Ustawa uchwalona w poniedziałek przez parlament prowincji zobowiązuje miejscowe sądy do ferowania wyroków zgodnie z naukami Koranu, świętej księgi islamu. Lada dzień fundamentaliści zgłoszą jeszcze jedną ustawę, o utworzeniu Urzędu Zapobiegania Występkom i Wspierania Cnoty - policji religijnej, która będzie pilnować, aby ludność prowincji przestrzegała zasad islamu w życiu publicznym i prywatnym.
Pakistan jest konserwatywnym krajem muzułmańskim, ale dotychczas opierał się próbom wprowadzenia szarijatu, czyli religijnego prawa muzułmańskiego zawartego w Koranie. Jednak w wyborach, które odbyły się w październiku ubiegłego roku, do władzy w PZPG doszła koalicja sześciu fundamentalistycznych partii religijnych (Muttahida Madżlis-e-Amal, MMA), z których dwie otwarcie popierają talibów.
W ostatnich miesiącach koalicja wprowadziła prohibicję, zamknęła część kin, a pozostałe zmusiła do zamalowywania plakatów z kobietami w strojach zachodnich. Właścicieli autobusów i taksówkarzy wezwano, by przestali podczas jazdy puszczać muzykę i pokazywać filmy.
Trenerom sportowym - mężczyznom - zabroniono szkolić kobiety, a wszystkim mężczyznom oglądać kobiece zawody sportowe. Wprowadzono też ograniczenia w sprzedaży kaset wideo oraz kaset i płyt z muzyką. Lekarzom mężczyznom nie wolno badać kobiet, a dziennikarzom mężczyznom relacjonować zawodów sportowych kobiet.
W sobotę koalicja poleciła urzędnikom administracji PZPG, aby modlili się pięć razy w ciągu dnia. W porze modłów sklepy, urzędy i firmy muszą być zamknięte.
Sześciopartyjna koalicja fundamentalistów wygrała wybory także w Beludżystanie, drugiej prowincji pakistańskiej graniczącej z Afganistanem.
Sukcesy MMA, która w kampanii wyborczej wysuwała hasła antyamerykańskie, niepokoją Waszyngton, bo mogą utrudnić walkę z niedobitkami talibów i terrorystów z Al-Kaidy, ukrywających się w trudno dostępnych górach na pograniczu afgańsko-pakistańskim.
Ostatnie posunięcia MMA mogą pogorszyć jej stosunki z rządem Pakistanu, ważnym sojusznikiem USA w walce z terroryzmem.
sg, pap