Jeszcze rano liderzy partii koalicyjnych: Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej (CzSSD) - Stanislav Gross, który, jak się powszechnie sądzi, otrzyma misję sformowania nowego rządu, Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej - Czechosłowackiej Partii Ludowej (KDU-CzSL) - Miroslav Kalousek oraz US/DEU - Pavel Niemec zapowiadali kontynuowanie koalicyjnej współpracy.
Wczesnym popołudniem Niemec poinformował jednak, że dwóch liberalnych posłów - Marian Bielesz i Tomasz Vrbik odejdzie z klubu z końcem tygodnia. Oznacza to nie tylko rozpad klubu liberałów, ale także utratę skromnej większości, jaką - mając 101 głosów w 200-osobowej Izbie Poselskiej parlamentu - dysponowała obecna koalicja.
Vrbik tłumaczył w radio, że koalicja ludowców, socjaldemokratów i liberałów nie gwarantuje stabilnego rządu, bo nie jest porozumieniem programowym. Jego zdaniem, US/DEU odeszła od swego liberalnego programu. Czeskie media spekulują, że obaj posłowie chcą przejść do najsilniejszej partii opozycyjnej, konserwatywno- liberalnej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS).
Z wypowiedzi prezydenta Vaclava Klausa, którą opublikował największy czeski dziennik "Mlada Fronta Dnes", wynika, że jeśli nowy gabinet nie będzie miał zdecydowanego poparcia w parlamencie, to lepszym rozwiązaniem będzie zmiana układu sił w Izbie Poselskiej, a tę - jego zdaniem - osiągnąć można jedynie przez rozpisanie przedterminowych wyborów.
Za takim rozwiązaniem opowiada się ODS. Klub poselski tej partii zaczął już we wtorek przygotowywać projekt ustawy o skróceniu kadencji parlamentu i rozpisaniu przedterminowych wyborów. Już wcześniej liderzy ODS zapowiadali, że są gotowi tolerować jedynie rząd przejściowy, którego zadaniem będzie doprowadzenie do wcześniejszych wyborów, najpóźniej na wiosnę 2005 roku.
ss, pap