Frachtowiec pod wodą

Frachtowiec pod wodą

Dwadzieścia jeden osób zginęło w w katastrofie kambodżańskiego frachtowca Hera, który zatonął na Morzu Czarnym u wejścia do cieśniny Bosfor.
Rzecznik bułgarskiego MSZ Ljubomir Todorow powiedział, że na pokładzie pływającej pod banderą kambodżańską Hery było, według wstępnych ustaleń, 19 Bułgarów i dwóch Ukraińców. Wielogodzinne poszukiwania załogi statku zakończyły się niepowodzeniem.

30-letni frachtowiec z ładunkiem 12 tysięcy ton węgla z Ukrainy zatonął podczas sztormu w ciągu zaledwie 14 minut - poinformowała telewizja bułgarska.

W szalejącej burzy śnieżnej u wejścia do Bosforu doszło także do  kolizji dwóch statków towarowych, a dwa inne osiadły na mieliźnie. W czwartek z powodu złej widoczności pływający pod banderą St.Vincent "Mare" zderzył się z liberyjskim "Solar Europe". Jednego z członków załogi pierwszego statku uznano za zaginionego.

W piątek osiadł na mieliźnie statek północnokoreański, 97-metrowej długości "Lujin".

Cieśniny Bosfor i Dardanele pozostawały w piątek, drugi dzień z  kolei, zamknięte.

Trwająca od czwartku burza śnieżna spowodowała też odwołanie lotów z głównego lotniska w Stambule. Tysiące pasażerów spędziło noc w fotelach. Wśród czekających na połączenie do Tel Awiwu był minister spraw zagranicznych Izraela Szimon Peres, który w  czwartek złożył wizytę w Turcji.

em, pap

Czytaj także

 0