Jakby ktoś ogniem przypalał

Jakby ktoś ogniem przypalał

Nawet co piąty Polak chorował lub zachoruje na depresją. Kto jej nie przeżył, nie zrozumie, że „wzięcie się w garść” nie wchodzi w grę. Trudno wyjść z piekła.
35-letnia Hanka od tygodnia nosi w torebce receptę na leki antydepresyjne. – Nie mam czasu pójść do apteki – mówi, co oznacza, że  nie ma siły, ochoty, energii. W 15-tysięcznym pomorskim miasteczku do  apteki nie ma daleko.

Na rozmowę Hanka też nie ma siły, nawet przez telefon. Radzi sobie z odpowiadaniem na maile. „To za duże słowa" –  pisze. „Oddycham, wegetuję, to jest bliższe prawdy". Leki skończyły jej się trzy tygodnie temu. Im dłużej nie bierze, tym trudniej jest je  wykupić. W domu nie sprząta i nie gotuje, bo to ją przerasta. Dziecko obiady je u babci, mąż jest wyrozumiały. Jeszcze kilka dni i znów zacznie się bać chodzić przez most, który ma po drodze do pracy. Bo  będzie się bała, że skoczy.

Najchętniej by tylko spała. „Tak długo, jak się da" – pisze. Ciągle się spóźnia do pracy. Źle sypia. Niby wstaje o 7 rano, ale jak dziecko po godzinie 8 wyjdzie, to ona przez 20 minut je  śniadanie, potem bierze prysznic. Czasem tylko na chwilkę przyłoży głowę do poduszki i już nie może wstać. „Chcę wstać i wydaje mi się, że to  robię, ale leżę dalej".

Sen zimowy

– Depresja to taki stan odrętwienia, wycofania jak u niedźwiedzia brunatnego – nie je, nie śpi, pokarmu nie zdobywa – mówi psychiatra Danuta Byczyńska z Bydgoszczy. Co jesień, szczególnie pod koniec listopada i na początku grudnia, zauważa więcej zachorowań na depresję.

Więcej osób dzwoni też wtedy do Antydepresyjnego Telefonu Zaufania fundacji Itaka, która zajmuje się poszukiwaniem zaginionych. – Nie  wiedzą, co się z nimi dzieje. Od kilku tygodni nie mają siły, nic im się nie chce, wszystko ich denerwuje, męczy, jakby wpadli w czarną dziurę –  mówi psychiatra Justyna Nowakowska.

To może być tzw. depresja zimowa, czyli sezonowe obniżenie aktywności. Prof. Łukasz Święcicki z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie szacuje, że może jej doświadczać 30 proc. społeczeństwa. – Stosunkowo niewielu z nich wymaga pomocy psychiatrycznej czy farmakologicznej – uważa.

Sam u siebie zdiagnozował swoistą depresję sezonową w 1990 r., kiedy miał 29 lat. – Zauważyłem, że  wiosną jestem żywy intelektualnie, rozpoczynam plany naukowe, a we wrześniu, październiku tracę energię. Od kwietnia do sierpnia nie  potrzebuję budzika, a dzisiaj zaspałem, mimo że mam ustawione dwa budziki. Gdybym nie próbował czegoś z tym zrobić, nie oddawałbym w  grudniu artykułów naukowych.

Nie jest chory na depresję, ale wyliczył, że jesienią potrzebuje przeciętnie o 2,5 godziny więcej snu. Dodatkowe godziny snu są jednak nierealne, bo kładzie się spać o północy i wstaje o 6 rano. Pomaga to, że w gabinecie i w domu na biurku ma lampę do  fototerapii.

Profesor ostrzega jednak, że u 50 proc. osób to sezonowe obniżenie aktywności po kilku latach może się rozwinąć w ciężką depresję. Stopniowo lampa do fototerapii przestaje działać, trzeba używać coraz silniejszych leków przeciwdepresyjnych i w końcu depresja przestaje być sezonowa, w ciężkiej postaci potrafi się pojawić w środku lata. Bez widocznej przyczyny.

Przed śmiercią poszedł się przywitać

Justyna Nowakowska ludzi, którzy dzwonią do telefonu zaufania Itaki, namawia na wizytę u psychiatry. – Depresja to poważna choroba, która może być śmiertelna. Samobójstwo popełnia ok. 10 proc. osób w depresji, kolejne 20 proc. ma myśli samobójcze – mówi.

W fundacji Itaka depresję traktują szalenie poważnie. Chory może wyjść z domu, przestać się odzywać i po pewnym czasie wrócić, ale bywa, że znajduje się go  martwego. Jak 20-latka, który z małej miejscowości przeprowadził się do  Warszawy. Pierwszy z rodziny poszedł na studia, wszyscy krewni składali się na czesne na prywatnej uczelni. Kiedy wyszło na jaw, że już dawno nie studiuje na drugim roku, popełnił samobójstwo.

Pawła, studenta trzeciego roku, rodzina zdążyła odciąć, kiedy wisiał już na sznurze. Do  poradni zdrowia psychicznego od 15 lat przyprowadzali go rodzice, kiedy zaczynał przesypiać większą część dnia. Jak nie był śpiący, to uczył się świetnie, wygrywał konkursy.

– 25 lat temu trafiały do mnie na oddział starsze panie, a w tej chwili pojawia się coraz więcej dzieci – opowiada prof. Święcicki.

On sam uważa, że to znak czasu – nawet młodzi przestają nadążać. Depresja staje się „zaworem bezpieczeństwa", kiedy „hardware nam nie wytrzymuje". – Moi pacjenci to tzw. zdolne dzieciaki, od których się wymaga i które same od siebie wymagają. Na ogół używają narkotyków, żeby się nakręcać, żeby zrobić 20 kolejnych rzeczy. Są bardzo ambitni. Chcą wszystkiego tu i teraz.

Paweł z tego wyszedł, ale najwięcej samobójstw popełnia młodzież i ludzie w wieku emerytalnym. Ok. 20 proc. pacjentów jest po 60. roku życia. Typowy schemat: umarł mąż, żona przeprowadziła się do dzieci, zajmuje się gospodarstwem. Co prawda ostatnio niewiele wychodzi z domu, ale jest zimno, nie za dużo rozmawia, ale siedzi w swoim pokoju i ogląda seriale. – Po leczeniu okazuje się, że pani chce uprawiać ogródek, pojechać na Wyspy Kanaryjskie – opowiada prof. Święcicki.

U biznesmenów i menedżerów w podeszłym wieku sytuacja wygląda podobnie jak u nastolatków. Opowiada: – Nie mają problemu, że im żona umarła, bo ich żona ma 17 lat i jest młodsza od córki. Ale czas ich dogania. Nagle prostata przerasta, a młoda żona źle znosi widok cewnika z zakrzepłą krwią i odchodzi. Z dziećmi już od dawna nie rozmawia. Został sam. Ktoś z sąsiadów ma klucze, wchodzą, a on tam leży i śmierdzi.

Pani potrzeba elektrowstrząsów

– Chciałam popełnić samobójstwo, mając cudowne 2,5-letnie dziecko –  40-letniej Karolinie jakby trudno było w to teraz uwierzyć, chociaż minęły dwa miesiące. Już sproszkowała sobie leki, ale zadzwoniła siostra, której się wygadała, że chce z sobą skończyć.

Leczyła się już od lipca. Przez dwa miesiące była w szpitalu. Pojechała, kiedy będąc na  urlopie, w cudownym miejscu nad jeziorem, nie mogła się podnieść z  łóżka. Modliła się, żeby 2,5-letnia Klaudynka jeszcze spała, bo nie miała siły się nią zajmować. Więcej – nie potrafiła się nią zająć. Leżała jak sparaliżowana i wszystko ją bolało. Kiedy córka spadła z  łóżka, nawet nie podniosła głowy. Słyszała płacz, ale jej to zwisało.

Dwa miesiące wcześniej mąż powiedział, że większą bliskość duchową odczuwa z inną kobietą, a ją postrzega jako matkę swojego dziecka. Kiedy zaczęła popełniać błędy w pracy – jest lekarką, przyjmuje pacjentów –  psychiatra przepisał jej leki przeciwdepresyjne. Sen się poprawił, ale  samopoczucie wcale. Do szpitala stawiła się, kiedy nie zareagowała na  upadek córki. Ewidentnie leki nie działały. – Pani trzeba dać elektrowstrząsy – zaproponował lekarz.

Jedyne skojarzenie, jakie miała Karolina, to „Lot nad kukułczym gniazdem" i lobotomia. Nie zgodziła się, wyszła ze szpitala. Już prawie wróciła do pracy, kiedy zaczęła proszkować tabletki, choć tak naprawdę nie chciała umierać. W  październiku wróciła do szpitala. Zgodziła się na elektrowstrząsy.

Po pierwszym zabiegu poczuła się fantastycznie. Po pięciu wyszła ze  szpitala. Wróciła do pracy.

Anonimowi depresanci

Depresanci często nie wyglądają na smutnych. Byczyńska opowiada o  33-letniej pacjentce, która w pracy wypełnia wszystkie obowiązki, a w  weekend chodzi po domu w piżamie.

– Ludzie trafiają do psychiatry, kiedy zaczynają coś zawalać w pracy – mówi Nowakowska. Jak 28-letni analityk w  banku. Zostawał po godzinach, a i tak nie był w stanie zrobić podstawowych rzeczy. Wpadł w histerię pod prysznicem. – Dostał lek przeciwdepresyjny i po czterech tygodniach przyszedł na kontrolę. Już żywy, żwawy, twarz miał mniej szarą. Po kolejnych czterech tygodniach czuł się rewelacyjnie, pracował krócej i efektywniej, dostał awans, poprawiły się relacje z żoną, planował dziecko i kupno mieszkania. Ok. 10 proc. szczęśliwców po roku leczenia nigdy więcej nie trafia do  psychiatry.

48-letnią Iwonę przez 13 lat nie obchodziły zalecenia psychiatry. Chwilę brała tabletki, potem przestawała. Depresja wracała. Mimo że od tysiąca przeszkolonych w ciągu ośmiu lat osób dostała jedną negatywną ankietę, była przekonana, że nie nadaje się do tej roboty, wszystkich tylko oszukuje. Nie przyjmowała zleceń. Traciła kontrahentów.

– Poddałam się wiele razy i wiem, jakie są tego konsekwencje – mówi teraz. Jest w świetnej formie, ma mnóstwo energii, ostatnią, wiosenną depresję zdławiła po miesiącu – poszła po leki i brała, jak przepisał lekarz. Od pięciu lat kontroluje swoją depresję. Nadal prowadzi szkolenia, ma więcej przyjaciół.

Raz w tygodniu chodzi na spotkania grupy anonimowych depresantów, które w Polsce działają w kilku miastach. Powstały na wzór i z pomocą grup anonimowych alkoholików. Na spotkanie przychodzi od kilku do 20 osób. Można przyjść i nic nie mówić, jedynym warunkiem jest to, że się chce wyjść z cierpienia.

Antydepresyjny Telefon Zaufania fundacji Itaka: 22 654 40 41, czynny w poniedziałki i czwartki w godz. 17-20.

Okładka tygodnika WPROST: 47/2011
Więcej możesz przeczytać w 47/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • salina1608@gmail.com IP
    Spotyka się już nareszcie coraz więcej informacji dotyczących chorych, wariantów przebiegu choroby, możliwości leczenia. Poszukuję porad dla osób bliskich - jak sobie radzić w rodzinie dotkniętej tą chorobą, jak można pomóc osobie chorej, czego od nas - rodziny chorzy oczekują.Relacje z moim chorym są bardzo trudne. Z racji pełnoletności - kontakt z lekarzem lub psychologiem: wykluczony. Błądzę po forach, szukam wiedzy ..

    Spis treści tygodnika Wprost nr 47/2011 (1502)

    • Bez znieczulenia 20 lis 2011, 12:00 Przez cztery lata wielu pytało – po co Donald Tusk chce rządzić? W piątkowym exposé premiera dostaliśmy odpowiedź do bólu konkretną. 4
    • Na skróty 20 lis 2011, 12:00 Ministerstwo odnawialneMinisterstwo Środowiska chce przejść na zasilanie odnawialnymi źródłami energii. Urzędnicy już zamówili projekt instalacji paneli słonecznych i pomp ciepła – dowiedział się „Wprost". Instalowane... 8
    • Wywijanie orła 20 lis 2011, 12:00 Dowiedziałem się, że mój naczelny biega. Podobno biega na całym świecie, na bardzo długich dystansach. Cieszę się, że starsi ludzie uprawiają tak trudne dyscypliny, dając przykład młodzieży. Podziwiam mojego naczelnego, ale jego zamiłowanie do biegania to kolejna bariera,... 10
    • Żelazna dama polskiego popu 20 lis 2011, 12:00 Autobiografię gitarzysty Rolling Stones Keitha Richardsa można już kupić po polsku. Czytałem tę książkę w oryginale i powiem państwu, że przy np. wywiadach rzekach z Urbaniakiem czy Stańką ekscesy Richardsa są równie kontrowersyjne... 12
    • Tak się robi rząd 20 lis 2011, 12:00 Co to znaczy „ciotować"? W żargonie premiera ciotuje ten, kto przychodzi i mendzi. Tusk lubi takich przedrzeźniać, żartuje z nich. Ale jak ktoś ciotuje, to wiadomo, że nic nie dostanie. Z rządu przez ciotowanie wypadły dwie osoby. 16
    • Mazowiecki: chcieliśmy konkretów, to je mamy 20 lis 2011, 12:00 Miejsce premiera, który przez cztery lata przekonywał nas o wartości ciepłej wody w kranie, zajął premier, który potrafi przedstawić perspektywiczny program. Oby tylko przy nim wytrwał! Exposé ocenia Tadeusz Mazowiecki. 20
    • Gomułka: to zupełnie nowy premier 20 lis 2011, 12:00 Miejsce premiera, który przez cztery lata przekonywał nas o wartości ciepłej wody w kranie, zajął premier, który potrafi przedstawić perspektywiczny program. Oby tylko przy nim wytrwał! Exposé ocenia prof. Stanisław Gomułka. 22
    • Grupa 20 lis 2011, 12:00 Koledzy nazywają go „Grupa”, choć w działaniu jest raczej indywidualistą. Przyjaciel Grzegorza Schetyny, a jednocześnie prawa ręka Donalda Tuska w Sejmie – nowy szef klubu parlamentarnego PO. 26
    • Piętno 20 lis 2011, 12:00 Na Bałutach każde dziecko wie, który to. I co zrobił. Ale zabójca księdza Popiełuszki po dzielnicy chodzi z podniesioną głową. 30
    • Samokrytyka 20 lis 2011, 12:00 Zbudowali na polskiej lewicy wpływowe intelektualne środowisko. Teraz mają kłopot, bo nie potrafią zdystansować się od lewackich zadymiarzy z Niemiec, którzy przyjechali do nich 11 listopada. 34
    • Klucze do rządu 20 lis 2011, 12:00 Prawo w Polsce kuleje, jest chaotyczne, trzeba je uprościć i uporządkować. A któż zrobi to lepiej niż gorący zwolennik prawa bożego? 38
    • Egoizm i demokracja 20 lis 2011, 12:00 Premier i ministrowie powinni codziennie rano po obudzeniu się powtarzać sobie na głos: Nie jestem wcale mądrzejszy od społeczeństwa. 40
    • Bigos rusza w świat 20 lis 2011, 12:00 Może za sprawą żony ministra spraw zagranicznych Anny Applebaum-Sikorskiej polska kuchnia podbije świat? Jeśli nie będziemy w tym przeszkadzać, krzycząc „śledź bez czosnku albo żaden!”. 43
    • Lech i ja 20 lis 2011, 12:00 Przez wiele lat milczała. Teraz wydaje autobiografię. I nie ukrywa w niej nawet najbardziej bolesnych epizodów własnego małżeństwa. 50
    • Jakby ktoś ogniem przypalał 20 lis 2011, 12:00 Nawet co piąty Polak chorował lub zachoruje na depresją. Kto jej nie przeżył, nie zrozumie, że „wzięcie się w garść” nie wchodzi w grę. Trudno wyjść z piekła. 56
    • Sezon na smutek 20 lis 2011, 12:00 Wciąż chce ci się spać? Szaruga i długie wieczory sprawiają, że marzysz tylko o zagrzebaniu się pod kołdrą z talerzem ciastek i pilotem od telewizora? Choć to naturalna reakcja organizmu na jesień, jest na to kilka sposobów... 59
    • Stylista na zamówienie 20 lis 2011, 12:00 Nie mają czasu na zakupy albo nie wiedzą, w jakich ubraniach będą dobrze wyglądać. Wolą zapłacić stylistce, która za nich zdecyduje, co kupić. Fanaberia? Nie, raczej znak, że Polacy są coraz zamożniejsi i stać ich na wynajęcie personal shoppera. 62
    • Grupa trzymająca władzę rządzi Europą 20 lis 2011, 12:00 Krajom, które w czasach ogólnego zaciskania pasa próbują wierzgać, grozi zarząd komisaryczny. Berlin, Paryż i Bruksela zarządzają dziś Europą jak wielką korporacją. 64
    • Na barykadach wre 20 lis 2011, 12:00 Radykalne organizacje z lewa i prawa są w Niemczech na skraju otwartej wojny. Siły i skłonność do przemocy rozkładają się równo po obu stronach. 68
    • Do ostatniej kropli wina 20 lis 2011, 12:00 Po jednej stronie Marek Kondrat, Robert Mielżyński, Sobiesław Zasada i inni uznani sprzedawcy win. Po drugiej Biedronka, Lidl i inne sieci handlowe. Trwa wojna o nasze kieliszki. Czy na rzecz wina jesteśmy w stanie porzucić swojską wódkę? 70
    • Bezpieczne jednostki 20 lis 2011, 12:00 Mając trochę pieniędzy, chcemy, by szybko się mnożyły. Służą temu m.in. jednostki funduszy inwestycyjnych. Ważne jednak, by nie poniosły nas emocje i marzenia o szybkim zysku. 74
    • Ryzyko versus zysk 20 lis 2011, 12:00 Oszczędności mają pracować na siebie i zyskiwać na wartości. Produkty finansowe niosą jednak ze sobą nie tylko różne potencjały zysku, ale także rozmaite poziomy ryzyka inwestycyjnego. 75
    • Pieniądz pracujący i dostępny 20 lis 2011, 12:00 Konto lokacyjne, czyli oszczędnościowe, łączy w sobie zalety rachunku osobistego i lokaty terminowej. Jest bezpieczne w nowym, kryzysowym sensie: w każdej chwili można z niego zrezygnować. 76
    • Bomby z opóźnionym zapłonem 20 lis 2011, 12:00 Najbardziej na ryzyko spowolnienia wystawione są firmy o profilu proeksportowym – twierdzi Janusz Jankowiak. Powinny zadbać o zróżnicowanie odbiorców swoich towarów i finansowanie. 78
    • Człowiek wydawca 20 lis 2011, 12:00 Nie gwarantuje sukcesu, nie daje zaliczek, a i tak jest wymarzonym wydawcą dla debiutujących pisarzy. Paweł Dunin-Wąsowicz, odkrywca Doroty Masłowskiej, świętuje 20-lecie „Lampy”, swojego pisma literackiego. 80
    • Klasyk na marginesie 20 lis 2011, 12:00 Żyli szybko, kochali mocno, umierali młodo: tak wygląda biografia większoŚci bohaterów filmów Gusa van Santa. Do kin wchodzi jego najnowsze dzieło – „Restless”. To najbardziej kompromisowa produkcja jednego z ojców amerykańskiego kina niezależnego. Już mu nie... 83
    • Baletmistrz rocka 20 lis 2011, 12:00 „Show must go on” – śpiewał pod koniec życia. I show trwa – nawet 20 lat po śmierci Freddiego Mercury’ego. 86
    • Punk, guru, katolik 20 lis 2011, 12:00 Kiedyś był radykalny we wszystkim, co robił. Śpiewał w punkowej siekierze, potem został gwiazdĄ rocka, promował new age, przeŻył objawienie. W końcu dojrzał i wydał autobiografię. „Soul Side Story” Tomasza Budzyńskiego, lidera Armii, to spojrzenie w przeszłość... 88
    • Na wycieraczce 20 lis 2011, 12:00 Dowcip z brodą, ale na czasie: jaki jest szczyt bezczelności? Nasrać komuś na wycieraczkę, zapukać i poprosić o papier toaletowy. 92
    • Genialny plan 20 lis 2011, 12:00 Ostatnie godziny przed expose premiera Donalda Tuska spędziłem na pracy twórczej. Naprzemiennie komponowałem nowe piosenki, nakręcałem charytatywny spot telewizyjny na rzecz walki z cukrzycą i myślałem, jak uratować skórę po tym, co za... 94
    • Samochody na miarę 20 lis 2011, 12:00 Samochód służbowy to dla pracownika jeden z najbardziej pożądanych dodatków. dla niektórych będzie premią i będzie wykorzystywany głównie na dojazdy do firmy. dla innych to niezbędne narzędzie pracy, będące i wizytówką, i reklamą. przejeżdżającą rocznie dziesiątki tysięcy... 96
    • Wszystko dla floty 20 lis 2011, 12:00 Coraz więcej firm z szeroko rozumianej branży motoryzacyjnej dostrzega specyficzne potrzeby klienta flotowego. dopasowane programy oferowane są nie tylko przez firmy wyspecjalizowane w obsłudze aut, ale także przez większych czy mniejszych dostawców zarówno produktów, jak i... 100
    • Pizza po góralsku 20 lis 2011, 12:00 Znów jestem w polskich górach, tym razem w Bukowinie Tatrzańskiej. Jechałam tu przekonana, że wszystko przed sezonem będzie zamknięte na głucho, że niczego nie zjem, że najlepiej byłoby, gdybym spakowała sobie parę sznytek i zabrała wielki termos z zupą. 102
    • Shrek i Shrek 20 lis 2011, 12:00 OPIS: Polska jesień, ale w wersji obwiędłej, a nie złotej. Wśród opadłych liści Grzegorz Schetyna stoi naprzeciwko Shreka. Obaj panowie mierzą się długo wzrokiem, czuć ogromne napięcie, które w końcu rozładowuje Shrek. SHREK: No i... 104
    • Rozmówki angielskie 20 lis 2011, 12:00 To bardzo pouczające, że premier Tusk wskazał „bezbłędny angielski” jako jeden z największych atutów nowej pani minister Joanny Muchy. Trzeba promować znajomość języków obcych pośród klasy politycznej. 104
    • Życie na rafie 20 lis 2011, 12:00 Media doniosły o kolejnym sukcesie polskich celników. Na granicy polsko-ukraińskiej ujawniono przemyt kilkuset kilogramów rafy koralowej, od lat objętej ochroną. Ten niewątpliwy unikat przyrodniczy przewieziono czym prędzej do oceanarium... 106

    ZKDP - Nakład kontrolowany