Takie kopciuszki byliśmy...

Takie kopciuszki byliśmy...

Nikt nie odbierze mi emocji, zaangażowania i przeżyć – mówi Jan Banaś, polski piłkarz, reprezentant i mistrz Polski.

Rozmawiała Anna Serdiukow

Widział pan film.

Pewnie. Bardzo mi się podobał, no może za wyjątkiem kilku rzeczy.

Jakich?

Scena z nożem niepotrzebna. Za mocne to. I za dużo wódki. Myśmy nie pili aż tak.

Stawialiście sobie granice?

W alkoholu na pewno. Człowiek wypił lampkę wina i to było wszystko. Starsza generacja na trochę więcej sobie pozwalała, no, ale wtedy cała Polska piła, nie tylko sportowcy, także doktorzy, prawnicy, aktorzy.

Wzruszył się pan podczas premiery „Gwiazd” w Zabrzu, czy raczej uśmiechał do swoich wspomnień?

W tym okresie, kiedy my graliśmy w piłkę, nie ma nic śmiesznego – proszę mi wierzyć – a akurat realia zostały bardzo dobrze oddane na ekranie. Film mnie przede wszystkim wzrusza, człowiek wraca mimochodem do wspomnień, choć na co dzień tego nie robi. Bez wątpienia były to dla mnie bardzo piękne czasy. Trudne, ale piękne.

Czuł się pan tytułową gwiazdą?

A skąd!

No, ale przecież zawsze jeździł pan markowymi samochodami, modnie się pan nosił, był otoczony przez dziewczyny. Czy nie tak mają gwiazdy?

Gwiazdom przychodzą takie rzeczy zwykle w sposób prosty i łatwy, a ile ja się musiałem naharować i nakombinować, żeby mnie było stać na to wszystko. Niech nikt nie myśli, że piłka mi to dała.

Radził pan sobie inaczej?

No pewnie. Człowiek wyjeżdżał za granicę – handlował, kupował, kombinował. W pewnym momencie szafy grające sobie załatwiłem. Poustawiałam je sobie w trzech kawiarniach w Katowicach. Przyjeżdżałem raz na miesiąc i kasowałem te wszystkie drobne. Więcej miałem z tego niż za premie meczowe. Nie, zdecydowanie nie byłem ani nie czułem się gwiazdą. Warunki finansowe nie pozwalały mi nigdy tak się poczuć.

Myśli pan czasem, że wszystko mogło się zupełnie inaczej potoczyć, gdyby nie system, polityka, Polska?

Bez wątpienia. Nie rozpamiętuję tego, bo nie lubię gdybać, ale wraca do mnie ta myśl, że gdybym żył gdzie indziej, to pewnie lepiej potoczyłaby się moja kariera. Co to znaczy lepiej? Korzystniej dla mnie.

Ale pan zdaje się miał wielką motywację do grania...

Piłka to była moja największa pasja. Nic i nikt nie mógł się z tym równać, a przecież graliśmy za grosze – u mnie to na pewno nie była kwestia pieniędzy.

To czym dopingowała się ta pana motywacja?

Miłością do piłki, jakkolwiek by to brzmiało. Coś pani opowiem o motywacji – graliśmy kiedyś z Olympique Marsylią. Wjeżdżamy na stadion tuż przed meczem, patrzymy, a tam trzynaście pięknych samochodów stoi na boisku: zaparkowane jeden obok drugiego, wszystkie lśniące, wymyte, nowe, w większości sportowe modele. Wspaniale – myślimy – wystawa samochodowa. Ale zaraz ktoś nas wyprowadza z błędu: żadna wystawa, to są premie dla piłkarzy drużyny Olympique Marsylia na wypadek, gdyby mieli za małą motywację, by z nami wygrać... Jak by nam coś takiego zaproponowali, to byśmy pół tej trawy z murawy zjedli. (śmiech)

Ponad trzydzieści razy zagrał pan w reprezentacji Polski, ale za ucieczkę do Niemiec nie pozwolono panu w 1972 r. wyjechać na olimpiadę w Monachium, gdzie Polska zdobyła złoty medal. Wstrzymano również pana wyjazd dwa lata później na Mistrzostwa Świata w RFN – polscy piłkarze wywalczyli tam trzecie miejsce. Warto było?

