Jak sypał Macierewicz, czyli lustrator ze skazą

Jak sypał Macierewicz, czyli lustrator ze skazą

Antoni Macierewicz
Antoni Macierewicz / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
W czasie śledztwa dotyczącego marca 1968 r. Antoni Macierewicz obciążył w zeznaniach cztery osoby – wynika z biografii byłego szefa MON, która ukaże się 6 czerwca. Jako pierwsi publikujemy jej fragmenty.

Album ze zdjęciami z 1968 r. ponad 30 lat przeleżał w milicyjnym archiwum. Kolejne kilkanaście w Instytucie Pamięci Narodowej. Na zdjęciach 48 osób, prawie wszyscy w wieku dwudziestu, dwudziestu kilku lat, głównie studenci, zatrzymani przez milicję uczestnicy marcowych protestów. Zdjęcia zrobiono w areszcie śledczym przy Rakowieckiej. Pod numerem piątym Adam Michnik. W swetrze i okularach. Jest też Jacek Kuroń (numer 14), wyraźnie starszy niż inni. Pod numerem 44 w niedbałej pozie stoi student pierwszego roku historii Antoni Macierewicz. Przymknięte oczy, kilkudniowy wąs, sztruksowespodnie i sfatygowane buty. Jeszcze bez brody. Zanim trafia na Rakowiecką, przesłuchują go w Pałacu Mostowskich, siedzibie Komendy Stołecznej Milicji Obywatelskiej. Tego samego dnia trafiają tam dwaj koledzy Antoniego: Wojciech Onyszkiewicz i Piotr Bachurzewski. W marcu cała trójka próbowała razem konspirować, ale nie do końca się im udało.

Zeznania

1 maja 1968 r. Wojciech Onyszkiewicz zeznaje, że 20 marca wieczorem był w mieszkaniu Macierewicza, swojego pr zyjaciela. Razem zredagowali ulotkę nawołującą do strajku na UW. Później przepisali ten tekst na maszynie Macierewicza. „Ulotki wziąłem następnego dnia na Uniwersytet Warszawski, żeby je rozkolportować. Jednak tego dnia na wiecu w Auditorium Maximum uchwalono, że uniwersytet przystępuje do strajku, więc nasze ulotki stały się bezprzedmiotowe. Spaliłem je więc w ubikacji u nas, w Instytucie Historii” – zeznaje Onyszkiewicz. Zaprzecza, że ulotki zostały rozkolportowane. Nie podaje także ich liczby, co dla SB ma duże znaczenie. W takiej sytuacji śledczym trudno będzie udowodnić, że doszło do przestępstwa. Tego samego dnia inspektor Maria Wolińska z Biura Śledczego MSW przesłuchuje Antoniego Macierewicza. Zastawia sprytną pułapkę, w którą 20-letni student historii daje się złapać. Podprokurator cytuje mu króciutki fragment zeznań Onyszkiewicza. Manipuluje nim i Antoni odnosi wrażenie, że jego przyjaciel sypie. Antoni się łamie. Choć dotąd przez 34 spędzone za kratkami dni konsekwentnie chronił kolegów, zaczyna ich obciążać: „Z moimi zamierzeniami dotyczącymi rozkolportowania ulotek podzieliłem się z Wojciechem Onyszkiewiczem, którego spotkałem 20 marca w godzinach popołudniowych na terenie uniwersytetu. Onyszkiewicz zaakceptował moją propozycję i zgodził się na udział w kolportowaniu tego rodzaju maszynopisów. O ile sobie dobrze przypominam, umówiłem się z nim tego samego dnia w moim mieszkaniu. Do protokołu z dnia 22 kwietnia podałem, iż ulotki pisałem i kolportowałem bez udziału innych osób.

Zeznania moje są niezgodne z prawdą, gdyż fakty te przedstawiały się inaczej, niż podałem” – mówi. Najpierw sypie Onyszkiewicza: „Gdy Wojciech przyszedł do mego domu, przepisałem już około dwustu ulotek. Onyszkiewicz nie przepisywał ulotek, zajmował się rozcinaniem tekstu rozmieszczonego w pewnych odstępach na kartce cienkiego papieru o formacie A4 na prostokątne paski. W sumie na mojej maszynie marki Consul przepisałem 400 egzemplarzy ulotek. Składałem je w małe paczki, po około 70 ulotek każda. O ile dobrze sobie przypominam, paczek tych było pięć. Każdą z Wojciechem zawijałem w papier tego samego koloru, aby ulotki nie były widoczne i się nie rozsypywały. O ile sobie dobrze przypominam, Onyszkiewicz wziął ode mnie dwie paczki. Mówiłem mu, że osobiście ulotki te rozkolportuję na wydziałach chemii, historii i biologii. Więc być może on rozniósł je na inne wydziały. Prawdopodobnie później pytałem Onyszkiewicza, czy rozkolportował ulotki, na co on odpowiedział twierdząco”. Następnego dnia obciąża kolejną osobę: „Dnia 20 marca przyszedł do mojego mieszkania Piotr Bachurzewski, student pierwszego roku chemii. Dałem mu dwie paczki ulotek, które przepisałem na mojej maszynie, pytając, czy nie zechciałby roznieść ich na terenie swojego wydziału.

Wyraził zgodę, umówiliśmy się, że ulotki rozkolportuje na wydziale chemii przy ul. Pasteura. Tych paczek z ulotkami w sumie było sześć, a nie, jak zeznałem poprzednio, pięć” – mówi śledczym Macierewicz. Bachurzewski to pasierb prof. Władysława Bartoszewskiego. Kumpluje się z Antonim, w czasie wypadków marcowych spotykają się prawie codziennie. Cztery dni później Antoni znowu składa zeznania niekorzystne dla Onyszkiewicza. Zeznaje, że Wojciech przechowywał u niego 800 ulotek pt. „Robotnicy”, przeznaczonych dla pracowników fabryk. Mówi, że schował te ulotki do szafki pod oknem, miało być na jeden dzień, wyszło na trzy albo cztery. To bardzo poważny zarzut. Władza wyjątkowo negatywnie patrzy na kontakty opozycji z robotnikami. Podprokurator Lewandowska pisze: „18 czerwca na podstawie wyjaśnień Macierewicza Wojciech Onyszkiewicz stanął pod zarzutem popełnienia przestępstwa z art. 170 Kodeksu karnego”. Przepis mówi, że kto „rozpowszechnia fałszywe informacje mogące wywołać niepokój publiczny”, podlega karze do dwóch lat więzienia. Ostatecznie ani Bachurzewskiego, ani Onyszkiewicza nie aresztują. Pierwszy na milicyjnym dołku spędzi 48 godzin, ale po jakimś czasie wyleci ze studiów. Drugiego zatrzymają na 48 godzin trzykrotnie. Piotra Macierewicz spotka jeszcze tylko raz w życiu, przypadkowo na Mazurach. Przyjaźń z Wojciechem przetrwa długie lata. Antoni będzie zapewniał, że jego zeznania nie wykroczyły ani na krok poza to, co już wiedzieli śledczy. Onyszkiewicz w to uwierzy. Przez lata będzie żył z przekonaniem, że to on zaszkodził Antkowi, mówiąc śledczym za dużo.

Krzysztof

Macierewicz musi jednak wiedzieć, że szkodzi Piotrowi i Wojciechowi. Z tego, że ich obciążył, zwierza się bowiem swojemu koledze z celi. To tzw. tajny współpracownik celny o pseudonimie „Krzysztof”. Co kilka dni na biurku SB lądują obszerne donosy na podstawie jego rozmów z Macierewiczem. Raport „Krzysztofa” z 11 maja 1968 r.: „Wracając do sprawy ulotek wzywających do strajku, to Macierewicz powiedział mi, że ujawnił drugą osobę mającą związek z tą sprawą, a mianowicie Piotra. Macierewicz opowiadał, że w trakcie i po składaniu wyjaśnień, którymi obciąża kolegów, stara się specjalnie stworzyć wrażenie wstrząsającego go przeżycia tego faktu, chcąc zachować wobec oficera śledczego »twarz«”. Oprócz Onyszkiewicza i Bachurzewskiego Macierewicz obciąża podczas swoich przesłuchań jeszcze dwie inne osoby: Elżbietę Bakinowską i docenta Henryka Samsonowicza. Elżbieta to studentka chemii, koleżanka Piotra. Ale dla SB przede wszystkim córka Stefana Bakinowskiego, w czasie wojny żołnierza Armii Andersa, później współtwórcy i redaktora katolickiego miesięcznika „Więź”. W czasie wydarzeń marcowych Antoni daje jej na przechowanie maszynę do pisania, na której pisał swoje ulotki. Ustalają, co będą mówić w razie śledztwa: że Elżbieta kupiła maszynę na Bazarze Różyckiego. Początkowo wszystko idzie zgodnie z planem. Macierewicz zeznaje, że swoją maszynę sprzedał na Różycu i nie wie, jakie są jej dalsze losy. Ale o tym, jaka jest prawda, mówi agentowi z celi, który o sprawie informuje śledczych. Ci być może dają Antoniemu do zrozumienia, że znają prawdę i lepiej, żeby się przyznał. 23 kwietnia Macierewicz się łamie i przyznaje do kłamstwa. Opowiada, że miesiąc wcześniej spotkał na wydziale chemii Piotra w towarzystwie Elżbiety. Powiedział im, że musi pilnie upłynnić maszynę. Elżbieta zgodziła się ją wziąć. W razie problemów będzie się tłumaczyć, że kupiła ją od nieznajomego na bazarze. Wersję tę ewentualnie potwierdzi Piotr. „Poprosiłem też matkę, brata i bratową, aby w razie gdyby ktokolwiek się pytał, gdzie znajduje się maszyna do pisania, powiedzieli, iż sprzedałem ją w dniach 11-12 marca na Bazarze Różyckiego, a pieniądze uzyskane za nią oddałem matce. Zarówno matka, jak i brat z żoną zgodzili się na moją wersję, mówiąc, że będą – w razie pytań o maszynę – przytaczać fakty, które im podałem” – zeznaje Macierewicz.

