"Jeżeli ktoś się przygotował, na pewno nie miał problemów z tym testem - powiedziała jedna z kandydatek na eurokratkę, prawniczka Alicja Gawlik z Wałbrzycha. - Nie było żadnych podchwytliwych pytań, niektóre były wręcz banalne".
Nieco gorzej wypadło jednak sprawdzenie rozumienia tekstu. Ten test polegał na wyborze stwierdzeń najbardziej adekwatnych do przytoczonych wcześniej tekstów na rozmaite tematy - od rynku pracy w UE do organizmów modyfikowanych genetycznie. Na rozwiązanie kilkunastu zadań kandydaci mieli tylko 45 minut.
Europejskie biuro doboru kadr (EPSO) zaprosiło na czwartkowy egzamin do Warszawy, Krakowa, Poznania i Gdańska około 1600 osób; nie wszyscy się stawili. W Warszawie, gdzie zdawać miało 676 osób, sala egzaminacyjna wypełniona była w dwóch trzecich.
Pisemny egzamin złożony był z czterech części. Najpierw kandydaci na asystentów-tłumaczy musieli odpowiedzieć na szczegółowe pytania dotyczące instytucji i polityk UE, następnie sprawdzona została umiejętność rozumienia tekstu. Te etapy odbywały się w języku angielskim, francuskim lub niemieckim. Kandydaci na asystentów-tłumaczy muszą znać dwa języki oficjalne UE.
Kolejne części to tłumaczenia dwóch tekstów (maksymalnie 45 wersów). Pierwszego z języka angielskiego, francuskiego bądź niemieckiego na polski oraz drugiego - z innego wybranego przez kandydata języka państw UE lub krajów przystępujących. Kandydaci mogą korzystać ze słowników.
Do części ustnej w styczniu do Brukseli zaproszone zostanie 200 osób, które najlepiej przejdą testy pisemne.
"Testy są na takim poziomie trudności i umiejętności, jakich zazwyczaj oczekujemy od osób, które zaczynają pracę tłumaczy w instytucjach unijnych. Każdy, kto ma wykształcenie wyższe i nieco doświadczenia w tłumaczeniu powinien sobie poradzić" - mówił przed egzaminem Steven Joseph z European Personal Selection Office (Europejskiego Biura Selekcji Kadr), odpowiedzialny za jego przeprowadzenie w Krakowie.
W piątek do konkursów przystąpią kandydaci na stanowiska sekretarskie. 11 i 12 grudnia - chętni do pracy na stanowiskach asystentów-administratorów.
Egzaminy odbywają się równolegle we wszystkich państwach przystępujących do UE.
Po egzaminach pisemnych i ustnych EPSO utworzy listy rezerwowe. Wiosną przyszłego roku z Polski trafi na nie zaledwie 135 kandydatów na tłumaczy, 460 na stanowiska sekretarskie oraz 305 na eksperckie. Z list tych będą czerpać kadry instytucje europejskie. W ciągu pierwszych pięciu lat sama Komisja Europejska chce zatrudnić 1341 Polaków i 2100 urzędników z pozostałych nowych państw.
em, pap