Tak się robi rząd

Tak się robi rząd

Co to znaczy „ciotować"? W żargonie premiera ciotuje ten, kto przychodzi i mendzi. Tusk lubi takich przedrzeźniać, żartuje z nich. Ale jak ktoś ciotuje, to wiadomo, że nic nie dostanie. Z rządu przez ciotowanie wypadły dwie osoby.
Dzień po wyborach Donald Tusk, pytany przez dziennikarzy o skład nowego gabinetu, odpowiedział: – Wszystko mam w głowie.

Nominacje ministerialne ogłosił jednak dopiero ponad miesiąc później. Tłumaczył to prezydencją, ale w te wyjaśnienia nie uwierzyli nawet sami politycy Platformy. Jeśli więc nie chodziło o prezydencję, to o co?

Jeden z polityków Platformy, dobrze znający Tuska, tłumaczy to tak: –  Donald należy do ludzi, którzy do egzaminu zaczynają się uczyć noc przed. Zawsze tak robi, choćby nie wiem, ile miał czasu. Wcześniej rozmyśla, zbiera się w sobie, słucha rad, ale do książek siada dopiero z  nożem na gardle. W sprawie rządu niektóre decyzje zapadały w ostatniej chwili, nawet na dwa dni przed ich ogłoszeniem. Jeśli premier po  wyborach miał już kogoś w głowie, to tylko pewniaków w rodzaju Rostowskiego. Reszta, łącznie z założeniami programowymi, była jeszcze wtedy w rozsypce.

Najpierw surówka, później obróbka

Donald Tusk to król twórczego chaosu. Jeśli ktoś sądzi, że pewnego wieczoru usiadł przy biurku, zapalił lampkę, obłożył się dokumentami i  napisał exposé, to jest w błędzie. Mimo czterech lat spędzonych w  kancelarii premiera wciąż pracuje według starej, wypróbowanej metodologii. Zaprasza po trzy-cztery osoby i urządza kilkugodzinne konwersatoria. Przysłuchuje się, wyłapuje co ciekawsze pomysły, komentuje, otwiera nowe wątki, puentuje. Myśl goni myśl i myślą pogania. Tak przez kilka godzin.

Najczęstszymi uczestnikami konsultacji, w czasie których wykuwało się exposé, były trzy osoby: Jan Krzysztof Bielecki, Michał Boni i Jacek Rostowski. Każdy z nich przynosi premierowi co  innego. Bielecki to praktyk. Jeśli jest jakiś problem, konfrontuje opinie, pyta o problemy, szuka rozwiązań. Do Tuska przychodzi z gotowymi receptami.

Boni to z kolei strategia i społeczna wrażliwość, a Rostowski –  wyliczenia. Minister finansów, jak każdy księgowy, lubi zestawienia i  wykresy.

Uczestników konsultacji było tym razem więcej. Do kancelarii dopraszano członka Rady Gospodarczej Bogusława Grabowskiego. O opinię proszono też szefa NBP Marka Belkę.

Z konwersatoriów zostawała surówka, którą później obrabiał szef kancelarii premiera Tomasz Arabski. Przelewał wszystko na papier, szlifował, pracował nad kompozycją. Pomagali mu doradca premiera Wojciech Duda i minister Igor Ostachowicz. Pierwszy jest od tego, by wystąpienie miało intelektualny oddech, drugi dba o opakowanie. Szuka słów kluczy i bon motów.

By wygłosić wystąpienie, Tuskowi zazwyczaj wystarczają same tezy, ale w przypadku exposé wolał mieć gotowca, lity tekst. Wygłosił go – jak zwykle – z  głowy, ale chodziło o psychiczny komfort.

Reguła pierwsza: żadnych tabelek

Rozmowa sprzed kilku miesięcy. Pyta jeden z polityków Platformy: –  Donald, nie chciałbyś, żeby w twojej kancelarii było jak w amerykańskim filmie? No wiesz, wchodzi premier i wszystko działa. Powinieneś tu wpuścić kogoś, kto wprowadzi ład korporacyjny. Premier odpowiada: – Ty  to byś chciał tylko same tabelki… A ja tak nie pracuję.

