Kisiel nie pozwoliłby mediom na kabaret

Kisiel nie pozwoliłby mediom na kabaret

WPROST: Stefan Kisielewski pisał o panu w „Abecadle Kisiela": zdolny, młody… A pan o nim mówił: „Kisielewski to człowiek bez wątpienia wielki i również bez wątpliwości odrobinę mały". Dlaczego?

PROF. MARCIN KRÓL: Dlaczego wielki czy dlaczego mały?

Dlaczego mały?
Mały w tym sensie, że łatwo było go dotknąć. Ujmując to kolokwialnie, powiedzielibyśmy, że był obrażalski. Mnie w domu uczono, że obrażają się tylko kucharki. Ale nie chcę tak ostro mówić o Stefanie. Pamiętam jednak, jak polemizował z Jerzym Turowiczem, redaktorem naczelnym „Tygodnika Powszechnego", do którego przez lata pisał. Chodziło o jakąś zmianę w linii politycznej „Tygodnika". Turowicz się ze Stefanem nie  zgodził, ten się obraził i przez rok nie odzywał się do Jerzego. Przecież jeśli się prowadzi rozmowę z przyjacielem od pół wieku, to  można przekonać go lub nie, ale nie trzeba tak reagować. Kilka razy byłem u Stefana na imieninach. Potrafił kogoś, kto go zirytował, wyrzucić z domu. Nie pasowało to do jego wielkości w innym wymiarze.

Do rozmiaru jego humoru?
Nie tylko, ale również. Kiedyś wracaliśmy z zebrania w „Tygodniku" samochodem. To były lata 70. Mieliśmy tam takie 20-osobowe narady, które – jak już dziś wiemy – były podsłuchiwane przez służby. Więc wracaliśmy z Krakowa do Warszawy z Wojtkiem Karpińskim, Kisielem, Henrykiem Krzeczkowskim. Stanęliśmy w Chęcinach – w byłym klasztorze działała tam jedna z niewielu w owym czasie prywatnych restauracji. Usiedliśmy przy stoliku. W pewnym momencie podeszła do nas pani, której żaden z nas nie  rozpoznał, i powiedziała: „Dzień dobry państwu, dzień dobry, panie Stefanie, cieszę się, że pana widzę, czy pan by mi coś zagrał?". A  Stefan na to: „Tak”. Przezabawnie grał na pianinie, fantastycznie. I  pyta: „A co zagrać?”. A ona mówi: „Valse Brillante”. To była Ewa Demarczyk. Więc on zagrał, a ona zaczęła w tej restauracji śpiewać. To  była ta rozkoszność Kisiela właśnie.

Rozkoszny człowiek, który świadomie przywdziewał maskę błazna, mógł nie  mieć dystansu do siebie? To mogło wynikać z jego – chyba mogę to powiedzieć – kłopotu z sobą samym. W nim była zadra osobowościowa, która polegała na tym, że – jak myślę – nie czuł się doceniony za to, za co docenianym chciał być: za  literaturę i muzykę. Był przede wszystkim ceniony za felieton.

Słusznie czuł się niedoceniony?
Nie znam się na muzyce. Mogę się posłużyć jedynie zdaniem ekspertów. Kompozytor Zygmunt Mycielski twierdził, że Kisiel kompozytorem był przyzwoitym. I tyle. Jeśli chodzi o literaturę Stefana – uważam, że była zróżnicowana. Powieści filozoficzne i polityczne „Cienie w pieczarze" (1971) i „Widziane z góry" (1967) uważam za świetne. Nie doceniono ich. Inaczej myślę o „Dziennikach”. Dla  Rozmowy na 100-lecie urodzin Stefana Kisielewskiego Kisielewskiego były one dziełem życia. Nie jest to prawda.

Ta wewnętrzna szarpanina, ta namiętność – to była w jego felietonistyce wada?
W felietonistyce zaleta. Poza samą polszczyzną, poza dowcipem. W gruncie rzeczy jednak mimo twarzy błazna, którą Kisielewski sam sobie stworzył i  którą kultywował, był człowiekiem bardzo poważnym. Proszę sobie wyobrazić, że przeznaczał cały dzień na pisanie felietonu, który w końcu nie był długi. Pisał na takich kartkach, wołami i potem szedł na pocztę i wysyłał. Zdaje się, że w czwartek. I to był dzień święty! Kisiel nie  odbierał wówczas telefonów i tylko pisał. To było zajęcie, w które wkładał całą swoją energię. Niesłusznie miał więc chyba pretensję, że  przede wszystkim był ceniony jako felietonista.

