Sceny rodzajowe w plenerze

Sceny rodzajowe w plenerze

Polityk to taki ktoś, kto się pokazuje w telewizji, a raz na cztery lata wychodzi na ulicę i można sobie z nim wtedy zrobić zdjęcie. Niektórzy wyborcy korzystają z okazji, żeby się wyżalić. „Bo komu powiedzieć, jak nie panu?” – pytają.
SCENA PIERWSZA: Jarosław Gowin (PO) leczy duszę pięknej dziewczyny i  zdobywa jej głos Ludziom się podoba, jak znany polityk chodzi po ulicy. Gdy wychodzę na  ulice Krakowa z ulotkami, słyszę za sobą: „Kurczę, patrz, to ten z  telewizji". Jak mnie przyjmują? Jedni mówią: „Rozczarowałem się do  Platformy, ale pan jest jedyny uczciwy". Inni: „Szkoda, że pan nie jest w PiS”. Nie jestem za to zbyt lubiany w twardym elektoracie PO.

Ludzi najbardziej interesują konkretne sprawy. Renty i emerytury, drogi... Niektórzy sądzą, że poseł wszystko może, więc się skarżą. Pozostali wiedzą, że tak nie jest, ale też się skarżą. „Komu to powiedzieć, jak nie panu?" – pytają. Sprawy światopoglądowe mniej ludzi interesują. Tylko raz zaatakowano mnie, że nie poparłem zakazu aborcji.

Ale  najciekawsza historia wydarzyła się pod koniec kampanii w Wadowicach. Pojechałem poprzeć tamtejszego kandydata PO. Podchodzę do zjawiskowo pięknej dziewczyny, podaję jej rękę, ale ona ją odtrąca. Więc się odwracam i odchodzę. Po chwili ona za mną biegnie. Zatrzymuję się, rozmawiamy. Ona zastrzega, że nie ufa politykom, ale słyszała kiedyś moją wypowiedź o abp. Życińskim i chciałaby o tym porozmawiać. I tak od  słowa do słowa wchodzę w rolę powiernika jej duchowych i religijnych rozterek… Na koniec powiedziała, że na mnie zagłosuje.

SCENA DRUGA: Leszek Miller (SLD) pozuje do zdjęcia i zostaje pomylony z Jerzym Buzkiem Jak za starych lat. Znów w grze, i to w macierzystej partii, a nie gościnnie u Leppera. Co prawda w dalekiej Gdyni, a nie bliskiej sercu Łodzi, ale czy to ważne?

Przeżył wiele, bywał w sercu politycznego cyklonu. Teraz organizuje spotkanie z wyborcami i czegoś mu brakuje. Czego? Oczywiście emocji. Temperatura znacznie niższa, ludzie spokojniejsi. Nawet na plakatach wyborczych mniej dopisanych krzywulcami obelg. Czyżby cała agresja znalazła ujście na internetowych forach? Jeśli tak, to potok wirtualnego jadu pełni jednak funkcję terapeutyczną.

Dziś, gdy ktoś tak rozpoznawalny jak Leszek Miller wyjdzie na ulicę, to  zaraz zbiegają się ludzie z komórkami w rękach. Pstrykają foty politycznemu celebrycie. Za to kiedyś rozdawało się więcej autografów.

Czy wiedzą, komu robią zdjęcia? Zazwyczaj wiedzą, ale czasem wyborca krzyknie radośnie: „O, Leszek Buzek!".

Raz po spotkaniu z wyborcami pewien facet się uparł, że koniecznie pogada z byłym premierem o swoich problemach. A za nim kolejka chętnych do zrobienia zdjęcia. Stoją coraz bardziej niecierpliwie, w końcu cierpliwość się kończy i jakby mogli, to  gościa by zlinczowali.

– Musiałem wystąpić jako mediator. Dałem numer telefonu i obiecałem, że jak już będę miał biuro poselskie, to będziemy mogli spokojnie porozmawiać – opowiada Leszek Miller.

SCENA TRZECIA: Robert Biedroń (RPP) porzuca rolę pierwszego geja RP „Biedroń, ty homofobie" – krzyczał facet na dworcu w Redzie (między Gdynią a Wejherowem). Coś się pewnie człowiekowi pokręciło – zdaje się, że miała to być politycznie poprawna wersja swojskiego „ty pedale".

