13, 30, 80

13, 30, 80

Dodano:   /  Zmieniono: 18
Gdzie ja to zobaczyłem? Usłyszałem? „Generale, historia może ci wybaczy, ale u mnie masz przesrane". Na murze warszawskiej Starówki zimą 1982 r.? Od kolegów powtarzających greps podziemnego satyryka? Nie wiem, już nie  dojdę, ale tym bardziej po latach zgadzam się z anonimową mądrością. Wybaczyła historia? Nie wybaczyła? A Wielopolskiemu wybaczyła?

Ci, którzy jeszcze w ogóle wiedzą, kim był margrabia, kłócą się o jego rolę do dzisiaj, więc i pewnie za 50 lat, jak dożyję, będę mógł napisać kolejną wersję tego felietonu. Słupki pokazują, że po 30 latach większość Polaków uważa decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego za  uzasadnioną, a na pewno popierających jest znacznie więcej niż  przeciwników Jaruzelskiego. No to pobędę sobie w mniejszości. Uśmiecham się lekko, kiedy słyszę opowieści o stanie wojennym, jak to  cały naród walczył z komuną, przekleństwo ciśnie się na usta, kiedy widzę członków Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej z lat 80., ba, jej sekretarzy, którzy dzisiaj licytują się w antykomunizmie.

Byłoby to  nawet śmieszne, gdyby nie tak obłędnie bezczelne. Upierdliwa pamięć podpowiada mi, że w tych czasach pogardy konspiratorów, nawet takich okazyjnych, którzy czasem przechowali paczkę podziemnych gazet, takich dziecinnych nastolatków jak ja i moi koledzy było zadziwiająco mało. Nawet kiedy Niezależne Zrzeszenie Studentów wychodziło w 1988 r. na powierzchnię, na Uniwersytecie Warszawskim, tej chyba najbardziej rozpolitykowanej uczelni kraju, zapisało się do niego ledwie 10 proc. studentów.

U nas na historii na pierwszym roku padł rekord – deklaracje podpisała jedna trzecia. Co i tak było zachwycające. Ale najczęściej słyszałem, że polityka jest brudna, każda, także ta  „Solidarności" i NZS. Że chcemy podpalić Polskę. Że żyjemy, gdzie żyjemy, i nigdy tego nie zmienimy. Kiedy umawialiśmy się na mieście w  pięćdziesięciu, stu i nagle zaczynaliśmy skandować antykomunistyczne hasła i rozrzucać ulotki, na twarzach przygodnych pieszych nie  widzieliśmy zrozumienia. Częściej niechęć. Nie to, żeby większość ukochała generała, partię i broniących ich zomowców, ale byliśmy w  osłabiającej, zniechęcającej się czasami do wszystkiego mniejszości. Większość chciała świętego spokoju. Stąpam teraz po kruchym lodzie, ale oddając hołd każdemu z setki zastrzelonych i zamordowanych w stanie wojennym, pamiętając o starszym koledze z warszawskiej podstawówki nr 233 i liceum im. Mikołaja Reja Emilu Barchańskim, o chodzącym do pobliskiego Frycza-Modrzewskiego Grzegorzu Przemyku, nie mogę nie zauważyć, że jak na standardy wojskowych przewrotów i kontrrewolucji w wykonaniu służb wszelakich opór był wyjątkowo słaby. Tak, wiem, 15 miesięcy obrzydliwej medialnej propagandy, nakręcającej atmosferę strachu i niepewności, zrobiło swoje.

Tak, udało się wmówić milionom, że „Solidarność" jest zagrożeniem, doprowadzić je do takiego stanu, że wielu, bardzo wielu ludzi chciało tylko, żeby ktoś zaprowadził mityczny porządek. A jeśli jeszcze to nie Ruskie, tylko nasi, w orzełkach, tym lepiej. I była pamięć o rzekach krwi, które wylał ten naród. I strach przed hekatombą. Co nie zmienia tego, że potężny ruch „Solidarności” dał się zadziwiająco łatwo złamać. Pamiętam swoje trzynastoletnie zdziwienie w  tę mroźną zimę, że tak łatwo pada wolna Polska. Ale pamiętam też demonstrację 1 maja 1989 r.

Nieprzebrany tłum podążał pod flagami „Solidarności" przez miasto, spod kościoła św. Stanisława Kostki, by na koniec rozlać się na błoniach pod Starym Miastem. I wtedy Maciej Jankowski z uniwersyteckiej „Solidarności” powiedział nam, pełnym nadziei, takie mniej więcej słowa: „Szliśmy tu osiem ciężkich lat, ale  wreszcie doszliśmy”.

A potem wygraliśmy najważniejsze w historii Polski wybory. Dzisiaj generał podobno umiera. Nadal ma u mnie przesrane, chociaż nie  boleję nad tym, że za swoje czyny nie trafił po 1989 r. do więzienia. Oddał bezkrwawo władzę, nie kazał kolejny raz strzelać. Mało? Żenująco mało? Nie wiem, jak wy, czytelnicy, którzy pamiętacie lato 1989 r., ale  czekałem tylko, kiedy nastąpi znowu uderzenie.

Jeśli ktoś dzisiaj twierdzi, że Jaruzelski nie miał innego wyjścia, to zazdroszczę wstecznego optymizmu. Jaruzelski odchodzi, a jego dawne ofiary w rocznicę stanu wojennego tak pięknie się okładają najcięższymi zniewagami. Nie będę was słuchał, nie  chcę was słyszeć. Dopiero co byłem w kinie na „80 milionach", kapitalnej, wzruszającej, zabawnej historii o „Solidarności”, o  pokoleniu, które zmierzyło się z Historią, zapłaciło cenę i wygrało. O  zwyczajnych ludziach, ze słabostkami i śmiesznościami, którzy urośli ponad samych siebie i pokazali najpiękniejszą twarz tego kraju. Którą tylko my sami możemy poharatać.

Więcej możesz przeczytać w 50/2011 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 18
  • ONE   IP
    Panie Meller, to ktora z panskich twarzy jest prawdziwa? Ta z TVN_u, czy ta tego \'felietonu\"?
    • stancyk   IP
      Lokowanie produktu.Raczej nowego bohatyra.Walesa tez do dzis jest ?autorytetem? a tak wiele zlego zrobil tam gdzie ktos prawdziwy zrobilby cos normalnie...to co nas dzis otacza to tylko kontynuacja planu lewactwa...to dobry plan do dzis ...ale widac juz horyzont...
      • Nie ma co !!!   IP
        Mam podobne rozterki, ale nie te dotyczące historii i dawnych herosów lub gnid.
        Dręczy mnie wątpliwość i chęć dociekania gdzie jest prawda i racja, a najważniejsze co zrobić z osobami tak brutalnie zamykającymi mi oczy i usta. Kto obejrzał wie, że szokująco wyglądało starcie u Pospieszalskiego z Celińskim. Ten pierwszy po pokazaniu dokumentu nazwał go szokującym a Celiński odwarknął ,że tylko idiotów to może szokować!!! Konsternacja była tak silna, że dyskusję zakończono bez podsumowania. a rzecz jest fundamentalna. Mimo ,ze oni mają przesrane łby podnosić będą a ich spadkobiercy pilnują by \"właściwy\" przekaz historyczny był jedyny możliwy. Czy musimy to tolerować???
        • kasiawarab@wp.pl   IP
          Pamiętam, że ludzie w stanie wojennym bardziej bali sie tego, ze nie będzie nic do jedzenia niż politycznych konsekwencji decyzji generała. Konspirowanie polegało głównie na gadaniu i stugębnej plotce. Wiem, ze spora część Polaków uważała, że dobrze się stało, bo nareszcie \"będzie porządek\". To nieprawda, że wszyscy byli przecie, bzdura. Większość przyzwyczaiła się bardzo szybko i zajęła się tym, co było najważniejsze: ZAOPATRZENIEM. Godzina milicyjna nie była tak dotkliwa jak to się dziś twierdzi, bo mało kto wychodził wtedy z domu po 22, najwyżej z psem na spacer, a dokumenty nosiło się ze sobą zawsze, odruchowo. Kościół stał się nie tylko miejscem modlitwy, ale też miejscem wymiany informacji, nie koniecznie na temat losu internowanych i podziemia solidarnościowego, ale na temat gdzie co można dostać i miejscem rozdawnictwa darów z zagranicy. Ma pan rację, jak teraz słucham wypowiedzi \"nawiedzonych\" konspiratorów, opozycjonistów z bożej łaski, to tylko śmiać się chce, bo przecież niektórzy o stanie wojennym dowiedzieli się 13 grudnia na mszy o 12 w południe!
          • AWERS   IP
            \"Poharatał\" mnie ten felieton. Gdzie ja teraz stoję ? Tam gdzie oni ?, tu gdzie my ? Jedno i drugie jest obecnie tak samo pociągające.

            Spis treści tygodnika Wprost nr 50/2011 (1505)

            • Od kryzysu do krezusa 11 gru 2011, 12:00 Kryzys w strefie euro bije nas po głowie, wali w żołądek, uderza w nerki. Jeśli jednak euro przetrwa, a my utrzymamy się na nogach, ten kryzys w dłuższej perspektywie może się okazać wielkim prezentem dla Polski. 4
            • NA SKRÓTY 11 gru 2011, 12:00 Bohaterski pies Kundel z poznańskiej dzielnicy Naramowice został Psem Bohaterem 2011 roku. Dragon dostał tytuł za uratowanie z pożaru czterech rodzin. W nocy w garażu przylegającym do wielorodzinnego domu wybuchł ogień. Pies zerwał się... 7
            • Szczytowanie 11 gru 2011, 12:00 Muszę poważnie porozmawiać z moim naczelnym, powtarzam, poważnie, bo termin oddawania felietonów jest niewygodny. Piszę przed rozstrzygnięciem finałowym w Brukseli i nie wiem, jak ten pompowany przez wszystkich szczyt szczytów potoczy... 10
            • Opary barszczu i galarety 11 gru 2011, 12:00 Rzadko piszę o sprawach smutnych, bo to rubryka na poły satyryczna. Mimo wszystko chciałbym uczcić pamięć Violetty Villas, która była prawdziwą gwiazdą polskiej piosenki i której życie było ostatnio tak smutne i przerażające, że... 12
            • Ratowanie Europy 11 gru 2011, 12:00 Szybkie działania są konieczne, aby rynek uwierzył, że Unia Europejska ma przyszłość, a nie tylko przeszłość. Aby rynek nie grał na upadek Unii – mówi prof. Aleksander Smolar, politolog, prezes Fundacji Batorego. 16
            • Emocje w trójkącie 11 gru 2011, 12:00 Minister Sikorski swoim berlińskim wystąpieniem pokazał, jak wielkie ma ambicje. Pytanie brzmi, jak wielkie są jego cele. 22
            • "Polityka" kontra polityka 11 gru 2011, 12:00 Pracowali w jednej redakcji. W stanie wojennym musieli wybrać, po której stronie chcą stanąć. Opowieść o tym, jak po 13 grudnia 1981 roku rozeszły się drogi wybitnych dziennikarzy. 26
            • Niebezpieczne związki 11 gru 2011, 12:00 W pierwszej kadencji koalicja PO i PSL była małżeństwem z rozsądku. Dziś małżeństwo wygląda tak, jakby zbliżało się do separacji. Obie strony nieustająco węszą podstęp, a nawet podejrzewają się o zdrady. 30
            • Starsza o 30 lat 11 gru 2011, 12:00 Zdobyta w czasie stanu wojennego zaradność przełożyła się na przedsiębiorczość czasów transformacji i nasz dzisiejszy dobrobyt. 33
            • Bessa nie trwa wiecznie 11 gru 2011, 12:00 Mocno przecenione akcje kuszą, by w nie zainwestować. Eksperci pokazują, gdzie jest szansa, a gdzie ryzyko. 34
            • Przed inflacją można i należy się zabezpieczyć 11 gru 2011, 12:00 Co zrobić, kiedy lokaty nie chronią zasobów finansowych przed spadkiem realnej wartości? Od obligacji państwowych po fundusze pieniężne – przegląd dostępnych form inwestowania. 35
            • Oszczędzanie z ulgą podatkową 11 gru 2011, 12:00 Możliwość gromadzenia dodatkowych oszczędności na emeryturę dają Indywidulane Konta Emerytalne, do których dołączą Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego. 36
            • Beznadziejne interpretacje suwerenności 11 gru 2011, 12:00 Rzeczywistym ograniczeniem suwerenności są konsekwencje upowszechnienia kultury masowej czy tak zwanej popkultury. 37
            • Nergal dziękuje Kościołowi 11 gru 2011, 12:00 Polski szatan wyszedł z ogólnopolskiej wojny o swoją duszę wzmocniony. Będzie nadal raził katolików pytaniami. I przybyło mu uzależnienie – telewizja. 38
            • Jak to się robi? 11 gru 2011, 12:00 Bal na Titanicu trwa. Podczas gdy świat drży w posadach, my chcemy rozrywki. Największe polskie kinowe przeboje mijającego roku to „Listy do M.” i „Och, Karol 2”. Jak szyje się komedię na miarę naszych możliwości? Jak podbija się dziś serca milionów? 44
            • Homo corporatus się integruje 11 gru 2011, 12:00 Popijawa zaczyna się już w autobusie, potem alkohol leje się strumieniami, a panie nie są zbyt pruderyjne. Komedię „Wyjazd integracyjny” mimo miażdżących recenzji obejrzało już blisko milion Polaków. Czy dlatego, że pracownicy korporacji integrują się tak jak na... 48
            • Śmierć za życia 11 gru 2011, 12:00 W Las Vegas i Paryżu była gwiazdą. W socjalistycznej Polsce – nieco kiczowatą artystką w zbyt wystawnych strojach. Po latach kariery Violetta Villas umarła w samotności i nędzy. 52
            • Widmo rozrywki krąży nad Mazowszem 11 gru 2011, 12:00 Benzyna po sześć złotych, drożyzna, kryzys. Nie wiesz, co zrobić? Idź na rollercoastera. Albo na dużą karuzelę do Janosika. 56
            • Przebudzenie 11 gru 2011, 12:00 Kreml wysłał na ulice Moskwy ciężarówki pełne wojska. To i tak lepiej niż 20 lat temu, gdy podczas puczu do miasta od razu wjechały czołgi. 60
            • Krowy od Starbucksa 11 gru 2011, 12:00 Redaktorzy magazynu „Fortune” nie mieli łatwego zadania. Kryzys strefy euro, rekordowe bezrobocie. Ralph Lauren podbił Chiny. Groupon wszedł na giełdę. Ostatecznie tytuł biznesmena roku dostał Howard Schultz. Kto? 64
            • Wykopać miliony 11 gru 2011, 12:00 Pięć miesięcy przed otwarciem Euro 2012 biznes rozgrzał się do biało-czerwoności. Na mistrzostwach chcą zarobić nie tylko globalne koncerny, lecz także producenci jabłek i sznurków do snopowiązałek. Ale najwięcej i tak zgarnie UEFA. 66
            • Lukrowana sukcesja 11 gru 2011, 12:00 Przekazanie władzy w firmie młodszemu pokoleniu przychodzi z trudem nawet specom od zarządzania. Ale w dziejach rodziny Blikle to już czwarta sukcesja. Skoro tamte trzy się udały… Łukasz Blikle wprowadza w słynnym przedsiębiorstwie własne porządki. 69
            • Walka o wiatraki 11 gru 2011, 12:00 Polskę czeka szybki rozwój energetyki wiatrowej. Gdzieniegdzie elektrowniami wiatrowymi straszy się jeszcze dzieci, jednak mieszkańcy miejscowości, w których mają stanąć turbiny, coraz częściej dostrzegają w tym korzyści dla siebie. 72
            • Moda, potrzeba czy konieczność? 11 gru 2011, 12:00 Ekologia, obniżanie kosztów produkcji, wreszcie dbanie o wizerunek firmy – to wszystko jest przydatne w biznesie. 76
            • Pożarty przez teatr 11 gru 2011, 12:00 Nie potrafił żyć, nie czując stymulującego oddechu publiczności, adrenaliny tworzenia, przekładania swoich wizji na język sceny. Nie chciał. Adama Hanuszkiewicza w nie-jego świecie już nie ma. 79
            • Śpiewając w złotej klatce 11 gru 2011, 12:00 Dlaczego śpiewacy musieli schudnąć, czemu nie chce być jak Pavarotti i czego zazdrości wędkarzom – opowiada Mariusz Kwiecień, najsłynniejszy polski baryton i gwiazda największych operowych teatrów świata. 81
            • Wypalony słońcem 11 gru 2011, 12:00 Nikita Michałkow obsadził samego siebie w roli ojca współczesnego kina rosyjskiego. Tyle że to ojciec coraz bardziej znienawidzony. 84
            • Czarna owca 11 gru 2011, 12:00 Kończy 50 lat, właśnie ukazały się jego dzieła zebrane. Marcin Świetlicki – poeta buntownik, rockman, skandalista. – Nie sądziłem, że kiedyś będę taki stary – mówi. 87
            • 13, 30, 80 11 gru 2011, 12:00 Gdzie ja to zobaczyłem? Usłyszałem? „Generale, historia może ci wybaczy, ale u mnie masz przesrane". Na murze warszawskiej Starówki zimą 1982 r.? Od kolegów powtarzających greps podziemnego satyryka? Nie wiem, już nie dojdę,... 92
            • Weekend w piekle 11 gru 2011, 12:00 Od kilku tygodni przebywam w pobliżu beczki z rozgrzaną smołą. Zerkam, czy spod spodu nie wystaje ogon, a znad wieka nie połyskują rogi, ale nie. Szatan nie ma zamiaru się objawić. Nergal jest cwańszy, niż ktokolwiek myślał. Zostałem... 94
            • Czerwona Wigilia 11 gru 2011, 12:00 Wigilia to zapach choinki i niespożyte pokłady dobrej energii. To biały obrus, karp i uśmiechnięte twarze przy stole. To przebaczenie i radość. Łzy wzruszenia i radosne okrzyki dzieci. Nasza polska Wigilia nie ma sobie równych. 98
            • Wigilia w Madrycie 11 gru 2011, 12:00 Wigilia w Madrycie Wielokrotnie powtarzałam, że nie przepadam za smakiem hodowlanego łososia. Uwielbiam łososia dzikiego, ale zdaję sobie sprawę z tego, jak trudno dziś kupić taką prawdziwą rybę, pełną smaku i zapachu. 102
            • Dzieci nie lubią ryby 11 gru 2011, 12:00 Dla dzieci przebrnięcie przez wigilijną kolację jest wyzwaniem. Pod choinką piętrzą się prezenty, które odwracają uwagę od dostojności stołu, a na tym stole leżą ryby, za którymi dzieci nie przepadają. 106
            • Obierając cebulę 13 grudnia 11 gru 2011, 12:00 SOLIDARNA POLSKA – 3 proc. poparcia. Szeryf, minister sprawiedliwości, delfin i wszystko to warte 3 proc.?! Do zdziwienia przykleiły się inne fakty – tych, którzy nie znieśli oświeconego panowania Prezesa, było wielu i wszyscy... 112
            • Nie będzie końca SLD, lecz koniec świata 11 gru 2011, 12:00 Leszek Miller szefem SLD? Gratuluję pomysłu, ale mam powody, by uważać, że lepszym kandydatem i szefem byłby Maurcy Szwejko-Popierowicz. Nic o tym panu nie wiem poza tym, że pisuje na pewnym forum i że urodził się w roku 1970. 112
            • Przestrzeń woła! 11 gru 2011, 12:00 Jest nadzieja dla wszystkich tych, którym brakuje przestrzeni. Dla których ziemia jest za ciasna, Europa zbyt zepsuta, Polska za głupia, a powietrze zbyt zanieczyszczone. Naukowcy z NASA odkryli nową planetę, która bardzo przypomina Ziemię... 114