Odwaga znowu podrożała

Odwaga znowu podrożała

„Czas nieprzewidziany” to rozmowa dwóch pokoleń historyków literatury, zajmujących się językiem komunistycznej władzy. Michał Głowiński i Grzegorz Wołowiec dyskutują o polskiej przeszłości ale jej upiory wciąż powracają.
Małgorzata Fiejdasz-Kaczyńska

„Czas nieprzewidziany” to rozmowa rzeka. Z jakiego źródła ona wypływa?

Prof. Michał Głowiński: Ta książka ma swoją prehistorię, mianowicie jeszcze przed dojściem PiS do władzy miało powstać wydawnictwo Fundacji Kultura Liberalna. Dwoje młodych ludzi zaproponowało mi przygotowanie takiej książki i rozmówcę, skądinąd świetnego człowieka, na którego się nie zgodziłem. Nie dlatego, że miałem do niego zastrzeżenia, tylko nie mieliśmy wspólnych terenów do rozmowy. To, że działamy z Grzegorzem w tej samej dyscyplinie, dawało nam doskonały punkt wyjścia.

Czy zostały wyznaczone jakieś brzegi tej rozmowy?

MG: Nie chciałem, żeby to była książka w dosłownym sensie autobiograficzna. I nie jest. O swoich sprawach prywatnych w niej nie mówię. Przedmiotem rozmowy jest to, jak się w Polsce Ludowej żyło komuś, kto był pracownikiem naukowym i zajmował się jedną z dyscyplin humanistycznych. Jak się kształtowała nauka i nauczanie w Polsce. Dr Grzegorz Wołowiec: Wprawdzie mój kontakt z PRL to kontakt z systemem już schyłkowym, rozkładającym się, ale myślę, że to było mocne doświadczenie. Nawet nie tyle opresji, ile poczucia beznadziejności z jednej strony, a z drugiej oporu, Solidarności, opozycji, i to mnie uformowało, a także stało się przedmiotem zainteresowań zawodowych.

Było dość jasno określone, że nasza rozmowa złoży się na biografię intelektualną Michała, której efekty są niebywałe, bo gdyby spisać same tytuły jego prac, bibliografia przybrałaby rozmiar książki. Mieliśmy mówić także o okolicznościach, w jakich powstawały te prace, a główną okolicznością była Polska Ludowa. MG: Z tym że Polska Ludowa rozumiana nie jako stan stały, ale jako rzeczywistość, która wciąż się zmieniała, i możliwości kogoś, kto pisał jakąkolwiek pracę, powiedzmy w roku 1952, były bez porównania inne niż w roku 1962. Nie chodzi tylko o tematykę, ale o samo ujęcie. Przez pierwsze dwa lata studiów, kiedy jeszcze żył Stalin, było okropnie. Trudno mówić „na szczęście umarł”, ale w tym wypadku jest to uzasadnione, że szczęśliwie powiększył grono aniołków, by zacytować fragment wiersza Tuwima, który się nazywa „Colloquium niedzielne na ulicy”. Tu należałoby właściwie mówić o gronie demonów. Na przykład ostatnio pewien obecnie ważny polityk oświadczył, że musiał się w swojej pracy doktorskiej powoływać na pisma Lenina.

GW: Wtedy takiej konieczności nie było. MG: On chciał. Przypomnę nieżyjącego już pisarza, Pawła Hertza, który w wywiadzie udzielonym po okresie stalinowskim powiedział: „Nie napisałem niczego, co musiałem. Jeśli coś napisałem, to znaczy, że chciałem napisać”. To jest też sprawa odpowiedzialności za to, co się pisze. Polityk ów, dzisiaj starszy pan, robił swój doktorat na pewno nie w okresie stalinowskim, bo wtedy był dzieckiem, ale w latach 60. czy 70., kiedy już naprawdę nie było nakazu powoływania się na Lenina i żaden recenzent poza ideologicznymi gorliwcami ze szkół partyjnych pod tym kątem pracy nie czytał, bo to byłby anachronizm. Powiem więcej, takie odwoływanie się do klasyków marksizmu w wielu przypadkach było przejawem lojalności.

Sygnałem?

MG: Oczywiście. Patrzcie, cytuję Lenina, jestem wasz. GW: Wbrew temu, co się dzisiaj mówi – i co młodzi ludzie przyjmują na wiarę, no bo skąd mają wiedzieć, że było inaczej – można było przeżyć PRL i tworzyć rzeczy autentyczne, prawdziwe, do dziś ważne i trwałe, czego przykładem jest dorobek Michała. Chcieliśmy pokazać, że nie wszystko, co powstało przed 1989 r., należy zdezawuować, wyrzucić na śmietnik. MG: Oczywiście, póki istniała cenzura, istniały też zakazy, a cenzura, nie da się ukryć, była jednym z filarów reżimu. To nie była tylko kwestia tego, że istniał w Warszawie urząd na ul. Mysiej; to była kwestia tego, że każdy, kto pisał, nosił w sobie cenzora wewnętrznego. Bo nie można się było nie zastanawiać – przejdzie przez cenzurę czy nie przejdzie. W naszej książce kilkakrotnie powraca temat języka ezopowego. GW: Język ezopowy był próbą obejścia cenzury. A ona i tak często wiedziała, że jest to przekaz o podwójnym znaczeniu.

MG: Oczywiście, na zasadzie, którą w warszawskim slangu określa się „ty wiesz, a ja rozumiem”. Każdy cenzor wiedział, kto jest autorem „Trzech zim”, tylko mieli prawdopodobnie nakaz, że nie mogą puszczać nazwiska Miłosz, a tak pomijali nazwisko; autor „Trzech zim” – proszę bardzo, przechodziło. Język ezopowy rozkwitł po Październiku ’56, bo cenzura i terror w okresie stalinowskim były tak wielkie, że nawet języka ezopowego było niewiele.

Instytut Badań Literackich, w którym pan profesor pracował, a pan nadal pracuje, był osobną wyspą w PRL-owskim krajobrazie?

MG: Takimi wyspami były właściwie prawie wszystkie instytuty humanistyczne PAN. Może poza dawnym Instytutem Słowianoznawstwa, bo spraw związanych z kulturą rosyjską strzeżono szczególnie, żeby nie urazić Wielkiego Brata. GW: Chcieliście robić swoje w ówczesnych okolicznościach i z perspektywy czasu okazuje się, że to się udało, a efekt tej pracy określił kształt naszej dyscypliny na co najmniej 50 lat. MG: Wiedzieliśmy, że nie chcemy być stalinowskimi marksistami ani żadnymi marksistami. Z różnych powodów. Ściśle naukowych, metodologicznych, ale też dlatego, że zdawałem sobie sprawę, że powoływanie się na marksizm, niezależnie od intencji osoby, która by to robiła, może być odbierane jako mruganie do władz: patrzcie, jestem rewizjonistą, czyli nie wierzę we wszystko, co mówicie, ale możemy się porozumieć.

Czy było do przewidzenia, że po 1989 r. pewne kalki językowe, pozostałości z języka PRL powrócą?

MG: One były widoczne od razu i często wynikały z przyzwyczajenia. A teraz – zwłaszcza w przypadku grup mocnych ideologicznie – analogie są widoczne gołym okiem. Nie chodzi tylko o poszczególne formuły, chodzi o to, jak się buduje dyskurs publiczny, to znaczy taki dyskurs, że ten, kto myśli inaczej, jest wrogiem, że racja stoi tylko po naszej stronie, a cała reszta jest – chciałem użyć wulgaryzmu, którego jeden z moich kolegów lubił używać, ale nie posłużę się nim. GW: Niesamowite w języku dzisiejszej propagandy rządowej jest to, że przejmuje nie tylko słowa, ale całe struktury stosowane w PRL, choć PRL oczywiście nie miał na to monopolu. Ten język nie ma nic wspólnego z przeświadczeniami na temat demokratycznego społeczeństwa, w którym różnice interesów czy poglądów są rzeczą naturalną. Tymczasem wciąż jest wyczuwalna tęsknota za tym, żebyśmy byli jednością na modłę dominującej partii. Doświadczamy próby ułożenia społeczeństwa według zasad, zdawałoby się, nieaktualnych już czy przebrzmiałych. MG: Taką rzeczą ciekawą, która powinna być na nowo opracowana, jest oddziaływanie języka, który funkcjonował w Polsce w 1968 r. To się wiąże z reaktywacją endecji.

Odradza się retoryka, odwołująca się do mowy nienawiści?

MG: Ten język w pewnym sensie przypomina język marcowy, ale sięga głębiej. Przed wojną Żydów określano słowem „parch” w środowiskach antysemickich. W Marcu’68 to słowo nie padło, jednakże stosunkowo niedawno tak. Użył go publicysta nie tyle sławny, ile osławiony, mianowicie Rafał Ziemkiewicz. GW: Bo w 1968 r. była cenzura. MG: Oczywiście, bo brano pod uwagę pewną, można powiedzieć, stosowność opartą na fałszu i kłamstwie. Wylansowano za to słowo „syjonista”, o którym większość Polaków nie słyszała, no ale jednak słowa „parch” nie używano. Może ono padało ze strony starszych ludzi na jakichś zebraniach partyjnych, ale nie w mediach. Musiała przyjść epoka Ziemkiewicza czy Ziemkiewiczów, żeby odżyło.

Z rozmowy w książce wynika, że niektóre słowa, jak „społeczeństwo”, zanikają, a inne odżywają – np. mamy do czynienia z apologią wojny. Ten ruch w języku jest niepokojący?

MG: Akurat apologia wojny dotyczy czegoś dużo większego, bo to jest cały system wychowawczy, reaktywowanie schematów historycznych, niekiedy strasznych, typu „Honorem jest umrzeć dl ojczyzny”. Mnie się wydaje, że honorem jest raczej żyć dla ojczyzny. I takie banały, jak się teraz mówi, głupoty, wciąż wypływają. GW: Jeśli mówimy o języku władzy, która ma szerokie ambicje, bo nie tylko chce kształtować życie ekonomiczne czy polityczne, lecz także dusze i umysły Polaków, to razi mnie nieczułość na doświadczenia historyczne. MG: Niedawno ktoś napisał, że z marnej historii powstaje marna, jeszcze gorsza polityka. I my to obecnie obserwujemy. GW: Tak, tak, nieustannie. To, jaki kształt przyjmuje dziś propaganda, jest też próbą wcielenia w życie pewnego historycznego mitu Polski, tak anachronicznego, że to się nie może udać. Marnujemy czas i energię, żeby walczyć z upiorami przeszłości, co jest niebywale frustrujące. Budowanie czarno-białej wizji służy przede wszystkim tym, którzy chcą dzisiaj rządzić w sposób absolutny, a nie służy zrozumieniu tego, co się wydarzyło w Polsce w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Antykomunizm stał się wygodnym narzędziem ideologicznym dla władzy dokonującej rewolucji w imię walki z komunizmem 30 lat po jego upadku – to jedno, a drugie, że komunizmem w dużej mierze jednak wymyślonym czy…

… uproszczonym?

MG: Często fikcyjnym.

Pan profesor zawsze powtarza, że należy dbać o to, żeby być sobą. Dlaczego to takie ważne?

MG: Bo wyklucza pewien rodzaj kłamstwa. Poza tym sprzyja realizowaniu własnych zasad i zainteresowań. Człowiek, zwłaszcza jeśli żył w warunkach takich jak Polska Ludowa, nie zawsze mógł być sobą, zresztą każdy odgrywa w życiu społecznym jakieś role, ale mówimy o pewnym ideale, do którego trzeba dążyć. GW: Łatwo się dziś zatracić w dążeniu do kariery. Ważne, żeby zachować niezależność, do czego potrzebna jest odrobina odwagi, umiejętność powiedzenia nie. MG: Odwaga była kluczowym słowem odwilży z połowy lat 50., bo wtedy, jeśli ktoś powiedział nawet największy banał, ale odchodzący od stalinowskiej ortodoksji, to mówiło się, że to jest odważna wypowiedź, odważna teza, itd. I po 1956 r. krytyk literacki Artur Sandauer stworzył powiedzenie, które do dzisiaj jest pamiętane: „Odwaga staniała, rozum podrożał”. Spotkałem niedawno pewnego wybitnego uczonego, który mi powiedział, że podczas uroczystości wygłosił przemówienie i od paru osób usłyszał pochwały czy nawet gratulacje za to, że mówił w sposób tak odważny. To jest czysty PRL.

Co takiego mówił ten uczony?

MG: No, rzeczy elementarne, np., że w nauce konieczna jest swoboda. GW: Żyjemy w zupełnie innych czasach, ale odwaga ciągle jest towarem deficytowym.

W książce miało nie być wątków osobistych, ale na końcu pojawia się jednak refleksja na temat starości. Dlaczego?

MG: No bo jestem stary. Mam 84 lata skończone. Mnie się wydaje, że to jest dobry temat na pointę.

Napisze pan coś jeszcze o starości?

MG: Nie, nie, wystarczy. GW: A ja mam wrażenie, że jak się czyta twoje teksty z ostatnich paru lat, to ten temat jakoś cię interesuje. Temat ciekawy i ważny zwłaszcza teraz, kiedy w wieku starszym można żyć jeszcze 30, 40 lat i trzeba umieć znaleźć pomysł na takie życie. Ja nie czuję się jeszcze staro, jestem 30 lat młodszy od Michała, ale mam poczucie, że coś już wisi nade mną. MG: Starość jest względna. Dawniej człowiek się czuł stary dużo wcześniej. Mogę dać przykład mojej matki, która przeżyła Zagładę, była w getcie itd., i ona w wieku 50 lat miała wrażenie, że jest bardzo stara, a zmarła, mając lat 79. Najlepszym dowodem na to, jak przedłużyło się życie, są nekrologi. Od lat zaczynam czytanie „Gazety Wyborczej” właśnie od nich – jak mówiła pewna znajoma mojej rodziny, trzeba sprawdzać, kto się ogłasza. I widzę niesamowite różnice. Bardzo dużo jest osób zmarłych około dziewięćdziesiątki. Zdarzają się osoby zmarłe w setnym roku życia. Poza tym w podpisach są nie tylko wnuki, również prawnuki. Starość interesuje mnie na pewno, tylko jest to temat, który ma pewien mankament – nie można o nim pisać z długiej perspektywy.

Okładka tygodnika WPROST: 4/2019
Więcej możesz przeczytać w 4/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2019 (1870)

  • Nadziei trzeba pomóc 19 sty 2019, 19:00 Czy coś się zmieni w Polsce na lepsze? To pytanie pozwala zobaczyć światełko w tunelu po tragedii w Gdańsku. Liczyć na to, że agresji wokół będzie mniej, nie trzeba będzie się izolować od polityki i wycofywać z życia publicznego,... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 19 sty 2019, 19:00 CAŁA POLSKA WIDZIAŁA, JAK JAROSŁAW KACZYŃSKI, RYSZARD TERLECKI I BEATA MAZUREK SPÓŹNILI SIĘ NA UCZCZENIE PAMIĘCI ZAMORDOWANEGO PREZYDENTA GDAŃSKA PAWŁA ADAMOWICZA W SEJMIE. Niektórzy dostrzegli także, że Beata Mazurek, rzeczniczka... 6
  • Obraz tygodnia 19 sty 2019, 19:00 7 kg leczniczej marihuany dotarło do Polski w pierwszym oficjalnym transporcie. Można ją zamawiać w aptekach Wygrana Natalia Maliszewska Zdobyła mistrzostwo Europy w short tracku na dystansie 500 m. Short track to łyżwiarstwo szybkie na... 9
  • Niech Gdańsk pokaże, jak żyć 19 sty 2019, 19:00 Mam nadzieję, że razem z Pawłem Adamowiczem w Gdańsku nie zostały zabite jego wartości. Że przeżyją i będą wiać znad morza na cały kraj. Gdańsk nie raz był prekursorem. Miasto portowe, hanzeatyckie, otwarte na świat, kupców z... 10
  • Inforadar 19 sty 2019, 19:00 Komisarz Poręba? EUROPOSEŁ TOMASZ PORĘBA I WICEMARSZAŁEK SENATU ADAM BIELAN przymierzani są do stanowisk polskich komisarzy w Unii Europejskiej – dowiedział się „Wprost”. Prawo i Sprawiedliwość ma też plan B. Jeśli notowania... 11
  • Mroczność stycznia 19 sty 2019, 19:00 Lewo DECYZJA JURKA OWSIAKA O REZYGNACJI Z PRZEWODNICZENIA WIELKIEJ ORKIESTRZE ŚWIĄTECZNEJ POMOCY NIE JEST ZWYKŁĄ DYMISJĄ – to koniec Orkiestry. Rzadko się zdarza, by wielkie przedsięwzięcie, jego charytatywna skuteczność i medialna... 13
  • Śmierć, która woła o działanie 19 sty 2019, 19:00 Nie jesteśmy w Polsce skazani na spiralę słownej i fizycznej przemocy. Przykładem tego jest życie prezydenta Adamowicza, którego polityczna kultura i sposób zaangażowania w sprawy społeczne wyróżniały się na tle naszej brudnej codzienności. 14
  • Fenomen Adamowicza 19 sty 2019, 19:00 Zbiorowa rozpacz gdańszczan po zamordowaniu ich prezydenta nie wzięła się tylko z szoku po trudnym do pojęcia wydarzeniu. Paweł Adamowicz był integralnym elementem tego miasta. Katolik, konserwatysta, otwarty na mniejszości, dostępny dla mieszkańców. Każdy mógł wziąć z tego... 18
  • Społeczeństwo buduje się lokalnie 19 sty 2019, 19:00 Polska się rozwija, a nienawiść osiąga poziom, który trudno zrozumieć. Zmiany przyniosą nowe elity, pragmatyczni, młodzi ludzie – uważa Piotr Krzystek, prezydent Szczecina, jeden z liderów ruchu Bezpartyjni Samorządowcy. 24
  • Oskarżona: mowa nienawiści 19 sty 2019, 19:00 Tak jak granicą osobistej wolności jest krzywda drugiego człowieka, tak granicą wolności słowa jest ranienie innych ludzi. Mowa nienawiści przekracza tę granicę. Czym grozi hejt, czy i jak można go powstrzymać, próbują na naszych łamach odpowiedzieć znani filozofowie,... 27
  • Róbta swoje 19 sty 2019, 19:00 Przy okazji WOŚP stało się coś strasznego i biorę za to odpowiedzialność – mówi Jurek Owsiak i rezygnuje z funkcji prezesa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. A całe pokolenia, które wraz z Orkiestrą dorastały, nie chcą o tym słyszeć. 32
  • Zamach na Narutowicza 19 sty 2019, 19:00 Prezydent odrodzonej Polski był ofiarą wojny lewicy z prawicą. Mord polityczny stał się grzechem pierworodnym polskiej demokracji. 36
  • PiS w pułapce 19 sty 2019, 19:00 Obóz rządzący po zabójstwie Pawła Adamowicza znalazł się w takiej sytuacji, że cokolwiek zrobi, może się to obrócić przeciwko niemu. Operacja łagodzenia wizerunku przed wyborami, którą ostatnio obserwowaliśmy, właśnie wzięła w łeb. 39
  • Tragedia nie zakończy politycznego sporu 19 sty 2019, 19:00 Zabójstwo prezydenta Gdańska powinno skłaniać wszystkich uczestników życia publicznego do głębokiej refleksji – mówi Stanisław Karczewski, marszałek Senatu. 42
  • Podlegać Warszawie 19 sty 2019, 19:00 Jarosław Gowin upowszechnił w debacie publicznej słówko: „deglomeracja”. W słownikach można sprawdzić, iż owo obce słówko odnosi się do urbanistyki i oznacza planowe zapobieganie rozrastaniu się w nieskończoność wielkich miast.... 45
  • Nie upolityczniać zbrodni 19 sty 2019, 19:00 To nie atmosfera zabiła prezydenta Adamowicza, tylko morderca – twierdzi prof. Waldemar Paruch, szef Centrum Analiz Strategicznych. 46
  • I co teraz? 19 sty 2019, 19:00 Od śmierci Pawła Adamowicza napisano już mnóstwo tekstów, których autorzy wiedzą na pewno, co się stało. Psychologowie i psychiatrzy bez wywiadu z pacjentem stawiają diagnozy, laicy snują kryminologiczne fantazje. W internecie... 49
  • Pił, bił, ale toż to mój syn 19 sty 2019, 19:00 Bici przez dorosłe dzieci ojcowie zgłaszają przemoc na policję. Matki wolą milczeć, bo „na swoich się nie donosi” – o przemocy wobec osób starszych opowiada prof. Małgorzata Halicka z Uniwersytetu w Białymstoku. 50
  • Rozwód z kasą 19 sty 2019, 19:00 Koniec małżeństwa Bezosów będzie największym rozwodem w historii. Oprócz znanych małżonków podzieli też największą fortunę na świecie. 55
  • Hossa Bessa 19 sty 2019, 19:00 Efekt brexitu 3 mld euro chce zainwestować w Belgii sir Jim Ratcliffe, uważany za najbogatszego Brytyjczyka. Dlaczego akurat tam, a nie w swojej ojczyźnie? Ratcliffe chce uniknąć kosztów i obaw związanych z brexitem. W Antwerpii chce... 59
  • Know How 19 sty 2019, 19:00 Będą fajerwerki Naukowcy odkryli, że nasza galaktyka, czyli Droga Mleczna, jest na kursie kolizyjnym z Wielkim Obłokiem Magellana. Do zderzenia dojdzie za 2 mld lat. Obłok Magellana orbituje wokół Drogi Mlecznej w odległości 200 tys. lat... 60
  • Ziemia obiecana zakochanym 19 sty 2019, 19:00 Wystarczą cztery godziny samolotem, by znaleźć się na skraju raju. Izrael kusi plażami, pysznym jedzeniem i imprezami do rana. Oto 5 powodów, dla których warto tu przyjechać na walentynki. 62
  • Romantyczny Londyn 19 sty 2019, 19:00 Dzięki filmom „Notting Hill” i „To właśnie miłość” Londyn stał się mekką zakochanych. 64
  • Randka w Budapeszcie 19 sty 2019, 19:00 Zapierająca dech architektura, doskonała kuchnia i naturalne SPA na każdą kieszeń. Budapeszt to raj dla zakochanych, który dzięki regularnym połączeniom LOT-u jest na wyciągnięcie ręki. 65
  • Oslo dla dwojga 19 sty 2019, 19:00 Jeśli komuś stolica Norwegii nie kojarzy się z miastem zakochanych, po dwóch dniach spędzonych tam z pewnością zmieni zdanie. 66
  • Lublana znaczy miłość 19 sty 2019, 19:00 Jej nazwa wywodzi się od słowa „ljubęzen” – miłość. Rzeczywiście łatwo zakochać się w tym mieście hołdującym filozofii slow life. 67
  • Zawsze byliśmy trochę inni 19 sty 2019, 19:00 Przeżywamy koszmar, bo nikt nie wie, co będzie dalej z brexitem. On potrwa nawet kilka lat, ale ostatecznie jednak wyjdziemy z UE, a nasze członkostwo w niej będzie tylko krótkim epizodem w długiej historii Wielkiej Brytanii – mówi Harry Mount, brytyjski pisarz i publicysta. 69
  • Ani wróg, ani przyjaciel 19 sty 2019, 19:00 Pomysł zorganizowania w Polsce amerykańskiej konferencji na temat Bliskiego Wschodu wywołał wojnę dyplomatyczną z Iranem. To i tak nic w porównaniu z tym, jak wyglądają relacje państw europejskich z Teheranem. 74
  • Dieta na dobry humor 19 sty 2019, 19:00 Przejściowe obniżenie nastroju, uczucie lęku i bezsilność mogą się pojawić każdego dnia. Nawet jeśli nie jest to jeszcze depresja, wymaga szybkiej reakcji. 76
  • Odwaga znowu podrożała 19 sty 2019, 19:00 „Czas nieprzewidziany” to rozmowa dwóch pokoleń historyków literatury, zajmujących się językiem komunistycznej władzy. Michał Głowiński i Grzegorz Wołowiec dyskutują o polskiej przeszłości ale jej upiory wciąż powracają. 79
  • Afrodyzjak w skorupie 19 sty 2019, 19:00 Oprócz wyjątkowego, ciekawego smaku, od którego niejeden się uzależnił, ostrygi mają również wiele innych zalet. 83
  • Wyobraźnia czasów popkultury 19 sty 2019, 19:00 Spiskowe teorie o „prawdziwym” znaczeniu popkulturowych hitów powstawały zawsze. Ale to internet przyniósł ich prawdziwy renesans. A w epoce fake newsów i postprawdy coraz trudniej odróżnić je od rzeczywistości. 84
  • Miś nie będzie gnił 19 sty 2019, 19:00 Brakuje mi thrillerów politycznych. Jestem ich wielkim fanem – mówi Paweł Lewandowski, wiceminister kultury. 87
  • Wydarzenie 19 sty 2019, 19:00 Inwazja populizmu Adam McKay nie stosuje zasłon dymnych. Jego film jest wydarty ze współczesności, a ekran wypełniają prawdziwe postacie. „Vice” to portret Dicka Cheneya, opowieść o jego drodze na szczyt i fortelach, których używał,... 90
  • Film 19 sty 2019, 19:00 Wolność wewnętrzna „Dowłatow”, reż. Aleksiej German jr, Solopan To film o upokorzeniu. Człowieka w Związku Radzieckim, wśród siermięgi i w permanentnym poczuciu beznadziei. Pisarza, którego partyjni redaktorzy i wydawcy o talencie... 91
  • Muzyka 19 sty 2019, 19:00 Mrok i groza Twórcy muzyki filmowej mają naprawdę dobrze. Mogą spokojnie zawrzeć na swoich płytach dźwięki kojarzone z totalną awangardą, muzyką słuchaną w niszach lub/i filharmoniach i powiedzieć: „Klękajcie, narody”. Trent... 92
  • Książka 19 sty 2019, 19:00 W ciszy BARBARA KLICKA, DOTĄD CENIONA POETKA, DEBIUTUJE W PROZIE. JEJ POWIEŚĆ „ZDRÓJ” URZEKA skromnością akcji i prostotą języka. Opowiada o miesięcznym pobycie młodej, schorowanej kobiety w sanatorium. Zdarzenie niby banalne, ale... 93
  • Kulturalna trzynastka 19 sty 2019, 19:00 Vienio (Piotr Więcławski) RAPER, DJ I PRODUCENT MUZYCZNY 94
  • Takich mamy wariatów, jacy jesteśmy 19 sty 2019, 19:00 Tak, oczywiście, można powiedzieć, że zrobił to człowiek chory, że co winien chory, jak ma atak i go nie zamawiał, ale jednak takich mamy wariatów, jakie społeczeństwo. To znaczy: można by zapytać: „Adlaczego akurat takie, a nie... 95
  • Patent Wprost na łagodzenie hejtu 19 sty 2019, 19:00 Zjawisko hejtu jest w Polsce bardzo powszechne i wielowymiarowe. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak cienka jest granica między słowną agresją a realnym działaniem. 96
  • Zrób sobie… Kurskiego 19 sty 2019, 19:00 Tak się starał: dziadkiem z Wehrmachtu straszył, serduszka WOŚP z ekranów ofiarnie wymazywał, czasy świetności „Dziennika Telewizyjnego” przywrócił, a teraz ci niewdzięcznicy chcą go odwołać! 98

ZKDP - Nakład kontrolowany