Samochód-pułapka eksplodował tuż obok miejskiego szpitala i siedziby lokalnych władz. Nie był to zamach samobójczy - w samochodzie nie było nikogo i ukryte w pojeździe materiały wybuchowe zostały zapewne zdalnie zdetonowane. Jak powiedział przedstawiciel policji w Musajeb, płk Mohammed Tamimi, większość ofiar to cywile, udający się do szpitala bądź do siedziby rady miejskiej.
W sobotę rano także na północ od Bagdadu miały miejsce ataki i zamachy bombowe - zginął w nich iracki żołnierz a osiem osób, w tym troje dzieci, zostało poważnie rannych.
W Basrze na południu Iraku rano zamordowano znanego irackiego sędziego, Tahę al-Basriego. Został on w drodze do pracy zastrzelony przez dwu napastników jadących motocyklem. Ochroniarz sędziego został poważnie ranny i walczy o życie w szpitalu.
Z kolei na północy Iraku na skraju autostrady prowadzącej do Mosulu znaleziono ciała zamordowanych sześciu irackich żołnierzy Gwardii Narodowej. Zwłoki były porzucone w rejonie miejscowości Intisar. Gwardziści zginęli od strzałów w głowę i piersi - powiedział przedstawiciel lokalnej policji, płk Ali Hussein.
em, pap