Jest w porządku

Dodano:   /  Zmieniono: 
Patrzę na nasz show-biznes z dystansem. Bo on jest nie do końca wykształcony, wciąż znajduje się w fazie transformacji – mówi Piotr Adamczyk, aktor.

Pana nowy film „Wkręceni” Piotra Wereśniaka (w kinach od 10 stycznia) jest komedią o sile i roli wizerunku. To chyba istotny temat dla aktora?

Piotr Adamczyk: Gubię się między tym, jak siebie widzę, jak widzą mnie inni i jak jestem sprzedawany. Zwłaszcza że spotykam się z różnymi reakcjami widzów. Dla niektórych jestem pierdołowatym bohaterem „Przepisu na życie”, inni wyklinają mnie za rolę hitlerowca z „Czasu honoru”. A wciąż zdarzają się ludzie, którzy traktują mnie z atencją, bo zagrałem papieża. Dzisiaj jednak wizerunek to nie tylko role. Niektórzy czytają newsy i wiadomości o spreparowanych „faktach”, na ich podstawie wyrabiają sobie zdanie na mój temat. A ja sam, myśląc o sobie, widzę nastoletniego chłopaka – pełnego ideałów licealistę, przed którym jest jeszcze całe życie. Ostatnio nie miałem czasu, żeby zrewidować ten wizerunek i zaktualizować zdjęcie w paszporcie.

Jednak chyba świadomie zmieniał pan aktorski image.

Więcej możesz przeczytać w 51-52/2013 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.