Politycznie niepoprawny

Politycznie niepoprawny

Janusz Kochanowski nie pasował do tej rzeczywistości. Komunistów nie cierpiał, dla Platformy był zbyt konserwatywny, z PiS – jak mówił w przypływach irytacji – było mu nie po drodze z przyczyn estetycznych. Chcąc w takim otoczeniu coś zmienić, walczył z wiatrakami.
Studiując prawo, przypadkiem trafiłam na prowadzoną przez niego dyskusję naukową (dziś za nic nie mogę sobie przypomnieć, czego dotyczyła) i  zobaczyłam człowieka, który kompletnie nie pasował do mojej wizji świata: chciał karać surowo, nie wierzył w resocjalizację zbrodniarzy, pochwalał zasadę „zera tolerancji dla przestępców". Wyrazy zdumienia i oburzenia tak wstecznymi poglądami przyjmował niezmiennie z lordowskim półuśmiechem pobłażania. Przy swoich bezkompromisowych poglądach był jednak także najbardziej dowcipnym, błyskotliwym, cudownie ironicznym (i autoironicznym) rozmówcą, jakiego znałam. W połowie czwartego roku studiów porzuciłam kryminalistykę i  procedurę karną, by dopisać się do trwającego już seminarium doktora Kochanowskiego. Nie mogłam się spodziewać, jak bardzo to spotkanie zaważy na moim życiu.

Nie dawał się lubić tak po prostu. Na seminarium zapisał mnie, deklarując jednocześnie, jak zwykle z uśmiechem, że z  zasady jest przeciwny studiowaniu kobiet. Że ubolewa nad czasami, które kazały mu wysłać córkę na uniwersytet (dziś Marta jest cenioną prawniczką w Londynie), bo od emancypacji kobiet wziął początek upadek naszej cywilizacji. Kiedy już wiedział, jak dalekie są mi takie poglądy, tym chętniej prowokował dyskusję. Nie przeszkadzało mu to doceniać kobiet, gdzie tylko mógł. Lubił z nimi współpracować w fundacji Ius et Lex, która była jego oczkiem w głowie. Otaczał się nimi również w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. W osiąganiu stawianych sobie celów był kategoryczny i konsekwentny. Kiedyś miał brutalnie wyznać: „Mnie interesują sprawy, nie ludzie". Ale był w tym fałsz: po pierwsze, te  sprawy były zawsze dla ludzi. Po drugie, nawet jeśli ludzie go nie interesowali, był to najbardziej ujmujący brak zainteresowania, jakiego w życiu zaznałam.

Media, zwłaszcza te postępowe, lubiły z niego robić demonicznego, kostycznego ekscentryka; czasem wręcz niebezpiecznego dla  wolności i demokracji. Nawet kiedy ewidentnie „wycinał numer", brano go  serio i potępiano z całą surowością politycznej poprawności. Tak jak wtedy (to na mojej liście absolutny hit), gdy po awanturze o wręczoną lekarzowi filiżankę Rosenthala powiedział w radiu, że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki, bo gdyby chodziło o porcelanę z Włocławka, to nie byłoby afery. Część autorytetów ironii nie załapała. Jemu ta  surowość dziennikarskich ocen nawet chyba nie bardzo przeszkadzała. Dla  dobra – dla autorytetu – pełnionego urzędu wolał to niż „ocieplanie” wizerunku. Uważał, że dobry rzecznik praw obywatelskich nie może być głaskany, zwłaszcza przez środowiska mainstreamowe. Nie chciał publicznie zaprzeczyć swoim ambicjom prezydenckim, bo nie chciał być traktowany jako przemiły starszy pan, którym w rzeczywistości był. W  jego eleganckim mieszkaniu na Saskiej Kępie, wśród stylowych mebli, porcelanowych talerzyków, podczas rozmów pełnych kurtuazji i sarkazmu najwyższej próby, często rej wodziła maleńka, wielorasowa (bo przecież nie kundel) Frania, przygarnięta podczas urlopu w Zakopanem. Rozważając najwyższe idee i największe wyzwania współczesności, doktor Kochanowski nagle zmieniał ton, by ją czułymi słowami przywołać, uciszyć, rzucić jej piłeczkę. Pozwalał jej linieć na nogawkach szacownych gości. A przez jego mieszkanie przewijali się zarówno wpływowi politycy, jak i  nieopierzeni studenci prawa, którym pokazywał, że nie ma dróg na skróty. Obdarzał zaufaniem, powierzał obowiązki nie na ich miarę, uczył pracy i  organizacji. A potem dawał błogosławieństwo na dalszą drogę –  wykorzystywał swoje przyjaźnie, by pomóc młodym prawnikom zahaczyć się na trudnym rynku pracy. Jeśli domagał się zniesienia przywilejów korporacji prawniczych, to właśnie po to, by otworzyć drogi awansu dla  młodych zdolnych, lecz bez pleców.