Ale poza tym ludzi, których spotkał debiutujący w kampanii wyborczej Robert Biedroń (startuje w Gdyni), nie interesowała – o dziwo – jego orientacja seksualna.

W dużych miastach jest tak: ludzie mają dość polityki i czują się przez polityków oszukani. Ale czy jest jeszcze sens się tym emocjonować? Tak było, jest i będzie, a nam, zwykłym ludziom, trzeba zachować dystans i być zawsze cool. A w małych miastach emocji jest więcej. Ludzie mają problemy, więc jak już fatyguje się do nich facet proszący o głosy, to niech pokaże, że potrafi te problemy rozwiązywać. Ale ich problemy, a nie swoje. I właśnie dlatego Biedronia nie pytano o  los mniejszości seksualnych w III RP, tylko o miejsca pracy albo lepszą szkołę dla dzieci.

Pod Słupskiem bezrobocia i biedy co niemiara. Ludzie już nie wierzą ani PO, ani PiS. Mówią, że jeden pies. A Palikot? Są tacy, co patrzą na niego z nadzieją, jak kiedyś na Leppera. Że nadejdzie niczym mesjasz z zupełnie nową ofertą. Tak się przynajmniej skojarzyło Robertowi Biedroniowi.

Ale – przyznaje – lekko w kampanii nie jest.

– W  Bytowie podeszła dziewczyna. Pewnie koło trzydziestki. Od 10 lat nie  może znaleźć pracy. Chętnie by wyjechała z tego Bytowa. Do Gdańska albo chociaż do Słupska, bo o Warszawie to nawet nie marzy. Ale nie wyjedzie, bo nie ma za co. I zrobiło mi się strasznie smutno, poczułem się taki bezsilny. Cóż mogę zrobić, aby jej pomóc? Może, jak zostanę posłem…

SCENA CZWARTA: Joachim Brudziński (PiS) ma satysfakcję, że tuje lecą na Platformę Ta kampania jest zupełnie inna niż cztery lata temu. Kandyduję w  Szczecinie, gdzie ludzie nam nigdy nie sprzyjali. Mimo to nie słyszę wyzwisk, nikt nas nie wyzywa od pisiorów ani kaczystów. W poprzedniej kampanii to było norma Jeśli już, to atakują Platformę.

Na targach rolniczych w Waszkowicach postawiliśmy namiot i rozdawaliśmy ulotki. Zainteresowanie spore, ludzie zaglądali, choć nie mieliśmy gadżetów. W  pewnej chwili rozeszło się za to, że w namiocie Platformy dają za darmo tuje. Wszyscy tam popędzili. Potem widziałem faceta, który rzucał tymi tujami w platformersów. Za to, że – krzyczał – nakradli się przy aferze hazardowej.

Zbudowany też byłem po wizycie na dożynkach archidiecezjalnych w Trzebiatowie. Pojechaliśmy z kandydującym niezależnie na senatora Arturem Balazsem. To było wtedy, jak Hofman powiedział o peeselowcach „barany" i zrobiła się awantura. Czułem się więc trochę nieswojo. Rozglądam się po twarzach ludzi, próbując wyczuć nastroje. W końcu słyszę: „No, podejdź pan do tych baranów". Oho, zaczyna się… Próbuję tłumaczyć: „Przecież wiecie, że to nie było o was”. Niepotrzebnie, bo oni na to, że wiedzą, i w ogóle nie ma sprawy. Sami rozładowali napiętą sytuację.

SCENA PIĄTA: Minister Kwiatkowski (PO) dowiaduje się, że jego czas minął Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski pokazuje swój kalendarz na ostatnie dni kampanii. Godziny i miejsca spotkań rozsadzają tabelkę. Obowiązki ministerialne wymieszane z kampanijnymi. Kwiatkowski kandyduje do Sejmu z łódzkiej listy PO. Trudno się w tym wszystkim połapać, a cóż dopiero żyć ze świadomością, że każdy kwadrans to cegiełka, której wyjęcie spowoduje zawalenie się misternej konstrukcji.