Mój rozmówca: –  To, że premier lubi pracować spotkaniami, jego wybór. Ale sama kancelaria powinna działać jak porządna firma. Może to i racja, ale w  tej kadencji w budynku przy Al. Ujazdowskich zmieni się raczej niewiele. Premier zapowiedział, że Tomasz Arabski nie tylko utrzyma stanowisko szefa kancelarii, ale jeszcze ma dodatkowo kierować Komitetem Stałym Rady Ministrów, czyli tzw. małym rządem.

Małemu rządowi, którym dotąd kierował Michał Boni, człowiek z dużym doświadczeniem administracyjnym i  biznesowym, nie wróży to najlepiej. Na początku poprzedniej kadencji ówczesny szef „Solidarności" Janusz Śniadek napisał list do Tuska. Gdy po kilku miesiącach nie dostał odpowiedzi, oskarżył premiera o  arogancję. Tusk był zaskoczony, bo o żadnej korespondencji od Śniadka nie wiedział.– Gdzie to pismo? – spytał Arabskiego. – Zginęło… Tuska uratował wtedy jeden z dzienników, który przedrukował treść listu. Gdyby nie to, „Solidarność" do dziś czekałaby na odpowiedź.

Reguła druga: knujesz, wypadasz

Ze zdjęcia z wieczoru wyborczego Platformy specjalista od mowy ciała mógłby dużo wyczytać. Donald Tusk – na pierwszym planie – klaszcze, ale  oczami łypie w prawo, gdzieś poza kadr. Widać, że kontroluje swoje emocje, ale prawdziwie się cieszy. Ewa Kopacz – tuż przy premierze, w  ostrej, różowej sukience – jest w euforii, coś krzyczy i w geście zwycięstwa zaciska pięść. Anna Nehrebecka, potargana i wzruszona, zagryza wargę. Radosławowi Sikorskiemu oczy śmieją się same, a Michał Boni – w tylnym rzędzie – rozmarzony delektuje się chwilą, wyciąga głowę wysoko, wysoko. Jedyną osobą, która do tego towarzystwa nie pasuje, jest Grzegorz Schetyna. Stoi zastygły. Niby klaszcze, ale dłonie ma jakieś zesztywniałe. Wzrok nieruchomy, twarz zmęczona i ściśnięta. Wygląda, jakby właśnie zobaczył telebim, na którym zamiast wyborczych wyników ktoś wyświetlił mu komunikat: „Grzesiu, jest już po tobie".

– Grzesiu –  zaczął Tusk. Podczas jednego ze spotkań pokazał marszałkowi to zdjęcie. – Coś minę masz tu niewyraźną. Dlaczego się z nami nie cieszysz? Były marszałek się zmieszał. Tłumaczył, że Hanna Gronkiewicz- -Waltz, która stała obok niego (poza kadrem), zapomniała okularów, więc zamiast wiwatować, musiał odczytywać jej wyniki.

Dylemat w sprawie Schetyny –  wziąć go do rządu czy zesłać do Sejmu – Tusk traktował bardzo serio. Powierzyć mu trudny resort, zagonić go do roboty i, jak to mówią w  Platformie, przez cztery lata prowadzać na krótkiej smyczy? Czy może raczej upokorzyć i osłabić? Od początku skłaniał się ku temu pierwszemu. Już dzień po wyborach przekonywał współpracowników, że Schetyna razem z  prezydentem knuje przeciw niemu. Żalił się, że gdyby wynik Platformy był gorszy, to „Grzesiek z Bronkiem zrobiliby wielką koalicję z lewicą", w  której dla niego zabrakłoby miejsca. Do podjęcia ostatecznej decyzji było jednak daleko. Tym bardziej że nawet jeden z głównych krytyków marszałka, Jan Krzysztof Bielecki, był zdania, że Schetynę lepiej mieć na oku. – Wiesz, że nie mam powodów, by go bronić, ale jest sprawny, więc się przyda w rządzie. Poza tym niech się zużywa razem z nami –  przekonywał.

Premier słuchał, ale też sam analizował przebieg wydarzeń. Gdy prezydent, przemawiając w Sejmie, zaapelował do niego o „odważną kontynuację", podniesienie wieku emerytalnego i reformę służby zdrowia, widział w tym robotę ustępującego marszałka. – Nie jesteście z Bronkiem zadowoleni, że Platforma wygrała wybory tak wysoko, co? Będziecie mnie teraz pouczać – ironizował. Propozycji wejścia do rządu Schetynie ostatecznie nie złożył. Zamiast tego na konferencji prasowej nazwał go  „wielką rezerwą strategiczną Platformy". I ogłosił: – Jeśli dobrze zanotowałem, to Grzegorz Schetyna będzie szefem komisji spraw zagranicznych.

To była złośliwość, coś w stylu: „Schetyna, Schetyna… A  tak, jest ktoś taki".

Dzień ogłoszenia składu rządu. Schetyna rozmawia z  politykiem, który dostał od Tuska propozycję, ale nie taką, na jaką liczył. – Nie chcę się zachowywać jak dziecko, więc biorę, co daje, i  nie narzekam. Ale spodziewałem się czegoś innego – narzeka polityk. Schetyna na to: – A co ja mam powiedzieć? Zobacz, co ze mną zrobił…

Reguła trzecia: ciotujesz? Nie ma cię

Donald Tusk ma własny żargon. Tworzą go słowa, które sam wymyślił lub  którym nadał dodatkowe znaczenie. Jeden z takich neologizmów to  „ciotować". Opowiada jeden z ministrów: – Ciotuje ten, kto przychodzi i  mendzi. Chciałby, ale boi się i trzeba go prosić. Donald przedrzeźnia takie osoby, żartuje z nich, jest wtedy bardzo zabawny. Ale nie lubi takiego zachowania. Jak ktoś ciotuje, to wiadomo, że nic nie dostanie. Z  rządu przez ciotowanie wypadły dwie osoby: Aleksander Grad i Krzysztof Kwiatkowski.

Grad już wiele miesięcy temu zapowiedział, że nie chce ponownie wchodzić do rządu. Później w prywatnych rozmowach zaczął mówić, że chce sobie zrobić pół roku przerwy. A potem chętnie wróci i zostanie szefem nowego resortu: energetyki i klimatu. Tuska rozzłościł jednak dopiero w ostatnich tygodniach. – Ciotował. Mówił, że właściwie to może by jeszcze popracował, ale w sumie to jest zmęczony. Sam nie wiedział, czego chciał. Tusk stracił do niego cierpliwość.

Kwiatkowski podpadł z  kolei podczas posiedzenia zarządu PO dotyczącego list wyborczych. Przyszedł wykłócać się o łódzkich kandydatów wyciętych przez spółdzielnię Grabarczyka. Tusk poszedł mu na rękę i przywrócił na listę wszystkie sporne nazwiska z wyjątkiem jednego. Po kilkunastu minutach, gdy zarząd był już przy kolejnym regionie, Kwiatkowski wrócił do  łódzkiej listy. – Męczył o tego jednego człowieka, aż wreszcie Donald powiedział: „Albo bierzesz, co ci proponuję, albo nic nie dostaniesz" –  opowiada jeden z członków zarządu.

W przypadku Kwiatkowskiego był jeszcze jeden, ważniejszy motyw. Tuskowi nie podobała się medialna aktywność ministra. Współpracownikom już kilka tygodni temu mówił, że  Kwiatkowski ląduje za burtą. Na kontrargumenty, że to jeden z  najbardziej pracowitych ministrów, odpowiadał: – To picowanie. Dużo było go w mediach, a w samym resorcie w sumie nic wielkiego się nie  wydarzyło.

Z ministrem sprawiedliwości Tusk obszedł się wyjątkowo brutalnie. Spotkał się z nim dwa dni przed ogłoszeniem składu gabinetu, ale nie powiedział mu, że nie widzi go w rządzie. Kwiatkowski usłyszał o  tym przez telefon. I to nie od Tuska, ale od jego współpracownika.

Reguła czwarta: ten rząd ma dobrze wyglądać

Meblując nowy rząd, Tusk podjął kilka odważnych, a czasem wręcz szaleńczych decyzji. Powierzenie Ministerstwa Sprawiedliwości Jarosławowi Gowinowi to, rzecz jasna, próba spacyfikowania głównego krytyka w Platformie. Jeśli Gowin sobie poradzi, sukces pójdzie na konto Tuska. A jak zawali, zostanie wymieniony, jak zderzak. Dla Tuska to  wymarzona sytuacja. Będąc w rządzie, Gowin zostanie zawalony ciężką pracą, nie będzie miał czasu na knucie ze Schetyną. – Wciągając w swoją grę Gowina i Rafała Grupińskiego, Donald zabiera Schetynie twarz i mózg. Grzesiek zostanie sam. A może już został? Gowin miał rządową propozycję od tygodnia i nawet nie poinformował o tym Schetyny – twierdzi jeden ze  współpracowników byłego marszałka.

Gowin ma w oczach Tuska jeszcze jedną zaletę: to znana twarz, która może zapewnić rządowi medialną osłonę dla  niepopularnych działań. Razem z Gowinem ten parasol będą rozpinać Joanna Mucha i Bartosz Arłukowicz. – Donald już dawno podjął decyzję, że Mucha wejdzie do rządu. To kobieta, na dodatek popularna, a media ją lubią. Nie było tylko pomysłu na resort dla niej. Przymierzano ją do środowiska i skarbu, ale Donald powiedział, że Jankowiak [Janusz Jankowiak, partner Muchy, znany ekonomista] nie będzie mu spółek ustawiał. Rozważana była też funkcja rzeczniczki rządu, ale ostatecznie stanęło na sporcie –  opowiada jeden z polityków PO.

Historia Arłukowicza jest niemal identyczna. Młody poseł ostatecznie został ministrem zdrowia, ale równie dobrze mógł trafić gdzie indziej, bo Tusk początkowo próbował oddać ten resort koalicjantowi. A było to tak: Waldemar Pawlak wysłał na rozmowę z  premierem Władysława Kosiniaka-Kamysza, kandydata PSL na ministra pracy. Kosiniak-Kamysz, z zawodu lekarz, zrobił na Tusku dobre wrażenie: młody, bystry, staż w USA, doktorat. – To może zostałby pan ministrem zdrowia? – spytał go Tusk. Jeden z liderów PSL: – Platforma chciała nam dać zdrowie, zatrzymując dla siebie NFZ. Nie mogliśmy się na to zgodzić, to  byłoby krzesło elektryczne.

Polityk PO: – To rząd komunikacyjny, jednym z głównych kryteriów było to, że ma dobrze wyglądać na obrazku. Stąd obecność popularnych polityków, ludzi młodych, energicznych, a także bezpartyjnych fachowców w rodzaju Marcina Korolca i Mikołaja Budzanowskiego. Obaj mają międzynarodowe doświadczenie, są państwowcami i biegle władają kilkoma językami. Są dobrzy, ale żeby było jasne, to  tylko zderzaki. Jak wszyscy inni.

Okładka tygodnika WPROST: 47/2011
Więcej możesz przeczytać w 47/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 3
  • mona IP
    Wszystkie wazne decyzje zyciowe podejmuje podobnie jak Premier. Najpierw dlugo rozmyslam, slucham opinii roznych ludzi a decyzje podejmuje \'\'za piec dwunasta\'\' Jak dotad ten system mnie nie zawiodl.
    • Zyczliwy IP
      Chcieliscie Tuska, to go macie. A teraz morda w kubel.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 47/2011 (1502)

      • Bez znieczulenia 20 lis 2011, 12:00 Przez cztery lata wielu pytało – po co Donald Tusk chce rządzić? W piątkowym exposé premiera dostaliśmy odpowiedź do bólu konkretną. 4
      • Na skróty 20 lis 2011, 12:00 Ministerstwo odnawialneMinisterstwo Środowiska chce przejść na zasilanie odnawialnymi źródłami energii. Urzędnicy już zamówili projekt instalacji paneli słonecznych i pomp ciepła – dowiedział się „Wprost". Instalowane... 8
      • Wywijanie orła 20 lis 2011, 12:00 Dowiedziałem się, że mój naczelny biega. Podobno biega na całym świecie, na bardzo długich dystansach. Cieszę się, że starsi ludzie uprawiają tak trudne dyscypliny, dając przykład młodzieży. Podziwiam mojego naczelnego, ale jego zamiłowanie do biegania to kolejna bariera,... 10
      • Żelazna dama polskiego popu 20 lis 2011, 12:00 Autobiografię gitarzysty Rolling Stones Keitha Richardsa można już kupić po polsku. Czytałem tę książkę w oryginale i powiem państwu, że przy np. wywiadach rzekach z Urbaniakiem czy Stańką ekscesy Richardsa są równie kontrowersyjne... 12
      • Tak się robi rząd 20 lis 2011, 12:00 Co to znaczy „ciotować"? W żargonie premiera ciotuje ten, kto przychodzi i mendzi. Tusk lubi takich przedrzeźniać, żartuje z nich. Ale jak ktoś ciotuje, to wiadomo, że nic nie dostanie. Z rządu przez ciotowanie wypadły dwie osoby. 16
      • Mazowiecki: chcieliśmy konkretów, to je mamy 20 lis 2011, 12:00 Miejsce premiera, który przez cztery lata przekonywał nas o wartości ciepłej wody w kranie, zajął premier, który potrafi przedstawić perspektywiczny program. Oby tylko przy nim wytrwał! Exposé ocenia Tadeusz Mazowiecki. 20
      • Gomułka: to zupełnie nowy premier 20 lis 2011, 12:00 Miejsce premiera, który przez cztery lata przekonywał nas o wartości ciepłej wody w kranie, zajął premier, który potrafi przedstawić perspektywiczny program. Oby tylko przy nim wytrwał! Exposé ocenia prof. Stanisław Gomułka. 22
      • Grupa 20 lis 2011, 12:00 Koledzy nazywają go „Grupa”, choć w działaniu jest raczej indywidualistą. Przyjaciel Grzegorza Schetyny, a jednocześnie prawa ręka Donalda Tuska w Sejmie – nowy szef klubu parlamentarnego PO. 26
      • Piętno 20 lis 2011, 12:00 Na Bałutach każde dziecko wie, który to. I co zrobił. Ale zabójca księdza Popiełuszki po dzielnicy chodzi z podniesioną głową. 30
      • Samokrytyka 20 lis 2011, 12:00 Zbudowali na polskiej lewicy wpływowe intelektualne środowisko. Teraz mają kłopot, bo nie potrafią zdystansować się od lewackich zadymiarzy z Niemiec, którzy przyjechali do nich 11 listopada. 34
      • Klucze do rządu 20 lis 2011, 12:00 Prawo w Polsce kuleje, jest chaotyczne, trzeba je uprościć i uporządkować. A któż zrobi to lepiej niż gorący zwolennik prawa bożego? 38
      • Egoizm i demokracja 20 lis 2011, 12:00 Premier i ministrowie powinni codziennie rano po obudzeniu się powtarzać sobie na głos: Nie jestem wcale mądrzejszy od społeczeństwa. 40
      • Bigos rusza w świat 20 lis 2011, 12:00 Może za sprawą żony ministra spraw zagranicznych Anny Applebaum-Sikorskiej polska kuchnia podbije świat? Jeśli nie będziemy w tym przeszkadzać, krzycząc „śledź bez czosnku albo żaden!”. 43
      • Lech i ja 20 lis 2011, 12:00 Przez wiele lat milczała. Teraz wydaje autobiografię. I nie ukrywa w niej nawet najbardziej bolesnych epizodów własnego małżeństwa. 50
      • Jakby ktoś ogniem przypalał 20 lis 2011, 12:00 Nawet co piąty Polak chorował lub zachoruje na depresją. Kto jej nie przeżył, nie zrozumie, że „wzięcie się w garść” nie wchodzi w grę. Trudno wyjść z piekła. 56
      • Sezon na smutek 20 lis 2011, 12:00 Wciąż chce ci się spać? Szaruga i długie wieczory sprawiają, że marzysz tylko o zagrzebaniu się pod kołdrą z talerzem ciastek i pilotem od telewizora? Choć to naturalna reakcja organizmu na jesień, jest na to kilka sposobów... 59
      • Stylista na zamówienie 20 lis 2011, 12:00 Nie mają czasu na zakupy albo nie wiedzą, w jakich ubraniach będą dobrze wyglądać. Wolą zapłacić stylistce, która za nich zdecyduje, co kupić. Fanaberia? Nie, raczej znak, że Polacy są coraz zamożniejsi i stać ich na wynajęcie personal shoppera. 62
      • Grupa trzymająca władzę rządzi Europą 20 lis 2011, 12:00 Krajom, które w czasach ogólnego zaciskania pasa próbują wierzgać, grozi zarząd komisaryczny. Berlin, Paryż i Bruksela zarządzają dziś Europą jak wielką korporacją. 64
      • Na barykadach wre 20 lis 2011, 12:00 Radykalne organizacje z lewa i prawa są w Niemczech na skraju otwartej wojny. Siły i skłonność do przemocy rozkładają się równo po obu stronach. 68
      • Do ostatniej kropli wina 20 lis 2011, 12:00 Po jednej stronie Marek Kondrat, Robert Mielżyński, Sobiesław Zasada i inni uznani sprzedawcy win. Po drugiej Biedronka, Lidl i inne sieci handlowe. Trwa wojna o nasze kieliszki. Czy na rzecz wina jesteśmy w stanie porzucić swojską wódkę? 70
      • Bezpieczne jednostki 20 lis 2011, 12:00 Mając trochę pieniędzy, chcemy, by szybko się mnożyły. Służą temu m.in. jednostki funduszy inwestycyjnych. Ważne jednak, by nie poniosły nas emocje i marzenia o szybkim zysku. 74
      • Ryzyko versus zysk 20 lis 2011, 12:00 Oszczędności mają pracować na siebie i zyskiwać na wartości. Produkty finansowe niosą jednak ze sobą nie tylko różne potencjały zysku, ale także rozmaite poziomy ryzyka inwestycyjnego. 75
      • Pieniądz pracujący i dostępny 20 lis 2011, 12:00 Konto lokacyjne, czyli oszczędnościowe, łączy w sobie zalety rachunku osobistego i lokaty terminowej. Jest bezpieczne w nowym, kryzysowym sensie: w każdej chwili można z niego zrezygnować. 76
      • Bomby z opóźnionym zapłonem 20 lis 2011, 12:00 Najbardziej na ryzyko spowolnienia wystawione są firmy o profilu proeksportowym – twierdzi Janusz Jankowiak. Powinny zadbać o zróżnicowanie odbiorców swoich towarów i finansowanie. 78
      • Człowiek wydawca 20 lis 2011, 12:00 Nie gwarantuje sukcesu, nie daje zaliczek, a i tak jest wymarzonym wydawcą dla debiutujących pisarzy. Paweł Dunin-Wąsowicz, odkrywca Doroty Masłowskiej, świętuje 20-lecie „Lampy”, swojego pisma literackiego. 80
      • Klasyk na marginesie 20 lis 2011, 12:00 Żyli szybko, kochali mocno, umierali młodo: tak wygląda biografia większoŚci bohaterów filmów Gusa van Santa. Do kin wchodzi jego najnowsze dzieło – „Restless”. To najbardziej kompromisowa produkcja jednego z ojców amerykańskiego kina niezależnego. Już mu nie... 83
      • Baletmistrz rocka 20 lis 2011, 12:00 „Show must go on” – śpiewał pod koniec życia. I show trwa – nawet 20 lat po śmierci Freddiego Mercury’ego. 86
      • Punk, guru, katolik 20 lis 2011, 12:00 Kiedyś był radykalny we wszystkim, co robił. Śpiewał w punkowej siekierze, potem został gwiazdĄ rocka, promował new age, przeŻył objawienie. W końcu dojrzał i wydał autobiografię. „Soul Side Story” Tomasza Budzyńskiego, lidera Armii, to spojrzenie w przeszłość... 88
      • Na wycieraczce 20 lis 2011, 12:00 Dowcip z brodą, ale na czasie: jaki jest szczyt bezczelności? Nasrać komuś na wycieraczkę, zapukać i poprosić o papier toaletowy. 92
      • Genialny plan 20 lis 2011, 12:00 Ostatnie godziny przed expose premiera Donalda Tuska spędziłem na pracy twórczej. Naprzemiennie komponowałem nowe piosenki, nakręcałem charytatywny spot telewizyjny na rzecz walki z cukrzycą i myślałem, jak uratować skórę po tym, co za... 94
      • Samochody na miarę 20 lis 2011, 12:00 Samochód służbowy to dla pracownika jeden z najbardziej pożądanych dodatków. dla niektórych będzie premią i będzie wykorzystywany głównie na dojazdy do firmy. dla innych to niezbędne narzędzie pracy, będące i wizytówką, i reklamą. przejeżdżającą rocznie dziesiątki tysięcy... 96
      • Wszystko dla floty 20 lis 2011, 12:00 Coraz więcej firm z szeroko rozumianej branży motoryzacyjnej dostrzega specyficzne potrzeby klienta flotowego. dopasowane programy oferowane są nie tylko przez firmy wyspecjalizowane w obsłudze aut, ale także przez większych czy mniejszych dostawców zarówno produktów, jak i... 100
      • Pizza po góralsku 20 lis 2011, 12:00 Znów jestem w polskich górach, tym razem w Bukowinie Tatrzańskiej. Jechałam tu przekonana, że wszystko przed sezonem będzie zamknięte na głucho, że niczego nie zjem, że najlepiej byłoby, gdybym spakowała sobie parę sznytek i zabrała wielki termos z zupą. 102
      • Shrek i Shrek 20 lis 2011, 12:00 OPIS: Polska jesień, ale w wersji obwiędłej, a nie złotej. Wśród opadłych liści Grzegorz Schetyna stoi naprzeciwko Shreka. Obaj panowie mierzą się długo wzrokiem, czuć ogromne napięcie, które w końcu rozładowuje Shrek. SHREK: No i... 104
      • Rozmówki angielskie 20 lis 2011, 12:00 To bardzo pouczające, że premier Tusk wskazał „bezbłędny angielski” jako jeden z największych atutów nowej pani minister Joanny Muchy. Trzeba promować znajomość języków obcych pośród klasy politycznej. 104
      • Życie na rafie 20 lis 2011, 12:00 Media doniosły o kolejnym sukcesie polskich celników. Na granicy polsko-ukraińskiej ujawniono przemyt kilkuset kilogramów rafy koralowej, od lat objętej ochroną. Ten niewątpliwy unikat przyrodniczy przewieziono czym prędzej do oceanarium... 106

      ZKDP - Nakład kontrolowany