Edward Dwurnik: klasyk nieodkryty

Edward Dwurnik: klasyk nieodkryty

Edward Dwurnik
Edward Dwurnik / Źródło: Newspix.pl / Wojciech Grzedzinski
Edwardowi Dwurnikowi udało się połączyć uznanie krytyki z sukcesem rynkowym. Wystawa „Zbiórka na placu” w warszawskiej galerii Raster przypomina, jak wielkim był malarzem. A właściwie bywał.
Jakub Banasiak

Tytułowe stwierdzenie może wydawać się paradoksalne. Któż nie zna Dwurnika? Medialna popularność, gigantyczny dorobek, uznanie krytyki, sukces rynkowy… Kim jednak naprawdę był Dwurnik? Czy prawdziwy jest ten, który odmalowywał PRL lat 70. i 80.? Czy ten, który w latach 90. skwapliwie zadowalał gusta posttransformacyjnej klasy średniej? A może ten, którego celebrowały nobliwe muzea? Ten z telewizji śniadaniowych czy ten z esejów najwybitniejszych historyków sztuki? Dwurnik awangardowy czy komercyjny? Bon vivant czy samotnik? Sybaryta czy tytan pracy? Realista czy abstrakcjonista? Portrecista czy malarz tulipanów? Można tak wyliczać jeszcze długo. Najbliższe prawdy będzie stwierdzenie, że Dwurnik był Zeligiem, który wcielał się w wiele ról i realizował kilka artystycznych strategii. Dla każdego coś miłego. Tylko czy któraś z masek była prawdziwa?

Zbiórka w krainie ubu

Jedno jest w tym wszystkim pewne – Dwurnik bywał wielkim malarzem. Właśnie bywał, nie był – bywał, kiedy mu się chciało. A może kiedy nikt nie patrzył? Dowodzi tego wystawa „Zbiórka na placu” przygotowana we współpracy z fundacją założoną przez spadkobierców artysty i jednocześnie inaugurująca prezentację spuścizny Dwurnika przez galerię Raster. To wybór skromny – zaledwie ośmiu prac – ale wybitny. Dawno nie oglądałem tak treściwego, swobodnego, a jednocześnie przejmującego malarstwa. Malarstwa kompletnego. Na wystawie oglądamy prace z lat 1983-1991. To Dwurnik, którego rzadko się pokazuje, malował tak po stanie wojennym. Brudny, turpistyczny, niby niestaranny, ale przecież niezwykle pewny siebie, prowadzący pędzel ze zdumiewającą celnością.

Te obrazy namalowało malarskie zwierzę, tego nie da się nauczyć w żadnej akademii. Jak to u Dwurnika, zmyślenie miesza się z realizmem. „Kobiety tańczą”, ale jakby się gramoliły, „Szczęśliwy powrót do domu” jest taki wyłącznie dzięki uśmiechniętym maskom, „Święci” mają aureole, ale to robotnicy, „Listonosz” ma anielskie skrzydła, kot i pies palą papierosy, młodzi ćpają, a nad nimi śmieją się lampy… Tytułowa zbiórka na placu dzieje się wszędzie i nigdzie. To najbardziej „klasyczny” Dwurnik: realistyczny, szkicowy, monumentalny. Tłum trzyma zaostrzone drzewce, ale trudno stwierdzić, kto, gdzie i po co się zbiera. Są tu i robotnicy w kufajkach, i chłopi, jest i motocyklista, i inteligent w kapeluszu. W tle widzimy drewniane domy, bloki, coś jakby Pałac Kultury, ale są i najprawdziwsze piramidy. To kraina króla Ubu, w Polsce, czyli nigdzie. I wszędzie. Obraz pochodzi z lutego 1983 r., dogasa stan wojenny. Jest więc polityczny sam przez się. Ale to polityczność groteski, a nie insurekcji. Tłum jest statyczny, bierny, zbiórka przebiega spokojnie. Nie będzie z tego rebelii – zresztą, jak wiemy, naprawdę jej nie było. Według historyków po zakończeniu stanu wojennego z 10-milionowego ruchu ostało się nieco ponad 20 tys. spiskowców.

Podobny wyraz ma „Matka oprawia szczury”. To jedno z dwóch najlepszych płócien na wystawie. Obraz przedstawia tytułową scenę, ale szczur jest monstrualny, to abstrakcyjna połeć mięsa. Za oknem majaczy ledwo widoczny kościół. Matka skóruje zwierzę – ale po co? Odpowiedź znowu jest polityczna – w 1986 r. o mięso było trudno. Ale czy ktoś jadł wtedy szczury? Szczur i piramidy to motywy absurdalne, rozsadzają realistyczny idiom. Obraz namalowany jest przybrudzonymi barwami, jakby malarz nie mył pędzli – w schyłkowym komunizmie nawet przybory malarskie były towarem deficytowym. Ale to taka kolorystyka najpełniej oddawała syf za oknem. Jednak najdziwniejszy jest obraz „Chrystus we wsi”. Jesteśmy już w 1991 r., szaruga za oknem jest niby taka sama, ale przecież nowa, transformacyjna. W centrum jakby motyw Chrystusa Frasobliwego, jednak jego twarz wyrasta ze słupa telefonicznego, w koronę cierniową ma wplecione gniazdo, a z twarzy wyrastają mu kable. Oto nowa polska religia – modernizacja.

Realista, prorok, konformista

Dwurnik to malarz czujny jak ważka. Swoją twórczość datuje od 1965 r., kiedy to zmienił styl pod wpływem Nikifora. Debiutował w 1971 r. Rok później rozpoczął swój sztandarowy cykl „Sportowców”. Tytułowi miłośnicy papierosów marki „Sport” tworzą bodaj najwybitniejszy portret zbiorowy realnego socjalizmu. Dwurnik malował „Sportowców” równo przez dwie dekady, do 1992 r. Powstało 277 płócien, średnio jedno miesięcznie. Cykl ten, jak niemal cała sztuka doby PRL, po 1989 r. był heroizowany. Również przez samego Dwurnika. Że niby nikogo nie interesował. Że właściwie nie był pokazywany. I że był krytyczny wobec systemu.

Nieprawda, wystarczy spojrzeć na odwrocia obrazów – dostępne powszechnie, reprodukuje się je na stronach internetowych domów aukcyjnych, mają dowodzić autentyczności. „Sportowcy” byli hitem już w latach 70., a Dwurnik był gwiazdą państwowych galerii sztuki. Wystawiał od Wałbrzycha po Słupsk, od Białegostoku po Łódź. Był jednym z symboli gierkowskiej kultury, jak „Czterdziestolatek”, radiowa Trójka, kabaret Dudek, filmy Kieślowskiego, Falka czy Zanussiego. Podobnie jak oni powszechnie pokazywany, oglądany i komentowany. Jak zauważyła Maria Poprzęcka, był niczym Stendhal – przechadzał się ze zwierciadłem po gościńcu. I nawet jeśli zwierciadłem krzywym, to za Gierka karykatura była dozwolona. A plastyka była z punktu widzenia władz najmniej ważną ze sztuk. Nie piszę tego w formie zarzutu. Po prostu bez uznania tego faktu trudno zrozumieć system artystyczny PRL.

Twórczość Dwurnika świetnie się w nim mieściła. Polska kultura nabrała patyny w latach 80., a po 1989 r. obraz ten przeniesiono na cały okres PRL – jakby artyści wyłącznie spiskowali, czasem tylko wychylając się z katakumb. Dwurnik lubił powtarzać, że „Sportowcy”, często przedstawiani w stanie stuporu, wyczekiwali Solidarności. Jednak, jak zauważyła kulturoznawczyni Iwona Kurz, jest to stwierdzenie mocno na wyrost. Ale od czego mamy artystów, to oni meblują naszą pamięć. Dwurnik wszedł w epokę Solidarności jako prorok. W 1981 r., jeszcze przed wybuchem stanu wojennego, namalował serię błękitnych wedut, na których po Warszawie jeździły czołgi. W 1983 r. został jednym z laureatów nagrody Komitetu Kultury Niezależnej podziemnej Solidarności. Wkrótce jednak okazało się, że Dwurnik nie respektuje bojkotu, wziął udział w 10. Prezentacjach Malarzy Krajów Socjalistycznych w Szczecinie.

Szantażowano go, inaczej nie dostałby paszportu. W kręgach podziemnej kultury toczyły się dyskusje, czy pozbawić go nagrody, ostatecznie sam Zbigniew Bujak miał zdecydować, żeby malarz laury zachowa. Jednak było w tym coś jeszcze. Jeden obraz z cyklu „Sportowcy” nosi tytuł „Człowiek podziemny” i przedstawia opozycjonistę wystylizowanego na Fidela Castro. Dwurnik miał dystans do „konspiry”, był na nią zbyt przekorny, zbyt czuły na pompę formy. W 1984 r. malarz przystępuje do Związku Polskich Artystów Malarzy i Grafików, reżimowego neozwiązku stworzonego na gruzach rozwiązanego ZPAP. Do końca dekady pozostanie już w czyśćcu, gdzieś na granicy kultury niezależnej i oficjalnej. Malował w tym czasie wspaniałe obrazy – jak te pokazywane w Rastrze. Martyrologiczne przedstawienia – z Katyniem, krzyżami, Sybirem – stworzył już po 1989 r. Jak nie jego. Krytyka pisała wtedy: „Bo już można”.

Malarz salonowy

W transformację Dwurnik wjechał czerwonym „prosiakiem”, czyli sportowym wozem znanej marki. Najbardziej lubił parkować pod Zachętą, żeby wkurzyć kolegów po fachu, którzy klepali wtedy biedę. Malował dużo i szybko – jak zwykle. A jeszcze więcej sprzedawał. Był malarzem nowych elit: postkomunistycznego mieszczaństwa, które lubiło uzupełnić styl dworkowy czymś „nowoczesnym”. Dwurnik nadawał się do tego znakomicie. Jego obrazy były komiksowe, trochę pieprzne, ale nie za bardzo, w sam raz dla bigoterii lat 90. Zawsze mógł namalować po prostu tulipany – i malował. Jego prace kupowali celebryci i politycy – obraz Dwurnika wisiał w gabinecie Aleksandra Kwaśniewskiego. Koledzy malarza mówili, że trudno o lepszą reklamę. Dwurnik robił karierę artysty pop-artowego w przaśnej transformacyjnej Polsce na dorobku.

Jednocześnie Dwurnik nie miał dobrego zdania o galerzystach, uznawał ich za pasożyty, które wykorzystują artystów, kierując się jedynie zyskiem. Może dlatego często zamieniał galerie w sklepy z niezbyt drogim asortymentem. Jakby bawił się figurą artysty w kapitalizmie. Kiedy wyrastające z tradycji awangardy Muzeum Sztuki Nowoczesnej chciało kupić jego obraz do kolekcji, Dwurnik miał odesłać kuratorów do pobliskiego sklepu z obrazami. Był awangardowy wobec filistrów i mieszczański dla awangardy, a władzę lubił – zawsze na przekór. Może właśnie w tej grze pozostawał najprawdziwszy. Niczym dadaista, trickster, testował rozmaite konwencje. Odebrał w tym zakresie dobry trening: przez rok studiował u Oskara Hansena, przyjaźnił się z parą wybitnych konceptualistów: Zofią Kulik i Przemysławem Kwiekiem. I zawsze śledził sztukę aktualną. Po boomie na polską sztukę po 2000 r. konsekwentnie wspierał młodych malarzy: Przemysława Mateckiego, Wilhelma Sasnala. Wystawiał z nimi, kupował ich prace, a nawet je przemalowywał – zawsze z szacunkiem. Kiedy Karol Radziszewski – dziś uznany artysta – zbierał pieniądze na pierwszy numer gejowskiego art-zina „DIK Fagazine”, Dwurnik wsparł go „reklamą” wykupioną za 1300 zł. Kilka lat później minister Gliński chwalił się, że kupił do gabinetu Dwurnika.

Co zrobią panowie?

Po śmierci Dwurnika jego twórczość opisywana jest za pomocą najbardziej wytartych klisz. Sam malarz mówił o sobie chętnie i często, lubił się chwalić. Konfabulował przy tym, mieszał narracje, wprowadzał nowe wątki. Przed galerią Raster i opiekunami spuścizny Dwurnika trudne zadanie. Sproblematyzowanie dorobku malarza, wpisanie go w nowe konteksty, odrzucenie obiegowych komunałów – to być może jedno z ostatnich wielkich wyzwań dotyczących polskiej sztuki powojennej. Na szczęście Dwurnik nie mógł trafić lepiej. Łukasz Gorczyca i Michał Kaczyński byli jednymi z tych młodych, których Dwurnik konsekwentnie wspierał.W 2001 r. sportretował ich nawet na głośnym płótnie „Panowiechłopcy”. Dziś z pewnością już tylko „panowie”.

Co dalej? Kapitalizacja dorobku Dwurnika to rzecz najprostsza na świecie: wystarczy zawiesić ścianę obrazami, podać ceny i włączyć terminal kart płatniczych. „Zbiórka na placu” pozwala zakładać, że dorobek Dwurnika zostanie uporządkowany i zhierarchizowany. Jednak rynek sztuki rządzi się swoimi prawami – najbardziej lubi koktajl buntu i sukcesów. Dlatego w krótkim opisie wystawy w Rastrze akcentowany jest udział artysty w Documenta w Kassel w 1982 r., najważniejszej cyklicznej imprezy artystycznej na świecie, a stan wojenny wspomniany jest jedynie jako „czas kryzysu i napięć społecznych”. To zrozumiałe przesunięcie akcentów. Jednak to nie rynek i przynależna mu retoryka zdecyduje o przewartościowaniu dorobku Dwurnika. Stawki tej operacji nie da się przeliczyć na złotówki.

Okładka tygodnika WPROST: 32/2019
Więcej możesz przeczytać w 32/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 32/2019 (1897)

  • Dzień dobry 4 sie 2019, 20:00 Kiedy 13 lat temu jako młody dziennikarz po raz pierwszy przekraczałem próg legendarnego tygodnika „Wprost”, w najskrytszych fantazjach nie przypuszczałem, że kiedykolwiek będę pisał do tego tygodnika wstępniak redaktora naczelnego.... 3
  • Do widzenia 4 sie 2019, 20:00 Wyobraźcie sobie świat bez dziennikarzy. Prawdziwych dziennikarzy. Takich, którzy szukają prawdy, są otwarci na argumenty i potrafią zwrócić uwagę Czytelników na to, co ważne. Tacy pracują w redakcji pisma, które właśnie czytacie.... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 4 sie 2019, 20:00 KIEROWNICTWO SLD JEST WKURZONE NA KOALICJĘ OBYWATELSKĄ O PODBIERANIE DZIAŁACZY I WSTAWIANIE ICH NA WŁASNE LISTY. – BARBARA NOWACKA z DARIUSZEM JOŃSKIM [były wiceprzewodniczący SLD – red.] obdzwaniali ludzi jak szaleni, żeby kogoś... 6
  • Obraz tygodnia 4 sie 2019, 20:00 9 lat minęło odkąd we wsi Miejsce Odrzańskie (300 mieszkańców) urodził się ostatni chłopiec Wygrany Kamil Durczok – po czterech dniach pijaństwa przejechał 360 km przez Polskę i zderzył się tylko ze słupkiem drogowym. Alkomat... 9
  • Info radar 4 sie 2019, 20:00 Sport, wielkie pieniądze i dyplomacja Wydarzenia sportowe angażują nie tylko instytucje, kluby sportowe i kibiców, ale także najsilniejsze przedsiębiorstwa i fundacje. Nic dziwnego, że tematyka wzajemnego wpływu ekonomii i sportu będzie... 10
  • Przeszłość do przeróbki 4 sie 2019, 20:00 Wydaje się, że historia jest niezmienna. Ale politycy chcieliby zmieniać także ją. Rodzi się pytanie: czy polityka historyczna ma sens? 11
  • Zamach stanu w Platformie 4 sie 2019, 20:00 W Platformie Obywatelskiej wrze. Jak ustalił „Wprost”, w styczniu w roli lidera partii Grzegorza Schetynę będzie chciał zastąpić Bogdan Zdrojewski. 13
  • Wiceprezydent z katolickim paszportem 4 sie 2019, 20:00 W samym środku kampanii parlamentarnej rozegra się w Unii Europejskiej walka o stanowisko komisarza dla Krzysztofa Szczerskiego. Nawet w PiS można usłyszeć, że sukces całej operacji stoi pod znakiem zapytania. 16
  • Operacja Szydło 4 sie 2019, 20:00 Przegrana Beaty Szydło w Parlamencie Europejskim miała drugie dno – dowiedział się „Wprost”. Narażając byłą premier na publiczną porażkę, kierownictwo PiS chciało osłabić jej pozycję w partii. 19
  • Doradcy PiS się pomylili 4 sie 2019, 20:00 – Jarosław Kaczyński powiedział, że uznaje wiek kardynalski – 75 lat – jako moment przejścia na emeryturę. Może to wskazywać, że faktycznie za te cztery lata będzie rozważał zmianę na czele naszego obozu – mówi Witold Waszczykowski, europoseł PiS. 20
  • Macho 3.0, czyli chłopaki też płaczą 4 sie 2019, 20:00 Z rankingu „Wprost” wynika, że dzisiejszy mężczyzna wreszcie może być, kim chce. Opinia publiczna wyżej ceni naturalnych, uczuciowych facetów niż stereotypowych twardzieli. Koniec z tłumieniem własnych emocji i odgrywaniem chłopaków, którzy nie płaczą. 25
  • Polski macho 2019 4 sie 2019, 20:00 Na zlecenie „Wprost” Panel Ariadna zapytał Polaków, który z wymienionych idoli popkultury jest uosobieniem współczesnego macho, czyli mężczyzny o cechach uchodzących za typowo męskie, takich jak siła, władczość, sprawność seksualna itp. Każdy mógł wskazać maksymalnie trzy osoby. 26
  • Męska terapia kpiną 4 sie 2019, 20:00 W męskości ważna jest spójność wewnętrzna, odpowiedzialność, intelekt, skupienie się na tym, by być dobrym człowiekiem – mówi seksuolog Andrzej Gryżewski. 29
  • Łatwo grać czarny charakter 4 sie 2019, 20:00 Ja się nie cenzuruję. Prowadzę przyzwoite życie, więc nie mam nic do ukrycia. Jeśli ktoś przy okazji zrobi mi zdjęcia, pies go trącał – mówi Jacek Braciak, aktor, który wolność ceni ponad wszystko. 32
  • Turboagresja 4 sie 2019, 20:00 Lato i wakacje sprzyjają agresji na drogach. Jak pokazują statystyki, sprawcami awantur są najczęściej mężczyźni w drogich i szybkich samochodach. 34
  • Nie zgadzam się na homofobię 4 sie 2019, 20:00 Chodzę na marsze równości, bo jeśli odrzucamy inność, tracimy kontakt z człowieczeństwem 37
  • Nie walczyłem z nienawiści 4 sie 2019, 20:00 Widzę młodych Polaków maszerujących ze sztandarami, z nienawiścią na twarzach, i państwo, które to toleruje. Ja nigdy nie walczyłem z nienawiści, nawet w czasie wojny – mówi Stanisław Aronson, oficer AK, uczestnik Powstania Warszawskiego oraz izraelskiej wojny o niepodległość. 38
  • Skutki niesprzedawania wódki 4 sie 2019, 20:00 Mija rok od czasu, kiedy polskie miasta wprowadziły u siebie nocne zakazy sprzedaży alkoholu. Pić mieliśmy mniej, a monopole miały przestać się namnażać. Wyszło na odwrót. 43
  • Hossa Bessa 4 sie 2019, 20:00 Napój Lewego Robert Lewandowski ruszył z nowym biznesem. W zeszłym tygodniu na rynek weszły izotoniki dla sportowców, które najlepszy polski piłkarz będzie sprzedawał pod marką RL9 Pro. Rozlewaniem i dystrybucją zajmie się znany... 46
  • Zasłona dymna Putina 4 sie 2019, 20:00 Katastrofalne pożary na Syberii były przez Kreml ignorowane, dopóki nie uznano, że mogą się przydać do odwrócenia uwagi od przedwyborczych protestów opozycji. 49
  • Piękna Helena i generał 4 sie 2019, 20:00 Romans ministra nie byłby wart wzmianki, gdyby nie sensacje finansowe, jakie dopiero teraz wyszły na jaw 52
  • Chorzy na cywilizację 4 sie 2019, 20:00 Dlaczego chorzy z niewydolnością serca umierają dziś szybciej niż pacjenci z niektórymi nowotworami? Co sprawia, że cukrzyk ma nawet pięciokrotnie większą szansę na zawał? Wreszcie – dlaczego najprostsza recepta na zdrowie jest jednocześnie tak trudna do zastosowania? – czyli... 54
  • Dobry diagnosta musi być detektywem 4 sie 2019, 20:00 W Polsce farmakologiczne leczenie otyłości to ciągle nowość. Podobnie jak kompleksowe podejście do pacjenta. O skutecznej walce z otyłością i związanymi z nią chorobami mówi dr n. med. Jakub Bukowczan 58
  • Nowe leki wydłużają życie 4 sie 2019, 20:00 Nowoczesne leki przeciwcukrzycowe zmniejszają ryzyko powikłań i zgonu, czyli przedłużają życie. A przecież właśnie o takie efekty leczenia nam chodzi – mówi prof. Janusz Gumprecht, diabetolog. 60
  • Odczulanie się opłaca 4 sie 2019, 20:00 Niemal co drugi Polak cierpi na jakąś postać alergii. Trudno jej zapobiec, ale można ją skutecznie leczyć, a w wielu przypadkach nawet wyleczyć. Pacjenci jednak zbyt rzadko decydują się na immunoterapię. 62
  • Przechytrzyć jo-jo 4 sie 2019, 20:00 Gdy już wydaje nam się, że osiągnęliśmy wymarzoną sylwetkę i żmudne zrzucanie zbędnych kilogramów mamy za sobą, wtedy pojawia się on – efekt jo-jo. 64
  • Przypadek Boba Marleya, czyli cena palca u nogi 4 sie 2019, 20:00 Chirurdzy byli w stanie go uratować, ale na zalecaną operację nie pozwalała mu wyznawana religia. W konsekwencji za wierność ideom rastafarianizmu muzyk zapłacił życiem. 66
  • Pocztówki z bulwarów wiślanych 4 sie 2019, 20:00 Przed Taco Hemingwayem bez wątpienia istniał w Polsce rap błyskotliwy i otwarty na świat. Ale nie robił takiej furory, bo publiczność nie była na niego gotowa. Taco znalazł klucz: pogodził oczekiwania ortodoksyjnych miłośników rapu i słuchaczy spoza tego środowiska. A także... 70
  • Edward Dwurnik: klasyk nieodkryty 4 sie 2019, 20:00 Edwardowi Dwurnikowi udało się połączyć uznanie krytyki z sukcesem rynkowym. Wystawa „Zbiórka na placu” w warszawskiej galerii Raster przypomina, jak wielkim był malarzem. A właściwie bywał. 77
  • Co nas podnieca 4 sie 2019, 20:00 Wytwarza się nowy gatunek człowieka, nieznany 30 lat temu – człowiek, który „za dużo wie o sobie” 82
  • Podróż w wersji eko 4 sie 2019, 20:00 Pociąg zamiast samolotu, regionalne klasyki kulinarne zamiast przetworzonego jedzenia, a jeśli zakupy, to tylko w wersji „no plastic”. Świadome podróżowanie z naciskiem na ekologię staje się coraz modniejsze. I dobrze. 84
  • Wyjazd, który leczy 4 sie 2019, 20:00 Traveloterapia nie jest (jeszcze) terminem medycznym. Ale lekarze od lat przepisują swoim pacjentom podróże. 88
  • Wydarzenie 4 sie 2019, 20:00 Jak ukraść Księżyc National Geographic 50. rocznicę lądowania Apollo 11 na Księżycu świętuje hucznie. W programach stacji nie brakuje zapierających dech w piersiach archiwaliów (wiele z nich oglądamy po raz pierwszy). Przede wszystkim... 90
  • Film 4 sie 2019, 20:00 Morze szowinizmu Ocean ciągle próbuje cię zabić. Bez przerwy” – od tego zdania zaczyna się „Maiden”. Alex Holmes opowiada o pierwszych kobietach, które wzięły udział w regatach Whitbread w 1989 r. Nikt nie wierzył, że Tracy... 91
  • Muzyka 4 sie 2019, 20:00 Warszawski sen To jeden z najmądrzejszych sposobów obchodzenia rocznicy Powstania Warszawskiego. W ubiegłym roku Masecki i Młynarski składali na początku sierpnia hołd Mieczysławowi Foggowi, w tym roku wielki album „For Warsaw with... 92
  • Książka 4 sie 2019, 20:00 Na kruchym lodzie MOŻNA BYŁOBY CHYBA POWIEDZIEĆ: UMARŁ KRÓL, NIECH ŻYJE KRÓL – tydzień temu żegnaliśmy włoskiego mistrza kryminałów Andreę Camilleriego, a już widać, że w naszych księgarniach zameldował się pisarz, który... 93
  • Robię to, co uważam za słuszne 4 sie 2019, 20:00 Ekstremalnych warunków nie boi się tylko głupiec. Ale to nie może być strach, który paraliżuje, tylko adrenalina, która pomaga szybko się dostosować, być kreatywnym i walczyć. 94
  • Kulki z Szardży 4 sie 2019, 20:00 Luqaimat to nazwa popularnego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich deseru, na który składa się stos słodkich kulek polanych sosem daktylowym i posypanych prażonym sezamem. 96
  • …detoks od smartfona 4 sie 2019, 20:00 Telefon z dostępem do internetu zmienił nasze życie. Ale w wakacje warto odpocząć również od niego. 97
  • Zrób sobie... Ziemkiewicza 4 sie 2019, 20:00 Plotkarskie portale rozpaliła rozbierana sesja Rafała Ziemkiewicza. Czy nagie zdjęcie prawicowego publicysty może być straszakiem na lewactwo? 98

ZKDP - Nakład kontrolowany