Fenomen Adamowicza

Fenomen Adamowicza

Prezydent Paweł Adamowicz w swoim gabinecie
Prezydent Paweł Adamowicz w swoim gabinecie / Źródło: Newspix.pl / MIROSLAW PIESLAK
Zbiorowa rozpacz gdańszczan po zamordowaniu ich prezydenta nie wzięła się tylko z szoku po trudnym do pojęcia wydarzeniu. Paweł Adamowicz był integralnym elementem tego miasta. Katolik, konserwatysta, otwarty na mniejszości, dostępny dla mieszkańców. Każdy mógł wziąć z tego coś dla siebie.

Szliśmy kiedyś ulicą koło budynku Starego Żaka i rozmawialiśmy o błahostkach. W pewnym momencie Paweł, nie przestając mówić, zatrzymał się i podniósł z ziemi papierek – mówi Mieczysław Abramowicz, gdański pisarz, historyk i rzecznik prasowy Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Gdańsku. – Zrobił to odruchowo. Zrywał ze znaków drogowych małe ogłoszenia typu „pożyczka”. To jest jego miasto, a on czuł się tu gospodarzem. Paweł Adamowicz był prezydentem Gdańska przez 21 lat. Dwa miesiące temu, w ostatnich wyborach samorządowych, gdańszczanie wybrali go na szóstą kadencję.

Wielu nawet nie kojarzy, że miasto miało kiedyś innych prezydentów. Teraz tłumy gdańszczan opłakują go jak członka bliskiej rodziny. Pożegnanie na Długim Targu, wielkie płonące serce ze zniczy na pl. Solidarności, tłumy na ostatnim pożegnaniu. Szok po ataku nożownika na scenie podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nie wystarcza, by wytłumaczyć tak wielki wybuch zbiorowej rozpaczy i poczucia wspólnoty mieszkańców miasta żegnających swojego prezydenta. Fenomen Adamowicza jest głębszy. „Poruszałem się między środowiskami, nie miałem silnej afiliacji organizacyjnej. Dlatego wszyscy się zdziwili, kiedy w maju 1988 r. to ja zostałem przewodniczącym strajku, a nie np. ktoś z NZS. Przywódcą zostaje się w sposób zadziwiający.

Trochę los, trochę świadomy wybór” – opowiadał dziewięć lat temu Adamowicz w wywiadzie dla „Krytyki Politycznej”, wspominając, jak w 1988 r. kierował strajkiem studenckim na Uniwersytecie Gdańskim. W młodości związany z Ruchem Młodej Polski, światopoglądowy wychowanek konserwatysty Aleksandra Halla, zaczytany w książkach piewców wolnego rynku Friedricha Hayeka i Miltona Friedmana. Po latach, jako prezydent miasta, przyznaje lokal młodej lewicy, interesuje się jej debatami, prosi, żeby go poznać z lewicowym filozofem Slavojem Žižkiem. Dawny ministrant, głęboko wierzący katolik, dba, żeby religijne uroczystości miejskie były ekumeniczne, i idzie na czele Parady Równości. Zafiksowany na punkcie polskiej historii patriota szczyci się tożsamością obywatela wielokulturowego miasta i chce, żeby dobrze w nim było imigrantom. Sprzeczności? Nie. Trochę los, trochę świadomy wybór.

Godło

Pawełek był raczej dobrym chłopcem i nie sprawiał kłopotów. Z okna widział zrujnowane mury kościoła św. Brygidy, w którym później przyjął pierwszą komunię, bierzmowanie, ślubował żonie i ochrzcił córkę. W domu czytało się dużo książek, rodzice prenumerowali „Tygodnik Powszechny” i słuchali Wolnej Europy. Dużo rozmawiali o sprawach Kościoła, a kiedy po śmierci Jana Pawła I w Watykanie trwało konklawe, matka przepowiedziała przy obiedzie, że wybierze ono Karola Wojtyłę. Po przedszkolu, prowadzonym przez siostry Najświętszej Duszy Chrystusa Pana przy zrujnowanym kościele św. Brygidy, Pawełek poszedł do szkoły podstawowej nr 50 im. Emilii Plater. Uczył się dobrze, ale w drugiej klasie miał incydent z orłem. Interesował się godłem, podziwiał dumne białe orły w koronach w przedwojennych książkach i na pocztówkach. A w szkole wisiał orzeł bez korony. Pawełek narysował w szkolnym zeszycie galerię wszystkich niedozwolonych orłów z różnych epok Rzeczpospolitej. W stanie wojennym będzie nosił godło w koronie wpięte w klapę zamiast opornika.

