Dowodzona przez USA koalicja ostrzelała sojuszników w Iraku. 10 ofiar śmiertelnych

Dowodzona przez USA koalicja ostrzelała sojuszników w Iraku. 10 ofiar śmiertelnych

Dodano:   /  Zmieniono: 
F-16 (fot.Staff Sergeant Chelsea Browning - http://www.defense.gov/WeekInPhotos/WeekInPhotosSlideShow.aspx?Date=12/21/2014. Licensed under Public Domain via Commons - https://commons.wikimedia.org/wiki/File:F-16_KC-135_Inherent_Resolve.jpg#/media/File:F-1 
Podczas ostrzału prowadzonego przez dowodzoną przez Stany Zjednoczone koalicję przeciw Państwu Islamskiemu, zginęło dziesięciu irackich żołnierzy, w tym jeden oficer - informuje Washington Post.

Siły irackie prowadziły walkę przeciw bojownikom IS w prowincji Anbar. Iracki minister obrony narodowej Khaled al-Obeidi powiedział, że siły powietrzne koalicji zostały wezwane w piątek do wsparcia armii w pobliżu Faludży, ponieważ helikoptery irackie nie były w stanie działać na tym terenie z powodu złej pogody.

Przedstawiciel armii amerykańskiej stwierdził, że wygląda na to, że atak koalicji spowodował straty w ludziach wśród irackich żołnierzy "pomimo koordynacji z irackimi siłami bezpieczeństwa na lądzie".  Amerykańskie dowództwo koalicji przekazało kondolencje z powodu "nieszczęśliwej utraty życia przez dzielnych żołnierzy sił irackich na pierwszej linii frontu walki z Daesz".

Siły koalicyjne przeprowadziły dwa ataki, umożliwiając irackim żołnierzom szybkie przejście i walkę z dżihadystami. " Trzeci atak koalicji został przeprowadzony bez zachowania odpowiedniej odległości, co spowodowało straty także wśród naszych sił" - brzmi oświadczenie dowództwa.

Błąd po obu stronach

Ashton Carter, sekretarz obrony USA podczas sobotniej wizyty na okręcie USS Kaersarge w rozmowie z premierem Iraku Haider al-Abadim złożył kondolencje z powodu śmierci żołnierzy. - Obydwaj zgodziliśmy się, że jest to wydarzenie, którego obie strony żałują - powiedział Carter dziennikarzom po zakończeniu rozmowy, którą odbył na pokładzie Kearsarge. - To tragiczne, ale obaj przyznaliśmy, że takie rzeczy mogą się zdarzyć w czasie wojny - zaznaczył. Jak dodał, incydent był skutkiem  "błędu po obu stronach". Carter poinformował, że nie będzie w tej sprawie prowadzone dochodzenie, a dalsza współpraca z wojskiem irackim nie jest zagrożona.

Washington Post, BBC