Ranni zostali pracownicy Al Arabiji - według korespondentki - technicy i kierowcy. Pozostali ranni to przypadkowi przechodnie - podała policja.
Do zamachu przyznało się ugrupowanie bojowników "Brygady 1920", które w zamieszczonym w internecie oświadczeniu napisało o zniszczeniu budynku "zamerykanizowanych szpiegów mówiących po arabsku".
"Bezskutecznie groziliśmy im, mówiąc że są tubą amerykańskiego okupanta w Iraku" - napisały Brygady 1920, które ostrzegły przed następnymi atakami na tę "zdradziecką sieć". Autentyczności oświadczenia, jak pisze AP, nie udało się zweryfikować.
Ugrupowanie podało, że numerem jeden na liście ich ataków jest prezenter Eli Nakuzi - Libańczyk prowadzący program ramowy "Z Iraku". Nakuzi jest chrześcijaninem; wcześniej prowadził ten program z Bagdadu; nadawanie programu przeniesiono ostatnio do studia w Dubaju, gdzie Al-Arabija ma swoją główną siedzibę. Zmianie tej towarzyszyły plotki, że prezenterowi grożą islamscy bojownicy.
W rejonie Mansur, w którym miejsce miał wybuch, znajduje się także kilka biur rządowych i mieszka część przedstawicieli władz irackich, m.in. Ahmad Szalabi, szef Irackiego Kongresu Narodowego.
Większościowe udziały w telewizji Al-Arabija ma Arabia Saudyjska.
em, pap