Do tej samej podstawówki chodził rok starszy Krzyś Skiba, późniejsza gwiazda rocka. – Wtedy znałem go z korytarza, prymus, ułożony, grzeczny – wspomina Skiba. – Bliżej poznaliśmy się w liceum, gdzie rywalizowaliśmy na gazetki. I LO było jedną z legendarnych gdańskich szkół średnich. Rozpolitykowane, w stanie wojennym uczniowie nosili oporniki, a w ważne rocznice ubierali się na czarno i spędzali przerwy w milczeniu. Podobne pod tym względem było III LO, czyli Topolówka, gdzie uczył się inny uczestnik Ruchu Młodej Polski Wiesław Walendziak, a także rok młodszy od Adamowicza Jacek Kurski, dziś prezes TVP, wtedy również związany ze środowiskiem RMP. Telewizja pod kierownictwem Kurskiego zatrudnia dziennikarza Łukasza Sitka, który ganiał z kamerą po ulicy za Adamowiczem, pytając np.: „Czy panu nie wstyd kandydować, panie prezydencie?”. Po ataku nożownika ta sama telewizja puści materiał, w którym wskaże polityczny obóz Adamowicza jako odpowiedzialny za agresję. Idąc do Jedynki, Adamowicz wiedział, że absolwentem tej szkoły jest Aleksander Hall, kończył ją też Donald Tusk. Budynek liceum stoi niedaleko bramy Stoczni Gdańskiej i atmosfera kolebki Solidarności promieniowała na szkolne korytarze. Paweł trafił tam podczas karnawału Solidarności. Wtedy założył tę gazetkę, o której mówi Krzysztof Skiba.

Ponieważ zapanowała akurat namiastka wolności, uczniowie przemianowali szkolny samorząd na parlament i przejęli dwie gablotki, w których wcześniej nauczyciele wieszali okolicznościowe wystawki z okazji 1 maja. Adamowicz zajął się jedną gablotką, a Skiba drugą. Skiba robił swoją gazetkę z Maciejem Kosycarzem, dziś znanym gdańskim fotografem, i Januszem Waluszką, znanym jako papież polskiego anarchizmu. – Nasza gazetka miała tytuł „Gilotyna” – mówi Krzysztof Skiba. – A gazetka Pawła „Godło”. W „Gilotynie” ukazywały się parodie horoskopów z „Wieczoru Wybrzeża” („Baran – w tym tygodniu przysłużysz się budowie socjalizmu”) oraz relacje ze zlotu naturystów w Chałupach. – Kolega Paweł uważał, że to niepoważne – mówi Skiba. W „Godle” można było poczytać analizy historyczne i politologiczne, ale młodzież właśnie tego potrzebowała, zakazane informacje przyciągały przed gazetkę wielu zainteresowanych.

Kiedy ogłoszono stan wojenny, gablotki z powrotem przejęli nauczyciele, a uczniowskie gazetki trafiły na domowe powielacze. Ta, którą robił Skiba, nazywała się najpierw „Podaj dalej”, później „Homek, pismo Ruchu Alternatywnego”. Ta, którą współtworzył i kolportował Adamowicz, miała tytuł „Jedynka” i była nielegalnym pismem młodzieży z I LO. I znowu był kabaret kontra Wysokie C. Obie redakcje mimo różnych form przekazu i filozofii życiowych lubiły się i wspierały. „To oni umożliwili nam zakup matryc, nieosiągalnych na legalnym rynku, i podarowali wałek drukarski” – pisze o redakcji „Homka” Adamowicz w swoich wspomnieniach.