– Proszę walczyć, trzeba walczyć – to  ostatnie słowa, jakie usłyszała od Janusza Kochanowskiego jego rzeczniczka Marta Kukowska. On sam zdawał się walczyć non stop, jednak w  jego spojrzeniu wyczuwało się rodzaj rezygnacji, zwątpienia w sukces. W  swoim gabinecie miał reprodukcję Picassowskiego Don Kichota. Czuł, że  walczy z wiatrakami: szykując projekt reformy prawa, domagając się od  ministrów współpracy i odrobiny dobrej woli, forsując inicjatywy, które przekraczały kompetencje jego urzędu. – Ale ja z natury jestem leniwy! –  przekonywał podczas jednej z naszych ostatnich rozmów. – Gdyby tylko ktoś zechciał się zająć tymi wszystkimi sprawami, z przyjemnością je  odstąpię!

Ale nikt się nie zajmował, więc rzecznik praw obywatelskich interweniował w sprawie leczenia heroinistów, wlepiania mandatów na  podstawie zdjęć z fotoradarów, potrzeb mieszkaniowych najuboższych, bezpieczeństwa energetycznego Polski – że przytoczę tylko kilka wystąpień z ostatnich tygodni. Mało kto go za tę nadaktywność chwalił. Urzędnicy raczej się od niego opędzali, a on takiego sposobu urzędowania nie uznawał. W sprawach, w które wierzył, potrafił być bezkompromisowy, i to nie przysparzało mu sympatii.

Osiem lat temu pomagałam fundacji Ius et Lex organizować międzynarodową konferencję i przekonałam się, jak trudnym szefem jest Janusz Kochanowski. Wymagał absolutnego zaangażowania, ale jeszcze więcej wymagał od siebie. Przez kolejne lata nasze relacje się rozluźniały. Poszłam nie tą drogą, którą dla mnie wymyślił, i przy każdej okazji przypominał mi, że się marnuję. W jego ustach był to wspaniały komplement.

Swoim drugim, pełnym życzliwości obliczem obdarzał wielu. Tych, co spodziewali się po nim urzędniczej powagi, zaskakiwał żartem. Tych, których znał dłużej, rozbrajał osobistym podejściem (na promocji internetowego projektu Codziennikprawny.pl wyciągnął jak królika z kapelusza koszulkę promocyjną w rozmiarze niemowlęcym: „A to rozmiar specjalnie dla twojej córeczki").

Doktor Kochanowski w ostatnich dniach życia najwięcej sił angażował w walkę o przetrwanie Instytutu Pamięci Narodowej w  dotychczasowym kształcie. Jeszcze w czwartek w Senacie dyskutował o  zablokowaniu nowelizacji ustawy o IPN. Zostawił też gotowy do druku zbiór tekstów różnych autorów „Quo vadis Poloniae – w drodze do  demokratycznego państwa prawa 1989-2009". Zdążył jeszcze wybrać motto dla tej publikacji, cytat z Jana Kochanowskiego: „A jeśli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą Ojczyźnie”… W niedzielę 18 kwietnia skończyłby 70 lat.
Okładka tygodnika WPROST: 17/2010
Więcej możesz przeczytać w 17/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 17/2010 (1420)

  • Stary Katyń, Nowy Katyń 18 kwi 2010, 1:00 Na Facebooku więcej ludzi interesuje się Katyniem – starym Katyniem (prawie 3000 osób), niż kandydatem na prezydenta Andrzejem Olechowskim (1600 osób) czy premierem Donaldem Tuskiem (1400 osób). Ale to i tak nic w porównaniu z tym, jak szybko gromadzą się w internecie... 4
  • Dla tych, co odeszli, dla tych, co zostali 18 kwi 2010, 1:00 Z mojej perspektywy – z perspektywy Schmidta czy Kowalskiego – śmierć to koniec. Koniec wszystkiego, co znam, koniec mnie – takiego, jakim się znam, jakim mnie znają inni ludzie. Jeśli jednak moja śmierć jest nie tylko moja – jeśli kryje się w niej... 6
  • Takiego prezydenta nie znałem 18 kwi 2010, 1:00 Inka i Zdzisław Foryccy mieszkają w Sopocie, dwieście metrów od domu, pod którym ludzie wciąż składają kwiaty. Próbowano namawiać ich do wywiadów, ale odmawiali. Nie chcieli dzielić się bólem z innymi. Dla nich wiadomość o katastrofie pod Smoleńskiem i śmierci prezydenckiej... 8
  • Zyskiwała z wiekiem 18 kwi 2010, 1:00 Czuło się, że to kobieta kochana. Mąż ją uwielbiał. To było widać na każdym kroku – mówi o Marii Kaczyńskiej dziennikarka Liliana Śnieg-Czaplewska. Pierwsza dama nie wstrzykiwała botoksu, nie pocięła twarzy liftingami, ale nie wyglądała na swój wiek. – Moje... 10
  • Nie mogłam przestać płakać 18 kwi 2010, 1:00 Rozmowa z pierwszą damą Gruzji Sandrą Roelofs, żoną prezydenta Micheila Saakaszwilego 11
  • Pełnić służbę Bogu i Polsce 18 kwi 2010, 1:00 Ostatni list od prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego Krystyna Łukaszuk wyjęła ze skrzynki w sobotę 10 kwietnia tuż przed 9 rano, kiedy samolot właśnie był nad Smoleńskiem. 12
  • Na Polskę patrzył z radością 18 kwi 2010, 1:00 Przebywanie z prezydentem Kaczorowskim było podróżą w miejscu i czasie. Lubiłam zachodzić do jego londyńskiej kancelarii, gdzie wielką historię czuło się na każdym kroku. 13
  • Pozostała skromna na zawsze 18 kwi 2010, 1:00 O tragicznej śmierci Anny Walentynowicz dowiedziałem się w pociągu, w drodze powrotnej z Poznania, gdzie w wydawnictwie Zysk i S-ka złożyłem do druku Jej biografię. To jeden z najgorszych dni w moim życiu. Anna Walentynowicz, dla mnie Pani Ania, pozostanie na zawsze w moich... 14
  • Strach przed lataniem mierzył w „karpiniukach” 18 kwi 2010, 1:00 Sebastian Karpiniuk mnie peszył. W mojej pamięci nie zapisał się jako szef sejmowej komisji śledczej, wyrazisty mówca czy polityczny fighter. Przed oczami cały czas mam obraz z początków poprzedniej kadencji, kiedy stał pod ścianą długiego korytarza klubu Platformy z niewinnym... 16
  • Wytworny Aram 18 kwi 2010, 1:00 Konserwatysta zafascynowany rockiem – niewiele osób znało go od tej strony. Siłę polskiego rocka odkrył, kiedy był internowany. 18
  • Dla siatkówki rzucał wszystko 18 kwi 2010, 1:00 Kiedy go spotykałem, odnosiłem wrażenie, że nie do końca pasuje do polityki; zawsze wyglądał na zamyślonego, trochę nieobecnego. 18
  • Wujek wszystkich 18 kwi 2010, 1:00 Ks. Roman Indrzejczyk (1931 - 2010) Miał jedną wadę. Był okropnym kierowcą. Jego wszystkie stłuczki trudno byłoby zliczyć. Nigdy nie widziałem jego samochodu bez wgnieceń, rys czy zadrapań. Był moim wujkiem. Takim prawdziwym – to ważne zastrzeżenie, bo... 19
  • Może coś przeczuwał? 18 kwi 2010, 1:00 gen. dyw. bp Tadeusz Płoski (1956–2010) – Nigdy nie podnosił głosu, ale gdy mu na czymś zależało, umiał o to walczyć. Wpadki podczas uroczystości obracał w żart. 20
  • Opanowany i perfekcyjny 18 kwi 2010, 1:00 k s . J a n O s i ń s k i (1975–2010) Miał w sobie mnóstwo energii, a jednocześnie był wyjątkowo opanowany – wspominają jego znajomi. 20
  • Naprawdę umiał pocieszać 18 kwi 2010, 1:00 ks. Adam Pilch (1965–2010) – Najlepiej czuł się w swoim ogrodzie, z rodziną, ubrany w luźny sweter. Był nader skromnym człowiekiem. 21
  • Słuchali go, bo był autentyczny 18 kwi 2010, 1:00 abp Miron C h o d a k o w s k i (1957–2010) Był człowiekiem czynu, wolał działać, niż marnować czas na rozmyślania. Zawsze miał nowe pomysły, angażował się w kolejne projekty. 21
  • Nie chciałbym skończyć jak Kennedy 18 kwi 2010, 1:00 Pod koniec marca rozmawialiśmy z wicemarszałkiem Sejmu Jerzym Szmajdzińskim. Miało być inaczej, niepolitycznie, w oderwaniu od bieżących wydarzeń politycznych. Nie mogliśmy przypuszczać, że to jego ostatni wywiad. 23
  • Drogi Jerzy 18 kwi 2010, 1:00 Pytałeś mnie, Jurku, jak to jest, kiedy leci się na spotkanie śmierci. Mówiłem Ci, że najpierw doświadcza się zdumienia. Katastrofy zdarzają się i giną w nich ludzie, ale przecież nie my. Więc najpierw wpada się w szok, a potem w żal. Na końcu jest strach, ale to dotyczy... 24
  • Wierzył, że nie ma złych ludzi 18 kwi 2010, 1:00 Płk dr hab. n. med. Wojciech Lubiński (1969–2010) „Nie ma złych ludzi, tylko nie wszystkich potrafimy zrozumieć – na razie”. Takie było kredo życiowe Wojtka – wspomina gen. bryg. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu... 25
  • Politycznie niepoprawny 18 kwi 2010, 1:00 Janusz Kochanowski nie pasował do tej rzeczywistości. Komunistów nie cierpiał, dla Platformy był zbyt konserwatywny, z PiS – jak mówił w przypływach irytacji – było mu nie po drodze z przyczyn estetycznych. Chcąc w takim otoczeniu coś zmienić, walczył z wiatrakami. 26
  • Pracowity – pracowitszy – Gosiewski 18 kwi 2010, 1:00 P r z e m y s ł a w  G o s i e w s k i (1964 –2010) Ileż to razy kpiłem z Gosiewskiego… Ba, kiedyś w jakimś urzędowym spisie odszukałem jego drugie imię, które stało się potem przedmiotem docinków. A przecież nawet wtedy miałem poczucie i dawałem mu wyraz, że... 28
  • Rodzina była najważniejsza 18 kwi 2010, 1:00 Krzysztof Putra (1957–2010) Pisałam o Krzysztofie Putrze, gdy pierwszy raz został wicemarszałkiem Senatu w 2005 r. Moi rozmówcy mówili o nim w samych superlatywach. Miałam kłopot. Tekst stawał się jednostronny, bo nie było krytycznych opinii. Zaczęłam dzwonić do jego... 29
  • Uwielbiał siłownię 18 kwi 2010, 1:00 Zbigniew Wassermann (1949–2010) Surowy i poważny – tak o Zbigniewie Wassermannie mówili ci, którzy go nie poznali osobiście. Przy bezpośrednim kontakcie ujmował łagodnym, przychylnym spojrzeniem i nienaganną uprzejmością. 30
  • Dzieci kochał do szaleństwa 18 kwi 2010, 1:00 M a r i u s z H a n d z l i k (1965–2010) Wśród 96 ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem było wielu urzędników państwowych najwyższych rang, ale Mariusz Handzlik, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, był dla mnie najwspanialszym człowiekiem. 31
  • Nudziły go polityczne rozgrywki 18 kwi 2010, 1:00 Nazywałem go polskim urzędnikiem perfekcyjnym. Z niewieloma abstynentami potrafiłem przegadać tyle czasu, ile z Władysławem Stasiakiem. Podobnie jak niewielu ludzi zdołało mi zaimponować takim oddaniem państwu, skromnością, pracowitością oraz brakiem typowych dla władzy much w... 32
  • Na drugie miał łobuz 18 kwi 2010, 1:00 Aleksander Szczygło (1963–2010) Może to głupie, ale z Aleksandrem Szczygłą najbardziej kojarzy mi się historia jego skradzionego roweru, którym każdej niedzieli jeździł po Lesie Kabackim. Szczygło zawsze upominał się o ten rower u byłego szefa resortu spraw wewnętrznych... 34
  • Dla niej nie istniały problemy 18 kwi 2010, 1:00 Katarzyna D o r a c z y ń s k a (1978–2010) Kasia była dokładną odwrotnością tego, jak wyglądała. Drobna, niepozorna, delikatna. W rzeczywistości tytan pracy. 35
  • Życie poświęcił wykluczonym 18 kwi 2010, 1:00 Pawła Wypycha, który w ostatnim czasie odpowiadał za kontakty prezydenta z mediami, znało pół Warszawy. 35
  • Była polską Desirée Rogers 18 kwi 2010, 1:00 Izabela Tomaszewska (1955-2010) była prawą ręką Marii Kaczyńskiej. Towarzyszyła prezydentowej we wszystkich spotkaniach, wizytach zagranicznych, organizowała wywiady, koordynowała sesje zdjęciowe, doradzała w kwestiach ubioru. To ona zbudowała wizerunek polskiej pary... 36
  • Obrywała za szczerość 18 kwi 2010, 1:00 Izabela Jaruga-Nowacka (1950–2010) „Może się spóźniła na samolot?”. „Daj spokój. Dobrze wiesz, że ona jeszcze nigdy nigdzie się nie spóźniła” – usłyszała w sobotę Katarzyna Piekarska, wiceszefowa SLD, od Katarzyny Kądzieli, najbliższej... 37
  • Prymuska, którą się uwielbia 18 kwi 2010, 1:00 G r a ż y n a G ę s i c k a (1951–2010) tak naprawdę nie nadawała się na polityka – ideologiczne spory ją nudziły, a polityczny marketing wręcz drażnił. 38
  • Żelazna myszka 18 kwi 2010, 1:00 Aleksandra Natalli-Świat (1959–2010) Aleksandrę Natalli-Świat niełatwo było rozgryźć. W polityce miała opinię twardej babki, a prywatnie kolekcjonowała figurki myszek. 38
  • Życzliwa, bo szczęśliwa 18 kwi 2010, 1:00 K r y s t y n a B o c h e n e k (1953–2010) „Nie mogę rozmawiać, ale słucham…” – tak odbierała telefon, jeśli akurat prowadziła obrady Senatu. Rozumiała, że media nie mogą czekać. 39
  • Całowali ją po rękach 18 kwi 2010, 1:00 Jolanta S z y m a n e k- D e r e s z (1954–2010) Nie była wyniosła. Raczej budziła respekt. Była majestatyczna i, przepraszam za banał, profesjonalna. 39
  • Nie chciał kapitulować 18 kwi 2010, 1:00 J a n u s z K u r t y k a (1960–2010) To nie będzie typowe wspomnienie o dobrym szefie. Relacja, która łączyła mnie z Januszem Kurtyką, nie była bowiem prosta. Było w niej miejsce na wzajemny szacunek i współpracę, ale był też spór, nieraz ostry. 40
  • Przeszłość była jego pracą 18 kwi 2010, 1:00 Andrzej Przewoźnik (1963–2010) Zwrot, że jednak są ludzie niezastąpieni, jest już wyświechtany, aż wstyd. Cóż jednak innego powiedzieć o Andrzeju Przewoźniku? Przez 18 lat na tym stanowisku przetrwał trzech prezydentów, sześć kadencji Sejmu, dziesięciu premierów. 41
  • Miewał wariackie pomysły 18 kwi 2010, 1:00 T o m a s z M e r ta (1965–2010) Secesyjna kamienica, w niej spore mieszkanie. Za biurkiem zawalonym książkami trzydziestoparolatek. Przydługie włosy, grube szkła, zagubiony wzrok. Tak w siedzibie Instytutu Dziedzictwa Narodowego poznałem Tomka Mertę. 41
  • Nie przywykł do krawatów 18 kwi 2010, 1:00 M a c i e j P ł a ż y ń s k i (1958–2010) Maciej Płażyński w garniturze czuł się jak zamknięty w pancerzu. Ale nawet gdy musiał o zakładać, nosił przy sobie sweter. Dusił go gorset politycznej poprawności. Choć pełnił wysokie funkcje (wojewody i marszałka Sejmu) pozostał... 42
  • Potrafił ryzykować dla idei 18 kwi 2010, 1:00 Sławomir Skrzypek (1963–2010) Nie był ekonomistą z wykształcenia, nie miał też wielkiego doświadczenia w bankowości – Sławomir Skrzypek jako prezes Narodowego Banku Polskiego budził kontrowersje. Dziś ekonomiści, komentatorzy i przedstawiciele biznesu zgadzają się,... 44
  • Załatwiał sprawy niemożliwe 18 kwi 2010, 1:00 Piotr Nurowski (1945–2010) Otylia Jędrzejczak przyszła na nagranie w wielkich okularach przeciwsłonecznych. Nie zawahała się jednak ich zdjąć, aby patrząc w kamerę, opowiedzieć o prezesie Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotrze Nurowskim. Jak przytulił ją po starcie w... 46
  • Nie polezie orzeł w GWna 18 kwi 2010, 1:00 „Sen Wyspiańskiego o Polsce wolnej, żal do współczesnej, ból, sarkazm, ten porachunek poetycki z własnym pokoleniem Wajda przetłumaczył na język filmu, a raczej na wrzask i bełkot. Inteligencję tych czasów przedstawił nam jako bandę niezdolnych do czynu kabotynów, którym w... 48
  • Lekcja śmierci 18 kwi 2010, 1:00 Żałoba to nie tylko piękna tradycja oddania hołdu zmarłej osobie, wyrażenia miłości do niej i jej rodziny, a także zastanawiania się nad sensem życia. Żałoba to przede wszystkim stan emocjonalny po stracie bliskiej osoby, niezbędny do tego, by oswoić śmierć i odzyskać... 50
  • Komandir na wyprawie moskiewskiej 18 kwi 2010, 1:00 Rosjanie nazwali ją „komandirem”, bo choć początkowo miała być tylko polskim obserwatorem pracy rosyjskich ekspertów, od razu zaczęła nimi rządzić. Jadąc do Moskwy na identyfikację ciał zabitych w katastrofie samolotowej, Ewa Kopacz, do niedawna najmniej popularny... 52
  • Reintegracja ofiar 18 kwi 2010, 1:00 Tożsamość pasażerów samolotu jest znana. dlatego łatwiej jest zidentyfikować szczątki ofiar katastrofy lotniczej niż ofiar zamachu terrorystycznego na stacji metra, podczas trzęsienia ziemi czy po uderzeniu tsunami. W takim wypadku na miejscu katastrofy mógł się znaleźć niemal... 54
  • Zwiastuny narodowej katastrofy 18 kwi 2010, 1:00 Trwa ustalanie bezpośrednich przyczyn tragedii w Smoleńsku. W ciągu dwóch miesięcy powinniśmy się dowiedzieć, kto lub co konkretnie przyczyniło się do śmierci 96 Polaków w tragiczną sobotę 10 kwietnia. Relacjonowanie pracy prokuratorów nie powinno jednak przesłonić debaty o... 56
  • Samoloty władzy 18 kwi 2010, 1:00 Polską flotę powietrzną transportującą najważniejsze osoby w państwie można porównać jedynie z flotą republik postsowieckich. Tupolewami latają VIP-y na Białorusi, Ukrainie, w Armenii, a także w Bułgarii, Korei Północnej i na Słowacji. Ale nawet te kraje wymieniają je już na... 60
  • Katastrofy lotnicze, czyli szkoła bezpiecznego latania 18 kwi 2010, 1:00 Przyczyną katastrof lotniczych najczęściej jest błąd człowieka. Za połowę wypadków odpowiedzialni są piloci, do 10 proc. przyczynia się obsługa naziemna. Ze statystyk wynika, że aby doszło do tragedii, załoga musi popełnić aż siedem błędów. Tak wykazały badania specjalistów... 64
  • Ocaliła mnie wola życia 18 kwi 2010, 1:00 Małgorzata Kozłowska była na pokładzie śmigłowca Mi-8 z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, który rozbił się 4 grudnia 2003 r. pod Warszawą. Pracowała w Centrum Informacyjnym Rządu jako oficer prasowy. 67
  • Rodzi się legenda 18 kwi 2010, 1:00 Historia, wbrew temu, co sądzimy, nie płacze. Historia natomiast żywi się łzami. Każda historia, także nasza, polska, w której łez nigdy nie brakowało. Zimno i bezwzględnie notuje ona fakty i zdarzenia, słowa i zachowania. Patrzy bez emocji, by dostrzec każdy szczegół.... 68
  • Platforma w nadmiarze 18 kwi 2010, 1:00 Jestem pod wrażeniem Tuska i liderów Platformy. Są we wszystkich decyzjach opanowani, powściągliwi, nie wchodzą w polemiki, nie wdają się w idiotyczne dyskusje, gdzie kto ma być pochowany. Pokazali, że państwo jest pod kontrolą, że nic nie zagraża ciągłości prac politycznych i... 72
  • Co zrobi człowiek wielu klęsk 18 kwi 2010, 1:00 Najciekawsze pytanie dzisiejszej polskiej polityki brzmi: czy Jarosław Kaczyński wytrzyma katyńską tragedię i czy wystartuje w wyborach prezydenckich jako niespodziewanie silny kandydat naprzeciwko słabego Bronisława Komorowskiego? 74
  • Wojny wawelskie 18 kwi 2010, 1:00 „W krypcie, w której leżą zwłoki Piłsudskiego, prawie w każdy dzień znajdowane są flaszki po wypitej wódce, papiery, szmaty, niedopałki papierosów, a nawet odchody” – pisał w swych pamiętnikach Wincenty Witos. Przez dwa lata tłumy odwiedzających paraliżowały... 78
  • Poduszka finansowa 18 kwi 2010, 1:00 Katastrofa pod Smoleńskiem wprowadziła niepewność do polskiego systemu finansowego. Ten negatywny wpływ nie potrwa długo i będzie ograniczony, co charakteryzuje gospodarki stabilne i dojrzałe takie jak Polska – mówią ekonomiści. 80
  • Inwestorzy wierzą w polską gospodarkę 18 kwi 2010, 1:00 Narodowa waluta traci na wartości, a ponad 130 tys. osób – pracę, giełda odnotowuje dramatyczne spadki, sparaliżowani strachem konsumenci ograniczają zakupy, 18 tys. firm jest bliskich bankructwa, horrendalnie rosną ceny ubezpieczeń. Tak było w 2001 roku w USA po... 84
  • W tamtą sobotę wszyscy czuli się Polakami 18 kwi 2010, 1:00 Pięć lat temu po śmierci Jana Pawła II świat w modlitwie czynił refleksję nad życiem, które przemieniło miliony ludzi. Dzisiaj ta refleksja nad życiem Jana Pawła II trwa nadal, ponieważ jego nauczanie i działalność są wskazówką do przyszłości godnej człowieka. 86
  • Żałoba - czas, kiedy rozum śpi 18 kwi 2010, 1:00 Wszystkie kultury znają obyczaj zbiorowej żałoby. I używają jej w jednym celu: by łączyć społeczność po stracie. Zezwalając przy tym na erupcję emocji, zwłaszcza tych, które zazwyczaj nie są publicznie mile widziane. – Kiedy kończy się demonstrowanie uczuć, a zaczyna... 88
  • Odchodzenie, które daje nadzieję 18 kwi 2010, 1:00 Czy tragedia pod Smoleńskiem odciśnie się na trwałe w świadomości społecznej i przełoży na działania twórców kultury? I czego od niej oczekujemy: symbolu czy raczej komentarza? Nikt dotychczas nie przeżywał tak wielowymiarowej tragedii. Także twórcy. 90
  • Nasza armia potrzebuje odmłodzenia kadry dowódczej 18 kwi 2010, 1:00 Rozmowa z gen. broni rez. Waldemarem Skrzypczakiem, byłym dowódcą wojsk lądowych. 92
  • Nie mówcie źle o Rosjanach 18 kwi 2010, 1:00 Mam nadzieję, że spłacamy wam dług za Katyń – mówi do mnie Igor Lewitin, rosyjski minister transportu. Ten były wojskowy i inżynier kolejowy nie kojarzy się z takimi emocjonalnymi wyznaniami. Ale sytuacja jest wyjątkowa: Lewitin przybył do budynku polskiej ambasady, by... 94
  • Do przyjaciół Moskali 18 kwi 2010, 1:00 Duża, zapomniana kamienica na Twerskiej w centrum Moskwy. Miejsce, którego próżno szukać w przewodnikach turystycznych. Jeszcze tydzień temu mało kto wiedział, że w tym domu spotkali się Aleksander Puszkin i Adam Mickiewicz. Dzisiaj widać to z daleka – przed tablicą... 96
  • Co po Katyniu? 18 kwi 2010, 1:00 Historia była paliwem podsycającym zimną wojnę i późniejsze konflikty. Potrzeba było pięćdziesięciu lat, aby cofnąć zajęcie Europy Środkowej i Wschodniej przez ZSRR. Później potrzeba było jeszcze dwudziestu, aby uświadomić wschodnim i zachodnim sąsiadom byłych państw... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany