Hiszpanie zastanawiają się, jak to się stało, że właśnie w Madrycie doszło do pierwszego przypadku zakażenia ebolą poza Afryką Zachodnią.
Jak donoszą hiszpańskie media, chora na gorączkę krwotoczną pielęgniarka już 30 września zgłosiła się do lekarza z powodu wysokiej temperatury i osłabienia. Służby usiłują ustalić, z kim od tego czasu kontaktowała się chora. Tymczasem premier kraju Mariano Rajoy zaapelował o zachowanie spokoju oraz środków bezpieczeństwa. - Chciałbym podkreślić, że nie jest łatwo zarazić się tą chorobą. Żeby do tego doszło, trzeba mieć bezpośredni kontakt z zarażoną osobą, będącą już w zaawansowanym stadium choroby. To, co musimy teraz zrobić, to zachować ostrożność, ale także spokój - powiedział Rajoy.
CNN Newsource/x-news
CNN Newsource/x-news