Uciekać? Na to pytanie nie ma jednej prostej odpowiedzi. Z pewnych względów na pewno nie, z innych – może już tak? Nie robię bilansów, ale pobyt w Niemczech wpoił mi kilka dobrych nawyków: punktualność, sumienność, obowiązkowość. Nie miałem tego wcześniej. W Niemczech dostałem zakaz gry w piłkę – FIFA za ucieczkę zawiesiła mnie na dwa lata na życzenie polskich władz – a że musiałem zarabiać, to zacząłem pracę dla dyrektora domu handlowego Kaufhof (który zresztą okazał się wielkim fanem piłki). Fajny człowiek, ale pracoholik. Byłem jego kierowcą. Codziennie rano walczyłem z czasem: auto umyć, szefa na czas zawieźć – punktualnie o siódmej otwierano dom towarowy, minuta spóźnienia była nie do pomyślenia. Kiedy wróciłem po roku do Polski [1967 r.– red.], ludzie patrzyli na mnie jak na wariata, a ja nawet na treningach chciałem dawać z siebie wszystko. Myślę, że moja forma zmieniła się także dzięki tamtemu pobytowi w Niemczech.

Matka nie zamartwiała się?

Zawsze. Miałem trzy miesiące, gdy przywiozła mnie z powrotem z Niemiec – gdzie się urodziłem w 1943 r.– do Polski. Zaszła z ojcem w ciążę, tyle że nie wiedziała, że on ma już rodzinę – żonę i dzieci. Bardzo ją to zabolało, ale nie załamało. Wychowała mnie najlepiej, jak umiała.

Do szkoły muzycznej w Katowicach podobno pana zapisała...

Zapisała, ale gdzie mi tam do muzyki było! Miałem grać na skrzypcach, ale widać nie to mi było pisane. Popimkałem coś na tych skrzypeczkach i na boisko leciałem, sam z siebie po pięć, sześć godzin piłkę kopać. Nikt mi nie kazał, a coś w środku sprawiało, że biegałem po boisku całymi dniami. To mi się dziś wydaje niewiarygodne, że byłem tak na tej piłce skoncentrowany. Babcia za mną musiała ganiać, żebym na obiad do domu wrócił. Z babcią zresztą w pewnym momencie przeprowadziłem się do Mikołowa, a matka została w Katowicach. Pół życia kazała mi się modlić za ojca, bo myślała, że zginął na wojnie.

Nie zginął.

Po prostu nie kontaktował się z nami. Matka nie zasłużyła na takie traktowanie, była dobrą kobietą – dumną i twardą Ślązaczką przez całe życie niedocenianą. Szkoda mi jej było. Pracowała jako księgowa w Katowicach.

Pamiętam, jak walczyła z każdym grosikiem, szukała go pół nocy, sprawdzała, czy wszystko się zgadza w rachunkach. Wielokrotnie przynosiła robotę do domu i siedziała niemal do rana. Wyszła za mąż i to ojczym – sędzia piłkarski – zaraził mnie miłością do piłki.

Pana biologiczny ojciec odezwał się do pana po 23 latach. To on pana namówił na tzw. ucieczkę do Niemiec.

Dowiedział się, że jestem piłkarzem. Czekał na mnie w Göteborgu po meczu, głupstw naopowiadał o mojej zagranicznej karierze, no to postanowiłem zostać. I taka to była ucieczka... Nie miałem pojęcia, że dostanę zakaz gry w piłkę, a mnie w tamtym czasie energia po prostu roznosiła. Niedługo potem ojciec podsunął mi do podpisania kontrakt, w którym zapisał, że od każdej mojej umowy, transferu czy czegokolwiek bierze 10 proc. Niemiecki znałem słabo, ale głupi nie byłem – nie podpisałem tych papierów. Nie chcę bronić ojca, ale myślę, że go żona do tego namówiła. Kontakt z nim znowu się wtedy urwał, tym razem już na dobre. Nigdy potem się nie spotkaliśmy i nie rozmawialiśmy ze sobą.

Miał pan 33 lata, gdy legalnie wyjechał na Zachód.

Dla piłkarza ten wiek oznacza emeryturę. Najpierw pojechałem do USA, następnie był Meksyk, potem Francja. Wszędzie, gdzie byłem, matkę zapraszałem do siebie. Siedem miast zwiedziła na starość, przyjechała do mnie nawet na Korsykę.

No, ale we Francji to się pan zasiedział. Trzynaście lat pan tam spędził.

Dobrze mi było. Cały kraj zwiedziłem, pracowałem jako trener zawodnik w różnych miejscach: Alpy, Korsyka, Paryż, Gap, Lille... Jechałem tam, gdzie mnie chciano, to była dość wygodna dla mnie sytuacja.

Czy w piłce chodzi dzisiaj o to samo, co wtedy, gdy pan grał?

Zmieniły się czasy, to i stosunek do piłki się zmienił. Piłkarze mają dzisiaj inną motywację, inaczej się ich trenuje, inaczej prowadzi. Obok trenera, równie ważny jest dietetyk, który wybrzydza: węglowodany nie takie, za dużo białka, woda gazowana zakazana. Za moich czasów panowała w tym temacie pełna dowolność, cieszyliśmy się, że w ogóle mogliśmy coś zjeść. Nikt nigdy nie odjąłby sobie niczego od ust tylko przez wzgląd na dietę. Dawali nam butelkę wody na dwóch przed meczem – żebyśmy się nie pocili– i to w gruncie rzeczy były jedyne uwagi. Na Zachodzie piłkarz już wtedy wypijał półtora litra płynu przed meczem. A u nas? Niewiedza. Takie kopciuszki byliśmy.

A i tak wygrywaliście.

No myślę sobie, co by było, gdybyśmy byli odpowiednio prowadzeni (śmiech). Bez wątpienia piłka to biznes. I ja dziś wiem, że byliśmy jedynie pionkami w tej grze. Na szczęście nikt nie odbierze mi emocji, zaangażowania i przeżyć. Człowiek cieszył się, że paszport dostał. To oznaczało, że wyjedzie za granicę, a jak wyjedzie, to pohandluje trochę, no i świata przy okazji nieco zobaczy – tak się myślało. Czy kiedykolwiek zagrałbym na stadionie Maracanã w Brazylii? Czy wyjechałabym na Copacabanę? Szczerze kochałem piłkę i po prostu nie myślałem o tym, że mógłbym lepiej czy więcej zarabiać. Oczywiście było nam przykro, gdy dowiadywaliśmy się, że piłkarze Manchester City grali za 12 tysięcy funtów, a my za 300 dolarów.

Plus pensja górnicza, bo przecież większość z was była zatrudniona w kopalni.

To był wstyd stać w tej kolejce z górnikami! Człowiek tego nie chciał, źle się z tym czuł. Ja na przykład byłem cieślą dołowym. Jaki ze mnie cieśla – myślałem – skoro nigdy na dole nie byłem?!

No, ale były też chyba w kraju jakieś profity z bycia piłkarzem? Ludzie was kochali, doceniali za sukcesy na boisku?

Były, pewnie. Zamiast w kolejkach stać za jedzeniem, piłkarze zawsze chodzili od tyłu. I zwykle dostawali od sprzedawczyń coś ekstra – a to kawałek mięsa, a to czegoś tam więcej. Udawało się, ale dobrym trzeba było być – marny piłkarz odesłany by został na front do kolejki. Ja na szczęście byłem całkiem niezły.

To i najedzony.

Zdarzało się. (śmiech)

Mówią, że sport to zdrowie. Po latach treningów i pracy na boisku pan się zgadza z tym zdaniem?

Mam trzy endoprotezy. Za wszystkie operacje sam zapłaciłem, choć wszystkie kontuzje mam od piłki. No, mówią tak, ale wie pani, to nieprawda. Sport to bez wątpienia emocje, ze zdrowiem to on ma niewiele wspólnego. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 19/2017
Więcej możesz przeczytać w 19/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 19/2017 (1785)

  • Rewolucje są tylko kwestią czasu 7 maj 2017, 20:00 Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie – wieszczył kanclerz Jan Zamoyski. No to spójrzmy. Historia pierwsza, obiegła w ubiegłym tygodniu Polskę. Uczennica zdająca maturę, podobno dobra, z klasy dwujęzycznej,... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 7 maj 2017, 20:00 BARDZO DUŻO DZIEJE SIĘ W OBOZIE ZJEDNOCZONEJ PRAWICY. Antoni Macierewicz, szef MON, mocno zezłościł się na komisję, która wypchnęła z partii jego najbliższego współpracownika Bartłomieja Misiewicza, uznając, że nie nadaje się on... 6
  • Obraz tygodnia 7 maj 2017, 20:00 33 mln zł tyle w 2016 r. Polacy wydali na szkocką whisky – szacuje Scotch Whisky Association. Czyni to z naszego kraju 16. rynek na świecie. Wygrana Football Baby i Karate Kid w jednym, czyli córka sportowej pary Lewandowskich, przyszła na... 8
  • Info radar 7 maj 2017, 20:00 Komedia pomyłek Słowa, że aktorzy oraz politycy to osoby o wielu twarzach, w numerze 16 „Wprost” stały się ciałem. Zawierzyliśmy bowiem agencji fotograficznej East News i przy tekście o Annie Smołowik, grającej w „Uchu Prezesa”... 10
  • Łódź (nie) łączy 7 maj 2017, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI W UBIEGŁYM TYGODNIU W ŁODZI ROZPĘTAŁA SIĘ BURZA W ZWIĄZKU Z PROPOZYCJĄ PREZYDENT HANNY ZDANOWSKIEJ, która zaproponowała likwidację tramwajów podmiejskich. W ich miejsce miałyby się pojawić autobusy elektryczne i... 10
  • Zdarzyło się jutro 7 maj 2017, 20:00 W święto flaga wisi i powiewa. Tak jak konstytucja. 12
  • Wegetarianie wszystkich opcji… 7 maj 2017, 20:00 prof. Magdalena Środa, filozofka, feministka WSZYSCY ROZPACZLIWIE SZUKAMY PRZYCZYN OBECNYCH PODZIAŁÓW. Gdzie zakopany jest topór? Co nas najgłębiej dzieli? Jedną z niebanalnych odpowiedzi na to pytanie można znaleźć w książce Marty... 13
  • Magia polskich konstytucji 7 maj 2017, 20:00 CHĘTNIE WEZMĘ UDZIAŁ W REFERENDUM KONSTYTUCYJNYM. Po pierwsze, skoro głosowałem w referendum Bronisława Komorowskiego, to mogę w każdym. Po drugie, aby zrobić przyjemność obecnemu prezydentowi, którego lubię, mimo że niełatwo... 13
  • Gra o tron 7 maj 2017, 20:00 Współpracownicy Donalda Tuska twierdzą, że w 2020 r. były szef PO gotów jest stanąć do wyścigu prezydenckiego. Ten plan mogą jednak pogrzebać Andrzej Duda i… Grzegorz Schetyna. 14
  • Sędzia w marszu z Platformą 7 maj 2017, 20:00 JAN ŚPIEWAK Na portalu społecznościowym prof. Andrzej Rzepliński zaprosił mnie na demonstrację organizowaną przez PO. Wywołało to we mnie konsternację. Czy były sędzia Trybunału Konstytucyjnego powinien występować jako rzecznik... 20
  • Sukces nigdy nie jest ostateczny 7 maj 2017, 20:00 Nie mam pretensji do lidera PO za to, że podkupił nam posłów. Ale to nie znaczy, że mają nas oni oczerniać, używając kłamstw. 21
  • Manewry samorządowe 7 maj 2017, 20:00 Obrońcy samorządów i obecnej ordynacji wyborczej chcą protestować w Warszawie. Tymczasem żadnych zmian w prawie wyborczym nie będzie, bo PiS wycofał się ze wszystkich swoich pomysłów. Na razie. 22
  • Pan Adrian wychodzi z cienia 7 maj 2017, 20:00 EWA WANAT Pan Andrzej Duda przypomina mi czasami kukułkę w zepsutym zegarze. Całymi tygodniami schowany i nieobecny, jak np. w trakcie samobójczej szarży polskiej dyplomacji w Brukseli. A potem nagle, w jakimś zupełnie niespodziewanym... 25
  • Gdzie się leczyć? 7 maj 2017, 20:00 Przedstawiamy szpitale ortopedyczne oraz placówki zajmujące się terapią nowotworów przewodu pokarmowego, które leczą najszybciej i najskuteczniej. 26
  • Filadelfijski konsensus w Otwocku 10 maj 2017, 15:37 Odpowiednia logistyka wystarczy do skrócenia długich kolejek w ortopedii – mówi prof. Wojciech Marczyński ze szpitala im. prof. A. Grucy w Otwocku. 34
  • Ortopedia de lux 7 maj 2017, 20:00 O jakości leczenia mówią dr n. med. Grzegorz Adamczyk, ordynator CM Gamma, oraz dr n. med. Paweł Lis z Kliniki Lekmed. 36
  • Plan na czyste powietrze 7 maj 2017, 20:00 60 przeszkolonych ekodoradców i nawet 880 mln euro z Unii Europejskiej to plan władz Małopolski na poprawę jakości powietrza w regionie. 37
  • Braniccy kontra naród 7 maj 2017, 20:00 Spadkobiercy hrabiego Adama Branickiego od 19 lat walczą o odzyskanie majątku, w tym pałacu w Wilanowie. Muzealnicy dowodzą, że już przed wojną dobra te przejął Skarb Państwa. Za długi. 39
  • Szkoła sobków 7 maj 2017, 20:00 Polscy uczniowie nie lubią i nie potrafią współpracować – wynika z właśnie ogłoszonych badań. Bez tej umiejętności mają w przyszłości marne szanse na rynku pracy. 44
  • Kapitalizm Uber alles 7 maj 2017, 20:00 W ciągu trzech lat Polska stała się dla Ubera trzecim rynkiem w Europie. Ale miliony złotych zarobionych nad Wisłą denerwują coraz bardziej. 46
  • Dziurawa deska ratunku 7 maj 2017, 20:00 Fundusz Wsparcia Kredytobiorców praktycznie nie działa. Urzędnicy alarmują, że banki nie mają interesu, aby pomagać klientom, bo niewykorzystane środki mają wrócić na ich konta. 50
  • Hossa Bessa 7 maj 2017, 20:00 Górnik szuka sponsora Wśrodę w Katowicach rusza Europejski Kongres Gospodarczy. Jeśli pojawi się na nim wicepremier Mateusz Morawiecki, gorące powitanie mogą urządzić mu tam górnicy. Są wściekli, że wicepremier już ponad rok... 54
  • Północne eldorado 7 maj 2017, 20:00 Orły „Wprost” zawędrowały do Białegostoku – miasta, które powoli staje się regionalnym centrum biznesowym. 55
  • Business Gate nagradza 7 maj 2017, 20:00 TOP Profesjonalistów 2017 Liczy się jakość produktów i usług, zadowolenie klientów, profesjonalizm zespołu. W kwietniu br. najlepsi menedżerowie zarządzający w różnych branżach odebrali wyróżnienia TOP PROFESJONALISTA 2017 magazynu... 56
  • Dane jak złoto 7 maj 2017, 20:00 Internet rzeczy zmieni biznes, sposób produkcji i komunikacji. Kto się nie dostosuje, nie przetrwa – mówi Maciej Kranz, wiceprezydent Cisco. 58
  • Know How 7 maj 2017, 20:00 Czas na konserwatyzm Smartfony LG wyrosły wreszcie z młodzieńczego okresu eksperymentowania. Po modułowym LG G5 nadszedł czas na prostotę, elegancję i konserwatyzm. Taki jest właśnie G6, najnowszy flagowiec koreańskiej marki. Jak... 60
  • Sposób na polski węgiel 7 maj 2017, 20:00 Nowoczesna, wydajna i rentowna – taka ma być powstająca w Lubelskim Zagłębiu Węglowym kopalnia Jan Karski. Prairie Mining wierzy w sukces, dlatego inwestuje w polski węgiel. 62
  • Francuska dżuma albo cholera 7 maj 2017, 20:00 Z punktu widzenia Warszawy rywale we francuskich wyborach prezydenckich to fatalni kandydaci. Marine Le Pen za bardzo kocha Władimira Putina, a Emmanuel Macron najchętniej wyrzuciłby Polskę z UE. 64
  • Portugalska Częstochowa 7 maj 2017, 20:00 Papież jedzie do sanktuarium w Fatimie, które od 100 lat jest elementem tożsamości narodowej Portugalczyków. 69
  • Własne miejsce w Hiszpanii 7 maj 2017, 20:00 Słońce 300 dni w roku. 200 km urokliwych plaż. Po zapaści hiszpańskiego rynku nieruchomości Costa Blanca znów zaczyna ściągać międzynarodowych inwestorów, również drobnych. 71
