Decyzję w sprawie 13-latka, który jest podejrzany o chęć dokonania zamachu na własną szkołę, we wtorek podjął Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Wąbrzeźnie. Dzień wcześniej policjanci rozmawiali z nastolatkiem w obecności jego ojca. Według rzeczniczki kujawsko-pomorskiej policji, mł. insp. Moniki Chlebicz, chłopiec potwierdził, że planował atak w szkole, do której uczęszcza.
Nieudany zamach. Co 13-latek powiedział policjantom o planowanym ataku?
— Nie zaprzeczał żadnym informacjom, które zostały przekazane policjantom — powiedziała Chlebicz.
Dodała, że według relacji chłopca zamierzał on zaatakować przypadkowe osoby. Nastolatek przyznał też, że podczas wakacji uśmiercił kilka kotów.
Do interwencji doszło, zanim 13-latek dotarł do szkoły. W nocy z niedzieli na poniedziałek policjanci z Wąbrzeźna otrzymali z Biura Międzynarodowej Współpracy Policji Komendy Głównej Policji informację o planowanym ataku. Zgłoszenie dotyczyło również zabicia zwierząt.
Bagnet w szkolnym plecaku. Policjanci weszli do domu o świcie
W poniedziałek około godz. 6 funkcjonariusze weszli do domu chłopca. W jego plecaku szkolnym znaleźli bagnet, a w mieszkaniu tasak. Policja przekazała sprawę sądowi rodzinnemu, który we wtorek zdecydował o umieszczeniu nastolatka w młodzieżowym ośrodku wychowawczym.
Gmina Książki, w której mieszka 13-latek, poinformowała, że monitoruje sytuację i współpracuje ze służbami. Zapewniła też pomoc osobom, które mogą jej potrzebować po zdarzeniu.
„Dzieci przebywające w placówce pozostają pod opieką psychologów i pedagogów” — przekazała gmina.
Według komunikatu władz, które odpowiadają za wsparcie otrzymali zarówno uczniowie, jak i rodzice. Samorząd zapowiedział dalsze działania mające zapewnić dzieciom poczucie bezpieczeństwa.
Czytaj też:
Tragedia w szkole. 13-latek zaatakował uczniów i nauczycieli. Jedna osoba nie żyje Czytaj też:
13-latek planował dokonać ataku w szkole. Wcześniej uśmiercił kilka kotów