SB, rzecz jasna, wzywa Bakinowską. Czy oprócz przesłuchania miała z powodu Macierewicza jakieś nieprzyjemności? Elżbieta, dziś Malicka, wieloletnia nauczycielka chemii w prywatnym katolickim liceum, nie chce wracać do sprawy. Mimo wielu naszych prób nie odpowiada na prośbę o rozmowę na temat wydarzeń sprzed pół wieku. Obciążające zeznania trafiają też do teczki docenta Henryka Samsonowicza. Macierewicz przyznaje się bowiem funkcjonariuszom, że – wbrew wcześniejszym zapewnieniom – w czasie wydarzeń marcowych kilkakrotnie rozmawiał z historykiem.

Wojciech

W 1976 r. Onyszkiewicz wraz z Macierewiczem założy Komitet Obrony Robotników, najważniejszą opozycyjną organizację do czasu Solidarności. Później wraz z Antonim będzie redagował drugoobiegowy „Głos”. W stanie wojennym uniknie internowania, w podziemiu zajmie się dokumentacją nadużyć milicji. Po 1989 r. nie pójdzie w politykę, będzie działał w organizacjach społecznych i pomocowych. Stanie się chyba najbardziej zapomnianym bohaterem spośród twórców KOR. W 1968 r. jest studentem pierwszego roku historii, rok niżej niż Antoni. Przyjaźnią się wtedy prawie od dwóch lat, poznali się jeszcze w liceum. Od początku czują, że nadają na tych samych falach, Antoni od razu wprowadza więc Wojtka do swojej konspiracji. – Nawołujące do strajku ulotki, które wspólnie przygotowaliśmy, miałem rozdać na wydziale historii – mówi dziś Onyszkiewicz. – Niestety, w dniu wiecu się spóźniłem i jak wszedłem z ulotkami na uczelnię, wszystkie decyzje były już podjęte. Uznałem, że w tej sytuacji nasze materiały są bezużyteczne, i zniszczyłem je w toalecie. Później Antoni miał o to do mnie pretensje.

W czasie śledztwa spytano mnie o ulotki, które przygotowywałem wspólnie z Antonim. Uznałem, że skoro i tak wiedzą, to trzeba się przyznać. To był błąd, bo w czasie śledztwa ważne jest nie to, co wiedzą, ale to, na co mają dowody. Zeznanie do protokołu to dowód, dlatego lepiej się nie przyznawać. Byłem jednak głupi. Po latach się dowiedziałem, że od tego momentu Antoni zaczął mówić. Zeznawał bardzo obszernie, mówiąc o rzeczach, które mogły mi zaszkodzić. W dokumentach jest napisane, że zarzuty postawiono mi właśnie po jego zeznaniach. W końcu jednak moją sprawę umorzono i konsekwencji nie poniosłem. Nie mam pretensji, że mnie obciążał, tym bardziej że ja zeznałem wcześniej i to ja uruchomiłem lawinę. W zestawieniu z jego późniejszymi zasługami dla mnie te jego lekkomyślne zeznania nie mają większego znaczenia.

Piotr

Na rozmowę o Antonim Piotr Bachurzewski umawia się w swojej ulubionej kawiarni na Mokotowie. Nie pamięta dokładnie, kiedy poznał Macierewicza, od zawsze ma słabą głowę do dat. Prawdopodobnie jesienią 1966 r. lub na wiosnę 1967. Jest wtedy uczniem dziesiątej, może jedenastej klasy, zbliża się do matury i potrzebuje korepetycji z historii. – Zależało mi, żeby mieć przynajmniej czwórkę, bo to zwalniało z matury. Głównie chodziło o utrwalenie tych dat, które jakoś mi umykały – wspomina. Antoniego poleca mu wuj, którego syn zna się z Macierewiczem. Podczas lekcji Antoni często schodzi na tematy polityczne, nie ukrywa, że imponuje mu postać prof. Bartoszewskiego. Okazuje się całkiem dobrym nauczycielem, Piotr dostaje upragnioną czwórkę, w czerwcu 1967 r. zostaje przyjęty na Wydział Chemii Uniwersytetu Warszawskiego. Kiedy 8 marca 1968 r. wybuchają studenckie protesty, jest dla niego oczywiste, że powinien się skontaktować z Antonim. Umawiają się na rozmowę w mieszkaniu Macierewiczów. Jest tam m.in. Wojciech Onyszkiewicz. – Antoni opowiedział, że tworzy grupę, która ma przekazywać informacje o akcjach studenckich na różnych warszawskich uczelniach. Od tego czasu spotykaliśmy się prawie codziennie – wspomina Bachurzewski. Chyba jeszcze tego samego dnia Macierewicz pyta, czy Piotr mógłby go umówić z ojczymem. Prof. Bartoszewski się zgadza. Zamykają się w gabinecie i rozmawiają w cztery oczy. Antoni wie, że profesor przeżył Auschwitz, wojenną konspirację i osiem lat stalinowskiej turmy. – Tworzymy grupę opozycyjnych studentów. Jak zminimalizować ryzyko wpadki? – pyta swego mentora. – Na pewno macie w swoim gronie wtykę, przynajmniej tak musicie założyć. Moja rada jest jedna: ustalić jedną wersję i się jej ściśle trzymać. W żelazny sposób, rozumiecie? Niezależnie od tego, co wam będą mówić i o co pytać, jeśli wszyscy będziecie powtarzać jedną, nawet najmniej prawdopodobną historię, prokurator wam jej nie obali – odpowiada profesor. Dla Bachurzewskiego Antoni jest wówczas kimś w rodzaju przywódcy: – Na tle komandosów, czyli głównych inicjatorów Marca, to on, oczywiście, pierwszą ligą nie był, ale jakąś charyzmę w sobie miał. Ta nasza cała konspiracja, z której ojczym trochę się podśmiewywał, to była jednak jego inicjatywa. Nawet jeśli Antoni w trakcie śledztwa powiedział o kilka zdań za dużo, nie mam do niego pretensji. W gruncie rzeczy wszyscy byliśmy gówniarzami. Najważniejsze, że wtedy staliśmy po tej samej stronie barykady – mówi.

Plan śledztwa

Większość najważniejszych uczestników Marca konsekwentnie odmawia zeznań. Tak robią m.in. Kuroń, Michnik i Modzelewski. Esbecy stosują jednak manipulacje – wystarczy, że ktoś powie kilka zdań lub odpowie na pojedyncze, nic nieznaczące pytanie, a fragment z jego zeznań natychmiast jest cytowany innym uwięzionym. Chodzi o stworzenie wrażenia, że inni sypią. Niektórzy się na to nabierają, m.in. Henryk Szlajfer, któremu SB dostarcza fałszywe więzienne grypsy napisane rzekomo przez Michnika. Miały one sugerować, że wszyscy inni zeznają, w związku z czym nie ma sensu milczeć. W rzeczywistości Michnik nie tylko nic nie mówi, ale też mityguje tych, którzy zeznają. W połowie lipca wysyła gryps do Barbary Toruńczyk: „Droga Moja, ostatnie przesłuchania ostatecznie poderwały moją nadzieję na wyjście z twarzą z tej imprezy, bo o wyjściu w ogóle szkoda nawet marzyć. Wielu ludzi okazało się szmatami bez charakteru. Cytowano mi zeznania, które wprawiały mnie w osłupienie […]. Twoja taktyka składania zeznań, »żeby uprzedzić interpretację«, jest idiotyzmem. Masz milczeć”.

Logika sypania

Na zeznania Macierewicza kilka lat temu natknął się prof. Andrzej Friszke, gdy zbierał materiały do książki „Anatomia buntu. Kuroń, Modzelewski i komandosi”. Treść dokumentów go zaskoczyła.