  • Wzrok – król zmysłów 7 maj 2017, 20:00 Oczy są integralną częścią całego ciała, a ich praca jest z nim całkowicie zharmonizowana. Zdrowy organizm to zdrowe oczy. 72
  • Filtr dla oka 7 maj 2017, 20:00 Nie dbamy o oczy ani nie dostarczamy im tego, co pomaga je chronić. Efekt? Ponad 70 proc. dorosłych ma problemy ze wzrokiem. 74
  • Kiedy za mało jest łez 7 maj 2017, 20:00 Nasze oczy każdego dnia są narażone na różne czynniki drażniące. Dlatego tak istotne jest, by odpowiednio o nie dbać i je nawilżać. 76
  • Ostatni lot „Kościuszki” 7 maj 2017, 20:00 Do pasa lotniska Okęcie zabrakło im 40 sekund lotu. 30 lat temu doszło do najtragiczniejszej katastrofy w historii polskiego lotnictwa. Główni winowajcy nie chcieli przyjąć do wiadomości informacji o jej przyczynach. 79
  • Uzależniony od walki 7 maj 2017, 20:00 Sebastian Fabijański został obwołany przez kolorową prasę najseksowniejszym polskim aktorem. W filmie „Gwiazdy”, który właśnie wchodzi na ekrany, gra jednego z głównych bohaterów. Nam opowiada o pracy nad rolą i miłości do piłki. 82
  • Alfabet „Gwiazd” 7 maj 2017, 20:00 Każda produkcja filmowa ma swoje sekrety i triki. Nie można zdradzić ich wszystkich, bo czy kino zachowałoby wówczas swą magię? Z pewnością możemy jednak uchylić rąbka tajemnicy i opowiedzieć o niektórych zdarzeniach z życia filmu. Uwaga, tego nie widać na ekranie! 84
  • Takie kopciuszki byliśmy... 7 maj 2017, 20:00 Nikt nie odbierze mi emocji, zaangażowania i przeżyć – mówi Jan Banaś, polski piłkarz, reprezentant i mistrz Polski. Rozmawiała Anna Serdiukow Widział pan film. Pewnie. Bardzo mi się podobał, no może za wyjątkiem kilku rzeczy.... 88
  • Jan Kidawa-Błoński: To się państwu spodoba 7 maj 2017, 20:00 KAŻDY PONOĆ MOŻE WYMIENIĆ PONAD STO KSIĄŻEK, które uważa za najlepsze, które w jakimś stopniu ukształtowały to, kim jest. Ja też mógłbym pewnie godzinami wymieniać ważne dla mnie tytuły, ale chcę się skupić na dwóch.... 90
  • Wydarzenie 7 maj 2017, 20:00 TEATR Do szczęścia bez księcia Nie Kopciuszek, a ogarnięta traumą po śmierci matki Młoda Dziewczynka; nie przystojny książę, a zagubiony i stroniący od ludzi młody mężczyzna; nie zła macocha, a opętana kultem młodości kobieta –... 92
  • Koniecznie! 7 maj 2017, 20:00 KSIĄŻKA Prawdziwi „Narcos” KULTOWY SERIAL „NARCOS” PRZYPOMNIAŁ niesamowitą historię Pabla Escobara, kokainowego barona z Kolumbii lat 80. i 90. Al Capone to przy nim druga liga. Escobar nie dość, że zarabiał setki milionów... 93
  • Powyżej średniej 7 maj 2017, 20:00 teatr Wspomnień czar Na polskich scenach coraz więcej polityki. Trochę tęskno za zgrabnie opowiedzianą historią i za zwykłym człowiekiem. Aby taki projekt się powiódł, wystarczy dobra literatura, dobry aktor i reżyser, który tej... 94
  • Bez entuzjazmu 7 maj 2017, 20:00 MUSICAL Bulwar bez blasku Sunset Boulevard” to w twórczości Andrew Lloyda Webbera tytuł nie najważniejszy, ale znaczący. Przedstawienie według filmu Billy’ego Wildera pomyślane jest tak, by stało się benefisem aktorki wcielającej... 96
  • Polityczne gwiazdy i meteory 7 maj 2017, 20:00 RYSZARD CZARNECKI Minęło już przeszło 30 lat (O tempora, o mores!), gdy zacząłem spotykać polityków znanych na arenie międzynarodowej. Zaczęło się od Belgii. Jako bardzo młody człowiek odwiedzałem rodzinę mojej matki chrzestnej –... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany