Bez miłości. Twórcy serialu „Lalka” nie kochają nawet Rzeckiego

Bez miłości. Twórcy serialu „Lalka” nie kochają nawet Rzeckiego

„Lalka”
„Lalka” Źródło: Netflix
Twórcy nowej „Lalki” nie oszczędzili nawet Rzeckiego. Zamiast reinterpretacji Prusa powstało widowisko, które przeinacza sens powieści. Czy tak powinno się traktować klasykę?

Wiele lat temu na ekranach kin pojawiła się adaptacja „Ogniem i mieczem”. Reżyser, Jerzy Hofman, który kiedyś zrobił doskonały „Potop” oraz przyzwoity budżet gwarantowały klasę. Mój redakcyjny kolega, trylogiofil, biegł na pokaz przedpremierowy radosny. Wrócił zgnębiony. Co ci, Krzysiu? – pytamy poruszeni jego poruszeniem. Okazało się, że Hofman „nie kocha powieści, której poświęcił film”.

Deficyt miłości ujawnił się w braku sceny ze sławnym „Bar wzięty”. I faktycznie, to tak kultowy moment w „Ogniem i mieczem”, że nie sposób, będąc reżyserem, nie czuć radosnego bicia serca na myśl o jego przeniesieniu na ekran. Ale nie zabiło...

Nie kochają „Lalki”, nie kochają świata

Artykuł został opublikowany w 39/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.