Prawnicy Komisji Europejskiej uważają, że ministrowie finansów działali niezgodnie z prawem, gdy w listopadzie uchronili Francję i Niemcy przed procedurami dyscyplinarnymi związanymi ze zwiększeniem ich deficytów budżetowych do rozmiarów niezgodnych z zasadami Unii Europejskiej. Ich zdaniem, wpraktyce równało się to zawieszeniu Paktu na rzecz Stabilizacji i Wzrostu.
Komisja ma podjąć w przyszłym tygodniu decyzję w sprawie ewentualnych kroków prawnych. Jednak źródła związane z Komisją twierdzą, że w tym 20-osobowym gremium nie ma pełnej zgodności co do tego, czy warto decydować się na kosztowną politycznie batalię z krajami członkowskimi i wnieść skargę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Verheugen wyraził przekonanie, że Komisja nie ugnie się przed presją zewnętrzną i nie zrezygnuje z drogi prawnej. "Próby krajów członkowskich oddziaływania na Komisję czy wywierania na nią nacisku wywołają odwrotny skutek" - powiedział.
Francja i Niemcy, których gospodarki należą do największych w UE, są w bieżącym roku na najlepszej drodze by ponownie przekroczyć 3-procentową granicę deficytu budżetowego i tym samym ponownie naruszyć zasady obowiązujące w UE.
Oba te kraje kilka lat temu usilnie zabiegały o wprowadzenie ograniczenia deficytu budżetowego do 3 proc. produktu krajowego brutto, uzasadniając to koniecznością narzucenia dyscypliny krajom słabszym gospodarczo.
em, pap