Najmłodszy

Studiował prawo na Uniwersytecie Gdańskim i w tym okresie przesiadywał u Aleksandra Halla. Dosłownie, bo w jednym z trzech pokojów mieszkania w starej kamienicy mieściło się kilkadziesiąt osób, siedzieli na podłodze i słuchali wykładów zaproszonych gości z innych miast. Pawła Śpiewaka, Jadwigi Staniszkis, Ryszarda Legutki. Adamowicz poznał Stefana Kisielewskiego, Janusza Szpotańskiego, przysłuchiwał się dyskusjom politycznym z udziałem Janusza Lewandowskiego, Donalda Tuska, Jacka Merkla. Dużo czytał. W 1990 r., tuż po studiach, w wieku 25 lat Paweł Adamowicz zostaje najmłodszym radnym w Gdańsku, a następnie najmłodszym prorektorem ds. studenckich na gdańskim uniwersytecie. W 1994 r. – najmłodszym w krótkiej historii gdańskiej samorządności przewodniczącym rady miasta. Wysoki, z dziecinną urodą, wygląda jak duży młokos.

Roześmiany, na luzie, skraca dystans z dziennikarzami. Lata 90. to też czas przełomu w mediach, w gdańskich gazetach następuje wymiana pokoleniowa, powstają nowe tytuły, rozgłośnie, na konferencjach u Adamowicza są więc jego rówieśnicy i młodsi. Bawi ich, kiedy, przyjmując delegację z Ałma-Aty, przebiera się w tradycyjny strój kazachski, prezent od gości. Przebrania stają się po czasie znakiem charakterystycznym Adamowicza. Dziennikarze zaczynają żartować, że coraz trudniej go zastać w garniturze. Na posiedzenie rady miasta inaugurujące obchody 1000-lecia Gdańska przebrani przychodzą wszyscy radni. Adamowicz przekonał ich, żeby na własny koszt uszyli togi na wzór tych, które w 1793 r. gdańscy rajcy zrzucili na znak protestu przeciw wchłonięciu miasta przez Prusy Fryderyka Wielkiego. We wspomnieniach Adamowicz napisał, że dopełnieniem tej rekonstrukcji gdańskiego obyczaju było ufundowanie łańcucha z pierwszym i obecnym herbem Gdańska oraz herbem Rzeczpospolitej i Prus Królewskich, a więc wielkim, srebrnym orłem w koronie.

Duma z gdańska

Lata 90. to w Gdańsku czas intensywnego budowania lokalnej tożsamości. Po upadku PRL wszędzie kiełkował ten proces, jednak Gdańsk jest pod tym względem wyjątkowy. Grupa gdańskich liberałów i redaktorów wydawanego przez nich „Przeglądu Politycznego”, a także polsko-niemieckiego pisma „Dialog” wydała pod kierownictwem Donalda Tuska w 1996 r. album „Był sobie Gdańsk” ze zdjęciami przedwojennego miasta. To był hit. Ludzie pokazywali sobie nawzajem zdjęcia swoich ulic i kamienic, zanim zburzyła je wyzwolicielska armia radziecka. To był też przełom. PRL-owska propaganda budowała wizję odwiecznej polskości miasta, a na zdjęciach były same niemieckie szyldy i tablice. – Zaczęliśmy mówić o tym, że Gdańsk był niemiecki, ale też wielokulturowy, oraz że był kiedyś hanzeatycką potęgą – wspomina Mieczysław Abramowicz. Mieszkańcy miasta budowali w sobie nie tylko poczucie tożsamości, ale i dumy.

Nie przeszkadzała w tym świadomość, że większość z nich to przyjezdni, bo przecież Gdańsk ma tradycje wielokulturowe, to miasto otwarte, chętnie witające nowych obywateli. – Dla Pawła było to ważne – mówi Abramowicz. – Stąd jego postawa wobec imigrantów. Podkreślał, że to nie są obcy, tylko że wnoszą do miasta wartości. Abramowicz dodaje: – Ile razy w mieście ktoś namazał antysemickie napisy albo swastykę, Paweł od razu reagował, emocjonalnie, widać było, że to go osobiście dotyka. Kiedy ktoś wybił szyby w synagodze, Paweł zorganizował przed nią ekumeniczne spotkanie, na którym byli pop, imam, duchowny katolicki i protestancki. Na jego pożegnaniu, na które dzień po zabójstwie przyszły tłumy gdańszczan, też modlili się duchowni różnych wyznań. Adamowicz znał wartość symbolu, wiedział, że Gdańsk powinien zawalczyć o miejsce w europejskiej pamięci. „Gdańsk jest symbolem solidarności i wolności” – powtarzał to tak często, że stało się słowną zbitką. Dążył do budowy Europejskiego Centrum Solidarności (ECS), które wyrosło na terenie dawnych zabudowań Stoczni Gdańskiej i przy jej historycznej bramie. Był też inicjatorem budowy Muzeum II Wojny Światowej.

Ludzie

Wartość symbolu i dumy z miasta to wciąż jednak za mało, żeby żyło się w nim dobrze. Prezydentowi wypominano, że symbol wolności i solidarności jest prowincjonalny, młodzi nie mają jak w nim zrobić kariery, a jego centrum wymiera o godz. 20. To się w końcu zmieniło, miasto ma nie tylko nowe drogi, wiadukty i osiedla, jak będąca przykładem takiego rozwoju Warszawa, ale też kwitnie społecznie, kulturalnie, towarzysko, jest nowoczesne i wygodne. Na ulicy słychać obcokrajowców i nie są to tylko, jak dawniej, Niemcy, którzy przyjeżdżali do Gdańska na wycieczki sentymentalne i po bursztyn. Adamowiczowi nie siedziało się jednak łatwo w fotelu prezydenta. Od 2015 r. ciągnęła się za nim niejasna sprawa z oświadczeniem majątkowym, do którego nie wpisał mieszkania, nie wiadomo też było, skąd miał tyle pieniędzy, żeby kupić kilka mieszkań. Nie lubiła go władza państwowa, w lokalnych rozgrywkach miał też często przeciw sobie miejscowego szefa PO, czyli partii, która wystawiała go w wyborach na prezydenta.

W ostatnich wyborach wystartował już jako kandydat niezależny. Kontrowersje mobilizują obozy zwolenników i przeciwników. Adamowicz dokładał jeszcze swoje, coś, za co jedni go kochali, a inni nienawidzili. Tę trudną otwartość. Powołał Gdańską Radę ds. Imigrantów i Imigrantek, wywołując wizje o zalewie islamistów. Kiedy rada miejska głosowała nad zaproponowanym przez niego Modelem na rzecz Równego Traktowania, przed budynkiem trwała głośna demonstracja z rekwizytem – tęczowym koniem trojańskim z kartonu. W szkołach organizacje katolickie ostrzegały rodziców, że ich dzieci, ucząc się o równouprawnieniu, będą poddawane indoktrynacji oraz seksualizacji, i rozdawały gotowe do podpisania oświadczenia ze sprzeciwem wobec nauczania o tolerancji i gender. – Prezydent nie uległ – mówi Anna

Strzałkowska, współprzewodnicząca powołanej przez Adamowicza Rady ds. Równego Traktowania i członkini Stowarzyszenia na rzecz osób LGBT Tolerado. – Wiedział, że w szkołach – tak w Gdańsku, jak i w całej Polsce – dochodzi do przemocy wobec osób homoseksualnych. Kilka miesięcy wcześniej miasto interweniowało w sprawie chłopca, który prześladowany z tego powodu przez rówieśników chciał popełnić samobójstwo. Ta przemoc wobec osób LGBT od lat nie maleje, ale nikt się nią nie interesuje. Adamowicz jako pierwszy prezydent miasta powiedział, że tak być nie może. W 2014 r. po jednym ze spotkań w urzędzie prezydent zaprosił mnie do siebie na spotkanie. Chciał zapytać, jak może pomóc jednej z nas. Chodziło o Wiktorię, osobę transpłciową, ale rozmowa rozszerzyła się na homofobię, na przemoc, na nierówność. Rok później w debacie na temat tęczowych rodzin wziął udział wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk. – To był dla nas przełom – mówi Strzałkowska. – Dyskutowaliśmy o tym na scenie w ECS, otwarcie, bez lęku. Paweł Adamowicz powtarzał, że w Gdańsku nie ma miejsca na dyskryminację. Mówił, że jest tego pewny, dlatego że jest chrześcijaninem.

Adamowicz poważnie traktował konsultacje obywatelskie. Powoływał rady, angażował obywateli w podejmowanie decyzji. – Nie odgradzał się od ludzi – mówi Mieczysław Abramowicz. – Każdy mieszkaniec mógł go zagadnąć na ulicy albo na spotkaniu. Ludzie zwracali się do niego ze sprawami, które nie były dla niego, ale on ich wysłuchiwał i załatwiał te sprawy. Może stąd narastający przez lata szacunek? – Zamawiał badania na temat tego, jak żyje się gdańszczanom, i nie były to badania na wybory, on naprawdę chciał wiedzieć – mówi Krzysztof Skiba, który należy do powołanej przez Adamowicza Rady Kultury Gdańskiej. – Rosły mu skrzydła, kiedy z badań wychodziło, że mieszkańcy są dumni z miasta, a obcokrajowcy traktują je jak jedno z najciekawszych miast, jakie mogliby odwiedzić. To był naprawdę lubiany prezydent. Europejczyk pełną gębą. Wszystko zaczynał młodo. Zginął wwieku 53 lat.

Pisząc ten tekst, korzystałam z autobiografii Pawła Adamowicza „Gdańsk jako wyzwanie”.

Okładka tygodnika WPROST: 4/2019
Więcej możesz przeczytać w 4/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1

Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2019 (1870)

  • Nadziei trzeba pomóc 19 sty 2019, 19:00 Czy coś się zmieni w Polsce na lepsze? To pytanie pozwala zobaczyć światełko w tunelu po tragedii w Gdańsku. Liczyć na to, że agresji wokół będzie mniej, nie trzeba będzie się izolować od polityki i wycofywać z życia publicznego,... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 19 sty 2019, 19:00 CAŁA POLSKA WIDZIAŁA, JAK JAROSŁAW KACZYŃSKI, RYSZARD TERLECKI I BEATA MAZUREK SPÓŹNILI SIĘ NA UCZCZENIE PAMIĘCI ZAMORDOWANEGO PREZYDENTA GDAŃSKA PAWŁA ADAMOWICZA W SEJMIE. Niektórzy dostrzegli także, że Beata Mazurek, rzeczniczka... 6
  • Obraz tygodnia 19 sty 2019, 19:00 7 kg leczniczej marihuany dotarło do Polski w pierwszym oficjalnym transporcie. Można ją zamawiać w aptekach Wygrana Natalia Maliszewska Zdobyła mistrzostwo Europy w short tracku na dystansie 500 m. Short track to łyżwiarstwo szybkie na... 9
  • Niech Gdańsk pokaże, jak żyć 19 sty 2019, 19:00 Mam nadzieję, że razem z Pawłem Adamowiczem w Gdańsku nie zostały zabite jego wartości. Że przeżyją i będą wiać znad morza na cały kraj. Gdańsk nie raz był prekursorem. Miasto portowe, hanzeatyckie, otwarte na świat, kupców z... 10
  • Inforadar 19 sty 2019, 19:00 Komisarz Poręba? EUROPOSEŁ TOMASZ PORĘBA I WICEMARSZAŁEK SENATU ADAM BIELAN przymierzani są do stanowisk polskich komisarzy w Unii Europejskiej – dowiedział się „Wprost”. Prawo i Sprawiedliwość ma też plan B. Jeśli notowania... 11
  • Mroczność stycznia 19 sty 2019, 19:00 Lewo DECYZJA JURKA OWSIAKA O REZYGNACJI Z PRZEWODNICZENIA WIELKIEJ ORKIESTRZE ŚWIĄTECZNEJ POMOCY NIE JEST ZWYKŁĄ DYMISJĄ – to koniec Orkiestry. Rzadko się zdarza, by wielkie przedsięwzięcie, jego charytatywna skuteczność i medialna... 13
  • Śmierć, która woła o działanie 19 sty 2019, 19:00 Nie jesteśmy w Polsce skazani na spiralę słownej i fizycznej przemocy. Przykładem tego jest życie prezydenta Adamowicza, którego polityczna kultura i sposób zaangażowania w sprawy społeczne wyróżniały się na tle naszej brudnej codzienności. 14
  • Fenomen Adamowicza 19 sty 2019, 19:00 Zbiorowa rozpacz gdańszczan po zamordowaniu ich prezydenta nie wzięła się tylko z szoku po trudnym do pojęcia wydarzeniu. Paweł Adamowicz był integralnym elementem tego miasta. Katolik, konserwatysta, otwarty na mniejszości, dostępny dla mieszkańców. Każdy mógł wziąć z tego... 18
  • Społeczeństwo buduje się lokalnie 19 sty 2019, 19:00 Polska się rozwija, a nienawiść osiąga poziom, który trudno zrozumieć. Zmiany przyniosą nowe elity, pragmatyczni, młodzi ludzie – uważa Piotr Krzystek, prezydent Szczecina, jeden z liderów ruchu Bezpartyjni Samorządowcy. 24
  • Oskarżona: mowa nienawiści 19 sty 2019, 19:00 Tak jak granicą osobistej wolności jest krzywda drugiego człowieka, tak granicą wolności słowa jest ranienie innych ludzi. Mowa nienawiści przekracza tę granicę. Czym grozi hejt, czy i jak można go powstrzymać, próbują na naszych łamach odpowiedzieć znani filozofowie,... 27
  • Róbta swoje 19 sty 2019, 19:00 Przy okazji WOŚP stało się coś strasznego i biorę za to odpowiedzialność – mówi Jurek Owsiak i rezygnuje z funkcji prezesa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. A całe pokolenia, które wraz z Orkiestrą dorastały, nie chcą o tym słyszeć. 32
  • Zamach na Narutowicza 19 sty 2019, 19:00 Prezydent odrodzonej Polski był ofiarą wojny lewicy z prawicą. Mord polityczny stał się grzechem pierworodnym polskiej demokracji. 36
  • PiS w pułapce 19 sty 2019, 19:00 Obóz rządzący po zabójstwie Pawła Adamowicza znalazł się w takiej sytuacji, że cokolwiek zrobi, może się to obrócić przeciwko niemu. Operacja łagodzenia wizerunku przed wyborami, którą ostatnio obserwowaliśmy, właśnie wzięła w łeb. 39
  • Tragedia nie zakończy politycznego sporu 19 sty 2019, 19:00 Zabójstwo prezydenta Gdańska powinno skłaniać wszystkich uczestników życia publicznego do głębokiej refleksji – mówi Stanisław Karczewski, marszałek Senatu. 42
  • Podlegać Warszawie 19 sty 2019, 19:00 Jarosław Gowin upowszechnił w debacie publicznej słówko: „deglomeracja”. W słownikach można sprawdzić, iż owo obce słówko odnosi się do urbanistyki i oznacza planowe zapobieganie rozrastaniu się w nieskończoność wielkich miast.... 45
  • Nie upolityczniać zbrodni 19 sty 2019, 19:00 To nie atmosfera zabiła prezydenta Adamowicza, tylko morderca – twierdzi prof. Waldemar Paruch, szef Centrum Analiz Strategicznych. 46
  • I co teraz? 19 sty 2019, 19:00 Od śmierci Pawła Adamowicza napisano już mnóstwo tekstów, których autorzy wiedzą na pewno, co się stało. Psychologowie i psychiatrzy bez wywiadu z pacjentem stawiają diagnozy, laicy snują kryminologiczne fantazje. W internecie... 49
  • Pił, bił, ale toż to mój syn 19 sty 2019, 19:00 Bici przez dorosłe dzieci ojcowie zgłaszają przemoc na policję. Matki wolą milczeć, bo „na swoich się nie donosi” – o przemocy wobec osób starszych opowiada prof. Małgorzata Halicka z Uniwersytetu w Białymstoku. 50
  • Rozwód z kasą 19 sty 2019, 19:00 Koniec małżeństwa Bezosów będzie największym rozwodem w historii. Oprócz znanych małżonków podzieli też największą fortunę na świecie. 55
  • Hossa Bessa 19 sty 2019, 19:00 Efekt brexitu 3 mld euro chce zainwestować w Belgii sir Jim Ratcliffe, uważany za najbogatszego Brytyjczyka. Dlaczego akurat tam, a nie w swojej ojczyźnie? Ratcliffe chce uniknąć kosztów i obaw związanych z brexitem. W Antwerpii chce... 59
  • Know How 19 sty 2019, 19:00 Będą fajerwerki Naukowcy odkryli, że nasza galaktyka, czyli Droga Mleczna, jest na kursie kolizyjnym z Wielkim Obłokiem Magellana. Do zderzenia dojdzie za 2 mld lat. Obłok Magellana orbituje wokół Drogi Mlecznej w odległości 200 tys. lat... 60
  • Ziemia obiecana zakochanym 19 sty 2019, 19:00 Wystarczą cztery godziny samolotem, by znaleźć się na skraju raju. Izrael kusi plażami, pysznym jedzeniem i imprezami do rana. Oto 5 powodów, dla których warto tu przyjechać na walentynki. 62
  • Romantyczny Londyn 19 sty 2019, 19:00 Dzięki filmom „Notting Hill” i „To właśnie miłość” Londyn stał się mekką zakochanych. 64
  • Randka w Budapeszcie 19 sty 2019, 19:00 Zapierająca dech architektura, doskonała kuchnia i naturalne SPA na każdą kieszeń. Budapeszt to raj dla zakochanych, który dzięki regularnym połączeniom LOT-u jest na wyciągnięcie ręki. 65
  • Oslo dla dwojga 19 sty 2019, 19:00 Jeśli komuś stolica Norwegii nie kojarzy się z miastem zakochanych, po dwóch dniach spędzonych tam z pewnością zmieni zdanie. 66
  • Lublana znaczy miłość 19 sty 2019, 19:00 Jej nazwa wywodzi się od słowa „ljubęzen” – miłość. Rzeczywiście łatwo zakochać się w tym mieście hołdującym filozofii slow life. 67
  • Zawsze byliśmy trochę inni 19 sty 2019, 19:00 Przeżywamy koszmar, bo nikt nie wie, co będzie dalej z brexitem. On potrwa nawet kilka lat, ale ostatecznie jednak wyjdziemy z UE, a nasze członkostwo w niej będzie tylko krótkim epizodem w długiej historii Wielkiej Brytanii – mówi Harry Mount, brytyjski pisarz i publicysta. 69
  • Ani wróg, ani przyjaciel 19 sty 2019, 19:00 Pomysł zorganizowania w Polsce amerykańskiej konferencji na temat Bliskiego Wschodu wywołał wojnę dyplomatyczną z Iranem. To i tak nic w porównaniu z tym, jak wyglądają relacje państw europejskich z Teheranem. 74
  • Dieta na dobry humor 19 sty 2019, 19:00 Przejściowe obniżenie nastroju, uczucie lęku i bezsilność mogą się pojawić każdego dnia. Nawet jeśli nie jest to jeszcze depresja, wymaga szybkiej reakcji. 76
  • Odwaga znowu podrożała 19 sty 2019, 19:00 „Czas nieprzewidziany” to rozmowa dwóch pokoleń historyków literatury, zajmujących się językiem komunistycznej władzy. Michał Głowiński i Grzegorz Wołowiec dyskutują o polskiej przeszłości ale jej upiory wciąż powracają. 79
  • Afrodyzjak w skorupie 19 sty 2019, 19:00 Oprócz wyjątkowego, ciekawego smaku, od którego niejeden się uzależnił, ostrygi mają również wiele innych zalet. 83
  • Wyobraźnia czasów popkultury 19 sty 2019, 19:00 Spiskowe teorie o „prawdziwym” znaczeniu popkulturowych hitów powstawały zawsze. Ale to internet przyniósł ich prawdziwy renesans. A w epoce fake newsów i postprawdy coraz trudniej odróżnić je od rzeczywistości. 84
  • Miś nie będzie gnił 19 sty 2019, 19:00 Brakuje mi thrillerów politycznych. Jestem ich wielkim fanem – mówi Paweł Lewandowski, wiceminister kultury. 87
  • Wydarzenie 19 sty 2019, 19:00 Inwazja populizmu Adam McKay nie stosuje zasłon dymnych. Jego film jest wydarty ze współczesności, a ekran wypełniają prawdziwe postacie. „Vice” to portret Dicka Cheneya, opowieść o jego drodze na szczyt i fortelach, których używał,... 90
  • Film 19 sty 2019, 19:00 Wolność wewnętrzna „Dowłatow”, reż. Aleksiej German jr, Solopan To film o upokorzeniu. Człowieka w Związku Radzieckim, wśród siermięgi i w permanentnym poczuciu beznadziei. Pisarza, którego partyjni redaktorzy i wydawcy o talencie... 91
  • Muzyka 19 sty 2019, 19:00 Mrok i groza Twórcy muzyki filmowej mają naprawdę dobrze. Mogą spokojnie zawrzeć na swoich płytach dźwięki kojarzone z totalną awangardą, muzyką słuchaną w niszach lub/i filharmoniach i powiedzieć: „Klękajcie, narody”. Trent... 92
  • Książka 19 sty 2019, 19:00 W ciszy BARBARA KLICKA, DOTĄD CENIONA POETKA, DEBIUTUJE W PROZIE. JEJ POWIEŚĆ „ZDRÓJ” URZEKA skromnością akcji i prostotą języka. Opowiada o miesięcznym pobycie młodej, schorowanej kobiety w sanatorium. Zdarzenie niby banalne, ale... 93
  • Kulturalna trzynastka 19 sty 2019, 19:00 Vienio (Piotr Więcławski) RAPER, DJ I PRODUCENT MUZYCZNY 94
  • Takich mamy wariatów, jacy jesteśmy 19 sty 2019, 19:00 Tak, oczywiście, można powiedzieć, że zrobił to człowiek chory, że co winien chory, jak ma atak i go nie zamawiał, ale jednak takich mamy wariatów, jakie społeczeństwo. To znaczy: można by zapytać: „Adlaczego akurat takie, a nie... 95
  • Patent Wprost na łagodzenie hejtu 19 sty 2019, 19:00 Zjawisko hejtu jest w Polsce bardzo powszechne i wielowymiarowe. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak cienka jest granica między słowną agresją a realnym działaniem. 96
  • Zrób sobie… Kurskiego 19 sty 2019, 19:00 Tak się starał: dziadkiem z Wehrmachtu straszył, serduszka WOŚP z ekranów ofiarnie wymazywał, czasy świetności „Dziennika Telewizyjnego” przywrócił, a teraz ci niewdzięcznicy chcą go odwołać! 98

ZKDP - Nakład kontrolowany