– Jego postawa w śledztwie jest nietypowa – mówi dziś prof. Friszke. – Macierewicz składał zdecydowanie zbyt obszerne zeznania, ale to w marcu 1968 r. nie było niczym wyjątkowym. Większość aresztowanych studentów mówiła wtedy za dużo. Cóż, byli młodzi, chcieli się zapewne w ten sposób ratować. Jednak Macierewicz zdradzał wątki, o których bezpieka nie mogła mieć wiedzy. Dotyczy to ulotek, które mieli kolportować Onyszkiewicz i Bachurzewski, ale też wątku maszyny do pisania. W ten sposób wsypał trzy osoby: Onyszkiewicza, Bachurzewskiego i Bakinowską. Onyszkiewiczowi wystarczyło na ukręcenie aktu oskarżenia. Zeznania Macierewicza obciążyły też docenta Henryka Samsonowicza, choć w tym przypadku jestem skłonny uznać, że wielkiej szkody mu nie wyrządziły. Zaskakujące jest także to, że obciążając innych, w zasadzie nie odciąża siebie. Logika sypania w śledztwie jest zwykle taka: zrzucę część winy na innych, w zamian uzyskam łagodniejszy wymiar kary. Macierewicztego nie robi. Ujawniając „grzechy” innych, nie wybiela siebie.

Mit

Po wyjściu z więzienia Antoni opowiada, że się nie złamał. W grudniu 1970 r. u wspólnego znajomego, Marka Licińskiego, dziś znanego polskiego psychoterapeuty, poznaje Jana Lityńskiego. Lityński to jeden z czołowych komandosów, który za współorganizowanie strajków studenckich dostał dwa i pół roku więzienia. – Przegadaliśmy wtedy przy wódce całą noc. Antoni zrobił na mnie wtedy ogromne wrażenie, nieco mnie tylko zaniepokoiły jego zachwyty nad partyzantką miejską na wzór Ameryki Łacińskiej – wspomina Lityński. – Z dużą namiętnością w głosie mówił, że w czasie śledztwa uparcie odmawiał odpowiedzi. Przyjąłem to z uznaniem, bo w 1968 r. mniejszość, może jedna trzecia aresztowanych studentów, odmawiała zeznań. On twierdził, że był twardy, przez lata budował mit bohatera. Później, gdy się okazało, że zeznawał, i to dosyć obszernie, trudno mi było w to uwierzyć.

Post scriptum

W 2010 r. prof. Friszke wydaje książkę „Anatomia buntu”. Kilka akapitów poświęca Macierewiczowi i jego zeznaniom obciążającym Wojciecha Onyszkiewicza. Macierewicz wpada w panikę. Zapewnia Wojciecha, że jego zeznania nie wyszły poza to, co SB już o nim wiedziało. Pod wpływem presji Onyszkiewicz wydaje oświadczenie, w którym usprawiedliwia Antoniego. – Antek proponował, żebym opublikował konkretny tekst, ale ja go mocno zmieniłem – wspomina Onyszkiewicz. – Pisanie oświadczenia to był dla mnie duży stres. Przekaz był mniej więcej taki: to ja sypnąłem na Antka, a nie odwrotnie. Macierewicz upowszechnia tekst Onyszkiewicza gdzie się da. Ale z Onyszkiewiczem kontaktuje się wtedy prof. Friszke. Pokazuje nieznane Onyszkiewiczowi dokumenty. Wynika z nich, że wbrew swoim zapewnieniom Macierewicz mówił funkcjonariuszom dużo. I że były to rzeczy mocno obciążające. – Rozmowa z Onyszkiewiczem w 2010 r. nie była łatwa – opowiada prof. Friszke. – To prawda: on w śledztwie prawdopodobnie powiedział o dwa zdania za dużo. Śledczy, zgodnie ze swoimi regułami, przytoczyli zapewne te słowa Macierewiczowi tak, by ten odniósł mylne wrażenie, że przyjaciel go zdradził. Odpowiedzią były jednak tak szczegółowe zeznania dotyczące Wojciecha, że można to wyjaśnić chyba tylko chęcią zemsty. Znacznie gorsze wydaje mi się jednak to, co dzieje się później. Macierewicz wychodzi z więzienia i przez kolejnych 50 lat przedstawia się w oczach przyjaciela jako jego ofiara. Podtrzymuje w Onyszkiewiczu poczucie winy, wzbudza nieprawdziwe przekonanie, że ten, w chwili próby, nie zdał egzaminu. Przepraszam, być może wyjdę z roli chłodnego historyka, ale dla mnie to moralnie obrzydliwe. Onyszkiewicz nie lubi wracać do sprawy. Mówi, że postawę Antoniego trzeba oceniać przez pryzmat późniejszych zasług, które są przecież niepodważalne. – Przez lata sytuacja była dla mnie czarno -biała: ja jestem sprawcą, Macierewicz ofiarą. Dziś wiem, że Andrzej Friszke miał prawo napisać to, co napisał. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 22/2018
Więcej możesz przeczytać w 22/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  •  
    Na pierwszy rzut oka widać że to wredna gnida jest.A jego obiecanki -cacanki tylko to potwierdzają...

