Projekt uczeń

Projekt uczeń

Projekt uczeń
Projekt uczeń / Źródło: 123RF
Szkoła prywatna czy publiczna? Ile zajęć pozalekcyjnych? To tylko niektóre dylematy rodziców związane z pierwszym dzwonkiem. Podpowiadamy, jak przeprowadzić dziecko przez kręte ścieżki zmieniającego się systemu edukacyjnego.

Ewelina Jamka, Magda Kozińska

W czwartek rozlegnie się pierwszy dzwonek, wakacje już się skończyły. Jak minęły, opowiada Ania Kwiatkowska, która ma 14 lat i chodzi do prywatnego gimnazjum w Krakowie. – Najpierw przez trzy tygodnie lipca byłam z tatą nad morzem. Resztę dni organizowała mama – mówi Ania. – Najpierw 2-tygodniowy kurs z angielskiego tu na miejscu w Krakowie, potem obóz językowy w Berlinie – opowiada, niby narzekając, ale szybko dodaje, że w sumie jest zadowolona, bo świetnie się w tym mieście bawiła, a język niemiecki już nie wydaje jej się taki trudny. – Mamie bardzo zależy, żebym dobrze znała języki, ale mnie też – przyznaje. Niektórzy rodzice starania o to, by ich dzieci w przyszłości odniosły sukces i miały szczęśliwe życie, zaczynają dużo wcześniej. Lekcje języków obcych w przedszkolu to już właściwie norma. Wszystko oczywiście po to, by dziecku w przyszłości było dobrze. Tylko czy można sukces dziecka traktować jak cel wytyczony przez stratega, ze szczegółowo rozpisaną drogą do jego osiągnięcia, jak na korporacyjnych slajdach w czasie prezentacji? Najpierw ogólne planowanie (żłobek, przedszkole i dwujęzyczna niania wybrane, gdy dziecko dopiero co się urodziło), a potem krok po kroku realizowanie zaplanowanych działań (śpiewanie kołysanek po angielsku, warsztaty z kreatywnego myślenia dla przedszkolaków).

 Im większe możliwości finansowe, tym projekt bardziej rozbudowany. – Ambicje rodziców czasem przekraczają granice rozsądku – mówi psycholog Edyta Żółtowska-Górska i dodaje, że niektórzy z nich mają skłonność do zamieniania się w tzw. matkę tygrysicę. – To pojęcie, które upowszechniło się wraz z wydaniem książki „Bojowa pieśń tygrysicy” Amy Chua, i oznacza, najprościej mówiąc, rodzica, który zrobi wszystko, aby jego dziecko zostało wszechstronnym geniuszem – mówi. Autorka książki, profesor prawa na Uniwersytecie Yale, opisuje, w jaki sposób wychowywała swoje dwie córki. Z żelazną konsekwencją pilnowała, żeby dziewczynki były najlepsze we wszystkim, co robią. Gdy jedna z nich pomyliła się przy grze na pianinie, powtarzała utwór dotąd, aż zagrała go idealnie, nie mogła wstać ani po to, by pójść do toalety, ani po to, by coś zjeść. To oczywiście przykład skrajny, ale rodzice transportujący w ciągłym pośpiechu swoje dzieci z angielskiego na trening karate, z karate na kółko chemiczne, z kółka na warsztaty teatralne to częsty model funkcjonowania. Z badań CBOS wynika, że 52 proc. rodziców inwestuje w dodatkowe płatne zajęcia edukacyjne lub ogólnorozwojowe, takie jak MathRiders, Matplaneta (matematyka obok języków obcych jest najchętniej wspieraną przez rodziców umiejętnością), nauka szybkiego czytania, szybkiej nauki czy tradycyjne korepetycje. Monika Just, dr nauk społecznych w zakresie pedagogiki, ostrzega przed takimi zapędami. – Nie można dziecka przetrenować. Ono musi mieć czas na odpoczynek, na to, by chwilę posiedzieć i pomachać nogami, nie można przerzucać go z zajęcia na zajęcie, wożąc po całym mieście „dla jego dobra”. Dla jego dobra lepiej trochę odpuścić, dbać o rozwój umysłowy dziecka i o jego odpoczynek w takim samym stopniu – mówi. Czasem to samo dziecko nakręca tę spiralę. – Naprawdę nie mamy pieniędzy. Syn chodzi do najlepszego państwowego gimnazjum w Warszawie, ma średnią 5,4, ale poprosił mnie o korepetycje – mówi Agata Krajewska. – Średnia jego klasy to 4,8, a mimo to wszystkie dzieci chodzą na dodatkowe lekcje z języków, matematyki. Choć są dopiero w gimnazjum, realizują na nich program maturalny. Mój syn czuje się gorszy, bo nas na to nie stać – dodaje.

Agata Krajewska przez wakacje zbierała pieniądze, by od września raz w miesiącu jej syn mógł chodzić na prywatne lekcje dla genialnych matematyków. – Przecież nie mogę nie zainwestować w dziecko – kwituje.

Miękka droga do sukcesu

Tylko że ta inwestycja wcale nie musi przynieść superefektu. Doktor Monika Just zwraca uwagę: – Bywają uczniowie z dużą wiedzą, którym jednocześnie brakuje umiejętności w nawiązywaniu kontaktów, współpracy w grupie. Z prymusa może wyrosnąć ktoś, kto nie będzie umiał się dogadać z kolegami w pracy, zbudować relacji. Owszem, oceny są ważne, jeśli dziecku i rodzicom zależy na dostaniu się do prestiżowego gimnazjum czy liceum. Bez odpowiedniej liczby punktów do tych szkół nie ma wstępu – warto jednak postawić sobie pytanie, czy warto? I to pytanie trzeba stawiać przy każdym dziecku, bo nawet jeśli ma się dwoje zdolnych dzieci, to jedno może być przebojowe i silne, a drugie nieśmiałe i wrażliwe. To pierwsze w szkołach, gdzie wymagania są bardzo wysokie, a uczniowie konkurują ze sobą, da sobie radę, ale drugie będzie psychicznie wyczerpane. Lepiej, by poszło do szkoły o trochę niższym poziomie i tam było dobrym uczniem – dzięki takiemu rozwiązaniu zbuduje pewność siebie. A nie tylko sama wiedza się liczy. Zamiast więc śrubować oczekiwania co do ocen i inwestować w korepetycje lepiej zainwestować w rozwój kompetencji miękkich, dzięki którym z dziecka wyrośnie osoba komunikatywna i łatwo nawiązująca kontakt z ludźmi. W dużych miastach firmy coachingowe oferują warsztaty dla nastolatków wspierające ich rozwój osobisty i pomagające ustalić ścieżkę rozwoju. Wbrew pozorom nie jest to wcale przyspieszone wdrażanie do wyścigu szczurów, ale bardzo rozsądna alternatywa – zamiast skrupulatnie swojemu dziecku organizować czas (i uczyć je bezradności) rodzic może nauczyć je samodzielnego planowania. Zamiast przypominać o obowiązkach lepiej zainwestować w kurs zarządzania czasem i siłami. Magda Niemczuk-Kobosko i Iwona Kiwerska (nauczycielka i trenerka z 20-letnim stażem z firmy FC EDU) postanowiły właśnie takich postaw uczyć młodych ludzi, szkoląc nauczycieli, by tę wiedzę przekazywali dzieciom, ale również przez bezpośrednie kursy dla nastolatków: – Jesteśmy przeciwne planowaniu dziecku każdej minuty, zamiast tego trzeba dać mu narzędzia i pozwolić na samodzielność – mówią. – Twoje dziecko mówi: „nie chce mi się”, „tylko uczę się i uczę”, „nie wiem, jak się do tego zabrać”? Na kursie uczymy, jak organizować swój czas, co oznacza, że nie tylko mówimy, co i w jakiej kolejności robić, ale również czego NIE robić. Bo może coś nie jest niezbędne i warto z tego zrezygnować? Uczymy dzieci przyglądania się sobie i podejmowania mądrych wyborów, określania, co jest bardziej, a co mnie ważne. Dla nas ważne jest, żeby dziecko było nie tylko skuteczne, ale także szczęśliwe – tłumaczą i dodają, że opierają się na bardzo popularnym programie Stephena Coveya, twórcy teorii siedmiu nawyków skutecznego działania (książka, w której ją przedstawił, została przetłumaczona na 40 języków), który przystosowały do potrzeb dzieci – tłumaczą, wyjaśniając filozofię tej metody. Według Coveya, by odnieść sukces, potrzebne są również określone cechy charakteru, a nie tylko wiedza. Jego program zakłada zrównoważony rozwój, poznanie siebie i określenie swoich potrzeb, umiejętne kształtowanie relacji z innymi ludźmi i… dbanie o siebie. Ważne, aby dzieci wierzyły, że warto podejmować inicjatywę, żeby potrafiły określić, na czym im zależy. To pozwoli im podejmować mądre wybory. Jak mali sportowcy, którzy wiedzą, że by wygrać zawody, muszą iść na trening, a nie na podwórko. Tylko muszą chcieć tego świadomie, a nie być zmuszani przez rodziców marzących o dziecku bijącym rekordy. – Ważne jest też, by potrafiły funkcjonować w grupie, dogadywać się z innymi, słuchać tego, co mówią inni, współdziałać w zespole – współdziałać nie znaczy rywalizować za wszelką cenę. Nie ma potrzeby zagrzewać dziecka do wyścigu słowami: musisz być lepszy od kolegi. Nie musi. Musi być wystarczająco dobry, by wykonać to, co sobie zaplanował – w zgodzie ze sobą. I nie ponad siły – tłumaczy Magda Niemczuk-Kobosko. Dlatego jeszcze jedna rzecz jest nie mniej ważna. Regeneracja ciała i umysłu, intelektualna i emocjonalna. Bez tego nasze dziecko dobiegnie może do pierwszego i drugiego celu, ale na długim dystansie bez ładowania baterii w końcu padnie. A przecież chcemy, by energii mu wystarczyło na całe życie, nie możemy wyeksploatować go na starcie, tylko wyposażyć w taki bagaż, jaki udźwignie. Choć nie wysłała swojej córki na takie szkolenie ani sama na nim nie była, intuicyjnie dobrze to rozumie Aneta Kicińska z Warszawy, która przyjmuje kolejne fascynacje swojej 14-letniej córki ze spokojem. Chciała uczyć się gry na skrzypcach – OK. Chciała na basen się zapisać, proszę bardzo. Chciała trenować siatkówkę, zaczęła. I gdy okazało się, że stopniowo sport zaczął wypełniać niemal każdą wolną chwilę jej córki i coraz trudniej było wcisnąć między treningi lekcje muzyki, Aneta podpowiedziała jej, żeby przemyślała, czy na pewno chce je kontynuować. – Lepiej, by dziecko porządnie zajęło się jednym hobby niż po łebkach kilkoma i było wiecznie zmęczone – kwituje. To bardzo mądre podejście. Niestety, w pędzie do udoskonalania własnego dziecka niektórzy rodzice zapominają o jednej bardzo ważnej rzeczy – jeśli nie zostawią mu ani kawałka wolnej przestrzeni, to raczej nie wyrośnie ono na kreatywnego człowieka. Okazuje się bowiem, że czynnikiem rozwijającym kreatywność jest… nuda. Psychologowie dziecięcy przypominają, że jeśli dziecko nie ma wszystkiego podanego na tacy, zaczyna myśleć. Jeśli nie ma zaplanowanych wszystkich popołudni i weekendu, najpierw marudzi „nudzi mi się”, a potem zaczyna kombinować, co by tu porobić. I wpada na coś, na co nigdy by nie wpadło, gdyby w tym czasie miało lekcję trzeciego języka.

Wsparcie logistyczne…

A niektórzy rodzice tak bardzo nie wierzą w samodzielność swoichdzieci, że nawet… realizują obowiązek szkolny razem z nimi. – Pisanie wypracowania kończy się zawsze tak, że ja siadam i na brudno piszę parę zdań, a potem daję mamie. Ona załamuje ręce, każe mi usiąść przy stole i dyktuje – śmieje się Piotrek, który nie chce, żeby pisać, z jakiej jest szkoły, bo jak mama się dowie, to więcej mu nie podyktuje, a to jego zdaniem najwygodniejszy sposób na szybkie uporanie się z lekcjami. Z badania przeprowadzonego przez TNS wynika, że 30 proc. rodziców odrabia ze swoimi dziećmi lekcje codziennie, 23 proc. kilka razy w tygodniu, a 11 proc. w wolne dni. – Nie ma nic złego w pomocy dziecku w lekcjach, ale powinna być to pomoc, a nie wyręczanie – mówi psycholog Edyta Żółtowska-Górska i dodaje, że są rodzice, którzy najzwyczajniej na świecie odrabiają za dzieci lekcje. – Uzupełniają ćwiczenia, piszą wypracowanie czy malują obrazek na plastykę. Ale tak naprawdę zamiast pomagać, krzywdzą – ostrzega i radzi: – Nie wolno zapominać, że szkoła jest dla uczniów, nie dla rodziców. Warto dać dziecku szansę, by samo zmierzyło się z rzeczywistością szkolną. Przytakuje temu Monika Just, doktor nauk społecznych w zakresie pedagogiki: – To ono ma odrabiać lekcje, a nie my. Trzeba wierzyć w mądrość dziecka i pomagać, gdy naprawdę ta pomoc jest potrzebna. Nie mówić: siadaj do lekcji, bo nie zdążysz. Wspierać w myśleniu i działaniu, przekonywać, że da radę. Gdy widzimy, że dziecko nie może zabrać się do odrabiania, spytajmy: ile czasu potrzebujesz na zrobienie tych ćwiczeń? W jaki sposób mogę ci pomóc? A jeśli ma regularnie kłopoty z jakimś przedmiotem, warto podpytać, czy ma koleżanki/kolegów dobrych w tym przedmiocie, i podpowiedzieć, żeby się zebrali w domu, upiec ciasto, podsunąć i zostawić dzieciaki same. Często po dwóch godzinach okazuje się, że kłopot został rozwiązany, a dziecko odczuwa radość i satysfakcję.

…i finansowe

A kiedy rozwiązaniem jest szkoła za pieniądze? Szkoły społeczne i prywatne stanowią 10 proc. szkół w Polsce, czesne waha się od kilkuset złotych do kilku, a nawet kilkunastu tysięcy miesięcznie. A jednak nie tylko najlepiej sytuowani korzystają z tej formy szkolnictwa. – Nie traktowałam szkoły prywatnej jak inwestycji. Raczej jak sposób na rozwiązanie problemów logistycznych – mówi Elżbieta Karcik, mama 11-latki z Warszawy. – Kończę pracę o 18, w domu jestem o 18.30. Córka przez pierwsze dwa lata chodziła do szkoły państwowej. Ale kończyła lekcje o 12, świetlica była otwarta do 17.30, więc musiałam wynajmować panią, która odbierała ją ze szkoły. To mnie kosztowało 800 zł miesięcznie. Dodatkowo płaciłam za lekcje angielskiego, balet i pływanie. Zrezygnowałam. W szkole prywatnej mała ma zorganizowany czas do 16. Każdego dnia angielski, dodatkowo hiszpański i lekcje gry na pianinie. Od 16 do 19 w szkole działa świetlica. Za wszystko płacę 1300 zł i nie muszę się martwić, że opiekunka się rozchoruje – opowiada. Niepubliczna edukacja może być dobrym wyborem ze względu na komfort dzieci. W szkole państwowej średnio w jednej klasie uczy się 28 uczniów, w niepublicznej zwykle ich liczba nie przekracza 20. Nie można zapominać o tym, że każde dziecko ma określone możliwości intelektualne. Badania pokazują, że w klasie jest średnio jeden do dwóch uczniów ponadprzeciętnie zdolnych oraz trzech, czterech z tzw. strefy cienia, czyli z obniżoną sprawnością intelektualną. – Syn jest na granicy normy intelektualnej, daje sobie radę z nauką, ale nie radzi sobie w kontaktach społecznych. W dużej państwowej szkole dzieci by go zjadły, w małej prywatnej jest łatwiej – mówi Piotr Kawkowski, ojciec 8-letniego Dawida z Torunia. – Każde dziecko jest inne i o tym trzeba pamiętać, rozważając jego drogę edukacyjną i stawiając rozsądne wymagania – mówi dr Monika Just. – Bo wymagania są potrzebne po to, by i dziecko, i rodzice mogli widzieć postęp, ale poprzeczkę należy podnosić adekwatnie do możliwości. I nie stawiać się w roli nadzorcy rozliczającego z każdego niedociągnięcia, tylko partnera, który kibicuje w wysiłku. To przynosi lepsze wyniki i, co ważne, wszyscy są szczęśliwsi, a nie sfrustrowani – mówi. Nie zapominajmy, że projekt uczeń jest długofalowy i zarówno rodzice, jak i dzieci muszą mieć siłę na jego realizację. Szkoła to czas, by szukać w dziecku jego najmocniejszych stron i sprawiać, by rozwijało swoje talenty – adekwatnie do jego możliwości, a nie nadmiernych oczekiwań. Lepiej, by miało trójki i było potem szczęśliwym fryzjerem niż sfrustrowanym dyrektorem banku, który z ogromnym wysiłkiem walczył o piątk i, a potem o stanowisko. I przede wszystkim o tym powinni pamiętać i nauczyciele, i rodzice.

Okładka tygodnika WPROST: 35/2016
Więcej możesz przeczytać w 35/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 35/2016 (1751)

  • 28 sie 2016, 20:00 Brak wiary w wolny rynek jest brakiem wiary w wolność – uważał amerykański ekonomista Milton Friedman. Gdyby jednak chodziło tylko o ekonomię… Możemy cieszyć się wolnością, większą niż kiedykolwiek, ale bywa ona tłamszona. Zagrożeń jest wiele. Najprostszy przykład: politycy... 4
  • 28 sie 2016, 20:00 Kanclerz Niemiec 26 sierpnia była gościem specjalnym szczytu V4 w Warszawie. Pierwszym punktem wizyty Angeli Merkel było spotkanie z premier Beatą Szydło. Później wzięła udział w konferencji z premierami państw Grupy Wyszehradzkiej –... 10
  • 28 sie 2016, 20:00 Futro Giertycha, marchewka Łukaszenki i dieta Kwaśniewskiego, czyli ogóry na koniec wakacji. WŁADZE TVP PRZEDSTAWIŁY JESIENNĄ RAMÓWKĘ. Doceniona zostanie kultura wysoka, w tym twórczość literacka, filmowa, teatralna i muzyczna. Nic nie... 14
  • 28 sie 2016, 20:00 Szkoła prywatna czy publiczna? Ile zajęć pozalekcyjnych? To tylko niektóre dylematy rodziców związane z pierwszym dzwonkiem. Podpowiadamy, jak przeprowadzić dziecko przez kręte ścieżki zmieniającego się systemu edukacyjnego. 16
  • 28 sie 2016, 20:00 Szczęście to nie jest cukierkowy świat, w którym rodzice siedzą z podręcznikiem „Jak wychować dziecko” – mówi Anna Jaroch-Okapiec, producentka serialu „Rodzinka.pl”. 19
  • 28 sie 2016, 20:00 Ogłosimy program finansowanych centralnie wycieczek dla uczniów do miejsc istotnych z punktu widzenia dziejów naszego kraju – zapowiada Anna Zalewska, minister edukacji narodowej. 20
  • 28 sie 2016, 20:00 Profesor Krzysztof Konarzewski, były szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, opisuje, gdzie pośród krajów europejskich znajduje się nasz system edukacji i gdzie znajdziemy się po reformie PiS. 24
  • 28 sie 2016, 20:00 Choć szczegóły reformy nie są jeszcze przesądzone, samorządowcy, dyrektorzy szkół i nauczyciele nie mają wątpliwości: czeka ich wyjątkowo trudny sprawdzian. 26
  • 28 sie 2016, 20:00 Możliwa utrata budżetowej dotacji, spadki w sondażach i wpadki lidera to główne problemy trapiące Nowoczesną równo rok od zarejestrowania partii. Ale są też dobre wiadomości – partia ma ciągle niezłe notowania. 28
  • 28 sie 2016, 20:00 Robert Biedroń, Barbara Nowacka lub Jan Ołdakowski mogą kandydować na prezydenta Warszawy z ramienia ruchów miejskich – ujawnia Jan Śpiewak, lider stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, jedna z osób, która ujawniła aferę reprywatyzacyjną w Warszawie. 32
  • 28 sie 2016, 20:00 Choć nie zdobyła medalu, jest największym polskim objawieniem igrzysk w Rio. 20-letnia Maria Andrejczyk z Podlasia postraszyła starsze rywalki i udowodniła, że w przyszłości będzie jedną z faworytek w walce o medale. 36
  • 28 sie 2016, 20:00 W epokowym dziele „Zadania rewolucji” Lenin twierdził, że aby przezwyciężyć opór kapitalistów wobec programu Rad, wystarczy nadzór ze strony robotników i chłopów nad wyzyskiwaczami i takie kary wobec opornych, jak konfiskata całego majątku połączona z krótkotrwałym aresztem. 38
  • 28 sie 2016, 20:00 Mali i średni przedsiębiorcy, którzy chcą zdobyć międzynarodowe rynki, nie muszą polegać tylko na swoich finansach. Dzięki Funduszom Europejskim mogą liczyć na wsparcie. 39
  • 28 sie 2016, 20:00 Mówią, że w Polsce na futbolu zarobić się nie da, bo ci, którzy próbowali, zapłacili za to grube miliony. Ale Dariusz Mioduski zaryzykował. Wyłożył własne pieniądze i w dwa lata zrobił z Legii najlepiej zarządzany piłkarski biznes w Polsce. Takie rzeczy udają się niewielu. 41
  • 28 sie 2016, 20:00 Wychowanie dzieci jest bardzo kosztowne, warto dodatkowo odkładać pieniądze, aby wesprzeć ich start w dorosłe życie. 44
  • 28 sie 2016, 20:00 Jeżdżą polskimi tramwajami. Piją kubusie. Chwalą Polaków – Bułgaria stała się rajem dla naszych przedsiębiorców. Jest ich tam już tak wielu, że produkują nawet… bułgarskie wino. 48
  • 28 sie 2016, 20:00 Pozdrowienia od milionera Tydzień temu dostałem e-maila od poszukiwanego listem gończym Piotra K., lansowanego jako najmłodszego polskiego milionera. Pierwszego miliona miał dorobić się na graniu w teledyskach, sprzedawaniu świerszczy i... 50
  • 28 sie 2016, 20:00 Ciecierzyca, soczewica, bób, groch, fasola – czy mogą zastąpić mięso? Tak! Rośliny strączkowe dostarczają naszemu organizmowi niezbędnego białka. Nasiona soi zawierają go aż do 40 proc.; fasoli, bobu, grochu i soczewicy – ok. 20 proc. Mięso – od 10 do 23 proc. 51
  • 28 sie 2016, 20:00 Zamieszanie po Brexicie jest głębsze, niż to się wydawało. Liderzy unijni robią dobrą minę do złej gry, za to Brytyjczycy próbują się połapać, w co właściwie grają. 52
  • 28 sie 2016, 20:00 Co miesiąc na świecie sprzedaje się 200 tys. bezzałogowców. Niektóre z nich w rękach islamskich terrorystów mogą stać się groźną bronią. 56
  • 28 sie 2016, 20:00 Być może niedługo producenci będą udostępniać w sieci gotowe projekty części zamiennych, a my będziemy je samodzielnie produkować w drukarkach 3D. Swój udział mają w tym polskie firmy. 58
  • 28 sie 2016, 20:00 Android na nowo WIELOZADANIOWOŚĆ, TRYB NOCNY, nowe centrum powiadomień czy opcja kalibracji ekranu – nowy Android 7.0 to cała masa nowinek. Właściciele najnowszych modeli telefonów lada dzień będą mogli aktualizować system, ci ze... 60
  • 28 sie 2016, 20:00 Odporność – to słowo, które wraz z rozpoczęciem roku szkolnego większość rodziców odmieni przez wszystkie przypadki. Jak ją budować i wzmacniać u dziecka? 62
  • 28 sie 2016, 20:00 Odpowiednie nawodnienie poprawia koncentrację, refleks i zdolność zapamiętywania takważne w szkole. 66
  • 28 sie 2016, 20:00 Według szacunków WHO za kilka lat aż 70 proc. ludzi będzie wymagało korekty wzroku. Szczególnie dotyczy to dzieci, które od najmłodszych lat psują go sobie, przesiadując przed ekranami smartfonów, telewizorów i komputerów. 67
  • 28 sie 2016, 20:00 Często powodem niechęci dziecka do czytania lub problemów z czytaniem jest nieodpowiednia korekcja wzroku lub jej brak – mówi Szymon Grygierczyk z firmy Hoya Lens Poland. 68
  • 28 sie 2016, 20:00 Astma to jedna z tych chorób, które nie jest łatwo zdiagnozować u najmłodszych pacjentów. Jednocześnie jest to jedna z najczęściej występujących chorób u dzieci. 70
  • 28 sie 2016, 20:00 To zabieg medyczny, który można wykonać w domu, a który jest jednocześnie skuteczny i przynosi ulgę w chorobach układu oddechowego, także w astmie wczesnodziecięcej. Na czym dokładnie polega? Co trzeba wiedzieć, aby aplikacja leku była efektywna? O tym mówi dr. n. med. Adam... 72
  • 28 sie 2016, 20:00 Wypadki w domu są codziennością. Zalanie, pożar czy kradzież to standardowe szkody, na wypadek których można się ubezpieczyć. Jak jednak zapewnić sobie ochronę przed stratami, których żadną miarą nie da się przewidzieć? 74
  • 28 sie 2016, 20:00 Uczenie się i praca mózgu podczas tego procesu to temat, który wciąż przynosi nowe odkrycia. Choć o ich zastosowaniu można dyskutować, prowadzą one do ciekawych wniosków. 76
  • 28 sie 2016, 20:00 Wojna i okupacja to nie tylko heroizm i walka z wrogiem, to także ciemny margines, który rodził oszustów. PRL-owska milicja i sądy tropiły ich przez dekady. 78
  • 28 sie 2016, 20:00 Wśród tamtych postulatów Solidarności było obniżenie wieku emerytalnego, a także naprawa sytuacji gospodarczej państwa. Oba postulaty są aktualne i dzisiaj – mówi Andrzej Kołodziej, sygnatariusz Porozumień Sierpniowych. 82
  • 28 sie 2016, 20:00 Trzeba oczyścić atmosferę, nazywając rzeczy po imieniu – mówi Arkadiusz Jakubik o filmie „Wołyń”, w którym zagrał główną rolę. 86
  • 28 sie 2016, 20:00 „Miles Davis i ja” to świetny przykład tego, jak zmienia się w ostatnich latach uzyczne (i nie tylko) kino biograficzne. Dokumentalną opowieść o życiu bohatera zastępuje dążenie do wyjaśnienia, na czym polega fenomen danego artysty. 90
  • 28 sie 2016, 20:00 Ostrygi były pokarmem biedaków, a homary – więźniów. Jarmuż na odkrycie czekał wieki, a na popularność sushi zapracowały gry komputerowe. Skąd się biorą kulinarne snobizmy i kto je kreuje? 92
  • 28 sie 2016, 20:00 Guillaume Musso, „Ta chwila” Albatros W Polsce za najpopularniejszego francuskiego pisarza od lat uchodzi Michel Houellebecq, ale nad Sekwaną numerem 1 na listach bestsellerów od lat jest Guillaume Musso. Może nie podejmuje w swoich... 95
  • 28 sie 2016, 20:00 ***** Już w momencie premiery, 40 lat temu, ten album wzbudził ogromne emocje i został obwołany jedną z najważniejszych płyt wszech czasów. Z perspektywy czasu ta przygotowywana przez dwa lata płyta nic nie straciła ani na znaczeniu, ani... 96
  • 28 sie 2016, 20:00 Jason Statham to dziś jeden z niewielu gwarantów dobrego kina akcji. Wysportowany, przystojny aktor stał się przez lata znakiem rozpoznawczym szybkich i ostrych filmów pełnych wybuchów, strzelanin i walk wręcz. Jak mało kto w tej branży... 97
  • 28 sie 2016, 20:00 Podczas wizyty w Krakowie papież Franciszek przypominał, jak ważna dla Jana Pawła II była historia Polski. Przypomniał też, że nie każda pamięć jest dobra, przestrzegł, że jest także zła pamięć, ale to jeszcze inny temat.... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany