Dramat polarny (aktl.)

Dramat polarny (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rosyjskie służby ratunkowe ewakuowały wszystkich polarników z dryfującej po Oceanie Arktycznym stacji badawczej.
"Na pokładzie naszego śmigłowca znajduje się teraz wszystkich 12 polarników (...) operację ratunkową można uznać za udaną" -  oświadczył z pokładu śmigłowca ratunkowego kierujący akcją deputowany do rosyjskiego parlamentu Artur Czilingarow. Czilingarow jest doświadczonym badaczem Arktyki.

"Lecimy do domu i mamy nadzieję, że polarnicy razem ze swoimi rodzinami będą świętować 8 marca" - powiedział Czilingarow. Dzień Kobiet jest w Rosji dniem wolnym od pracy i powszechnie obchodzonym świętem.

Problemy ze stacją - jedynym w świecie dryfującym na gigantycznej krze obiektem badawczym - rozpoczęły się w środę wieczorem, gdy mająca 2 km długości i 1,5 km szerokości kra zaczęła się rozpadać.

Część stacji poszła pod wodę, jednak budynki mieszkalne ocalały. 12 polarników zostało pozbawionych znacznej części sprzętu i  energii elektrycznej.

Stacja "SP-32" (Siewiernyj Polus-32, czyli Biegun Północny) otwarta wiosną 2003 roku to pierwszy obiekt badawczy od czasu zamknięcia radzieckiej stacji o tej samej nazwie, jaka istniała w  latach 1937-1991.

Obecnie kra ze stacją, która w ciągu 10 miesięcy przedryfowała 2750 km, znajduje się w rejonie 84 równoleżnika- około 700 km od  Spitsbergenu.

Śmigłowiec Mi-26, który wziął udział w akcji, to największy helikopter kiedykolwiek produkowany seryjnie. Przy maksymalnej masie startowej 57 ton może wziąć na pokład do 20 ton ładunku. W  wersji wojskowej Mi-26 może zabrać ładunek bądź ponad 100 uzbrojonych żołnierzy lub 80 rannych na noszach.

sg, pap