Grupa trzymająca władzę rządzi Europą

Grupa trzymająca władzę rządzi Europą

Krajom, które w czasach ogólnego zaciskania pasa próbują wierzgać, grozi zarząd komisaryczny. Berlin, Paryż i Bruksela zarządzają dziś Europą jak wielką korporacją.
Mario Monti przyleciał do Rzymu wprost z Berlina. Wysiadł z rejsowego samolotu na lotnisku Fiumicino i – jak to skrzętnie odnotowała prasa przyzwyczajona do dworskiego stylu jego poprzednika Silvia Berlusconiego – sam pchał wózek z bagażami.

Skończyły się czasy dziennikarskiego dolce vita, kiedy to „boski Silvio" niemal co tydzień produkował kolejny skandal – jak nie polityczny, to obyczajowy. Monti kompletnie nie jest sexy. Ot, typowy europejski technokrata wysokiego szczebla. Jakąś pożywką dla mediów może być to, że jest w zarządzie Grupy Bilderberg, przeczulonej na punkcie dyskrecji organizacji skupiającej najbardziej wpływowych przedstawicieli polityki i biznesu z Europy i USA.

Zdaniem zwolenników teorii spiskowych Bilderberg jest odpowiednikiem tajnego rządu światowego. Jeśli nawet tak by było, to Monti z pewnością nie jest charyzmatycznym przywódcą tajnej loży, nie odgrywa w niej roli barwnego bon vivanta ani enfant terrible. Wygląda na to, że czasy barwnych liderów, serwujących gawiedzi niekończące się medialne spektakle, dobiegają końca. W dobie kryzysu przyszła pora na księgowych, apolitycznych fachowców, którzy nie bacząc na protesty, mają wziąć w  gospodarcze cugle rozpasaną Europę. Nie czas ani miejsce na seksowne kochanki, które pogrążyły Berlusconiego, ani na okazałe palazzi czy  wille, w których można organizować orgietki.

Premier Monti to całkowite przeciwieństwo poprzednika. Zwolennik federalnej Europy, ekonomista z  dyplomem Yale, wieloletni komisarz Unii Europejskiej, znany głównie ekspertom, którzy śledzili próby rozbijania przez Unię Europejską monopoli Microsoftu, General Electric i Honeywell.

Nowe reguły gry

Przed zaprzysiężeniem Mario Monti zatrzymał się w wygodnym, choć nierzucającym się w oczy hotelu koło Forum Romanum, gdzie pokój można dostać już za 160 euro. Lokum w sam raz dla przywódcy państwa, które –  jeśli nie chce zbankrutować – musi zacisnąć pasa. Takie są nowe reguły unijnej gry.

Za sprzeciw wobec nich można stracić władzę w kilka dni. Przekonali się o tym Włosi, ale także parę dni wcześniej Grecy. Rząd w  Atenach upadł, gdy premier Jeorios Papandreu wpadł na pomysł rozpisania referendum w sprawie oszczędności wymaganych przez Brukselę. Unijni liderzy, którzy kilka dni wcześniej umorzyli Grekom część długów i  przyznali kolejną transzę pomocy, dali im do wyboru: albo wyrzucą z  siodła wierzgającego Papandreu i postawią na czele rządu kogoś, kto zagwarantuje wprowadzenie cięć, albo Grecja pożegna się i ze strefą euro, i z wielomiliardową pomocą.

Przekaz był jasny. Papandreu został zastąpiony przez Lukasa Papademosa – podobnego do Montiego unijnego buchaltera, który przed laty, jako ówczesny szef greckiego banku centralnego, wprowadzał Grecję do strefy euro. Wiedział wówczas świetnie, że jego kraj do przyjęcia nowej waluty się nie nadaje. –  Grecka gospodarka to bańka, która może pęknąć w każdej chwili –  powiedział w chwili szczerości pod koniec lat 90., za co został zbesztany i w Atenach, i w Brukseli. By zatrzeć fatalne wrażenie, mianowano go wiceszefem Europejskiego Banku Centralnego. Dziś powierzono mu misję prawie niemożliwą – w roli ni to greckiego premiera, ni to  unijnego komisarza zarządzającego grecką masą upadłościową ma zmusić rodaków, by zaczęli spłacać zaciągane przez dziesięciolecia długi.

W kolejce do finansowego czyśćca ustawia się już Hiszpania, gdzie w  niedzielę rządzący przez dwie kadencje bez gospodarczego umiaru socjaliści przegrali wybory. Nowy rząd nie ma czasu nacieszyć się zwycięstwem. Tuż przed wyborami oprocentowanie obligacji hiszpańskich osiągnęło 7 proc. – poziom na dłuższą metę grożący katastrofą, po  którego przekroczeniu wcześniej upadły rządy w Portugalii i Irlandii, a  ostatnio także we Włoszech. Każdy, kto próbowałby w takiej sytuacji lawirować i zwlekać z reformami zarządzonymi przez UE, otrzymuje jasny sygnał: albo tańczycie, jak wam Bruksela zagra, albo czeka was zarząd komisaryczny.

Europejskie politbiuro

Jeszcze niedawno orkiestrą przygrywającą w czasach kryzysu Europie dyrygowali Angela Merkel i Nicolas Sarkozy. Tyle że ów dwugłowy unijny smok, przez media z przekąsem nazywany Merkozym, dostał ostatnio rozdwojenia jaźni. Obie głowy skłóciły się o to, czy oszczędzać, czy  dalej pożyczać. Wygrywa oszczędna Merkel. Sarkozy ma problem z agencjami grożącymi obniżeniem ratingu Francji i z trudem przyjmuje do wiadomości, że jeśli przestanie słuchać Merkel, to wkrótce może się znaleźć na  bocznym torze razem z Hiszpanią i Włochami.

Merkozy’ego zastępuje teraz GdF, czyli Groupe de Francfort. Grupa frankfurcka narodziła się 19 października we frankfurckiej operze w czasie pożegnalnego przyjęcia odchodzącego szefa Europejskiego Banku Centralnego Jeana-Claude’a Tricheta. Gdy wystrzeliły korki od szampana, a na scenie zagrała orkiestra mozartowska z Bolonii pod dyrekcją Claudia Abbado, przywódcy Europy zaszyli się w kuluarach. Poza Sarkozym i Merkel w spotkaniu wzięli udział: szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso, przewodniczący UE Herman Van Rompuy, szefowa MFW Christine Lagarde, ustępujący szef EBC Trichet i jego następca Mario Draghi, a także komisarz unijny do spraw gospodarczych i walutowych Olli Rehn z  Finlandii i Jean-Claude Juncker, wpływowy premier Luksemburga i szef eurogrupy.

Dobrze poinformowany „The Economist" napisał, że Sarko i  Merkel z miejsca wzięli się za łby. Poszło o to, że Niemcy nie zgodziły się na pomysł Sarkozy’ego, by EBC, który w sierpniu zaczął skupować długi Włoch, zastosował ten sam mechanizm wobec innych krajów strefy euro. Po kłótni Sarko wybiegł z budynku wzburzony, trzaskając drzwiami, a Merkel opuściła operę tylnym wyjściem. Stało się jasne, że tandem liderów nie obejdzie się bez rozjemców.

W czasie szczytu G20 w Cannes wszyscy uczestnicy awantury we frankfurckiej operze z dumą nosili już znaczki ze skrótem GdF i we własnym gronie ustalali zmianę rządu w  Grecji. Papandreu publicznie zbesztano za pomysł z referendum i  pozbawiono stanowiska. Potem GdF wzięła się za Berlusconiego, który miał na pniu i z Merkozym, i z urzędnikami z Brukseli. Wystarczyło, że EBC wstrzymał na kilka dni skup włoskich obligacji. Oprocentowanie długu Włoch skoczyło do poziomu, który rozłożył Berlusconiego na łopatki. Premier próbował jeszcze się opierać, mamrocząc coś o  przedterminowych wyborach, ale nie dano mu żadnej szansy. Włoska elita polityczna wiedziała, że bez wymiany kapitana statek pójdzie na dno.

Tajne przez poufne

Na wieść o obaleniu Berlusconiego na ulice Rzymu wyległy radosne tłumy. Był to dowód na to, że opowieści o rozdźwięku między elitami a zwykłymi Europejczykami są przesadzone. Oto elitarna grupa frankfurcka odsuwa od  władzy polityków, którzy przyłożyli się do finansowych patologii, a  potem zwlekali z wprowadzeniem reform. Z drugiej strony trudno nie  przyznać racji eurosceptykom mówiącym o tym, jak niewiele takie działania mają wspólnego z demokracją, postrzeganą w Brukseli jako nieprzewidywalny proces grożący zniweczeniem światłych planów elity przez nieświadome masy. Tak jest też w wypadku grupy frankfurckiej. Jej krytycy twierdzą, że zagraża demokracji, i zauważają, że spośród ośmiu jej członków swą pozycję woli wyborców zawdzięczają tylko Merkel, Sarkozy plus rządzący Luksemburgiem od 16 lat Jean-Claude Juncker, który deklaruje: – Wiem, że mogę być uznany za niedostatecznego demokratę, ale  jestem absolutnie za tajnymi debatami.

Faktem jest, że taktyka rządzenia z pominięciem woli elektoratu sprawdza się w zagrożonej kryzysem Europie. We Włoszech Mario Monti stworzył gabinet fachowców i wcale nie  traktuje go jako rządu tymczasowego.

– Zamierzam rządzić do końca kadencji parlamentu, która upływa w 2013 r. – mówi Monti. Ani premier, ani większość jego ministrów nie zostali wybrani w powszechnych wyborach. Sam Monti został w trybie pilnym mianowany przez prezydenta dożywotnim senatorem, bo tylko w ten sposób, zgodnie z włoską specyfiką, mógł zostać premierem.

W Grecji grupa frankfurcka podsunęła szefom głównych sił politycznych do podpisania lojalkę, w której mieli zobowiązać się do bezwarunkowego popierania zatwierdzonych przez UE reform. Liderzy greckich partii uznali to za zbyt daleko idącą ingerencję GdF. – Przegłosowane wotum zaufania dla  rządu Lukasa Papademosa wydaje się w pełni demokratycznym i  wystarczającym gestem – oświadczył lider konserwatywnej opozycji Antonis Samaras, upierając się przy rozpisaniu w lutym przedterminowych wyborów.

Straszak dwóch prędkości

W Brukseli od lat powtarza się, że wszystko musi być przedmiotem kompromisu, bo jak zabraknie powszechnej zgody, to powstanie Europa dwóch prędkości. Ten straszak pomagał w łamaniu oporu państw członkowskich przeciw kolejnym traktatom czy przy forsowaniu pakietu klimatycznego UE. Jednak w czasach kryzysu ucieranie kompromisów powoduje, że zanim politycy rozwiążą jeden problem, już rodzą się dwa następne. Wtedy powraca koncept dwóch prędkości. – Trzeba więc stworzyć awangardową grupę opartą na 17 członkach strefy euro – przekonuje Jean-Claude Piris, weteran brukselskiej biurokracji, który napisał większość unijnych traktatów – od tych z Maastricht, Amsterdamu i Nicei po traktat lizboński.

Bezpieczną alternatywę dla podziału UE podsuwają Niemcy, proponując rewizję traktatów i zacieśnianie integracji. Angela Merkel chce wprowadzenia kar za przekraczanie deficytu budżetowego i  powołania superkomisarza, który w imieniu UE przejmowałby kontrolę nad zagrożonymi bankructwem krajami. Nie musiałby on już nawet udawać – jak dziś Monti czy Papademos – że dysponuje legitymacją nadaną przez wyborców.

Gniewne pomruki pozbawianych przywilejów socjalnych Włochów, Greków czy Hiszpanów nie pozostawiają złudzeń – zarządzanie z  pominięciem elektoratu może na dłuższą metę skończyć się dla Europy fatalnie. Ale i na to ekipa Angeli Merkel ma receptę. – Należałoby rozpisać ogólnoeuropejskie wybory prezydenta Komisji Europejskiej, który byłby szefem europejskiego rządu – ogłosił niedawno w wywiadzie dla „Le Monde" Wolfgang Schäuble, minister finansów Niemiec. Parę lat temu takie zdanie wywołałoby krzyk protestu polityków i mediów. Dziś przykłady Włoch i Grecji pokazują, że tonącym, którzy łapią rzucane z Brukseli koła ratunkowe, niespecjalnie zależy na możliwości suwerennego podejmowania decyzji o tym, do którego brzegu zostaną doholowani.

– Zastanawiam się tylko, czy rewizja traktatów jest tym, czego teraz potrzebują Włosi i Grecy – mówił w ubiegłym tygodniu Martin Schulz, lider socjalistów w europarlamencie. To dobrze postawione pytanie, tyle że na razie nikt nie udzielił przekonującej odpowiedzi.

Okładka tygodnika WPROST: 47/2011
Więcej możesz przeczytać w 47/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • demokrata z wyboru IP
    Zgadzam sie z taka opinia. Nie zgadzam sie natomiast z paroma twoimi opisami.
    Teorie spiskowe- pojecie to zostalo wykreowane przez oplacanych propagandystow w celu zdyskredytowania krytycznych, niezgodnych z rzadowym stanowiskiem ocen wydarzen. I tak do tego typu teorii nalezy;
    - negowanie ocieplenia atmosfery ziemskiej
    - rzeczywisty przebieg i przyczyny 9/11
    - przyczyny i przebieg morderstw na JFK, Lech K, Olaf
    Palmer,Hemmerskield, Obama,Hussein, I.Gandhi, ...
    - ladowanie na ksiezycu
    - kolaps kapitalismu, zbrodnicze dzialania neoliberali-
    stow ala Friedman, itd
    Bilderberger sa tagiczna rzeczywistoscia. Takze paru obywateli polskich bawi sie z nimi lub tez raczkuje na krotszej/dluzszej smyczy.
    Demokracja jest opium dla niedoiformowanych lub dla przyglupow uzywanym przez rzadzace grupy (np takze wladze kosciola katolickiego) dla utrzymania lub/i poszerzenia wladzy. W imie szerzenia \"Demokracji\" (tak jak kiedys szerzenia chrzescijanstwa)morduje sie, rabuje i okrada.
    Zauwaz , ze uklad sil w Europie nie zmienil sie od czasow Rewolucji Francuskiej. W dalszym ciagu zbrodniarze niemieccy, francuscy, angielscy i rosyjscy uzurpuja sobie prawo do rzadzenia Europa. Tylko tym razem, jak do tej pory, jeszcze nie biora sie nawzajem za lby.
    Czym jest EU, kto rzadi w tej konstrukcji? Przeciez,wprawdzie bez przemyslenia, nie tak dawno francuski Prez. powiedzial o Polakach - niepytani powinni zamknac pyski.
    Bruksela istnieje i dziala tylko z woli i przyzwolenia Fr i Ge.Jest rzadzona przez Technokratow, nie ma zadnej legitymacji demokratycznej, w Parlamencie Europejskim siedza posluszne centralom malpy( np synek Soltysa) lub/i politycy z 3-4 rzedu widowni.
    Ludnosci Europy powodzi sie coraz gorzej, rzadzace grupy sa coraz bogatsze, wysylaja swoje dzieci na najlepsze uczelnie swiata, kupuja dyplomy, kupuja justicje, i demonstrujacym rzucaja z okien bankow banknoty pod nogi.
    We wszyskich krajach europejskich demokracja jest w znacznym stopniu ograniczana lub wrecz...

    Spis treści tygodnika Wprost nr 47/2011 (1502)

    • Bez znieczulenia 20 lis 2011, 12:00 Przez cztery lata wielu pytało – po co Donald Tusk chce rządzić? W piątkowym exposé premiera dostaliśmy odpowiedź do bólu konkretną. 4
    • Na skróty 20 lis 2011, 12:00 Ministerstwo odnawialneMinisterstwo Środowiska chce przejść na zasilanie odnawialnymi źródłami energii. Urzędnicy już zamówili projekt instalacji paneli słonecznych i pomp ciepła – dowiedział się „Wprost". Instalowane... 8
    • Wywijanie orła 20 lis 2011, 12:00 Dowiedziałem się, że mój naczelny biega. Podobno biega na całym świecie, na bardzo długich dystansach. Cieszę się, że starsi ludzie uprawiają tak trudne dyscypliny, dając przykład młodzieży. Podziwiam mojego naczelnego, ale jego zamiłowanie do biegania to kolejna bariera,... 10
    • Żelazna dama polskiego popu 20 lis 2011, 12:00 Autobiografię gitarzysty Rolling Stones Keitha Richardsa można już kupić po polsku. Czytałem tę książkę w oryginale i powiem państwu, że przy np. wywiadach rzekach z Urbaniakiem czy Stańką ekscesy Richardsa są równie kontrowersyjne... 12
    • Tak się robi rząd 20 lis 2011, 12:00 Co to znaczy „ciotować"? W żargonie premiera ciotuje ten, kto przychodzi i mendzi. Tusk lubi takich przedrzeźniać, żartuje z nich. Ale jak ktoś ciotuje, to wiadomo, że nic nie dostanie. Z rządu przez ciotowanie wypadły dwie osoby. 16
    • Mazowiecki: chcieliśmy konkretów, to je mamy 20 lis 2011, 12:00 Miejsce premiera, który przez cztery lata przekonywał nas o wartości ciepłej wody w kranie, zajął premier, który potrafi przedstawić perspektywiczny program. Oby tylko przy nim wytrwał! Exposé ocenia Tadeusz Mazowiecki. 20
    • Gomułka: to zupełnie nowy premier 20 lis 2011, 12:00 Miejsce premiera, który przez cztery lata przekonywał nas o wartości ciepłej wody w kranie, zajął premier, który potrafi przedstawić perspektywiczny program. Oby tylko przy nim wytrwał! Exposé ocenia prof. Stanisław Gomułka. 22
    • Grupa 20 lis 2011, 12:00 Koledzy nazywają go „Grupa”, choć w działaniu jest raczej indywidualistą. Przyjaciel Grzegorza Schetyny, a jednocześnie prawa ręka Donalda Tuska w Sejmie – nowy szef klubu parlamentarnego PO. 26
    • Piętno 20 lis 2011, 12:00 Na Bałutach każde dziecko wie, który to. I co zrobił. Ale zabójca księdza Popiełuszki po dzielnicy chodzi z podniesioną głową. 30
    • Samokrytyka 20 lis 2011, 12:00 Zbudowali na polskiej lewicy wpływowe intelektualne środowisko. Teraz mają kłopot, bo nie potrafią zdystansować się od lewackich zadymiarzy z Niemiec, którzy przyjechali do nich 11 listopada. 34
    • Klucze do rządu 20 lis 2011, 12:00 Prawo w Polsce kuleje, jest chaotyczne, trzeba je uprościć i uporządkować. A któż zrobi to lepiej niż gorący zwolennik prawa bożego? 38
    • Egoizm i demokracja 20 lis 2011, 12:00 Premier i ministrowie powinni codziennie rano po obudzeniu się powtarzać sobie na głos: Nie jestem wcale mądrzejszy od społeczeństwa. 40
    • Bigos rusza w świat 20 lis 2011, 12:00 Może za sprawą żony ministra spraw zagranicznych Anny Applebaum-Sikorskiej polska kuchnia podbije świat? Jeśli nie będziemy w tym przeszkadzać, krzycząc „śledź bez czosnku albo żaden!”. 43
    • Lech i ja 20 lis 2011, 12:00 Przez wiele lat milczała. Teraz wydaje autobiografię. I nie ukrywa w niej nawet najbardziej bolesnych epizodów własnego małżeństwa. 50
    • Jakby ktoś ogniem przypalał 20 lis 2011, 12:00 Nawet co piąty Polak chorował lub zachoruje na depresją. Kto jej nie przeżył, nie zrozumie, że „wzięcie się w garść” nie wchodzi w grę. Trudno wyjść z piekła. 56
    • Sezon na smutek 20 lis 2011, 12:00 Wciąż chce ci się spać? Szaruga i długie wieczory sprawiają, że marzysz tylko o zagrzebaniu się pod kołdrą z talerzem ciastek i pilotem od telewizora? Choć to naturalna reakcja organizmu na jesień, jest na to kilka sposobów... 59
    • Stylista na zamówienie 20 lis 2011, 12:00 Nie mają czasu na zakupy albo nie wiedzą, w jakich ubraniach będą dobrze wyglądać. Wolą zapłacić stylistce, która za nich zdecyduje, co kupić. Fanaberia? Nie, raczej znak, że Polacy są coraz zamożniejsi i stać ich na wynajęcie personal shoppera. 62
    • Grupa trzymająca władzę rządzi Europą 20 lis 2011, 12:00 Krajom, które w czasach ogólnego zaciskania pasa próbują wierzgać, grozi zarząd komisaryczny. Berlin, Paryż i Bruksela zarządzają dziś Europą jak wielką korporacją. 64
    • Na barykadach wre 20 lis 2011, 12:00 Radykalne organizacje z lewa i prawa są w Niemczech na skraju otwartej wojny. Siły i skłonność do przemocy rozkładają się równo po obu stronach. 68
    • Do ostatniej kropli wina 20 lis 2011, 12:00 Po jednej stronie Marek Kondrat, Robert Mielżyński, Sobiesław Zasada i inni uznani sprzedawcy win. Po drugiej Biedronka, Lidl i inne sieci handlowe. Trwa wojna o nasze kieliszki. Czy na rzecz wina jesteśmy w stanie porzucić swojską wódkę? 70
    • Bezpieczne jednostki 20 lis 2011, 12:00 Mając trochę pieniędzy, chcemy, by szybko się mnożyły. Służą temu m.in. jednostki funduszy inwestycyjnych. Ważne jednak, by nie poniosły nas emocje i marzenia o szybkim zysku. 74
    • Ryzyko versus zysk 20 lis 2011, 12:00 Oszczędności mają pracować na siebie i zyskiwać na wartości. Produkty finansowe niosą jednak ze sobą nie tylko różne potencjały zysku, ale także rozmaite poziomy ryzyka inwestycyjnego. 75
    • Pieniądz pracujący i dostępny 20 lis 2011, 12:00 Konto lokacyjne, czyli oszczędnościowe, łączy w sobie zalety rachunku osobistego i lokaty terminowej. Jest bezpieczne w nowym, kryzysowym sensie: w każdej chwili można z niego zrezygnować. 76
    • Bomby z opóźnionym zapłonem 20 lis 2011, 12:00 Najbardziej na ryzyko spowolnienia wystawione są firmy o profilu proeksportowym – twierdzi Janusz Jankowiak. Powinny zadbać o zróżnicowanie odbiorców swoich towarów i finansowanie. 78
    • Człowiek wydawca 20 lis 2011, 12:00 Nie gwarantuje sukcesu, nie daje zaliczek, a i tak jest wymarzonym wydawcą dla debiutujących pisarzy. Paweł Dunin-Wąsowicz, odkrywca Doroty Masłowskiej, świętuje 20-lecie „Lampy”, swojego pisma literackiego. 80
    • Klasyk na marginesie 20 lis 2011, 12:00 Żyli szybko, kochali mocno, umierali młodo: tak wygląda biografia większoŚci bohaterów filmów Gusa van Santa. Do kin wchodzi jego najnowsze dzieło – „Restless”. To najbardziej kompromisowa produkcja jednego z ojców amerykańskiego kina niezależnego. Już mu nie... 83
    • Baletmistrz rocka 20 lis 2011, 12:00 „Show must go on” – śpiewał pod koniec życia. I show trwa – nawet 20 lat po śmierci Freddiego Mercury’ego. 86
    • Punk, guru, katolik 20 lis 2011, 12:00 Kiedyś był radykalny we wszystkim, co robił. Śpiewał w punkowej siekierze, potem został gwiazdĄ rocka, promował new age, przeŻył objawienie. W końcu dojrzał i wydał autobiografię. „Soul Side Story” Tomasza Budzyńskiego, lidera Armii, to spojrzenie w przeszłość... 88
    • Na wycieraczce 20 lis 2011, 12:00 Dowcip z brodą, ale na czasie: jaki jest szczyt bezczelności? Nasrać komuś na wycieraczkę, zapukać i poprosić o papier toaletowy. 92
    • Genialny plan 20 lis 2011, 12:00 Ostatnie godziny przed expose premiera Donalda Tuska spędziłem na pracy twórczej. Naprzemiennie komponowałem nowe piosenki, nakręcałem charytatywny spot telewizyjny na rzecz walki z cukrzycą i myślałem, jak uratować skórę po tym, co za... 94
    • Samochody na miarę 20 lis 2011, 12:00 Samochód służbowy to dla pracownika jeden z najbardziej pożądanych dodatków. dla niektórych będzie premią i będzie wykorzystywany głównie na dojazdy do firmy. dla innych to niezbędne narzędzie pracy, będące i wizytówką, i reklamą. przejeżdżającą rocznie dziesiątki tysięcy... 96
    • Wszystko dla floty 20 lis 2011, 12:00 Coraz więcej firm z szeroko rozumianej branży motoryzacyjnej dostrzega specyficzne potrzeby klienta flotowego. dopasowane programy oferowane są nie tylko przez firmy wyspecjalizowane w obsłudze aut, ale także przez większych czy mniejszych dostawców zarówno produktów, jak i... 100
    • Pizza po góralsku 20 lis 2011, 12:00 Znów jestem w polskich górach, tym razem w Bukowinie Tatrzańskiej. Jechałam tu przekonana, że wszystko przed sezonem będzie zamknięte na głucho, że niczego nie zjem, że najlepiej byłoby, gdybym spakowała sobie parę sznytek i zabrała wielki termos z zupą. 102
    • Shrek i Shrek 20 lis 2011, 12:00 OPIS: Polska jesień, ale w wersji obwiędłej, a nie złotej. Wśród opadłych liści Grzegorz Schetyna stoi naprzeciwko Shreka. Obaj panowie mierzą się długo wzrokiem, czuć ogromne napięcie, które w końcu rozładowuje Shrek. SHREK: No i... 104
    • Rozmówki angielskie 20 lis 2011, 12:00 To bardzo pouczające, że premier Tusk wskazał „bezbłędny angielski” jako jeden z największych atutów nowej pani minister Joanny Muchy. Trzeba promować znajomość języków obcych pośród klasy politycznej. 104
    • Życie na rafie 20 lis 2011, 12:00 Media doniosły o kolejnym sukcesie polskich celników. Na granicy polsko-ukraińskiej ujawniono przemyt kilkuset kilogramów rafy koralowej, od lat objętej ochroną. Ten niewątpliwy unikat przyrodniczy przewieziono czym prędzej do oceanarium... 106

    ZKDP - Nakład kontrolowany