    Spis treści tygodnika Wprost nr 22/2018 (1837)

    • Pseudokibice są komunistami 28 maj 2018, 6:00 Burdy, do których doszło podczas meczu Lech Poznań– Legia Warszawa, to nie był zwykły wybryk chuligański. To był protest. Część kibiców miała dość sposobu, w jaki zarządzany jest klub oraz wyników sportowych (choć Lech... 3
    • Niedyskrecje parlamentarne 28 maj 2018, 6:00 MEDIA OD KILKU DNI SPEKULUJĄ O MOŻLIWYCH ZMIANACH W RZĄDZIE. – Decyzja zapadła, ale uznano, że zostanie wykonana dopiero po wyborach samorządowych – mówi nasz rozmówca z kręgów rządowych. I dodaje, że na następcę Tchórzewskiego... 6
    • Obraz tygodnia 28 maj 2018, 6:00 2,9 mln widzów obejrzało w Polsce transmisję ślubu księcia Harry’ego z Meghan Markle Wygrana Dr Edyta Kocyk Otrzymała nagrodę European Leadership za skonstruowanie opaski monitorującej stan zdrowia. Przegrany Prezydent Andrzej Duda Przez... 10
    • Info Radar 28 maj 2018, 6:00 Zmierzch Świrskiego Kariera Macieja Świrskiego w zarządzie Polskiej Fundacji Narodowej dobiega końca – wynika z nieoficjalnych informacji „Wprost”. Zostanie on jednak w szeregach PFN, najprawdopodobniej jako lider jednego z projektów... 12
    • Podskakują? Damy im szlaban na pieniądze 28 maj 2018, 6:00 KOLEJNY RAZ WŁADZA OKAZUJE SWĄ SIŁĘ NIELUBIANYM ORGANIZACJOM POZARZĄDOWYM I RUCHOM SPOŁECZNYM ZA POMOCĄ FINANSÓW. Tym razem chodzi o Obywateli RP. W listopadzie minister spraw wewnętrznych złożył do sądu wniosek o ustanowienie... 13
    • Zuckerberg ograł europarlament 28 maj 2018, 6:00 SZEF FACEBOOKA MIAŁ ZOSTAĆ PRZEZ EURODEPUTOWANYCH ZGRILLOWANY, ale zamiast tego wykpił się od odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące monopolu jego firmy i ochrony prywatności użytkowników. To miała być chwila triumfu Parlamentu... 15
    • Mosty premiera 28 maj 2018, 6:00 – CHCEMY BUDOWAĆ MOSTY PO TO, ŻEBY ŁĄCZYĆ POLSKĘ – MÓWI PREMIER MATEUSZ MORAWIECKI. W pierwszej chwili naiwnie myślę, że to zapowiedź głębokiej zmiany podejścia do polityki, odejścia od tej politycznej wojny, która przenosi... 16
    • Jak sypał Macierewicz, czyli lustrator ze skazą 28 maj 2018, 6:00 W czasie śledztwa dotyczącego marca 1968 r. Antoni Macierewicz obciążył w zeznaniach cztery osoby – wynika z biografii byłego szefa MON, która ukaże się 6 czerwca. Jako pierwsi publikujemy jej fragmenty. 19
    • Tusk na prezydenta 28 maj 2018, 6:00 Myślę, że Donald Tusk zastanawia się nad powrotem do polityki krajowej. Namawiamy go do startu na urząd prezydenta – mówi Rafał Grupiński, szef Platformy Obywatelskiej w Wielkopolsce. 24
    • Macron przeciw nieukom 28 maj 2018, 6:00 Macron, ton école est bloquée [Macron, twoja szkoła jest zablokowana – red.]– taki ręcznie malowany transparent wywiesili studenci okupujący prestiżową Szkołę Nauk Politycznych Sciences Po, której absolwentem jest prezydent Francji.... 27
    • Adam Hofman i jego gabinet 28 maj 2018, 6:00 Były rzecznik PiS teraz prowadzi rozmowy z politykami. Twierdzi, że chce, by o nim pamiętano. Pytanie, kto ma pamiętać, jest otwarte. 28
    • Procesem w smog 28 maj 2018, 6:00 Mieszkańcy wygrywają z miastami procesy o smog. Tym razem pozew złożyło kilkudziesięciu aktorów i celebrytów, wśród nich Jerzy Stuhr. 30
    • Sprawiedliwość bywa spóźniona 28 maj 2018, 6:00 Nie wbrew, lecz właśnie w związku z moim homoseksualizmem jestem w AfD – mówiła na jednym z przedwyborczych spotkań Alice Weidel, wtedy lokomotywa wyborcza tej skrajnie prawicowej partii. Dziś Weidel, żyjąca w związku z kobietą, w... 32
    • Jałmużnik, który wstał od biurka 28 maj 2018, 6:00 Nominacja kardynalska dla Konrada Krajewskiego, księdza, który oddał swoje mieszkanie uchodźcom i ustawił prysznice dla bezdomnych na placu św. Piotra, to wyzwanie dla katolickich hierarchów. Zwłaszcza polskich. 34
    • Alimenty to nie prezenty 28 maj 2018, 6:00 Milion polskich dzieci nie dostaje należnych im pieniędzy. Dłużnicy alimentacyjni dzielą się na Liski Chytruski, Smerfy Ciamajdy i Sindbadów Żeglarzy – mówi Robert Damski, komornik sądowy. 38
    • Polecam wam stoicyzm 28 maj 2018, 6:00 Koncentrowanie się Adama Małysza na dwóch dobrych skokach jest idealną ilustracją stoicyzmu. Bardzo przydatnego w życiu – mówi filozof Piotr Stankiewicz i wylicza, jakie grzechy trapią Polaków. 42
    • Jak skutecznie zmieniać świat 28 maj 2018, 6:00 MATEUSZ BŁASZCZYK Rozumiem. Masz wizję. Chcesz zmienić Polskę, a może i świat, na bardziej wolny, sprawiedliwszy, lepszy. Stoją za tobą świeże, być może radykalne idee, masz pomysł, jak zmienić „dziś” na „jutro”.... 44
    • Polscy ambasadorzy 28 maj 2018, 6:00 Nie potrzebujemy fundacji do promowania Polski na świecie, bo najlepszymi ambasadorami marki Polska są nasi przedsiębiorcy. 47
    • GPW dla rodzinnego biznesu 28 maj 2018, 6:00 Dla firm rodzinnych giełda może być miejscem, gdzie nie tylko pozyskają kapitał, lecz także uwiarygodnią się w oczach kontrahentów czy rozwiążą problem sukcesji. 51
    • Orient-acja na sukces 28 maj 2018, 6:00 Chcemy się dalej rozwijać i rozpocząć działalność franczyzową – zapowiada Ghaze Abdulloh, założyciel sieci orientalnych restauracji Amrit Oriental Food. 54
    • Wszystko o PPK 28 maj 2018, 6:00 Odpowiadamy na najczęściej zadawane pytania dotyczące pracowniczych planów kapitałowych (PPK) – nowego programu prywatnego i systematycznego oszczędzania, który pomoże Polakom budować długoterminowe oszczędności na przyszłość. 57
    • Mama i dziecko pod ochroną 28 maj 2018, 6:00 LINK4 chce oswajać strachy związane z macierzyństwem, dlatego wprowadza linię produktów ubezpieczeniowych adresowanych do rodziców. 58
    • Barbarzyńcy u bram 28 maj 2018, 6:00 Unia Europejska bije na alarm, bo włoscy populiści tworzą eurosceptyczny rząd. 61
    • Kuszenie Europy 28 maj 2018, 6:00 Wbicie klina między UE i USA to jedno z marzeń Moskwy. Kreml wykorzystuje do tego powszechne w Unii oburzenie na Trumpa. 64
    • Gdzie się leczyć 28 maj 2018, 6:00 W schorzeniach słuchu i narządu ruchu trzeba polegać na wybitnych fachowcach dysponujących nowoczesnym sprzętem. Tacy są laureaci naszego rankingu. 66
    • Ortopedia XXI wieku 28 maj 2018, 6:00 Pacjenta, który do nas trafia, nigdzie nie odsyłamy. Ma pewność, że zajmiemy się nim najlepiej, jak potrafimy – mówi prof. dr hab. n. med. Jarosław Czubak. 69
    • Powrót do świata dźwięków 28 maj 2018, 6:00 Aparaty słuchowe to dziś miniaturowe komputery przywracające słuch – mówi Łukasz Kralczyński, protetyk słuchu, dystrybutor aparatów marki Resound. 72
    • Włosy pod lupą 28 maj 2018, 6:00 Piękne włosy to oznaka zdrowia i atrybut urody. Co zrobić, gdy je tracimy? Karolina Marciniak Wiele osób traktuje włosy wyłącznie jako element wizerunku, nie zdając sobie sprawy, że wygląd i kondycja włosów to często odzwierciedlenie... 75
    • Za co nienawidzono Bema 28 maj 2018, 6:00 Dla Węgrów jest bohaterem narodowym. Polacy najpierw próbowali go zabić, a w końcu wyklęli za przejście na islam. 80
    • Ruszyła winda na literacki szczyt 28 maj 2018, 6:00 Man Booker International Prize, prestiżowa brytyjska nagroda literacka, dla Olgi Tokarczuk za powieść „Bieguni” to wielki, ale i spodziewany, sukces. 83
    • Dobrze, że wciąż jest 28 maj 2018, 6:00 Niedokończone dzieła, wydawane po śmierci twórców, często wydają się niepotrzebne. To nie jest przypadek płyty Wodeckiego „Dobrze, że jesteś”. 86
    • Rodzina niczym gang 28 maj 2018, 6:00 W przyszłości rodzina nie będzie zbudowana na obowiązku – mówi Hirokazu Koreeda, który otrzymał Złotą Palmę w Cannes. 88
    • Wydarzenie 28 maj 2018, 6:00 Jaraj się Bemem Ten zabawny i kolorowy musical to najlepszy dowód na to, że opowiadając o historii, nie trzeba nadymać się jak sterowiec Hindenburg. Bohaterem spektaklu jest Józef Bem, którego czujni uczniowie kojarzą z lekcji historii z... 90
    • Film 28 maj 2018, 6:00 Gorące serce w zimnej krainie NIE MA TU FIORDÓW, GĘSTYCH ZIELONYCH LASÓW I WIELKICH PRZESTRZENI SKANDYNAWII. To film oschły, w którym resztki zmrożonego śniegu oblepiają kopalniane hałdy i baraki, w których wegetują górnicy. Reżyser... 91
    • Muzyka 28 maj 2018, 6:00 OPERA Wyliniały anioł HISTORIĘ NADPRZYRODZONEGO TRÓJKĄTA MIŁOSNEGO, W KTÓRYM PROBLEMY PSY CHICZNE PRZENIKAJĄ SIĘ Z OKULTYZMEM I POTRZEBĄ WIARY, Treliński umocował w świecie kina: atmosfera przypomina Lyncha, komizmowi libretta... 92
    • Książka 28 maj 2018, 6:00 POWIEŚĆ Życie pod presją Piękna powieść urodzonego w Pakistanie angielskojęzycznego pisarza. W nienazwanym mieście – chyba bliskowschodnim – wybucha wojna, para młodych zakochanych w sobie ludzi ucieka przed nią i ich podróż... 94
    • Kalejdoskop 28 maj 2018, 6:00 Nowoczesny bibelocik PODCZAS DESZCZU DZIECI SIĘ NUDZĄ, ALE NIE PODCZAS BURZY, PRZYNAJMNIEJ TEJ WROCŁAW- SKIEJ. Jak najbardziej tajemniczą i wieloznaczną sztukę Szekspira przysposobić tak, by nasi milusińscy zrozumieli coś, nad czym... 95
    • Margines społeczny 28 maj 2018, 6:00 MICHAŁ WITKOWSKI Dawniej, jeszcze na początku lat 90., podział na „zdrową część społeczeństwa” i „margines” był jasny. Margines to byli złodzieje, pijacy, chuligani, żule, cwaniacy, kloszardzi i tanie, uliczne prostytutki.... 96
    • Unijne kulisy, brukselskie kuluary 28 maj 2018, 6:00 RYSZARD CZARNECKI Pośpiech jest potrzebny przy łapaniu pcheł” – to stare polskie przysłowie można odnieść do negocjacji w sprawie kolejnego siedmioletniego budżetu Unii Europejskiej na lata 2021-2027. Co prawda przewodniczący Komisji... 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany