Pogrzeb Nicei? (Aktl.)

Pogrzeb Nicei? (Aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Szef polskiego MSZ po raz pierwszy nie wykluczył, że kompromis w sprawie systemu podejmowania decyzji w Radzie UE może zostać oparty na zasadzie podwójnej większości.
"Nie wykluczamy możliwości osiągnięcia kompromisu opartego na  podwójnej większości. Jednak ten rodzaj prostego stwierdzenia może być mylący, ponieważ wiele będzie zależało od szczegółów takiego kompromisu" - oświadczył Cimoszewicz po spotkaniu przywódców krajów Grupy Wyszehradzkiej i Beneluksu, poprzedzającym szczyt UE w Brukseli.

Tym samym, jak sam powiedział, "inaczej rozłożył akcenty" niż premier Belgii Guy Verhofstadt, który kilka minut wcześniej na tej samej konferencji prasowej powiedział, że wszyscy uczestnicy spotkania zgodzili się, iż "można znaleźć rozwiązanie na podstawie podwójnej większości", choć przyznał, że "potrzebna jest jeszcze dalsza dyskusja" na ten temat.

Pytany, czy "Nicea zmarła śmiercią naturalną", Cimoszewicz podkreślił, że "system podejmowania decyzji w Radzie UE większością głosów musi odzwierciedlać prawidłowe relacje między państwami członkowskimi i bardziej skłaniać do poszukiwania kompromisu niż przegłosowywania jednych przez drugich".

Przywódcy Grupy Wyszehradzkiej i Beneluksu opowiedzieli się za  przyjęciem konstytucji UE, "jeśli to możliwe, przed wyborami do  Parlamentu Europejskiego", zaplanowanymi na 10-13 czerwca.

Według Cimoszewicza, "leży to w interesie całej Europy, także Polski". Będzie to miało wpływ na "klimat polityczny w Europie i  zapewne przełoży się na wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego".

Zdaniem ministra, referendum w sprawie przyjęcia konstytucji UE w  Polsce staje się "coraz bardziej prawdopodobne". Jednak uważa on, że najpierw należałoby przyjąć traktat konstytucyjny. Potem, "jeżeli parlament uzna (...), że tekst jest niekontrowersyjny, że  nie wprowadza w stosunku do tego, co naród zatwierdził w  referendum europejskim, istotnych zmian, to być może parlament zdecyduje się na ratyfikację przez siebie" - tłumaczył Cimoszewicz.

Pytany, czy "słaby polski rząd ma mandat", żeby negocjować tekst unijnej konstytucji, odpowiedział: "Oczywiście, że ma. Opiera się na stanowisku, które ma poparcie parlamentu niezależnie od  orientacji politycznej".

Przez podwójną większość określa się w żargonie unijnym system podejmowania decyzji w Radzie UE zaproponowany w zeszłym roku przez Konwent Europejski w projekcie przyszłej unijnej konstytucji. Konwent - zgromadzenie przedstawicieli rządów i parlamentów - sugerował, żeby w 2009 r. zastąpić tym nowym systemem broniony dotychczas przez Polskę system nicejski.

System podwójnej większości zakłada, że do podjęcia decyzji w Radzie UE potrzebna jest zgoda co najmniej połowy państw reprezentujących co najmniej 60 proc. ludności. Daje on znaczącą przewagę dużym krajom, a zwłaszcza Niemcom. Tymczasem system nicejski do podjęcia decyzji wymaga potrójnej większości: państw, ludności (ponad 62 proc. obywateli UE) oraz większości głosów uzyskanej według tzw. systemu ważonego. Polsce przydzielono 27 takich "ważonych" głosów, tyle samo co Hiszpanii. Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Włochy mają po dwa głosy więcej. Pozostałe państwa unii - mniej. System ten daje mniejszym i średnim państwom możliwość blokowania niekorzystnych dla nich decyzji. System podwójnej większości daje teoretyczną możliwości czterem największym krajom UE przeforsowania niemal każdej decyzji, bez oglądania się na pozostałe kraje Unii.

em, pap