Ulotka wyborcza Kwiatkowskiego: zdjęcie, hasło i kilka wykresów. Wynika z nich, że  minister „realnie otworzył dostęp do zawodów prawniczych", bo przybywa rocznie trzy razy więcej adwokatów niż za rządów PiS. Że jest „najbardziej pracowitym senatorem w Łodzi" – bo liczba złożonych przez niego oświadczeń pięciokrotnie przekracza średnią senatorską. Że  „wyeliminował zagrożenie dopalaczami”, zamykając sklepy z używkami. Że  „zwiększył liczbę pracujących bez wynagrodzenia więźniów” – jest ich już dwa razy więcej niż za PiS. – I ludzie najżywiej reagują właśnie na tych więźniów – tłumaczy Kwiatkowski.

Jego patent, powtarzany kilka razy w  kampanii, to obchód pociągu relacji Warszawa – Łódź. Od początku składu do samego końca chodzi po przedziałach i wręcza ludziom ulotki. Jakie reakcje? Wielu zaskoczonych, ktoś chce zamienić kilka słów z  ministrem, agresji prawie nie ma. Czasem jednak zdarza się coś takiego, że człowiekiem wstrząsa.

– Siedziała w przedziale młoda dziewczyna, na  oko 18-19 lat – opowiada Kwiatkowski. – Podszedłem, ukłoniłem się i  wręczyłem ulotkę. Powoli wzięła ją w ręce, uniosła w górę, przedarła na  pół i ze spokojem, na zimno, oświadczyła: „Wasz czas już minął". Nie  miałem pojęcia, jak zareagować…

SCENA SZÓSTA: Cezary Tomczyk (PO) dowiaduje się, kim jest Wielu posłów osobiście wieszało własne plakaty. To dość ryzykowne zajęcie. Przekonał się o tym Cezary Tomczyk, poseł PO walczący o mandat w Sieradzu. Gdy wieszał na latarni plakat ze swoją podobizną, usłyszał za plecami: „O! Tego złodzieja to ja znam!".

– Zmroziło mnie. Odwróciłem się i zapytałem: „Co panu ukradłem?". Gdy facet zobaczył, że ma do  czynienia z człowiekiem z plakatu, strasznie się zmieszał. Zaczął tłumaczyć, że mnie z kimś pomylił.

– Ludzie mogą uważać polityków za  ostatnich bandytów, ale z reguły nie mają odwagi powiedzieć nam tego w  twarz – komentuje Krzysztof Tyszkiewicz, poseł PO, który wspiera w  kampanii Tomczyka. Wyjątek stanowią ataki o podłożu antysemickim. –  Raz usłyszeliśmy „Na tych Żydów nie głosuję". W takich sytuacjach odpowiadam zwykle: „Mamy jeszcze czosnek i macę”.

SCENA SIÓDMA: Tomasz Kalita (SLD) konstatuje, że tylko PiS i Palikot budzą emocje Kandyduję z Krakowa. Tutaj widać dużo frustracji… I obojętności.

Agresja? Niespecjalnie. Tylko raz facet podarł moją ulotkę. Mówił, że  głosuje na PiS. Ale wyborcy PiS to jedyna grupa, która nie jest obojętna. Mają twarde przekonania, są zawzięci i zmobilizowani. W naszym elektoracie też zdarzają się zdecydowani, ale jest ich mniej. A ci, co  głosują na PO, to prawie nigdy z miłości do Tuska. Palikot? Żadni geje ani lesbijki, tylko dawna Samoobrona. Przychodzą i mówią: „Jak Palikot wejdzie do Sejmu, zrobi z wami porządek!".

Dobrze jest pójść z kampanią między ludzi. Odwiedzić targi, bazary. Dziwię się, że tak niewielu się na to decyduje. W Krakowie chyba tylko pięciu pojawiło się na ulicy. Z  PO najbardziej widoczny był Gowin. Nie z mojej bajki, ale pełny szacunek.

SCENA ÓSMA: Wyborcy dziwią się, że Andrzej Celiński (niezależny) to  normalny facet Można było go spotkać na bazarkach warzywnych w Wawrze, Falenicy, na  Racławickiej. Rozdawał ulotki i zachęcał do rozmowy. Ludzie pytali, czy polityka może być lepsza. Odpowiadał, że marzy, aby nie była gorsza. Choć to przecież ostatni Mohikanin. Niewielu zostało takich w polityce. Siostrzeniec Jana Józefa Lipskiego, współpracownik KOR, za pierwszej „Solidarności" sekretarz Lecha Wałęsy, wreszcie sprawca najbardziej spektakularnej wolty politycznej lat 90. – porzucił obóz „solidarnościowy" i wstąpił do SLD. Dziś poza głównym nurtem polityki.

Na rocznicę wyborów 1989 r. sięgnął do płytkiej kieszeni, wykupił dwa billboardy, po czym ogłosił, że startuje jako niezależny. Ostatnie tygodnie spędził na ulicach Warszawy.

– Ale to niezbyt reprezentacyjne miejsce, jeśli chce pan refleksji o dzisiejszej Polsce – zastrzega. –  Ludzie są uprzejmi i spokojni. Nie zdarzyło się, żeby ktoś ostentacyjnie wyrzucił i podeptał ulotkę. Jak ktoś nie chce jej wziąć, to po prostu tłumaczy, że ma już innego kandydata. Raz tylko pani około pięćdziesiątki rzuciła: „Różaniec brać i modlić się".

Jak mnie przyjmowali ludzie? Dziwili się, że jestem normalny. Bo przecież polityk to ktoś strasznie ważny. Raz podszedł facet i oświadczył, że chce sprawdzić, czy ja to ja. Porozmawialiśmy, na koniec powiedział, że jest mną zawiedziony. No, trudno…


Okładka tygodnika WPROST: 41/2011
Więcej możesz przeczytać w 41/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 41/2011 (1496)

  • Studium szaleństwa 9 paź 2011, 22:00 W poniedziałek 3 października nastąpiła „demejkapizacja” prezesa. Nastąpiła w tym samym momencie co zwykle – gdy zaczął być sobą. 4
  • Na skróty 9 paź 2011, 22:00 Trzy noblistki Liberyjki Ellen Johnson-Sirleaf (z prawej) i Leymah Gbowee (z lewej) oraz Tawakkul Karman z Jemenu (w środku) zostały laureatkami Pokojowej Nagrody Nobla. – Dedykuję tę nagrodę uczestnikom Arabskiej Wiosny –... 7
  • Jezu, jak się cieszę 9 paź 2011, 22:00 Nigdy nie przypuszczałem, że los piszącego do tygodnika może być tak ciężki, tak chwiejny i tyle adrenaliny wyzwalać zarazem. Tego mi redaktor naczelny nigdy nie uświadamiał nawet w żartach. Redaktor naczelny jest uczciwy i zawsze kiedy... 10
  • Nie odlatuj, Patrycjo 9 paź 2011, 22:00 Idzie kryzys. Według badań instytutu ARC Opinia Polacy obetną najpierw wydatki na alkohol i kulturę. Czyli – spożycie czystego alkoholu spadnie do, powiedzmy, 10 litrów etanolu na obywatela rocznie. Czytelnictwo – powiedzmy... 12
  • 21 postulatów dla nowego rządu 9 paź 2011, 22:00 W sierpniu 1980 r. strajkujący robotnicy mieli 21 postulatów. Dziś, w powyborczy poniedziałek, 21 postulatów zgłaszają znani i nieznani obywatele 17
  • Adam Wszystko Mogę 9 paź 2011, 22:00 – Jak Szejnfeld czy inny poseł PO mówi mi, że jestem za młody, to mu odpowiadam: „A pan jest za stary”. Nie daję się zajechać – chwali się rzecznik PiS Adam Hofman. Teraz zobaczymy, na co pozwoli kolegom z własnej partii. 21
  • Blagier ostatniej akcji 9 paź 2011, 22:00 Mówią o nim, że jest głównym PR-owcem Palikota. Ale to nieprawda. Łączy ich wiele więcej niż praca na sukces. Łączy ich blaga. Obaj żyją z robienia wszystkich wokół w trąbę. 25
  • Nazajutrz 9 paź 2011, 22:00 Na mnie czekał Jerzy Buzek. Ja czekałem na Marka Belkę. Kiedyś ktoś odprowadzi premiera Tuska i będzie patrzył, jak odjeżdża. I zostanie sam – mówi były premier Leszek Miller. 28
  • Sceny rodzajowe w plenerze 9 paź 2011, 22:00 Polityk to taki ktoś, kto się pokazuje w telewizji, a raz na cztery lata wychodzi na ulicę i można sobie z nim wtedy zrobić zdjęcie. Niektórzy wyborcy korzystają z okazji, żeby się wyżalić. „Bo komu powiedzieć, jak nie panu?” – pytają. 35
  • To będzie trudna kadencja 9 paź 2011, 22:00 Zakończyliśmy transformację, a teraz musimy wykonać skok modernizacyjno-cywilizacyjny, żeby nie zostać w tyle za światowymi liderami rozwoju. 38
  • Więcej demokracji! 9 paź 2011, 22:00 Jako liberalny konserwatysta nie znoszę rewolucji, ale czasem władzy trzeba skórę przetrzepać. 42
  • Koniec epoki testosteronu? 9 paź 2011, 22:00 Pokojową nagrodę Nobla przyznano nie tylko trzem wybitnym kobietom, ale też innej wizji świata. I ten inny świat powinien również wygrać w Polsce. 44
  • Wino, kobiety i jazz 9 paź 2011, 22:00 PIOTR NAJSZTUB: Pisze pan w wydanej właśnie autobiografii: „Jazz to nie zawód, tylko wyrok". Pan ma dożywocie?MICHAŁ URBANIAK: Absolutnie tak! I nałóg! To jest taki stan ducha, który Miles Davis określił kolorami: błękit w... 48
  • Walić w lemingi 9 paź 2011, 22:00 Prawicowy idealista, cynik czy biznesmen kamikadze? Pewne jest jedno: Tomasz Sakiewicz stoi na czele prawicowego powstania. 52
  • Za zmarnowane życie 9 paź 2011, 22:00 Długo milczeli, przekonani, że nic im się nie należy. Teraz pytają, czy śmierć w katastrofie smoleńskiej jest ważniejsza niż śmierć w Iraku lub Afganistanie. Rodziny 27 żołnierzy poległych w czasie misji żądają po milionie złotych zadośćuczynienia. MON mówi stanowcze... 56
  • Gem, set, tata, pa 9 paź 2011, 22:00 Krzyczeli na siebie, kłócili się podczas wielkich turniejów. Wreszcie Agnieszka Radwańska postanowiła, że ojciec już nie będzie jej trenerem. I zaczęła wygrywać. – Tata nie umie oddzielić roli rodzica od szkoleniowca – tłumaczy. Czas na Wielkiego Szlema? 60
  • Górale bronią swojej góry 9 paź 2011, 22:00 Górale z Podhala idą do sądu. Nie dla ziemi ani „dudków”, ale w obronie dobra narodowego. Czyli kolejki na Kasprowy Wierch, którą państwo postanowiło sprzedać. 62
  • Frau Europa 9 paź 2011, 22:00 Jarosław Kaczyński ma rację, pisząc, że kanclerstwo Angeli Merkel „nie było wynikiem czystego zbiegu okoliczności”. W istocie nie był to przypadek, choć prawda jest jasna i nie trzeba jej zawijać w insynuacje. 66
  • Rosja na jednej nodze 9 paź 2011, 22:00 Wielka polityka i wielki biznes są w Rosji nierozerwalnie z sobą splecione. Ale to Kreml decyduje, kto może uczestniczyć w jednym, kto w drugim, a kto w obu naraz. 70
  • Tylko dla panów? 9 paź 2011, 22:00 Prezydent Obama to męski szowinista – sugeruje autor książki „Zausznicy: Wall Street, Waszyngton i edukacja prezydenta”, która narobiła dużo szumu w Ameryce. Czy Białym Domem rzeczywiście rządzi testosteron? 72
  • Wymyślił świat od nowa 9 paź 2011, 22:00 Steve Jobs nie był programistą, inżynierem ani nawet typowym biznesmenem. Był kimś szczególnym – wizjonerem, który ludzkości zafundował cywilizacyjny skok w przyszłość. 75
  • Król leków i życia 9 paź 2011, 22:00 Dzięki zakupowi Polfy Warszawa Jerzy Starak stanie się liderem polskiego rynku leków i będzie mógł ruszyć na podbój Wschodu. 78
  • Koterski jest jakiś inny 9 paź 2011, 22:00 Jego aktorzy mówią trzynastozgłoskowcem. Jeszcze zanim wezmą się do pracy, dostają od reżysera listy ze szczegółowymi biografiami swoich postaci. Jeden z najbardziej osobnych i niepodrabialnych polskich reżyserów zrobił nowy film – „Baby są jakieś inne”. 80
  • Zaryzykuj wszystko 9 paź 2011, 22:00 Przed laty dokonał rewolucji w polskim teatrze. Dziś Grzegorz Jarzyna wraca w roli współczesnego klasyka. 86
  • Bogini portretu 9 paź 2011, 22:00 Nikt nie umiał pokazać piękna swoich modeli tak jak ona. Mawiała, że wydobywa z nich ukryte tajemnice. Legendarna mistrzyni fotograficznych portretów Zofia Nasierowska nie żyje. 88
  • Miłoszewski, moja miłość 9 paź 2011, 22:00 Nie, nie będzie wbrew tytułowi o związkach partnerskich. Choć o zazdrości i owszem. O cholernej zazdrości wobec talentu ledwie 35-letniego pisarza. Sergio Leone, twórca jednego z moich ukochanych filmów „Dawno temu w Ameryce",... 94
  • Zorro zdziera maskę 9 paź 2011, 22:00 Zawsze mnie intryguje ta powtarzająca się scena: zamieszki, człowiek okłada człowieka kijem, a centymetry obok obiektyw aparatu i odgłos migawki – fotograf stara się uchwycić spękane żyły, rozerwane łuki brwiowe i bryzgające... 96
  • Rosół to nie lipa 9 paź 2011, 22:00 JEŚLI ZŁAPIEMY PRZEZIĘBIENIE LUB GRYPĘ, POWINNIŚMY PRZEDE WSZYSTKIM „WYLEŻEĆ” CHOROBĘ, ABY CHRONIĆ OSŁABIONY UKŁAD ODPORNOŚCIOWY PRZED KOLEJNYMI WIRUSAMI I PRZED BAKTERIAMI. SIEDZĄC W DOMU, WARTO JEDNAK ZASTOSOWAĆ DOMOWE, ZNANE OD LAT SPOSOBY WALKI Z INFEKCJĄ.... 100
  • Zanim złapiesz wirusa 9 paź 2011, 22:00 ROZMOWA Z DR. WOJCIECHEM FELESZKĄ Z WARSZAWSKIEGO UNIWERSYTETU MEDYCZNEGO 102
  • Kryzys na talerzu 9 paź 2011, 22:00 Poleciałam do Madrytu, spodziewając się, że będę czuła unoszący się w powietrzu smutek, że zobaczę mniej radosnych, kolorowych ludzi. Samolot wylądował po 16. To dla Hiszpanów południe. Trudno wtedy wejść do jakiejkolwiek... 102
  • Wybory najmniej brzydkiej miss Polski 9 paź 2011, 22:00 OPIS: Na bogato ozdobionej scenie stoi konferansjer. Ma pięknie skrojony, błyszczący garnitur, zaczesane brylantyną włosy i zawodowy, pełen serdeczności uśmiech. KONFERANSJER: Proszę państwa, jak ja się cieszę, że was tu wszystkich... 104
  • Głosujemy czwórkami, czyli kampania 2015 r. 9 paź 2011, 22:00 Sporo się w tej kampanii wyborczej wydarzyło, więcej niż cztery lata temu. Para za stodołą… zagrała w tenisa. Kandydatka pokazała ramię i fragmencik „czwórki". Inna kandydatka pokazała czwórki, a cztery litery pokaże... 104
  • Rzeczywistość zastępcza 9 paź 2011, 22:00 Na niezwykle oryginalny pomysł wpadli ostatnio w grodzie nad Motławą. Fontanna Neptuna, symbol miasta zaprojektowany przez Abrahama van den Blocka, poszła do remontu. Neptun jak każdy władca ma czasem potrzebę zejścia z cokołu i jak... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany