Część PiS uważa, że dobra zmiana już nastąpiła

Część PiS uważa, że dobra zmiana już nastąpiła

Część PiS uważa, że dobra zmiana już nastąpiła
Część PiS uważa, że dobra zmiana już nastąpiła
Wśród tamtych postulatów Solidarności było obniżenie wieku emerytalnego, a także naprawa sytuacji gospodarczej państwa. Oba postulaty są aktualne i dzisiaj – mówi Andrzej Kołodziej, sygnatariusz Porozumień Sierpniowych.

Jakie jest pana najważniejsze wspomnienie z sierpnia 1980 r.?

Moment tuż przed rozpoczęciem strajku w Stoczni Gdyńskiej. Jechałem ze Stoczni Gdańskiej, która strajkowała, z misją rozpoczęcia strajku solidarnościowego w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni. To był mój pierwszy dzień pracy w tym zakładzie. Nie znałem tam nikogo.

Mimo to doprowadził pan do strajku. Jak to się stało, że ludzie w ogóle chcieli pana słuchać?

Sam do końca nie wiem, jak mi się udało tego dokonać. W Stoczni Gdyńskiej pracowało 12 tys. ludzi. Większość to Kaszubi, którzy ciągle mieli w pamięci masakrę 1970 r. A gówniarz w nowiutkim kombinezonie roboczym, który namawia ludzi do rewolucji, był w tamtych czasach uważany za prowokatora. Ale przyniosłem ze sobą ulotki ze Stoczni Gdańskiej, z żądaniem przywrócenia do pracy ludzi zwolnionych za działalność polityczną. Na tych ulotkach były trzy nazwiska: Lecha Wałęsy, Ani Walentynowicz i moje. Zostałem zwolniony razem z Anią w styczniu 1980 r. Dzięki tej ulotce ludzie wiedzieli, kim jestem.

Łatwo poszło zorganizowanie strajku?

Nie. W pierwszym momencie bardzo trudno było zbudować w stoczni komitet strajkowy. Zgłosiła się grupa młodych ludzi, którzy chcieli mi pomagać w organizowaniu strajku, ale gdy zaproponowałem powołanie komitetu strajkowego, do którego weszliby przedstawiciele wszystkich wydziałów, to czekałem na ten moment do poniedziałku. Nikt nie chciał się zaangażować.

Co sprawiło, że jednak się zaangażowali?

Dwie rzeczy. Po pierwsze zamknięcie bramy stoczni. Ludzie panicznie bali się wyjścia z zakładu na ulicę. Sądzili, że dojdzie do powtórki wydarzeń z grudnia 1970 r., kiedy władza wydała rozkaz strzelania do robotników. Gdy poprowadziłem ludzi pod bramę i powiedziałem, że ze stoczni nie wyjdziemy, będziemy prowadzić strajk okupacyjny, natychmiast ich sobie tym zjednałem. Bardzo duże znaczeniemiało też poparcie świętej pamięci księdza prałata Hilarego Jastaka, który cieszył się wielkim poważaniem wśród bardzo religijnych Kaszubów. W czasach stalinowskich był represjonowany, co roku w rocznicę Grudnia ’70 odprawiał mszę za ofiary tamtych wydarzeń. Gdy ksiądz Jastak zgodził się odprawić mszę w stoczni, ludzie zapomnieli o strajku i możliwych represjach, tylko zajęli się przygotowaniem miejsca do odprawienia mszy. Była to pierwsza msza na terenie komunistycznego zakładu pracy. Na dodatek ksiądz Jastak powiedział ludziom – macie rację, władza musi was wysłuchać. To zrobiło na nich piorunujące wrażenie. Nie to co homilia księdza Jankowskiego w Stoczni Gdańskiej o potrzebie pracy.

Stocznia im. Komuny Paryskiej rozpoczęła strajk dzień przed tym, gdy Stocznia Gdańska go zakończyła.

Fakt, że Lech Wałęsa wywalczył podwyżkę dla swojego zakładu i zostawił strajkujących w innych zakładach na lodzie, był dla ludzi porażający. W Gdyni i okolicy strajkowało już wówczas kilkanaście zakładów pracy. Przedstawiciele tych komitetów strajkowych pojawili się u nas z przerażeniem w oczach. Zacząłem ich przekonywać, że damy sobie radę bez Stoczni Gdańskiej, bo jest niewiele większa od nas. Musimy tylko zawiązać międzyzakładowy komitet strajkowy. Ta idea międzyzakładowego komitetu strajkowego narodziła się 14 sierpnia w Gdańsku. Ale Wałęsa się z niej wycofał.

A jednak międzyzakładowy komitet strajkowy został powołany w Gdańsku, a nie w Gdyni.

To prawda. Ze Stoczni Gdańskiej w sobotę po zakończeniu strajku wyszła prawie cała załoga. Zostało może 200 osób – stoczniowców i opozycjonistów z Gdańska. Ci ludzie bali się, że stoczniowcy w poniedziałek, gdy wrócą do pracy, po prostu ich wyrzucą. Dlatego powołaliśmy międzyzakładowy komitet strajkowy właśnie w Stoczni Gdańskiej. Ale to w Stoczni Gdyńskiej zostały po raz pierwszy sformułowane postulaty polityczne strajkujących – utworzenie wolnych związków zawodowych, zniesienie cenzury, zwolnienie więźniów politycznych. A ta niedzielna msza spowodowała, że stoczniowcom z Gdańska, którzy wrócili w poniedziałek do pracy, było po prostu głupio. Do dzisiaj uczestnicy wydarzeń w Stoczni Gdańskiej mają kaca moralnego z powodu zakończenia strajku. Stocznia Gdańska chce uchodzić za kolebkę Solidarności i najchętniej wymazałaby z historii ten moment.

A czy samo podpisanie Porozumień Sierpniowych zrobiło na panu duże wrażenie?

To był moment ulgi, że mimo wszystko się udało. Co dokładnie nam się udało, zobaczyliśmy następnego dnia, gdy przyszliśmy do pierwszego biura komitetu założycielskiego związku zawodowego w Gdańsku-Wrzeszczu i zastaliśmy na miejscu tłumy ludzi. Wszyscy chcieli się natychmiast zapisać do związku i tworzyć komórki Solidarności. W ciągu trzech tygodni powstał związek liczący 10 mln ludzi – ze strukturami i biurami w całym kraju. Ta euforia była niesamowita. To było piękne. Dzisiaj nam tego brakuje. Wśród tamtych postulatów Solidarności było obniżenie wieku emerytalnego, a także naprawa sytuacji gospodarczej państwa. Oba postulaty są aktualne i dzisiaj. Program gospodarczy, który został przyjęty na zjeździe Solidarności w 1981 r., nigdy nie został zrealizowany, bo Jaruzelski wprowadził stan wojenny. A po 1989 r. weszła w życie reforma Leszka Balcerowicza, która doprowadziła gospodarkę do ruiny. Teraz jest ostatni moment, żeby coś jeszcze uratować.

Uważa pan, że nasza gospodarka jest w ruinie?

Wiele się zmieniło na plus od 1989 r. Ale to nie jest zasługa planu Balcerowicza, tylko ludzi. Bo jednak trzon gospodarczy państwa został ograniczony do minimum. Wiele przedsiębiorstw zostało rozgrabionych. Skrajny liberalizm planu Balcerowicza doprowadził do dużego rozwarstwienia dochodów i zepchnął w nędzę wielu ludzi. To, że dzisiaj jesteśmy pod względem wynagrodzeń na szarym końcu w Europie, jest efektem polityki Balcerowicza. A obecna ekipa, która chce coś z tym zrobić, zderzyła się z nowymi właścicielami Polski – dziećmi tych ludzi, którzy dzięki porozumieniu Okrągłego Stołu uwłaszczyli się na majątku państwowym, a teraz są w stanie blokować rządzenie państwem.

Gdy Balcerowicz wdrażał swój plan, to wtedy nasza gospodarka była naprawdę w ruinie. Państwo było bankrutem, nie mogło spłacać swoich długów. Być może terapia Balcerowicza była szokowa, ale za to skuteczna.

Nie mogę się zgodzić z tym, że prywatyzacja za symboliczną złotówkę była właściwa. Na początku lat 90. tylko ludzie nieuczciwi lub z układu komunistycznego mieli pieniądze, żeby kupować zakłady pracy. I oni w ten sposób się uwłaszczyli. Taki był zresztą zamysł Okrągłego Stołu – oddajemy władzę polityczną w zamian za gospodarkę. Dlatego po czterech latach komuniści bez problemu wrócili do władzy. Mieli w ręku całą gospodarkę. Mogli wpływać na politykę przez długie lata.

Wróćmy jeszcze do pamiętnego festiwalu Solidarności, jak nazywany był okres od podpisania Porozumień Sierpniowych do stanu wojennego. W lipcu 1981 r. wystąpił pan przeciwko Lechowi Wałęsie, oskarżając go publicznie o zdradę robotników w 1970. Dlaczego?

To było podczas regionalnego zjazdu Solidarności w Gdyni, gdy Wałęsa zażądał władzy absolutnej nad związkiem, czyli prawa doboru członków prezydium związku. Wtedy uznałem, że on nie powinien tej władzy mieć, bo już raz zdradził robotników, w 1970 r., a więc może to zrobić ponownie. Przecież krążyły plotki, że Wałęsa był TW „Bolkiem”. Ludzie po wydarzeniach grudniowych widzieli go na komendzie milicji bez kajdanek. Wielu uważało go za zdrajcę.

Henryk Wujec, zasłużony opozycjonista, uważa, że Wałęsa wywikłał się ze współpracy z SB i że tamten epizod go zahartował, bo jego późniejsza postawa była bez zarzutu.

Wałęsa jest człowiekiem o prostej konstrukcji psychologicznej. On się panicznie bał przyznania do tego, że coś podpisał w 1970 r., i odnoszę wrażenie, że wielu ludziom było to na rękę. Gdyby przyznał się do współpracy z SB, to już dawno zostałoby mu to zapomniane, ale ponieważ się nie przyznał, to różni ludzie mogli dzięki temu na niego wpływać. Pamiętam historię z marca 1981 r., kiedy Wałęsa chciał wyrzucić Anię Walentynowicz ze związku. Zażądałem na posiedzeniu prezydium Solidarności, żeby wyjaśnił, co robił w grudniu 1970 r. Pytałem, jakie ma moralne prawo do pouczania innych. Odpowiedział wówczas, że każdy się może pomylić, i wyszedł.

Dla wielu polityków wywodzących się z Solidarności bardzo ważnym wspomnieniem jest pierwszy zjazd Solidarności we wrześniu 1981 r. A dla pana?

Według mnie najważniejsza rzecz, która się wówczas wydarzyła, to było przyjęcie posłania do ludzi pracy Europy Wschodniej. Niesamowite wrażenie zrobiło też na mnie przemówienie generała Mieczysława Boruty-Spiechowicza, którzy przyszedł w mundurze, wszedł krokiem defiladowym na mównicę i wzywał przywódców Solidarności, żeby im nie zabrakło rozwagi, ale przede wszystkim odwagi w działaniu. Bez tych wydarzeń nie byłoby Solidarności Walczącej.

Dlaczego?

Nasza organizacja chciała czegoś więcej niż porozumienia władzy z opozycją – chciała rewolucji i doprowadzenia do niepodległości Polski. NSZZ Solidarność walczyła o reaktywację związku zawodowego, a „opozycja warszawska” dążyła jedynie do reformy wewnątrzustrojowej i wspólnego z komunistami rządzenia Polską. Nas nazwano oszołomami i wariatami. Gdy mówiliśmy, że chcemy niepodległości, to nawet w kręgach emigracji niepodległościowej było to traktowane z pobłażaniem. Nikt nie wierzył w upadek komunizmu.

W Polsce stacjonowały wówczas wojska radzieckie i wszyscy mieli w pamięci krwawe interwencje Związku Radzieckiego na Węgrzech i w Czechosłowacji.

Tylko że gdy w lipcu 1988 r. Michaił Gorbaczow przyjechał do Polski, powiedział wprost, że władza nie może liczyć na żadną pomoc Związku Radzieckiego – ani militarną, ani ekonomiczną. Musi dogadać się z opozycją. A więc wiedzieliśmy, że do żadnej interwencji nie dojdzie. Ale straszenie interwencją było potrzebne, bo wśród Solidarności zaledwie 20 proc. działaczy popierało porozumienie Okrągłego Stołu. Większość tego nie chciała. Ludzie, którzy usiedli do rozmów przy Okrągłym Stole, w gruncie rzeczy uratowali komunizm, a potem rzucili się do robienia karier politycznych.

Pan nie zrobił kariery. Uważa się pan za poszkodowanego przez wolną Polskę?

Nie uważam, żeby wolna Polska źle mnie potraktowała. Zostałem odznaczony przez prezydenta na uchodźstwie, przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego i przez obecną głowę państwa. Jestem honorowym obywatelem Gdyni, Gdańska i Zagórza, w którym się urodziłem. Ludzie nieraz pytali mnie – co z tego masz, że byłeś rewolucjonistą. Mam satysfakcję, że zmieniłem Polskę. Nie uważam, że efektem działalności na rzecz państwa powinna być nagroda w postaci stanowiska. To jest dzisiejsze pojmowanie polityki.

Co pan ma na myśli?

To, że wszyscy stoją w kolejce do ministra skarbu Dawida Jackiewicza, bo im się należy stanowisko za wierność partii. A głównym kryterium przydzielania stanowisk jest staż partyjny. Czym to się różni od działań Platformy Obywatelskiej albo PZPR? Niczym. Zauważyłem, że wielu ludzi PiS uważa, że dobra zmiana, którą głosili w kampanii, już nastąpiła, bo oni są ministrami. Ludzie już o tym mówią. Efekt zwycięstwa wyborczego przemija, a takie postawy szkodzą wizerunkowi partii. Oczekiwałem trochę więcej po pierwszym roku rządów PiS. Oczekiwałem większych zmian systemowych, np. odtajnienia tzw. „zbioru zastrzeżonego” i pełnej lustracji wielu środowisk, m.in. gospodarczego, sędziowskiego i akademickiego. To podstawa odnowy moralnej państwa. Nie może być tak, że po tylu latach od upadku komuny młodzież kształtują pozbawieni zasad etycznych PRL-owscy agenci.

Nie jest pan zadowolony z obecnej władzy?

Jestem zadowolony, bo uważam, że kierunek, który PiS obrało, jest słuszny. Dzięki programowi 500 plus czy podwyższeniu płacy minimalnej ludzie poczuli, że władza po raz pierwszy od lat robi coś dla nich. Ale zmiany zachodzą zbyt wolno. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 35/2016
Więcej możesz przeczytać w 35/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 35/2016 (1751)

  • Lewica, prawica, środek, „Wprost” 28 sie 2016, 20:00 Brak wiary w wolny rynek jest brakiem wiary w wolność – uważał amerykański ekonomista Milton Friedman. Gdyby jednak chodziło tylko o ekonomię… Możemy cieszyć się wolnością, większą niż kiedykolwiek, ale bywa ona tłamszona. Zagrożeń jest wiele. Najprostszy przykład: politycy... 4
  • Angela Merkel w Warszawie 28 sie 2016, 20:00 Kanclerz Niemiec 26 sierpnia była gościem specjalnym szczytu V4 w Warszawie. Pierwszym punktem wizyty Angeli Merkel było spotkanie z premier Beatą Szydło. Później wzięła udział w konferencji z premierami państw Grupy Wyszehradzkiej –... 10
  • Zdarzyło się jutro 28 sie 2016, 20:00 Futro Giertycha, marchewka Łukaszenki i dieta Kwaśniewskiego, czyli ogóry na koniec wakacji. WŁADZE TVP PRZEDSTAWIŁY JESIENNĄ RAMÓWKĘ. Doceniona zostanie kultura wysoka, w tym twórczość literacka, filmowa, teatralna i muzyczna. Nic nie... 14
  • Projekt uczeń 28 sie 2016, 20:00 Szkoła prywatna czy publiczna? Ile zajęć pozalekcyjnych? To tylko niektóre dylematy rodziców związane z pierwszym dzwonkiem. Podpowiadamy, jak przeprowadzić dziecko przez kręte ścieżki zmieniającego się systemu edukacyjnego. 16
  • Nieidealna, ale szczęśliwa 28 sie 2016, 20:00 Szczęście to nie jest cukierkowy świat, w którym rodzice siedzą z podręcznikiem „Jak wychować dziecko” – mówi Anna Jaroch-Okapiec, producentka serialu „Rodzinka.pl”. 19
  • Jedwabne oddamy ekspertom 28 sie 2016, 20:00 Ogłosimy program finansowanych centralnie wycieczek dla uczniów do miejsc istotnych z punktu widzenia dziejów naszego kraju – zapowiada Anna Zalewska, minister edukacji narodowej. 20
  • Był postęp, będzie cofanie 28 sie 2016, 20:00 Profesor Krzysztof Konarzewski, były szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, opisuje, gdzie pośród krajów europejskich znajduje się nasz system edukacji i gdzie znajdziemy się po reformie PiS. 24
  • Belfrowie przy tablicy 28 sie 2016, 20:00 Choć szczegóły reformy nie są jeszcze przesądzone, samorządowcy, dyrektorzy szkół i nauczyciele nie mają wątpliwości: czeka ich wyjątkowo trudny sprawdzian. 26
  • Nowoczesnej spadki, wpadki i sukcesy 28 sie 2016, 20:00 Możliwa utrata budżetowej dotacji, spadki w sondażach i wpadki lidera to główne problemy trapiące Nowoczesną równo rok od zarejestrowania partii. Ale są też dobre wiadomości – partia ma ciągle niezłe notowania. 28
  • Będą kolejne trupy w szafie 28 sie 2016, 20:00 Robert Biedroń, Barbara Nowacka lub Jan Ołdakowski mogą kandydować na prezydenta Warszawy z ramienia ruchów miejskich – ujawnia Jan Śpiewak, lider stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, jedna z osób, która ujawniła aferę reprywatyzacyjną w Warszawie. 32
  • Polska nadzieja na złoto 28 sie 2016, 20:00 Choć nie zdobyła medalu, jest największym polskim objawieniem igrzysk w Rio. 20-letnia Maria Andrejczyk z Podlasia postraszyła starsze rywalki i udowodniła, że w przyszłości będzie jedną z faworytek w walce o medale. 36
  • Wojna pałacom, pokój chatom 28 sie 2016, 20:00 W epokowym dziele „Zadania rewolucji” Lenin twierdził, że aby przezwyciężyć opór kapitalistów wobec programu Rad, wystarczy nadzór ze strony robotników i chłopów nad wyzyskiwaczami i takie kary wobec opornych, jak konfiskata całego majątku połączona z krótkotrwałym aresztem. 38
  • Unijne wsparcie dla eksporterów 28 sie 2016, 20:00 Mali i średni przedsiębiorcy, którzy chcą zdobyć międzynarodowe rynki, nie muszą polegać tylko na swoich finansach. Dzięki Funduszom Europejskim mogą liczyć na wsparcie. 39
  • Przez piłkę do gwiazd 28 sie 2016, 20:00 Mówią, że w Polsce na futbolu zarobić się nie da, bo ci, którzy próbowali, zapłacili za to grube miliony. Ale Dariusz Mioduski zaryzykował. Wyłożył własne pieniądze i w dwa lata zrobił z Legii najlepiej zarządzany piłkarski biznes w Polsce. Takie rzeczy udają się niewielu. 41
  • Kapitał na przyszłość 28 sie 2016, 20:00 Wychowanie dzieci jest bardzo kosztowne, warto dodatkowo odkładać pieniądze, aby wesprzeć ich start w dorosłe życie. 44
  • Wino, piaski i złotówki 28 sie 2016, 20:00 Jeżdżą polskimi tramwajami. Piją kubusie. Chwalą Polaków – Bułgaria stała się rajem dla naszych przedsiębiorców. Jest ich tam już tak wielu, że produkują nawet… bułgarskie wino. 48
  • Hossa Bessa 28 sie 2016, 20:00 Pozdrowienia od milionera Tydzień temu dostałem e-maila od poszukiwanego listem gończym Piotra K., lansowanego jako najmłodszego polskiego milionera. Pierwszego miliona miał dorobić się na graniu w teledyskach, sprzedawaniu świerszczy i... 50
  • Białko w strączkach 28 sie 2016, 20:00 Ciecierzyca, soczewica, bób, groch, fasola – czy mogą zastąpić mięso? Tak! Rośliny strączkowe dostarczają naszemu organizmowi niezbędnego białka. Nasiona soi zawierają go aż do 40 proc.; fasoli, bobu, grochu i soczewicy – ok. 20 proc. Mięso – od 10 do 23 proc. 51
  • Podzielona Unia i skłóceni Brytyjczycy 28 sie 2016, 20:00 Zamieszanie po Brexicie jest głębsze, niż to się wydawało. Liderzy unijni robią dobrą minę do złej gry, za to Brytyjczycy próbują się połapać, w co właściwie grają. 52
  • Niebezpieczna strona drona 28 sie 2016, 20:00 Co miesiąc na świecie sprzedaje się 200 tys. bezzałogowców. Niektóre z nich w rękach islamskich terrorystów mogą stać się groźną bronią. 56
  • Gutenberg ery plastiku 28 sie 2016, 20:00 Być może niedługo producenci będą udostępniać w sieci gotowe projekty części zamiennych, a my będziemy je samodzielnie produkować w drukarkach 3D. Swój udział mają w tym polskie firmy. 58
  • Know How 28 sie 2016, 20:00 Android na nowo WIELOZADANIOWOŚĆ, TRYB NOCNY, nowe centrum powiadomień czy opcja kalibracji ekranu – nowy Android 7.0 to cała masa nowinek. Właściciele najnowszych modeli telefonów lada dzień będą mogli aktualizować system, ci ze... 60
  • Nie dać się chorobom 28 sie 2016, 20:00 Odporność – to słowo, które wraz z rozpoczęciem roku szkolnego większość rodziców odmieni przez wszystkie przypadki. Jak ją budować i wzmacniać u dziecka? 62
  • Woda – optymalny wybór dla dzieci 28 sie 2016, 20:00 Odpowiednie nawodnienie poprawia koncentrację, refleks i zdolność zapamiętywania takważne w szkole. 66
  • Skontroluj wzrok swojego dziecka! 28 sie 2016, 20:00 Według szacunków WHO za kilka lat aż 70 proc. ludzi będzie wymagało korekty wzroku. Szczególnie dotyczy to dzieci, które od najmłodszych lat psują go sobie, przesiadując przed ekranami smartfonów, telewizorów i komputerów. 67
  • Dziecięcy punkt widzenia 28 sie 2016, 20:00 Często powodem niechęci dziecka do czytania lub problemów z czytaniem jest nieodpowiednia korekcja wzroku lub jej brak – mówi Szymon Grygierczyk z firmy Hoya Lens Poland. 68
  • Astma wczesnodziecięca 28 sie 2016, 20:00 Astma to jedna z tych chorób, które nie jest łatwo zdiagnozować u najmłodszych pacjentów. Jednocześnie jest to jedna z najczęściej występujących chorób u dzieci. 70
  • Wszystko, co trzeba wiedzieć o nebulizacji 28 sie 2016, 20:00 To zabieg medyczny, który można wykonać w domu, a który jest jednocześnie skuteczny i przynosi ulgę w chorobach układu oddechowego, także w astmie wczesnodziecięcej. Na czym dokładnie polega? Co trzeba wiedzieć, aby aplikacja leku była efektywna? O tym mówi dr. n. med. Adam... 72
  • Szkody… nie tylko od ognia i wody 28 sie 2016, 20:00 Wypadki w domu są codziennością. Zalanie, pożar czy kradzież to standardowe szkody, na wypadek których można się ubezpieczyć. Jak jednak zapewnić sobie ochronę przed stratami, których żadną miarą nie da się przewidzieć? 74
  • Mózg lubi się uczyć, tylko musi chcieć 28 sie 2016, 20:00 Uczenie się i praca mózgu podczas tego procesu to temat, który wciąż przynosi nowe odkrycia. Choć o ich zastosowaniu można dyskutować, prowadzą one do ciekawych wniosków. 76
  • Wojenne sępy 28 sie 2016, 20:00 Wojna i okupacja to nie tylko heroizm i walka z wrogiem, to także ciemny margines, który rodził oszustów. PRL-owska milicja i sądy tropiły ich przez dekady. 78
  • Część PiS uważa, że dobra zmiana już nastąpiła 28 sie 2016, 20:00 Wśród tamtych postulatów Solidarności było obniżenie wieku emerytalnego, a także naprawa sytuacji gospodarczej państwa. Oba postulaty są aktualne i dzisiaj – mówi Andrzej Kołodziej, sygnatariusz Porozumień Sierpniowych. 82
  • Ostatniego dnia uciekłem 28 sie 2016, 20:00 Trzeba oczyścić atmosferę, nazywając rzeczy po imieniu – mówi Arkadiusz Jakubik o filmie „Wołyń”, w którym zagrał główną rolę. 86
  • Mit cenniejszy od prawdy 28 sie 2016, 20:00 „Miles Davis i ja” to świetny przykład tego, jak zmienia się w ostatnich latach uzyczne (i nie tylko) kino biograficzne. Dokumentalną opowieść o życiu bohatera zastępuje dążenie do wyjaśnienia, na czym polega fenomen danego artysty. 90
  • Kuchnia mód i trendów 28 sie 2016, 20:00 Ostrygi były pokarmem biedaków, a homary – więźniów. Jarmuż na odkrycie czekał wieki, a na popularność sushi zapracowały gry komputerowe. Skąd się biorą kulinarne snobizmy i kto je kreuje? 92
  • Literacki Luc Besson 28 sie 2016, 20:00 Guillaume Musso, „Ta chwila” Albatros W Polsce za najpopularniejszego francuskiego pisarza od lat uchodzi Michel Houellebecq, ale nad Sekwaną numerem 1 na listach bestsellerów od lat jest Guillaume Musso. Może nie podejmuje w swoich... 95
  • Muzyczny Nobel 28 sie 2016, 20:00 ***** Już w momencie premiery, 40 lat temu, ten album wzbudził ogromne emocje i został obwołany jedną z najważniejszych płyt wszech czasów. Z perspektywy czasu ta przygotowywana przez dwa lata płyta nic nie straciła ani na znaczeniu, ani... 96
  • Statham raz jeszcze 28 sie 2016, 20:00 Jason Statham to dziś jeden z niewielu gwarantów dobrego kina akcji. Wysportowany, przystojny aktor stał się przez lata znakiem rozpoznawczym szybkich i ostrych filmów pełnych wybuchów, strzelanin i walk wręcz. Jak mało kto w tej branży... 97
  • Sweterek z powstańczą opaską 28 sie 2016, 20:00 Podczas wizyty w Krakowie papież Franciszek przypominał, jak ważna dla Jana Pawła II była historia Polski. Przypomniał też, że nie każda pamięć jest dobra, przestrzegł, że jest także zła pamięć, ale to jeszcze inny temat.... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany