Justyna Kowalczyk zemdlała w trakcie zawodów. Jest w szpitalu

Justyna Kowalczyk zemdlała w trakcie zawodów. Jest w szpitalu

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Justyna Kowalczyk (fot. TOMASZ MARKOWSKI / newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Końcówka Tour De Ski to podbieg pod "morderczą górę" - Ale Cermis. Justyna Kowalczyk pół kilometra przed metą zasłabła i zemdlała. Prosto z wyścigu zabrano ją do szpitala.
"Justyna Kowalczyk zemdlała i jest w szpitalu" - taką informację podał na Twitterze dziennikarz onet.pl Tomasz Kalemba. Potwierdził to asystent trenera Kowalczyk, Rafał Węgrzyn. - Justyna trafiła do szpitala po tym, jak zemdlała. To wszystko, co wiem - mówił.

Widać było od początku, że Polka od samego początku ciężko sobie radziła - najprawdopodobniej wykończona po sobotnim maratonie na 10 km w stylu klasycznym. Po jego ukończeniu padła na kolana i przez długi czas nie mogla wstać.

Nim zemdlała, zajmowała 9. pozycję.

Do mety jako pierwsza dobiegła Marit Bjoergen. Druga pokazała się jej rodaczka, Therese Johaug z 1,38 sek. straty, zaś trzecia była Heidi Weng - również z Norwegii. Pierwszy raz w historii tych zawodów trzy zawodniczki tej samej narodowości zajęły całe podium. Czwarta była Ragnhild Haga.

Na starcie stanęły jeszcze dwie reprezentantki Polski. Sylwia Jaśkowiec była 16. - 11.41,7 straty, a Kornelia Kubińska 21. - 14.50,8.

W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Bjoergen wyprzedza ubiegłoroczną triumfatorkę Johaug aż o 450 punktów. Kowalczyk zajmuje ósme miejsce.

TVN24
+
 4

Czytaj także