Jak przedłużyć lato

Jak przedłużyć lato

Zanim zaczniemy narzekać, że zimno i pada, spójrzmy na prognozę pogody. Nie, nie Polski, ale Europy Południowej i okolic. Tam wciąż jest słońce! Podpowiadamy, gdzie jesienią wyjechać, by znaleźć lato.

1. PROWANSJA

„Kiedy człowiek się tu urodzi, to koniec. Nic innego już mu się nie spodoba” – zwykł o Prowansji mawiać Cézanne. Jesienią słońce wciąż mocno tu grzeje, trawy są wypalone po gorącym lecie, a liście w winnicach zaczynają nabierać malowniczego, żółtordzawego koloru. W połowie września na stołach pojawia się słynna „la daube provenćale”, której podstawą jest długo marynowana w winie wołowina. Warto zajrzeć do Marsylii, która odkąd w 2013 r. została Europejską Stolicą Kultury, przechodzi lifting za grube miliony euro sygnowane nazwiskami Zahy Hadid czy Jeana Nouvela. Punkt obowiązkowy to zaprojektowane przez włoskiego architekta Rudy Ricciottiego niesamowitego Muzeum Cywilizacji Europejskiej i Śródziemnomorskiej (MuCEM) o ażurowej fasadzie utkanej z betonowej koronki.

DLACZEGO JESIENIĄ: Do 20 września potrwa festiwal Rencontres d’Arles – czyli fotograficzne spotkania w Arles, październik za to minie pod znakiem cyfrowym – w ramach Octobre Numérique (11-26 października) miasto wypełnią pokazy artystycznych filmów cyfrowych, mappingi oraz panele dyskusyjne o przenikaniu się sztuki i nauki.

2. SANTORINI

Najpiękniejsza z Cyklad w sezonie jest nie do zniesienia.

Z jej balansującymi na skraju urwiska białymi miasteczkami i błękitnymi kopułami Santorini przyciąga latem nieprzebrane tłumy, które drepczą w te i nazad wąskimi uliczkami. Koszmar! Nie to co jesienią. Wtedy, nie tracąc na to fortuny, można wylegiwać się w spokoju na tarasie jednego z hotelików przyklejonych do zbocza bez niepotrzebnego towarzystwa. Jest coś ekscytującego w Santorini. Może to świadomość, że jesteśmy na czubku wulkanu, którego masywny stożek kryje się pod dymiącą wysepką Nea Kameni? Podziwiając ten widok z jednej z tawern w Oia czy Fira, siedzimy przecież na krawędzi wulkanicznej kaldery o średnicy 10 km. Uformował ją wielki wybuch sprzed ponad 3,5 tys. lat. Tsunami, które zmiotło z Krety wspaniałą cywilizację minojską, a pył doleciał aż do Grenlandii. Odkąd trzy lata temu uśpiony wulkan przebudził się znowu, Santorini reklamuje się hasłem: „Zobacz, zanim zniknie”.

DLACZEGO JESIENIĄ: W październiku ceny hoteli znacząco spadają, a pogoda wciąż dopisuje (ok. 27 st. C). I choć może się zdarzyć dzień bardziej deszczowy, wciąż można się kąpać w morzu. W Firze do 20 września potrwa Międzynarodowy Festiwal Muzyczny, rozbrzmiewający jazzem i muzyką klasyczną.

3. KORSYKA

Tutejsze góry przypominają zagubione na Morzu Śródziemnym Alpy – najwyższy szczyt Monte Cinto ma aż 2700 m n.p.m. Wyspę pokrywa gęsta siatka szlaków wędrownych. Najbardziej znany, uważany za kultowy, jest przecinający ją na skos GR 20. Szlak liczy niemal 200 km i uchodzi za jedną z najtrudniejszych tras pieszych w Europie. By go pokonać, przez dwa tygodnie trzeba maszerować szybkim tempem po ok. 7-8 godzin dziennie. Kto woli krótsze wycieczki, niech wybierze się na całodzienną wyprawę wąwozem Gorges de Spélunca. Innym, idealnym dla wędrowców miejscem jest Cap Corse, półwysep na północy wyspy. Otaczają go strome klify, pomiędzy którymi poukrywały się kameralne plaże, więc kąpiel w turkusowym morzu będzie najlepszą nagrodą za trudy wędrówki.

DLACZEGO JESIENIĄ: niższe temperatury (ok. 26 st. C) sprzyjają wędrówkom. To dobry czas na próbę podboju GR 20.

4. WYSPY ZIELONEGO PRZYLĄDKA

Śpiewała o nich pochodząca z Wysp Zielonego Przylądka Cesária Évora.

Potem ich idealne fale i wiejące przez Atlantyk wiatry odkryli wind- i kitesurferzy. Wyspy, które leżą zaledwie 620 km od Afryki, słyną z pięknych plaż, przyjaznych mieszkańców oraz znakomitej kuchni, robią ostatnio furorę wśród turystów. I łasych na nowości biur podróży. Tym bardziej trzeba się spieszyć, by je odkryć przed zalewem turystów. A każdy znajdzie tu coś dla siebie: zielona Santo Antão, górzysta São Vicente, największa Santiago, którą da się spokojnie objechać w jeden dzień, Fogo w kalderze wulkanu czy w końcu te dwie najbardziej turystyczne, słynące z piaszczystych, niekończących się plaż: Boa Vista i Sal, na których lądują samoloty z Europy. Choć klimat mało tu melancholijny, a każdy deszcz witany jest z uśmiechem, na wyspach rozbrzmiewają śpiewane w języku kreolskim rzewne pieśni – to morna, lokalna odmiana portugalskiego fadó. Łatwo jest dać się porwać gardłowym pieśniom i zapatrzyć w dal przy kieliszku rumu z destylarni z Santo Antão.

DLACZEGO JESIENIĄ: W październiku temperatura tak powietrza jak i wody ma 27 st. C. Od 14 do 18 października na wyspie Sal odbędzie się festiwal filmowy (CVIFF).

5. ANDALUZJA

Zapomnijcie o wiecznych dziewicach!

Jeśli chcecie zobaczyć, jak naprawdę wygląda raj według muzułmanów, jedźcie do Alhambry. Ten warowny pałac w hiszpańskiej dziś Andaluzji był budowany przez Maurów właśnie z taką myślą. Jedno zastrzeżenie – nie jedźcie tam latem, bo zrozumiecie, czym jest piekło. To tłumy turystów plus żar lejący się z nieba. Podążając śladem panowania muzułmańskich władców na Półwyspie Iberyjskim, trafimy do Kordoby, dawniej zachodniej stolicy imperium, której potęgę symbolizował Wielki Meczet – Mezquita. Największewrażenie robi las ponad 850 kolumn połączonych łukowatymi sklepieniami. W XVI w. w samo serce budowli, zaburzając idealny rytm łuków, wciśnięto renesansową katedrę, symbolicznie podkreślając w ten sposób przełamanie dominacji islamu w regionie.

DLACZEGO JESIENIĄ: W Kordobie od 23 do 25 września trwa festiwal sera (Feria Nacional de Queso Artesano), na którym można spróbować serów z całej Hiszpanii. 26 i 27 września, w Sewilli na najstarszej w Hiszpanii arenie Plaza de Toros de la Real Maestranza odbędą się walki byków.

6. TURECKA RIWIERA: ANTALYA

Turecka riwiera chętnie przyjęła turystów bojących się wybrać na wczasy do Afryki Północnej po zamachu w Tunezji. Potężne resorty, które szczelnie otaczają piaszczyste plaże, latem nie narzekały na brak klientów, ale wraz z końcem wakacji tłum w końcu się przerzedził i można odpocząć w spokoju. Tutejsze kurorty są relatywnie tanie i „wszystko-mające”. Kogo po kilku dniach leżenia plackiem zacznie nosić, też będzie miał co w okolicy robić. Ot, chociażby pojechać do Antalyi i powłóczyć się po jej starówce Kaleići pełnej zabytkowych kamiennych domów z czasów osmańskich. Prowadzi do niej marmurowa, rzymska Brama Cesarza Hadriana z II w. Zabytki sprzed panowania rzymskiego zobaczymy w niedalekim, popularnym kurorcie Side, który wyrósł dosłownie na ruinach starożytnego miasta. Błękit morza prześwituje tu przez greckie kolumny świątyni Apolla z II w. p.n.e. Nieco dalej, w głębi lądu, można podziwiać doskonale zachowany teatr rzymski na 15 tys. osób – jeden z największych w Anatolii. Po sezonie raczej nie spotkamy tu już gladiatorów, z którymi za kilka tureckich lir można sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie. Ale za to siedząc na kamiennych trybunach, z daleka można usłyszeć każde słowo szeptane na scenie.

DLACZEGO JESIENIĄ: wciąż latają tu czartery, a ceny są nawet o połowę niższe niż w sezonie. Turecka riwiera to jedna z najlepszych jakościowo ofert wakacyjnych jesienią.

7. ESSAOUIRA

Maroko, czyli najbezpieczniejszy kraj Maghrebu, arabskiego Zachodu. I jego najpiękniejszy port. Nad głową latają białe stada mew, za plecami potężny mur w kolorze piasku i ciekawsko wychylające się ponad jego wysokość białe domy starego miasta. Biel i błękit – te dwa kolory zdominowały medynę Essaouiry (po arabsku As-Sawiry), od 2001 r. wpisanej na listę dziedzictwa UNESCO. Plątanina uliczek, bazary pełne skarbów i stare riady, przerobione na hotele z tarasami na dachu. Przez lata była ona jednym z ważniejszych portów w Maroku, a ostatnio wyrosła na najgorętszy spot surfingowy. Początkujący zaczynają w przylegającej do miasta zatoce osłanianej przez wyspę Mogador. Położone 25 km na południe Sidi Kaouki, przy wiodącej brzegiem morza drodze do Agadiru, to niewielka wioska, w której panuje klimat rodem z filmu o surferach. Piaszczysta zatoka przyciąga postacie w czarnych piankach, z rozjaśnionymi solą morską i słońcem włosami. Ci najbardziej zaawansowani jadą jednak na północ, w stronę Safi. Gdy powieje wiatr zwany „Chergui”, tworzą się tu naprawdę imponujące fale.

DLACZEGO JESIENIĄ: We wrześniu temperatura wody w morzu jest tu najcieplejsza w sezonie i ma ok. 20 st. C, wciąż panują tu dobre warunki dla początkujących i średnio zaawansowanych kite- czy windsurferów. W październiku wiatry wiejące znad Atlantyku się wzmagają i aż do kwietnia fale dostępne są tylko dla zaawansowanych surferów.

8. PORTO

Miasto winem płynące leży na wzgórzach tuż przy ujściu rzeki Douro do Oceanu Atlantyckiego. Za najpiękniejszą jego część uchodzi pełna starych kamienic nabrzeżna dzielnica Ribeira. Jednak to, co dla miłośników wina najciekawsze, czyli domy porto mieszczą się po drugiej stronie rzeki spiętej stalowym mostem Ludwika I zaprojektowanym przez ucznia Alfreda Eiffla. Odwiedzając składy win w przemysłowej Vila Nova de Gaia – chociażby Sandeman, Calém czy Taylor’s, nie spodziewajmy się przepastnych piwnic. Wino dojrzewa w beczkach, w zacienionym chłodzie bodegi, a nie pod ziemią. Podczas zwiedzania zakładu i degustacji dowiemy się, czym się różni ruby – wino starzone w butelkach (więc w smaku przypominające czerwone wino), od starzonego w beczkach, bardziej utlenionego i rdzawego tawny. To właśnie tawny trafia na lata do wielkich, czasem nawet jak w Calém 100-letnich beczek mieszczących od 580 do 630 l (!) wina i sprzedawane jest potem jako porto 10-, 20-, 30- czy 40-letnie. Komponuje się je z różnych roczników, więc cyfra oznacza jego średni wiek. Kto chce dokładnie wiedzieć, ile lat porto spędziło w beczce, ten w sklepie, w którym zawsze kończy się zwiedzanie, wybierze colheita – czyli tawny z pojedynczego rocznika, starzone w beczce co najmniej siedem lat. By wizyta była kompletna, warto się wybrać w górę rzeki Douro, by zobaczyć strome, tarasowo schodzące do niej winnice, na których rosną winogrona, z których powstaje porto.

DLACZEGO JESIENIĄ: wrzesień to czas zbiorów winogron. To zarazem najlepszy czas na zwiedzanie winnic i podejrzenie, jak wyglądają pierwsze etapy produkcji wina, jednak i najgorszy, bo wszyscy zajęci są zbiorami. Poza tym w Porto trwa Festiwal Książki (do 20 września) i festiwal rockowy Amplifest (19-20 września).

Okładka tygodnika WPROST: 38/2015
Więcej możesz przeczytać w 38/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0