Nieświęty obrazek

Nieświęty obrazek

Małgorzata szumowska nie boi się przełamywać tabu. „W imię...” to historia homoerotycznej miłości księdza. i choć nikt filmu nie widział, to już wzbudza kontrowersje. Po raz pierwszy zostanie pokazany w konkursie 63. Festiwalu w Berlinie.
„Wprost”: Lubi pani prowokować?

Małgorzata Szumowska: Prowokacjami zajmują się osoby, które nie mają nic lepszego do zaproponowania. Ja robię filmy.

Ostatnio – o księdzu homoseksualiście na mazurskiej wsi.

„W imię…” to film o pragnieniu miłości. I o tęsknocie za bliskością. Często nie dają jej sobie nawzajem ludzie w trwałych związkach. A wśród księży to wyjątkowo dramatyczny problem. Ich samotność musi być największa, namiętność traktują jak synonim grzechu. Przeczytałam w gazecie tragiczną historię proboszcza uwikłanego w zakazane uczucie i zaczęłam pisać scenariusz. Interesowały mnie uczucia, nie chciałam zabierać głosu w społecznej dyskusji na temat kościoła, księży i homoseksualizmu. Drażni mnie, że zawsze oczekujemy, że ktoś się określi i stanie po którejś stronie. Bije z tego jakaś polska słabość.

Przecież pani nigdy nie uciekała od kontrowersji ani dyskusji.

Moje tematy trafiały w coś istotnego, tak je dobierałam. Ale robiąc film, nie zastanawiam się, w jaką czułą strunę uderzyć. To zawsze przychodzi potem, film zaczyna żyć i zderza się z reakcją ludzi. Na pewno są tacy, którzy myślą, że jeśli Szumowska zabiera się do tematu księdza homoseksualisty, to pokaże na ekranie hard core. Jest zupełnie odwrotnie – poruszając tak delikatny temat, zrobiłam film subtelny. Nie zdecydowałam się opowiedzieć brutalnej historii księdza, który molestuje chłopców. Wtedy musiałabym osądzić bohatera, a ja chciałam go lubić, nie oceniać ani nie dawać odpowiedzi. Wolałam pokazać duchownego, który odważył się kochać. I to kochać mężczyznę. Nie chciałam robić mocnej publicystyki, tylko film o uczuciach. Zatem nie będę brała udziału w żadnej publicystycznej debacie. Mogę rozmawiać o filmie, a nie wygłaszać poglądy.

Pani jednak podkręcała atmosferę. Utrzymywała cały projekt w tajemnicy, odmawiała jakichkolwiek wypowiedzi.

To nie jest podkręcanie, tylko normalne podejście. O filmie mówimy, kiedy jest gotowy i kiedy wiemy, gdzie odbędzie się premiera. Uznaliśmy, że „W imię…” dobrze wyszło, chcieliśmy się dostać na festiwal. I to było dla mnie ważne. Tematy moich filmów wydają się prowokujące tylko tutaj, w Polsce. We Francji nie jest problemem, że Charlotte Gainsbourg gra w filmie męża lesbijkę. Nikt też nie zapyta reżyserki o „poglądy na temat homoseksualizmu”. Ciągle jesteśmy bardzo do tyłu. Każdy temat wywołuje prawie że zbiorową histerię.

Dlatego powinno się poruszać te tematy w kinie?

Myślę, że także dlatego „W imię...” dostało się na Berlinale, bo jest mocno osadzone w polskich realiach. Reżyser powinien czytać gazety. Tam prawie codziennie są tematy na filmy. Dziewczyna wygrała w Trybunale w Strasburgu z Polską, bo jej odmówiono aborcji. Mobbing w olsztyńskim ratuszu, który pokazał w „Miłości” Sławek Fabicki. Chciałabym zobaczyć film o naszym stosunku do inności. Po to jest sztuka i po to zostaje się reżyserem, żeby opisywać rzeczywistość, ale i próbować ją zmieniać. Nie zrobiłabym kilku swoich filmów, gdybym nie była stąd.

Co dla pani znaczy być stąd?

Niosę w sobie specyficzne polskie doświadczenie. Pamiętam komunę. Środowisko rodziców, krakowską inteligencję. Okres transformacji. Głód Zachodu, podróży, innej wizji świata. Nawet głód fajnych ubrań. Rzeczy, o których Francuz nie ma pojęcia. Żyjemy w kraju, w którym tradycja została zmieciona przez wojnę i pół wieku reżimu. Często do nas nie dociera, jak młodym jesteśmy społeczeństwem. Myślę, że i tak jest nieźle, że tyle się przez ostatnie dekady zmieniło. Ale ciągle historia pozostaje naszym piętnem. Rodzi ten nasz nawiedzony patriotyzm, którego nie spotkałam na Zachodzie. Francuzi, żeby okazać dumę ze swojego kraju, jedzą sery i piją wino, a nie plują na Hiszpanów.

A my?

My budujemy płoty. Drażni mnie w kraju małostkowość, zamknięcie, myślenie kliszami. Nasza skorupa. My nieustannie nazywamy. Schematyzujemy. Mówimy: czarne, białe, dobre, złe. Nie umiemy myśleć bez etykiet. Szumowska – skandalistka. Smarzowski – specjalista od polskich tematów. Borcuch – ten od miłosnych opowieści o ładnej młodzieży.

Wojciech Smarzowski powiedział w jednym z wywiadów, że lubi Polskę, bo tu się urodził i tu pewnie umrze. Podpisałaby się pani pod tym?

Urodziłam się, to fakt. Gdzie umrę, jest mi chyba obojętne, ale w międzyczasie chciałabym robić filmy na świecie, poznawać inne miasta, oddychać innym powietrzem. Ale wracać do Warszawy, bo tu jest interesująco. Pamiętać, skąd się przyszło.

Co panią ciekawi w tym mieście?

Jego dynamika. Budujemy wszystko od nowa. W latach 90. połowa świata sztuki przeniosła się do Berlina. To był tygiel. Teraz takim miejscem stanie się Warszawa. Jeśli przestanie być nietolerancyjna i zamknięta na innych.

Czuje pani tę nietolerancję na co dzień?

Przecież wystarczy włączyć telewizor czy radio albo wyjechać z centrum Warszawy i już się to czuje. Niechęć do inności, agresję, złość. Jest w nas tyle złości i zawiści. Na Zachodzie ludzie nauczyli się, że nie wypada okazywać zazdrości. Największy wróg pogratuluje ci sukcesu. U nas trudno ukryć niechęć w kieszeni. Akceptujemy tylko to, co swojskie, polskie. Nie wyściubiać nosa. Więc nie czuję się szczególnie lubiana. Ale nie przeszkadza mi to.

Zaczynała pani od portretów zwyczajnych ludzi. Jednak od „33 scen z życia” czerpie pani z własnego życia pełnymi garściami. Wszystko jest na sprzedaż?

Nie rozumiem takiego stawiania sprawy, co niby sprzedaję? Nie jestem bohaterką prasy kolorowej ani nie udzielam wywiadów na temat swojej prywatności. A że używam swoich emocji do robienia filmów? Jak można inaczej? Uważam, że to super, że mogę się podzielić swoją rzeczywistością. Codziennie robię notatki, które potem wykorzystuję w filmach. To jest normalne. Dziwi mnie, że u nas nazywa się to ekshibicjonizmem. Lars von Trier jest chodzącym stanem lękowym. I superodważnie drąży te obsesje na ekranie. Robi kino zupełnie katarktyczne, pozostaje bezlitosny wobec siebie. Imponuje mi, nawet kiedy ociera się o zły gust. W Polsce w ogóle nie odnajduję bezkompromisowego myślenia. Może w teatrze, kiedyś u Lupy u Warlikowskiego. Ale w kinie? Jesteśmy bardzo zachowawczy.

W radiu są audycje o seksie, w prasie poradniki. Dlaczego „Sponsoring” drażni, a audycja w radiu o stymulacji łechtaczki nie?

Może kino ma inną siłę rażenia? Konfrontuje z obrazem, każe zmierzyć się z własnym wstydem. Masz na ekranie kopulującą parę. Myślisz o swoim życiu i robi ci się głupio. Łamiesz własny wstyd.

Jako reżyserka musi pani pokonywać swój wstyd?

Żeby tworzyć? Nie, ciągle borykam się z własnymi emocjami i dawno nauczyłam się ich nie wstydzić. Jestem bezpruderyjna. Własny wstyd to musi przełamywać aktor, reżyser jest w tym bardziej anonimowy.

Jest granica, której by pani w kinie nie przekroczyła?

Ale czy ja w ogóle coś takiego robię? Granice przekracza Ulrich Seidl. Pokazuje kompletnie wszystko. Jako widz jestem chora, kiedy oglądam scenę orgii z gołym chłopcem w „Raju: Miłości”. Wie pan, na czym polega różnica? On nie boi się pokazania straszliwego upokorzenia obu stron. Brutalnie rejestruje rzeczywistość odartą ze wszystkich złudzeń. Ja też widzę brzydotę świata. Ale przez ułamek sekundy dostrzegam również piękno ludzi. I chcę je zachować.

W „Sponsoringu” wyreżyserowała pani dziko brutalną scenę gwałtu dokonanego przez inteligenta w ekskluzywnym hotelu. Skąd to się u pani bierze?

Z wyczucia realizmu. Nie dziwi mnie elegancki pan w wypastowanych butach, który chodzi ze swoimi dziećmi na plac zabaw, a wieczorem wyrywa się od żony, bierze butelkę po szampanie i gwałci dziewczynę. Tak wygląda świat od tej najgorszej strony. Nie jestem naiwna, dużo przeżyłam. Jako dokumentalistka znam duży przekrój społeczny. Od dziecka trzy miesiące w roku spędzałam na brutalnej wsi. W filmie „W imię...” jest epizod rodem z Polski B. Potwornie biednej, pełnej analfabetyzmu. Tam się nikt nie cacka. Moja sąsiadka z Mazur urodziła pięcioro dzieci. Na podłodze, bez położnej ani niczyjej pomocy.

W filmach jednak zawsze broni pani uczuć. Ktoś panią zranił?

Nie czuję się zraniona przez nikogo. Nie zatrzymuję się, gnam gdzieś do przodu, nie rozpamiętuję ani nie chowam urazy. Niczego też nie żałuję. To mi daje wolność.

A pani? Ma pani poczucie, że kogoś zraniła?

Może tak, może nie, nie mnie to oceniać. Michał Englert mówi mi ostatnio: „Szuma, nasza siła polega na tym, że jesteśmy pogodni. Spójrz na ludzi dookoła. Oni są zgorzkniali, źli, zaciekli, nie potrafią się cieszyć życiem”. Ja mam ogromny apetyt na życie. Jestem łapczywa. Na wszystko – na bycie kobietą, bycie matką, bycie reżyserem, na kino, na kawę, na sztukę, na ludzi... Jestem ciekawa ludzi. Potrafię poświęcić mnóstwo czasu komuś, kogo uważam za buraka. Bo mnie jego buractwo interesuje. Czasem bawi, czasem szokuje.

Ocenia pani ludzi.

Wiem, ludzie tego nie znoszą. Ale nie wydaję wyroków. Próbuję sobie coś ułożyć, przyglądam się charakterom. Na tym polega zawód reżysera, jednak dostrzegam, że większość ludzi czuje się zraniona, niespełniona. Coś nas trzyma przy ziemi, nie pozwala rozwinąć skrzydeł. Młodzi mają mniej kompleksów. Czasem łatwiej jest mi dogadać się z dwudziestokilkulatkiem niż ze swoim rówieśnikiem, który jęczy, jest sfrustrowany.

W filmie „Ono” bohaterka opowiadała swojemu nienarodzonemu dziecku o świecie, o Polsce, o sobie. Co pani opowiadała swojemu?

Nic. Nie przemawiam do brzuchów. Wolę mówić do urodzonych.

A co pani mówi swoim urodzonym dzieciom?

Że je kocham. Bezwarunkowa miłość jest dla mnie najważniejsza. Reszta jest drugorzędna.

Kiedyś powiedziała pani, że poczuła się samodzielna dopiero po śmierci rodziców.

Rodzice są po to, żeby od nas odchodzili. To naturalna droga. Nieodcinanie pępowiny jest toksyczne. Mnie absolutnie nie udawało się zerwać więzi. Zwłaszcza z ojcem. Okrutny los mi w tym pomógł. Odeszli nagle, a ja musiałam stanąć na własnych nogach. Od ich śmierci moje życie dostało turboprzyspieszenia. Wszystko, co robię, robię z siebie. Nie pytam innych o zdanie. Jestem odważniejsza, zdecydowana. Ojcu wiele zawdzięczam. Był dla mnie wielkim autorytetem. A wspaniale jest nie mieć autorytetów. Najbardziej cenię w ludziach samodzielne myślenie.

I nie ma chwil, w których chciałaby pani zadzwonić do ojca?

Oczywiście, że są. Ale niestety prawda jest taka, że człowiek jest samotny i skazany na siebie. Musi przemóc strach. Pytał pan, co bym powiedziała synowi. Żeby się nigdy nie bał. Strach jest najgorszym, najbardziej obezwładniającym uczuciem.

A jest coś szczególnego, co powie pani córce, kiedy podrośnie?

Pewnie. W naszym myśleniu ciągle kobieta jest uzależniona od mężczyzny, ma się mu podobać. I to będę jej wybijać z głowy. Żeby nigdy nie podporządkowała swojego życia facetowi. Żeby już lepiej starała się podobać koleżankom niż kolegom. A najlepiej żeby była sobą.

Niedawno znowu zaczęła pani wszystko od nowa. Nie nachodzi pani czasem myśl: „Czy teraz wytrzymam?”.

Nie. Lubię w sobie to, że żyję teraźniejszością. Czasem tylko oglądam się za siebie. Myślę o ludziach, których spotkałam, zdarzeniach, straconych przyjaźniach. O pytaniach, których nigdy nie zadałam ojcu. Ale nigdy nie zastanawiam się, co będzie w przyszłości. Śmierć rodziców nauczyła mnie, że niczego nie da się zaplanować. Nagle umarli, zwinęli się. Tak już jest. Nigdy nie spodziewałabym się, że będę miała drugie dziecko. Właśnie kończę 40 lat, a 40-60 to najlepszy wiek dla reżyserów. Dopiero teraz mogę robić takie filmy, o jakich marzyłam. Bo co ma światu do zaoferowania 20-letnia panienka? Czuję, że na mojej drodze zawodowej wszystko tak naprawdę dopiero się zaczyna.
Okładka tygodnika WPROST: 6/2013
Więcej możesz przeczytać w 6/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 6/2013 (1563)

  • Seremet w rozkroku 3 lut 2013, 20:00 Najwyższy czas, aby prokurator generalny Andrzej Seremet zajął się wreszcie i na poważnie śledztwem w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały. Dlaczego? 4
  • Łamigłówka bez sensu 3 lut 2013, 20:00 Palikot robi prezent Tuskowi. Chce odwołać ministra Gowina za to, że głosował przeciw rządowi. Efekt odwrotny do zamierzonego. Gowina umacnia, bo PO musi go bronić. Za Gowinem murem PiS z Kaczyńskim na czele. Bo chwalili go przecież za... 4
  • Wychodząc naprzeciw plutonu 3 lut 2013, 20:00 W związku z licznymi ostatnio ustaleniami, kto prokreacyjnie stoi za utalentowanymi polskimi dziennikarzami, do których postanowiłem się samowolnie i na własną odpowiedzialność zaliczyć (nie pierwszy raz przekraczam swoje kompetencje),... 4
  • Marion Cotillard: Hollywood jest jak roller coaster 3 lut 2013, 20:00 Krzysztof Kwiatkowski: W „Rust and Bone” Jacquesa Audiarda, w filmie, który właśnie wchodzi na ekrany polskich kin, wciela się pani w kobietę, która po wypadku i stracie nóg, próbuje odzyskać poczucie własnej wartości. Taka... 6
  • Za tydzień DVD z „Wprost”: „Zabójczy numer” 3 lut 2013, 20:00 W kolejny poniedziałek „Wprost” będzie można kupić z filmem „Zabójczy numer” na DVD. To przewrotna komedia kryminalna Paula McGuigana. Nieco nieudaczny bohater zostaje wzięty na ulicy za płatnego zabójcę.... 6
  • Wybierz sobie kraj 3 lut 2013, 20:00 Okazuje się, że Tina Turner wcale nie jest Amerykanką. Dokładniej: jeszcze jest, ale już niedługo. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych artystek świata większość życia spędziła w Stanach. 18 lat temu przeprowadziła się do... 6
  • Liczba tygodnia: 299 mld 385 mln 300 tys. 3 lut 2013, 20:00 Tyle wyniosą dochody budżetu państwa w tym roku. Wydatki nie będą wyższe niż 334 mld 950 mln 800 tys. zł. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał w piątek ustawę budżetową na 2013 r. Zgodnie z nią w tym roku polska gospodarka ma... 7
  • Pierwszy Polak w AC Milan! 3 lut 2013, 20:00 Ten transfer zaskoczył w Polsce prawie wszystkich. W ostatnim dniu zimowego okienka transferowego 21-letni Bartosz Salamon przeszedł z włoskiej Brescii do słynnego AC Milan. To jeden z największych klubów świata. Jego właścicielem jest... 7
  • Droga grypa 3 lut 2013, 20:00 5 mld zł – nawet tyle może kosztować duża epidemia grypy w Polsce, wynika z raportu firmy doradczej Ernst & Young. Leki, badania, zwolnienia lekarskie – wydatki z nimi związane są ogromne, bo tylko od początku stycznia na... 7
  • Szymon Majewski Szopa 3 lut 2013, 20:00 Dźwigałem złotą kulę. Ona w pewnym momencie stała się srebrna, a potem brązowa i zaczęła śmierdzieć – tak o swojej ośmioletniej przygodzie z TVN mówi Szymon Majewski, którego nowy program w internecie ogląda 10 tys. osób. 12
  • Życie po korpomediach 3 lut 2013, 20:00 Byli dyrektorami artystycznymi, dziennikarzami, redaktorami naczelnymi, szefami wydawnictw. Po latach pracy w wielkich firmach medialnych odeszli albo zostali wyrzuceni. Poradzili sobie. 16
  • Była przystojnym facetem 3 lut 2013, 20:00 Mam problem ze swoim wizerunkiem kobiecym. Wiem, że nie jest idealny – mówi posłanka Anna Grodzka, do 2007 roku Krzysztof Bęgowski, kandydatka na stanowisko wicemarszałka Sejmu, przez ponad pięćdziesiąt lat mężczyzna, a od niedawna kobieta. 20
  • Grodzka w rękach Nowickiej 3 lut 2013, 20:00 Czy zostanie pierwszym transseksualnym wicemarszałkiem sejmu, czy nie – Anna Grodzka postanowiła wstąpić do partii Palikota. I przekonywać, że podziałów nie ma. 25
  • Kaczyński w spódnicy 3 lut 2013, 20:00 Krystyna Pawłowicz jest nową gwiazdą Prawa i Sprawiedliwości. A co łączy tę bezdzietną, niezamężną posłankę z Jarosławem Kaczyńskim? 27
  • W obronie standardów 3 lut 2013, 20:00 W Polsce częściej niż w innych krajach politycy zajmują się filozofowaniem, a nie konkretnymi sprawami i rzeczami do załatwienia. Tym różni się dzisiejsza polityka od tego, co było moim udziałem w latach 90. XX w. i wcześniej. Wtedy... 29
  • Polski związek partnerski 3 lut 2013, 20:00 Grodzka tak, Gowin nie, ale nie za cenę utraty władzy – mówi Rafał Grupiński, szef sejmowego klubu PO . I niewykluczone, że jeśli w Sejmie pojawi się „premier” Gliński, posłowie Platformy będą musieli obowiązkowo wyjść z toalet. 30
  • Przyjaciel wszystkich 3 lut 2013, 20:00 Kaucja 80 tys. zł została wpłacona w piątek około godziny 10. Staruch – najsłynniejszy osadzony ostatnich lat – wyszedł z aresztu przy Rakowieckiej tuż przed 16. Za kratami spędził osiem miesięcy. Słusznie? 36
  • Zasadzka na GROM 3 lut 2013, 20:00 Jeden martwy, dziewięciu rannych. W jednej akcji w Afganistanie. Takiej porażki jednostka Grom do tej pory nie poniosła. Sprawdzamy, kto zawinił. 38
  • Nieświęty obrazek 3 lut 2013, 20:00 Małgorzata szumowska nie boi się przełamywać tabu. „W imię...” to historia homoerotycznej miłości księdza. i choć nikt filmu nie widział, to już wzbudza kontrowersje. Po raz pierwszy zostanie pokazany w konkursie 63. Festiwalu w Berlinie. 42
  • Smoleńsk - polska wojna. Debata „Wprost” 31.01.2013 3 lut 2013, 20:00 Sekielski, Latkowski, Mazurek, Majewski, Śmiłowicz, Terlikowski, Piasecki, Reszka, Świetlik, Kurkiewicz. Podczas badania katastrofy smoleńskiej zawiodło całe państwo. Media też się nie spisały – w tym uczestnicy debaty byli zgodni. 46
  • Ludzie słuchawki 3 lut 2013, 20:00 Trenerzy chodzą wśród pracowników i krzyczą: „Ciśniemy, ciśniemy! Sprzedajemy, sprzedajemy!”. Mobilizują ich jak do walki. Bo sprzedaż to walka. Taka, w której wszystkie chwyty są dozwolone. 52
  • Ciastoń – świadek koronny Wałęsy 3 lut 2013, 20:00 Co gen. Władysław Ciastoń, były szef SB, powie na procesie wytoczonym przez Lecha Wałęsę Krzysztofowi Wyszkowskiemu? Na pewno nie prawdę, ale to, co będzie mu się opłacało powiedzieć. 56
  • Annie Grodzkiej życzę... 3 lut 2013, 20:00 Posłanka Anna Grodzka ma zostać wicemarszałkiem Sejmu. Lewicowe i lewackie środowiska już są półprzytomne z ekstazy, już wieszczą: teraz odmieni się los świata! Inwokują: o, wytęskniona chwilo, w której zbledną historyczne... 58
  • Kalkulatorzy 3 lut 2013, 20:00 Kiedyś definiowano politykę jako troskę o dobro wspólne. I przynajmniej niektórzy wierzyli, że tym właśnie ona jest. Dziś polityka to kalkulacja. Fortunę zbiłby ten, kto by wymyślił program do krótkoterminowych politycznych... 60
  • Nie tylko gospodarka 3 lut 2013, 20:00 Coraz częściej słyszymy, czytamy, zwłaszcza w poważniejszych publikacjach internetowych, że humanistyka jest zbędna. Także studenci dostają specjalne stypendia, jeżeli wybiorą kierunki „wdrożeniowe”, czyli naturalnie niehumanistyczne. 61
  • Homorewolucja 3 lut 2013, 20:00 Debata o gejowskich małżeństwach rozpala Francję. obrońcy tradycji nie mają jednak szans. 12 lutego parlament uchwali „Małżeństwa dla wszystkich” 62
  • Mała bitwa o Anglię 3 lut 2013, 20:00 Ostatni ratunek dla rządu Camerona to powtarzanie, że „wszystkiemu winna jest Unia” i „wszystkiemu winni są imigranci zabierający pracę Anglikom”. Szczególnie Polacy. 66
  • Wojna na pigułach 3 lut 2013, 20:00 Epidemia depresji, uzależnienia od leków i fala samobójstw nękają amerykańską armię dotkliwiej niż wróg. 68
  • Koniec prawdziwie ruskiej mafii 3 lut 2013, 20:00 Dwa tygodnie temu kula snajpera zabiła króla rosyjskiej mafii Asłana Usojana, kończąc tym samym epokę bandytyzmu rodem z ZSRR . Rozpoczęła się wojna o podział wpływów. 70
  • Joanna w świecie mody 3 lut 2013, 20:00 Jako dziewczyna Jana Kulczyka, mogłaby szastać pieniędzmi do woli. Joanna Przetakiewicz chce jednak na własny rachunek udowodnić, że jest świetnym przedsiębiorcą. Jak jej idzie? 72
  • Pomysł na biznes 3 lut 2013, 20:00 BYĆ JAK STEVE JOBS Kiedyś spytaliśmy Romana Karkosika, przemysłowca i giełdowego rekina, jak to jest być przedsiębiorcą i czy się opłaca. Tylko się roześmiał: – Radzę od razu iść na swoje albo po kilku latach pracy najemnej.... 76
  • Tu jest Polska 3 lut 2013, 20:00 Nie ma ich w mediach głównego nurtu, ale to ich płyty sprzedają się lepiej niż albumy Weekendu, Rihanny czy Brodki. To hiphopowcy sprawują rząd dusz kolejnych pokoleń słuchaczy. 78
  • Niech moc będzie z Abramsem 3 lut 2013, 20:00 Kto dziś powinien reżyserować „Gwiezdne Wojny”? Tylko człowiek, który potrafi tworzyć kultowe produkty popkultury i odnawiać stare. Nową kosmiczną bitwą będzie zarządzać J.J. Abrams. 84
  • Pogoń bez emocji 3 lut 2013, 20:00 „Wróg numer jeden” to sprawnie zrealizowany thriller. Niestety, płytki i konwencjonalny. 86
  • Dżentelmen z pasją 3 lut 2013, 20:00 Koncertem fortepianowym w wykonaniu Krystiana Zimermana rozpoczęły się w Londynie obchody Roku Witolda Lutosławskiego. 87
  • Nowa miłość Bonda 3 lut 2013, 20:00 Polański nauczył go, co znaczy perfekcjonizm, a Bond dał mu wolność. W „Weselu w Sorrento” jego bohater podnosi się po stracie ukochanej. – Sam potrzebowałem na to lat – mówi Pierce Brosnan. 88
  • Król Thorgal 3 lut 2013, 20:00 Nie ma popularniejszego komiksu współtworzonego przez polskiego artystę. „Thorgal” nie przestaje być bestsellerem. Właśnie ukazuje się jego nowa seria. 90
  • Młody klasyk 3 lut 2013, 20:00 Wygląda jak kolejny piękny chłopiec śpiewający soul. Nie dajcie się jednak zwieść. Jose James jest poważnym jazzmanem. 92
  • Spokój romantyka 3 lut 2013, 20:00 Gra na fortepianie, od kiedy skończył pięć lat. Ten jeden fakt w dzisiejszym muzycznym show-biznesie, zdominowanym przez cudowne dzieci, nie jest niczym niezwykłym, ale już kariera Ignacego Lisieckiego budzi zainteresowanie. Prawie nieznany... 92
  • Patrol filmowy Tomasza Raczka 3 lut 2013, 20:00 To może być czarny koń tegorocznego rozdania Oscarów – od dawna się nie zdarzyło, by jakiś film otrzymał nominacje we wszystkich czterech kategoriach aktorskich. W przypadku „Poradnika…” nie tylko tak jest, lecz... 93
  • Ocaleni 3 lut 2013, 20:00 Maja Kleczewska w „Braciach i siostrach” Według klasyki stworzyła własną, fascynującą opowieść 94
  • Tydzień kultury polskiej Jakuba Żulczyka 3 lut 2013, 20:00 Portal Interia zaskoczył mnie nagłówkiem obwieszczającym, że w filmie „Last minute” Patryka Vegi pojawi się Eminem. Zachodziłem w głowę, na jakiej zasadzie umieszczono jednego z najbardziej znanych raperów świata w polskim... 94
  • Muzyczny ranking Piotra Metza 3 lut 2013, 20:00 Fleetwood Mac Rumours (edycja specjalna) Rhino Reedycja jednej z najlepiej sprzedawanych płyt wszech czasów (grubo ponad 30 mln). Podwójny album – ikona rocka końca lat 70., złotego okresu branży muzycznej. Jednocześnie niezwykły... 96
  • Piotr Kofta wie, co czytać 3 lut 2013, 20:00 Rozmowy telefoniczne Roberto Bolaño, przeł. Tomasz Pindel Muza 2013 Pod koniec lat 80. Roberto Bolaño postanowił zarobkować w nieco osobliwy sposób – wysyłał pisane przez siebie teksty na prowincjonalne konkursy, jakich wiele... 96
  • Sztuka znikania 3 lut 2013, 20:00 Każdy z nas zabieganych w szale codzienności marzy o tym, aby zniknąć na jakiś czas przed całym światem. Ukryć się przed szefem i kłopotami w pracy, zaszyć przed własną rodziną i znajomymi na odludziu, odciąć od internetu i... 97
  • Spiskowcy 3 lut 2013, 20:00 Krążył jakiś czas temu po naszej nie do końca normalnej ojczyźnie taki żart, jak to dwóch pijaczków zobaczyło motolotniarza, który uderzył w Pałac Kultury, i jeden drugiego pyta: – Co o tym sądzisz, Heniu? – ...że jaki... 97
  • Kolcem w oko 3 lut 2013, 20:00 Zawsze miałem odruch podejrzliwości wobec ludzi gładkich, którzy epatują dobrocią. Co oni w sobie blokują? Więc co będą próbowali zablokować innym? To aluzja do ministra sprawiedliwości. A w tle wszystkiego jest brak profesjonalizmu. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany