14 tys. USD za zabicie Polaka

14 tys. USD za zabicie Polaka

Dodano:   /  Zmieniono: 
W polskiej strefie stabilizacyjnej terroryści wyznaczyli cenę 14 tys. USD za zabicie polskiego żołnierza - powiedział w Kongresie USA zastępca szefa sztabu generalnego WP gen. Mieczysław Cieniuch.
W ocenie generała, żołnierze wszystkich sił koalicji są w równym stopniu celem ataków zbrojnych bojówek irackich albo terrorystów z  zagranicy. Cieniuch powiedział amerykańskim kongresmanom, że  Polska "jest w pełni zdecydowana wykonać swoją misję w Iraku", mimo - jak zaznaczył - połowicznego poparcia społeczeństwa polskiego dla tej operacji. Podkreślił, że polskie wojska koncentrują się na zadaniach stabilizacji i odbudowy Iraku.

Po poniedziałkowym posiedzeniu Komisji Sił Zbrojnych Izby Reprezentantów gen. Cieniuch powiedział polskim dziennikarzom, że  jego zdaniem charakter misji polskich wojsk w Iraku niewiele zmieni się po 30 czerwca, tzn. po przekazaniu władzy politycznej irackiemu rządowi tymczasowemu. Dodał, że nie ma jeszcze decyzji w  sprawie ewentualnego kontynuowania polskiego udziału w operacji stabilizacyjnej w przyszłym roku. Strona amerykańska - powiedział -  nie prosiła na razie o dalsze uczestnictwo.

Tymczasem iracki minister energetyki Ajham Samerei obciążył Amerykanów -  cywilnego administratora Iraku Paula Bremera oraz Pentagon - winą za katastrofalną sytuację w Iraku w dziedzinie bezpieczeństwa.

Samerei powiedział irackiej gazecie "Al-Maszrek", że podczas rozmów opozycji irackiej z przedstawicielami Departamentu Stanu USA przed obaleniem reżimu Saddama Husajna "nigdy nie było mowy o  likwidacji państwa".

Ta "fatalna koncepcja Pentagonu, którą Bremer zrealizował", wyrządziła ogromne szkody. "Bremer zrozumiał swój błąd i  powiedział mi dosłownie, w cztery oczy, że jego największym błędem było rozwiązanie irackiej armii i służb bezpieczeństwa" -  powiedział Samerei.

em, pap