Takie walczące poważne pióro byłoby dziś równie popularne jak kiedyś?

Na pewno. Gdyby ktoś umiał w nieco podobny sposób – taki pozytywno-ironiczno-sceptyczny – pisać o rzeczywistości, która jest niesłychanie irytująca dla nas wszystkich, na pewno byłby czytany. Oczywiście nie mówię o krytycznym pisaniu, nawet z humorem, o tym, co  Schetyna powiedział Palikotowi i odwrotnie, bo tego nie da już się czytać i słuchać. Pamiętajmy, że Kisielewski swoje felietony traktował jako próbę wpłynięcia na rzeczywistość. Przez 8 lat był zresztą posłem, i to niezwykle zaangażowanym. Jeździł po polskich miasteczkach, uważał to za istotne zadanie. Tak samo traktował pisanie. Kisielewski, gdyby żył, nie dopuściłby do tego, co dziś dzieje się w mediach – że media strasznie zlekceważyły siebie same.

Może, obserwując dzisiejszą politykę, też musiałby płynąć z nurtem bieżączki, zanurzyć się w poppolityce?

On traktował politykę poważnie, więc to, co wyprawiają dziś partie, jak na przykład Platforma, byłoby dla niego bardzo irytujące.

Na przykład co?

Prawybory. Przecież to była komedia. Oczywiście dla partii udana, ale  robienie z polityki czegoś takiego to moim zdaniem przestępstwo polityczne. To sprowadzanie polityki na manowce, robienie z niej szopki, zabawy.

Ale z drugiej strony Kisielewski na pewno wspierałby politykę Tuska wobec Rosji. Całą politykę wschodnią. Był pragmatykiem.

Tak, to prawda. Tu był zresztą absolutnie wierny Jerzemu Giedroyciowi. Pamiętam, jak na jednym z zebrań w „Kulturze" w Maisons Lafitte, na  którym byłem ja, Zdzisław Najder, Wojtek Karpiński, Gustaw Herling-Grudziński i Kisiel, Giedroyć powiedział, że Polska musi ożywić stosunki z Tybetem. Ja zacząłem się śmiać, a Stefan pod stołem kopnął mnie w nogę. Giedroyć był dla niego święty, nie wolno było się śmiać. Był jego mistrzem, jeśli chodzi o politykę zagraniczną.

Co – oprócz płytkości – nie podobałoby się Kisielowi w dzisiejszej polityce?

Brak energii. On lubił energię w życiu. I wyraziste poglądy. A dziś mamy więcej niewyraźności, co zresztą akurat jest pewną zaletą Platfromy. No, a poza tym oczywiście do PiS i Kaczyńskich nie miałby żadnej sympatii. Za ich republikanizm, za politykę historyczną. To zupełnie nie była jego cup of tea. Powiedziałbym, że dziś najbliżej byłoby mu do Andrzeja Olechowskiego.

To miłość do liberałów?

W pewnej mierze Kisiel był pierwszym publicystą liberałów. Kiedyś, jeszcze w Krakowie, podobały mu się bardzo poglądy Mirosława Dzielskiego. Czy Kisiel był sam liberałem – to dla mnie zbyt skrótowe i  nie do końca trafne. Rzeczywiście liberałowie w latach 90. uzurpowali go  sobie. Ale po pierwsze – w twórczości Kisiela nie widać specjalnie odwołań do myśli liberalnej, nie ma tam żadnej literatury. Na pewno był prokapitalistyczny. Widać to zwłaszcza w „Dziennikach" i do pewnego stopnia jest to tam nawet nużące. To było w tamtych czasach pewną osobliwością. Sam pamiętam, jak w czasie obrad Komitetu Obywatelskiego mieliśmy kiedyś debatę na tematy ekonomiczne. Przyszło 80 osób. Ktoś, chyba Bronisław Geremek, zapytał: „Kto naprawdę uważa, że kapitalizm jest słusznym ustrojem?". I dwie osoby podniosły rękę: Balcerowicz i ja. To nie było wcale popularne. Ciągle marzyło się o jakiejś trzeciej drodze. Tadeusz Mazowiecki mówił o społecznej gospodarce rynkowej. Do  dziś nikt nie wie, co ten termin tak naprawdę znaczy. Druga kwestia: Kisiel był na pewno za tym, by ludziom zezwalać na różne zachowania. Jego swoboda zachowania była zresztą imponująca. Natomiast nie w  stosunku do tradycji. Tu już by się wymykał klasycznemu liberalizmowi. W  drugim numerze „Tygodnika Powszechnego” po wojnie, w 1945 roku, napisał tekst kluczowy dla niego i dla „Tygodnika”, w którym określił w jakimś sensie kierunek, w którym należy podążać. Chodziło w tym tekście o to, iż z wojny po całej towarzyszącej jej destrukcji moralnej i ideowej zostało nam tylko jedno źródło uprawiania polityki: chrześcijaństwo.

Sam Kisiel był dobrym chrześcijaninem?

(śmiech) Takim sobie… Robiłem z nim kiedyś wywiad o śmierci i przyznał, że nigdy nie chodzi do kościoła w niedzielę, tylko w tygodniu, bo nie znosi tłumu. Ale ubóstwiał rodzinę. Swoje dzieci. Śmierć jego syna Wacka była dla niego wielkim ciosem. Był zakorzeniony w rodzinie i w historii. Dlatego dzisiejszy świat byłby dla niego trudny do zrozumienia. Trochę kulturowo obcy.

Czy Kisiel ma dziś kontynuatorów?

Chcielibyśmy powrócić do przyznawania corocznej Nagrody Kisiela, którą „Wprost" organizowało przez lata. W  jednej z kategorii nagradzano dziennikarzy… Myślę, że kontynuatorem jest Jerzy Pilch. To z pewnością. I Piotr Zaremba. W tym sensie, że są to publicyści poważni, a Pilch ponadto świetnie pisze po polsku. Zaremba w oparciu o fakty próbuje ludziom coś naprawdę wytłumaczyć. Wielu czytelnikom prasy, coraz większej liczbie ludzi, brakuje dziś wiedzy. Ale są inteligentni i tej wiedzy szukają. Tymczasem media i dziennikarze traktują ich mało poważnie. Dostarczają raczej rozrywki. Proszę spojrzeć na TVN 24 – to przecież codzienny kabaret, choć jakże uroczy, oglądamy go wszyscy. Kontynuatorzy Kisiela to dziennikarze, którzy swe zadanie traktują poważnie. Warto o tym rozmawiać. I zacząć powolny, niełatwy proces powrotu do takich relacji między czytelnikiem a publicystą.

Okładka tygodnika WPROST: 18/2010
Więcej możesz przeczytać w 18/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 5
  • truteń   IP
    Urban nie może zagrac w porno bo on ma członka w głowie wszyscy z pzpr zamiast głowy mają członki
    • andrzej Zulawski............................   IP
      marze o nakreceniu filmu porno z udzialem Urbana.
      • JAN STARY   IP
        Dlaczego Krol pisze o Kisielewskim \"Stefan\" ? Pan Kisielewski nie tak latwo przechodzil na \"ty\", a juz z zasady nigdy z byle kim.
        • Tazio   IP
          Marcin Król chce nam wmówić, że Kisiel miał takie poglądy, jak on. Kisiel przede wszystkim nie był poprawny politycznie.

          Spis treści tygodnika Wprost nr 18/2010 (1421)

          • Kondolencje od czytelników 25 kwi 2010, 2:15 Kondolencje dla rodzin ofiar katastrofy Smoleńskiej zalały stronę www.wprost. pl i profil „Wprost” na Facebooku. Tak internauci dzielili się swoją żałobą: 4
          • Na stronie - Czas eksperymentalny 25 kwi 2010, 2:15 Przypominają mi się słowa Sławomira Mrożka. A konkretniej – Stomila z „Tanga”: „Kiedy tragedia jest już niemożliwa, a farsa nudzi, pozostaje tylko eksperyment”. Eksperymentujemy więc. 5
          • Z życia koalicji 25 kwi 2010, 2:15 Niedługo po katastrofie, w tygodniu, w którym roiło się od pogrzebów ludzi, których znaliśmy, lubiliśmy i o których pisaliśmy, nieszczególnie nam do śmiechu. Ale polityka nabiera już tempa, więc postaramy się za nią nadążyć w... 6
          • Z życia opozycji 25 kwi 2010, 2:15 W zasadzie powinniśmy czasowo zmienić nazwę tej rubryki na „Kronika pogrzebowa" – na kilku takich uroczystościach byliśmy, niektóre jeszcze nas czekają, no ale „trzeba z żywymi naprzód iść”… A żywi... 6
          • Chorzy na Facebook 25 kwi 2010, 2:15 Zaczyna się niewinnie: ktoś namawia cię, żebyś założył konto na Facebooku. Zapisujesz się do kilku grup, umieszczasz kilka zdjęć, powiększasz grono znajomych. Wszystko pod kontrolą. Ale po jakimś czasie zaczynasz myśleć o Facebooku nawet, gdy jesteś offline. Denerwujesz się,... 8
          • Czy jesteś uzależniony? 25 kwi 2010, 2:15 W USA już jeden na ośmiu użytkowników Facebooka jest uzależniony od tego portalu – ostrzegają specjaliści ze Stanford University School of Medicine. Powstało fachowe określenie: Facebook Addiction Disorder (FAD), czyli zaburzenia spowodowane uzależnieniem od Facebooka. 12
          • W poszukiwaniu katyńskich czaszek 25 kwi 2010, 2:15 W piwnicy Komendy Głównej Policji, w policyjnej szkole, a nawet w prywatnych mieszkaniach latami poniewierały się czaszki oficerów zamordowanych przez NKWD. Do dziś nie wiadomo, co się stało z większością z nich. 14
          • Przegląd prasy zagranicznej 25 kwi 2010, 2:15 Żałoba przynosi odwilż Liberation Żałobny patriotyzm W Polsce doszło do kolejnego porywu żałobnego patriotyzmu. Polacy od dawna celują w urządzaniu narodowych ceremonii, najczęściej tragicznych. Związane są z tym rytuały zbiorowych... 18
          • Puls gospodarki 25 kwi 2010, 2:15 Lubimy polskie, ale decyduje cenaNiemcy czy Chiny? Na pytanie o to, który z tych krajów jest synonimem jakości, odpowiedź jest oczywista. A Polska? Polska stoi w połowie drogi. Najbardziej cenimy polskie produkty budowlane, zwłaszcza... 20
          • Staroświecko nowocześni 25 kwi 2010, 2:15 Stasiak, Kochanowski, Kurtyka... Błagam, nie róbmy z tych ludzi z krwi i kości, pełnych wad i zalet, jakichś odrealnionych świętych z zupełnie innej epoki! To byli przede wszystkim nowocześni urzędnicy na miarę swoich czasów, a nie obwieszeni orderami przodkowie z zakurzonych... 22
          • Śmiertelna seria 25 kwi 2010, 2:15 W Smoleńsku lądowano „na siłę” mimo skrajnie niesprzyjających warunków atmosferycznych – to dziś powszechna opinia w środowisku wojskowych lotników. Choć płk Zbigniew Drozdowski, członek komisji badającej przyczyny katastrofy w Smoleńsku, wezwał... 24
          • Kisiel nie pozwoliłby mediom na kabaret 25 kwi 2010, 2:15 WPROST: Stefan Kisielewski pisał o panu w „Abecadle Kisiela": zdolny, młody… A pan o nim mówił: „Kisielewski to człowiek bez wątpienia wielki i również bez wątpliwości odrobinę mały". Dlaczego? PROF. MARCIN... 26
          • Zapytaj Wprost - Współczuć i być 25 kwi 2010, 2:15 Na 10 pytań czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiada dr Ewa Woydyłło, psycholog z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie 28
          • Na moje kopyto - Koniec grillowania 25 kwi 2010, 2:15 Nieprzypadkowo wedle mitów założycielskich u początków powołania miasta-państwa leży śmierć. Mity te odsyłają do intuicji, że państwo jest sprawą niesłychanie poważną. Poważną, bo może w obronie swojego istnienia i ładu zabijać swoich i obcych. Poważną, bo może kazać swoim... 30
          • Polityka po resecie 25 kwi 2010, 2:15 Wariant pierwszy: Bronisław Komorowski zostaje prezydentem, na jesieni odbywają się przyspieszone wybory parlamentarne i do Sejmu wchodzą tylko dwie partie – PO i PiS. Wariant drugi: Komorowski zostaje prezydentem, PiS po rozłamie zamienia się w 15-procentowy, opozycyjny... 33
          • Katastrofa ministra 25 kwi 2010, 2:15 Gdy skończy się pierwsza trauma po smoleńskiej katastrofie, minister Bogdan Klich będzie musiał odpowiedzieć na trudne pytania. Premierowi niełatwo będzie go bronić. O ile w ogóle ma taki zamiar. 38
          • Centralny problem 25 kwi 2010, 2:15 Mała pomyłka – tak Alan Greenspan, były prezes amerykańskiej Rezerwy Federalnej, nazwał swoje działania, które w rezultacie przyczyniły się do wybuchu jednego z największych kryzysów finansowych. To pokazało wyraźnie, że wybór szefa banku centralnego jest nie tylko... 42
          • Oswajanie niedźwiedzia 25 kwi 2010, 2:15 Wyobraźmy sobie, że Orlen pozbywa się rafinerii w Możejkach, ale uzyskuje dostęp do rosyjskich złóż ropy. Elektrownia atomowa w obwodzie kaliningradzkim podłącza się do polskiego systemu energetycznego, a polskie firmy zarabiają miliony dolarów na unowocześnianiu rosyjskiej... 44
          • Wróg publiczny 25 kwi 2010, 2:15 Czy anarchista, pacyfista i zwolennik prawa do aborcji może być ikoną konserwatywnych liberałów? Owszem, może. Pod warunkiem że nazywał się Murray Rothbard i był jednym z najwybitniejszych wolnorynkowych ekonomistów XX wieku. Z końcem maja nakładem Instytutu Ludwiga von Misesa... 55
          • Goldman strach... 25 kwi 2010, 2:15 W piątek 16 kwietnia amerykańska SEC, odpowiednik naszej Komisji Nadzoru Finansowego, oskarżyła jeden bank i jednego pracownika tego banku o oszustwo na jednej transakcji. Niby niewiele. Ale ten bank to Goldman Sachs, najbardziej szanowany i najpotężniejszy bank z Wall Street. 56
          • Krajobraz po burzy 25 kwi 2010, 2:15 Dla mniejszych firm skończył się okres walki o utrzymanie się na rynku. Teraz przedsiębiorcy, którzy przetrwali, myślą, jak go podbić. Eksperci podkreślają, że to dobry czas na inwestycje i przejęcia konkurentów, którym się nie powiodło. 58
          • Ostrożnie - hit sezonu! 25 kwi 2010, 2:15 Prywatyzacja PZU, urastająca do rangi wydarzenia nie tylko tego roku, kończy konflikt, który blokował możliwość dynamicznego rozwoju spółki, szczególnie w kontekście jej ekspansji zagranicznej. Spór między skarbem państwa i Eureko ciągnął się latami i uniemożliwiał... 60
          • Wibrującej pięści nie było 25 kwi 2010, 2:15 Spisek KGB, wina Rosjan, zamach? Nostradamus podobno przepowiadał, że spadający metalowy ptak rozdzieli dwóch braci, a na pogrążone w chaosie państwo napadnie wróg ze wschodu. 71
          • Żałoba wyborcza 25 kwi 2010, 2:15 Atmosfera żałoby i współczucia może się okazać niezwykle ważna w najbliższych wyborach prezydenckich w Polsce. – Do urn prawdopodobnie pójdzie rekordowa liczba wyborców, bo tragiczna śmierć polskiej elity rozbudziła uczucie patriotyzmu i odpowiedzialności za ojczyznę... 72
          • Dobry lider pozwala płakać 25 kwi 2010, 2:15 Rozmowa z psychologiem biznesu Joanną Pommersbach, szefem praktyki zarządzania talentami i rozwoju przywództwa w międzynarodowej firmie doradczej Hay Group 74
          • Cherlawy faraon 25 kwi 2010, 2:15 Rozmowa z prof. Karolem Myśliwcem z Zakładu Archeologii Śródziemnomorskiej Polskiej Akademii Nauk 75
          • Popiół i szkliwo 25 kwi 2010, 2:15 Siła erupcji wulkanu Eyjafjallajökull nieco słabnie, ale to w każdej chwili może się zmienić. Bo wulkany są nieprzewidywalne, zwłaszcza te podlodowe. 78
          • Katyń jako szansa 25 kwi 2010, 2:15 Ogromna ludzka tragedia to zawsze moment przełomowy. To moment, który rodzi zawsze poczucie jedności. Polityczne różnice, spory, odmienne patrzenie na historię oraz różne wartości – to wszystko odchodzi, w obliczu śmierci staje... 81
          • Zbrodnia zakłamania 25 kwi 2010, 2:15 Nie ulega żadnej kwestii, że Rosjanom przez ostatnie półwiecze przyszło płacić gorzką i ogromną psychologiczną cenę za błędy katyńskie. Cenę wzgardy i odrazy. I cenę wiecznej nieufności. 82
          • Berlin za zamkniętymi drzwiami 25 kwi 2010, 2:15 Płot wysoki na 2,6 metra, 186 kamer i sygnalizatorów ruchu, zakaz fotografowania i używania telefonów komórkowych, wartownicy, rewizje w samochodach dostawczych, szczegółowe kontrole robotników – w Berlinie powstaje najnowocześniejsza w Europie centrala szpiegowska,... 84
          • Wolałbym nie być samotny 25 kwi 2010, 2:15 Rozmowa z Jo Nesbo, norweskim pisarzem, autorem mrocznych kryminałów o genialnym śledczym Harrym Hole’u. W Polsce właśnie się ukazała jego kolejna książka „Pierwszy śnieg”. 86
          • Nicość i tantiemy 25 kwi 2010, 2:15 30 lat temu, 19 kwietnia 1980 r., ulice Paryża zatarasowały tłumy. Niezorientowany przechodzień zapytał kilkuletniego chłopca o przyczynę zamieszania. „To manifestacja przeciwko śmierci Sartre’a” – padła odpowiedź. 88
          • Wielkie grzebanie w życiorysach 25 kwi 2010, 2:15 Moda na filmy biograficzne ma się świetnie – w końcu życie pisze najlepsze scenariusze. W ich poszukiwaniu twórcy sięgają już nie tylko po życiorysy mężów stanu i najsłynniejszych artystów, ale też nastoletnich piosenkarek i bezdomnych. „Wprost” rusza z... 89
          • Wieźniowie i my 25 kwi 2010, 2:15 Pomyślmy inaczej o więźniach – apeluje znawca więziennictwa Paweł Moczydłowski, któremu „Film” pokazał dwie majowe premiery kinowe: nagrodzonego Grand Prix w Cannes francuskiego „Proroka” oraz polski dokument „Bad Boys. Cela 425”. 90
          • Rusz nogą 25 kwi 2010, 2:15 Biegiem doganiamy kraje Zachodu – pod względem liczby imprez dla amatorów joggingu jesteśmy w ścisłej czołówce. 91
          • Recenzje 25 kwi 2010, 2:15 Teatr:  Sarmata w natarciu Tomasz Karolak ze sztuką wyższą kojarzony nie jest. Gra w teatrze od lat, ale artysta o reputacji bawidamka znany jest przede głównie z ról komediowych. Tymczasem założył właśnie prywatny Teatr IMKA, który... 92
          • Magnolie na kartoflisku 25 kwi 2010, 2:15 To miejsce zna każdy Polak, choćby ze słyszenia. Teraz, w 200. rocznicę chrztu Fryderyka Chopina, Żelazowa Wola otrzymała zrewitalizowany, urokliwy park. 94
          • Mały może więcej 25 kwi 2010, 2:15 Kilka dni temu otrzymałem e-maila od czytelniczki dowodzącej, że wielkość samochodu jest wprost proporcjonalna do rozmiarów kompleksu jego właściciela. I z miejsca postanowiłem się przesiąść do czegoś w rozmiarze buta. 96
          • Skibą w mur - La! La! La! 25 kwi 2010, 2:15 Ciągle słyszymy powtarzane zaklęcie o tym, że nie zapomnimy. Nie zapomnimy tego czy tamtego, bo to było dla nas ważne. Ale doświadczenie uczy, że zapominanie jest naturalnym składnikiem formy nazywanej życiem. Szybko zapominamy o... 97

          ZKDP - Nakład kontrolowany