Sezon na buldożera

Sezon na buldożera

AFERA Z BYŁYM PREZYDENTEM w roli głównej jest jedynie objawem cięższej choroby, jaka toczy Francję. Kraj dusi kryzys, a Francuzi zadają sobie pytanie, czy nadal są tacy wyjątkowi.

Sędziowie śledczy przyszli do domu Nicolasa Sarkozy’ego o drugiej w nocy. Przynieśli wezwanie. Wczesnym rankiem były prezydent wsiadł na tylną kanapę czarnego citroena. Kierowca zawiózł go do podparyskiego Nanterre, skąd działa antykorupcyjna policja. Sarko był przesłuchiwany przez 15 godzin w ramach procedury „garde ą vue”, czyli formalnego zatrzymania stosowanego dla kryminalistów. Nigdy wcześniej nie przytrafiło się to urzędującemu bądź byłemu prezydentowi Francji. Po przesłuchaniu odjechał z powrotem do stolicy, do sądu, gdzie dostał zarzuty płatnej protekcji i podżegania do łamania tajemnicy śledztwa. Gdy się wyspał i ogolił, poszedł do telewizji, żeby powiedzieć Francuzom, że nie da się wykończyć. Wielu mu przyklasnęło.

O to, jakim cudem Nicolas Sarkozy pozostaje najpopularniejszym politykiem prawicy mimo ciągnących się za nim afer i skandali, pytam Krzysztofa Solocha z paryskiego think tanku Fundacja na rzecz Badań Strategicznych. Uśmiecha się. – Proszę spojrzeć na ten tercet, który kieruje teraz partią [byli premierzy Jean-Pierre Raffarin, Franćois Fillon i Alain Juppé – red.]. To są panowie bez... – urywa z grzeczności. W przeciwieństwie do tercetu Sarko jaja ma. Bezrobotnych młodych z imigranckich przedmieść nazywał motłochem. Romów deportował. Ludowi pracującemu miast i wsi wydłużał wiek emerytalny z 60 do 62 lat. Przyszedł do władzy z hasłem „Ten normalny gość” – w pełni uprawnionym. Jest pierwszym prezydentem od dziesięcioleci, który nie ukończył elitarnej Narodowej Szkoły Administracji. Jest pierwszym prezydentem-synem imigrantów (jego ojciec, drobny arystokrata, uciekł po wojnie z komunistycznych Węgier, a matka była z pochodzenia Greczynką). Na tle budyniowatych jegomości z pierwszych szeregów największych partii wyróżniają go wigor, cięty język i żona, której zazdroszczą mu wszyscy heteroseksualni mężczyźni Piątej Republiki. Ci, którzy go nienawidzą – też.

Jak pokazują sondaże, nawet niechętni mu Francuzi nie są przekonani, czy zasłużył na traktowanie, jakie spotyka go dziś ze strony wymiaru sprawiedliwości. – Wielu ludzi, bez względu na przekonania, ma wrażenie, że sprawa przeciw Sarkozy’emu jest montowana politycznie – mówi Soloch. Choć wyborcy wyeksmitowali go z Pałacu Elizejskiego po jednej kadencji, teraz wielu chce, żeby wrócił. Alternatywą jest tercet bez jaj, najgorszy prezydent w historii albo skrajna prawica, której nestor zamierza posyłać wrogów do pieca. Ale czy powrót Sarko jest możliwy? Thomas Guénolé z Instytutu Nauk Politycznych w Paryżu odpowiada w rozmowie z „Guardianem”: „Buldożera nic nie zatrzyma”.

TELEPREZYDENCIE, WRÓĆ!

Plan był prosty. Na listopadowym kongresie centroprawicowej Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) dokonuje się oficjalny powrót Nicolasa Sarkozy’ego. Startuje w wyborach na szefa partii i je wygrywa, pozostawiając daleko w tyle wystawionego tylko dla formalności jednego z panów z tercetu. W 2015 r. przeprowadza wielką odnowę swojej formacji – nowa nazwa, nowe hasła, nowy program. Rozpoczyna marsz do władzy, zakończony zwycięstwem wyborczym w 2017 r. nad bezzębnymi socjalistami i radykalnymi narodowcami.

Według dość powszechnej nad Sekwaną opinii takiego właśnie planu swoich rywali wystraszyli się socjaliści i to oni próbują w porozumieniu z sędziami śledczymi odstrzelić dziś Sarko. Teoria spiskowa stoi na takich historiach, jak słynna już konferencja prasowa minister sprawiedliwości Christiane Taubiry, na której wymachiwała dokumentami mającymi świadczyć o tym, że nie była informowana o dochodzeniach prowadzonych przeciwko byłemu prezydentowi. Dziennikarze nie dostali ich do rąk, ale powiększyli obraz na stop-klatce i wyczytali, że z papierów wynika coś całkiem przeciwnego – pani minister od wielu miesięcy miała baczenie na śledztwo.

Tymczasem Franćois Hollande jest – wedle sondaży – najgorszym, a przynajmniej najmniej popularnym prezydentem w powojennej historii (niechlubny rekord: 13 proc. pozytywnych ocen), który poszedł na skróty i sięgnął do kieszeni obywateli. Podatki podniesiono wszystkim, nie tylko najbogatszym (którzy gremialnie zaczęli zwiewać przed fiskusem za granicę, vide: Gérard Depardieu), ale też tym najmniej zamożnym – wiernym wyborcom socjalistów. – Znam ludzi, którzy głosowali na lewicę całe życie, a dziś zarzekają się, że nie zrobią tego nigdy więcej – mówi Soloch. Sprawę pogarszał kluchowaty styl pozbawionego charyzmy prezydenta. Lud zatęsknił za wystrzałowymi rządami Sarko, gościa nazywanego teleprezydentem, który o miano największej gwiazdy mediów konkurował wyłącznie z własną małżonką i jak nikt przed nim we Francji zrobił z polityki reality show. To jednak właśnie telewizyjny, a przy tym arogancki i narcystyczny styl rządów narobił mu wrogów na wszystkich frontach. Inna teoria spiskowa na temat trwającej afery – sugerowana choćby przez dziennik „Le Figaro” – mówi, że śledczy ścigają go na własną rękę, bez porozumienia z Hollande’em – w zemście za próby ograniczenia ich niezależności. Jeszcze inna głosi, że na swojego byłego szefa zasadził się wspominany już tercet z jego partii, żeby uniemożliwić mu ponowne przejęcie sterów na prawicy. Wersja najmniej popularna jest taka, że Sarkozy’ego traktuje się jak kryminalistę, bo po prostu jest kryminalistą. Ścigający go śledczy mają ponoć na to niezbite dowody.

UPADEK FRANCJI

Problemy Sarko zaczęły się dwa lata temu, kiedy policja przeszukała jego dom i biura w ramach dochodzenia w sprawie nielegalnego finansowania kampanii wyborczej. Były prezydent z partyjnymi kolegami mieli ponoć otrzymywać brązowe koperty z solidną zawartością od najbogatszej Francuzki, sędziwej Liliane Bettencourt, spadkobierczyni fortuny L’Oreal. W kolejnym śledztwie pojawiły się jeszcze mocniejsze zarzuty – w politycznej karierze miał byłego prezydenta wspierać nieżyjący już „potwór z Libii”, Muammar Kaddafi.

Żeby znaleźć na to dowody, śledczy postanowili się dobrać do telefonów Sarko i jego najbliższego otoczenia. Podsłuchy założono m.in. jemu i jego prawnikowi. W zarejestrowanych rozmowach pojawił się nowy wątek – panowie mówili o sędzim Gilbercie Azibercie. Według oskarżenia miał on informować Sarkozy’ego o postępach w toczących się przeciw niemu dochodzeniach. W zamian były prezydent miał mu załatwić intratną posadkę w Monako. To właśnie sprawa Aziberta – choć ten nigdy do Monako nie wyjechał – pogrąża teraz Sarkozy’ego. Jeśli dojdzie do procesu i polityk zostanie skazany, grozi mu nawet dziesięć lat więzienia.

Pomaga mu to, że na polityczne afery lud Republiki się uodpornił. Elity aplikują je w końskich dawkach. Najbardziej wymowną z ostatnich miesięcy jest ta z udziałem byłego już ministra skarbu Jérômego Cahuzaca. Okazało się, że wyprowadzał pieniądze na konta w rajach podatkowych, choć obejmując stanowisko, obiecywał bezwzględną walkę z tym procederem, jako rujnującym francuski budżet. Degrengolada elit wpisuje się w głębszy kryzys, jakiego Francja nie przeżywała od lat. Gospodarka stoi w miejscu, kończą się pieniądze na jeden z najbardziej rozbudowanych systemów opieki społecznej na planecie, z którego Francuzi – słusznie zresztą – dumni byli przez dziesięciolecia. Tygodnik „The Economist” i inne prorynkowe ośrodki wymieniają Francję obok Grecji, Portugalii czy Hiszpanii jako jednego z „chorych Europy”, których zapaść pociągnie na dno całą Unię.

Francuzi stracili też moc polityczną – dziś ich głos w globalnych debatach jest ledwie słyszalny. Symbolem tego jest choćby ich słaba obecność na corocznym zlocie elity ekonomicznej w Davos. Jak wyznał mediom anonimowo jeden z rządowych doradców, jego szefowie nie lubią jeździć do Davos, bo słabo lub w ogóle nie mówią po angielsku. Tymczasem reszta świata nie chce się już uczyć francuskiego. Potężny kiedyś francuski soft power wypiera fala z Azji – miliony studiują język chiński w rozrzuconych po planecie Instytutach Konfucjusza i zachwycają się azjatyckim kinem (również w Cannes). Z pierwszej ligi wypadły nawet francuskie restauracje – w pierwszej dziesiątce najlepszych knajp na świecie, według renomowanego rankingu S. Pellegrino, nie ma ani jednej znad Sekwany.

Wizerunku Francji nie poprawia fakt, że jej obywatele w wyborach do europarlamentu dają zwycięstwo ksenofobicznemu Frontowi Narodowemu Marine Le Pen. Jej ojciec, założyciel partii Jean-Marie Le Pen, na swoim wideoblogu regularnie odbywa antysemickie wycieczki. Ostatnio groził krytykującemu go piosenkarzowi Patrickowi Bruelowi, że pośle go do pieca. „Upadek Francji” – wieszczył kilka miesięcy temu amerykański „Newsweek”. Zatytułowany tak tekst paryskiej korespondentki Janine di Giovanni wywołał nad Sekwaną oburzenie, ale w duchu wielu Francuzów męczy poczucie, że jako naród tracą na wartości.

ŻYCIE NA PODSŁUCHU

– Nie można wyrzucać kapitana z tonącego statku – desperacko apelował do wyborców Sarkozy w ostatniej prezydenckiej kampanii. Nie posłuchali. Zmienili kapitana, ale pod sterem nowego łajbą rzuca jeszcze bardziej. Dlatego Sarko wspina się po burcie z powrotem na pokład. W telewizyjnym wystąpieniu w ubiegłą środę, nazajutrz po opuszczeniu sądu, przeszedł do kontrataku. Mówił, że cała afera jest zemstą lewicowych sędziów. Sugerował, że w sprawie palce macza obecna administracja. Wyrażał zdumienie, że jest to możliwie we Francji – pozornie państwie prawa i demokracji. Nawiązywał tym samym do swojego tekstu z „Le Figaro”, który opublikował w marcu tego roku, po tym jak wyszło na jaw, że jego telefon przez ponad rok był na podsłuchu. „To nie film »Życie na podsłuchu« o agentach Stasi inwigilujących opozycję. To Francja” – napisał.

Wtedy większość opinii publicznej stanęła po jego stronie. Nawet jeśli Sarko ma swoje za uszami, Francuzów rozemocjonowanych rewelacjami Edwarda Snowdena o permanentnej globalnej inwigilacji ze strony amerykańskiej agencji NSA bardziej oburzyło to, że również u nich policja w majestacie prawa założyła pluskwę byłej głowie państwa. W kwietniu UMP w cuglach wygrała wybory samorządowe, wymiatając ze stołków wielu socjalistycznych merów. Teraz też, jak pokazały błyskawiczne badania opinii, wystąpienie Sarkozy’ego zostało dobrze odebrane. Gdyby wybory odbyły się dziś, nie dałby szans Hollande’owi. Jego przewaga nad kolegami z partii w sondażach badających nastroje na prawicy też jest gigantyczna.

Zdania co do tego, czy Sarko wygra trwającą bitwę, są podzielone. Christian Makarian, wicenaczelny „L’Express”: – On chciał zawsze zwracać się do ludzi ponad głowami establishmentu. Ale establishment jest we Francji mocny, a najmocniejsi są sędziowie. Krzysztof Soloch: – Śledczy sprawiają wrażenie zdeterminowanych, żeby go dopaść. Oskarżenia są mocne. Ale jeden z ważnych ludzi w UMP uspokaja, że Sarkozy najskuteczniejszy jest wtedy, gdy się go przyciśnie do muru: – On uwielbia konflikt. Jak nie ma konfliktu, to sam go kreuje. Buldożera nic nie zatrzyma? �

Okładka tygodnika WPROST: 28/2014
Więcej możesz przeczytać w 28/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 28/2014 (1636)

  • Skaner 7 lip 2014, 6:00 Kandydaci do miliardów Do wskoczenia na listę 100 najbogatszych brakuje im jeszcze kilku dużych kontraktów, paru tysięcy klientów i odrobiny szczęścia. „Wprost Biznes” przewiduje, kto w przyszłym roku może wejść do setki... 4
  • Szczerski na tropach obcych 7 lip 2014, 6:00 W parlamencie objawił się ksenolog, czyli przedstawiciel nowej dziedziny wiedzy, której przedmiotem są obcy (greckie ksenos). Ksenologia, czyli nauka o obcych, łączy pasje polityków, poszukiwaczy kosmitów (zob. arcy ciekawa strona... 8
  • Szokujące propozycje Giertycha 7 lip 2014, 6:00 Roman Giertych nie jest pierwszym z brzegu mecenasem. To człowiek, który balansuje między adwokaturą, biznesem i polityką. Reprezentuje syna premiera, ministrów, w gazetach można przeczytać, że jest typowany na ministra spraw... 9
  • Taśma Giertycha 7 lip 2014, 6:00 Roman Giertych, nadworny adwokat rządu Donalda Tuska, chciał tworzyć grupę, która będzie wymuszała pieniądze od najbogatszych Polaków: Jana Kulczyka, Zygmunta Solorza, Leszka Czarneckiego i Michała Sołowowa. 10
  • Giertycha musiałem nagrać 7 lip 2014, 6:00 Giertych i Piński chcieli robić dziwny interes, chciałem mieć dowód. Nagrałem rozmowę, każdy dziennikarz śledczy zrobiłby to samo – mówi Piotr Nisztor. 14
  • Biznesowe czary-mary 7 lip 2014, 6:00 Każdego roku Polacy wydają ponad 2 mld zł na porady wróżek i wróżbitów. Rynek ezoteryczny nigdy nie prosperował tak dobrze. 15
  • Wszystkie maski Romana 7 lip 2014, 6:00 Roman Giertych pokazywał, że gotów jest służyć każdej władzy i przywdziewać dowolne maski. Najnowsza operacja zrobienia z niego oświeconego konserwatysty może się jednak nie powieść. 16
  • Pusty dwór 7 lip 2014, 6:00 Donald Tusk stał się zakładnikiem własnej polityki. Jego osobista świta zawiodła. Ostatni zaufany nerwowo obgryza paznokcie. Ławka świeci pustkami. 20
  • Sumienie doktora Chazana 7 lip 2014, 6:00 Ma na imię Jan. Urodził się w poniedziałek 30 czerwca 2014 r. Czeka w szpitalu na śmierć. 26
  • Klauzula okrucieństwa 7 lip 2014, 6:00 Fragment rozmowy przeprowadzonej z panią Agnieszką i jej mężem 5 czerwca 2014 r. 26
  • Kompromitacja polityków 7 lip 2014, 6:00 Nie można oczekiwać od służb, że będą sprawdzały każdą restaurację. Dlatego winni są ci, którzy zostali nagrani – mówi PŁK MIECZYSŁAW TARNOWSKI, były wiceszef ABW. 28
  • Drukarnia Sienkiewicza 7 lip 2014, 6:00 Szef MSW przejął władzę w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Najwyraźniej SIENKIEWICZ REALIZUJE PLAN, który nakreślił w podsłuchanej rozmowie z Markiem Belką. 32
  • Dziennikarz, który władzy się nie kłania 7 lip 2014, 6:00 Władza uważa dużą część dziennikarzy za zwykłe kundelki, którym daje tłustą karmę, a w zamian za to kundelki muszą robić to, co władza chce – mówi SŁAWOMIR JASTRZĘBOWSKI, redaktor naczelny „Super Expressu”. 34
  • Śmiertelne odchudzanie 7 lip 2014, 6:00 Gdyby nie to, że jedna z jego klientek zmarła, Maciej Ż. najprawdopodobniej ciągle handlowałby w internecie trującymi substancjami na odchudzanie. „Wprost” poznał kulisy tego śmiercionośnego biznesu. 38
  • Desperacko pragnę schudnąć 7 lip 2014, 6:00 Choć po śmierci młodej warszawianki, która zażywała DNP, o groźnych środkach na odchudzanie zrobiło się bardzo głośno, W INTERNECIE HANDEL TYMI PREPARATAMI WCIĄŻ KWITNIE. 42
  • Płaszcz pychy i feudalizmu 7 lip 2014, 6:00 W państwie demokratycznym każdy światopogląd jest uprawniony i każdy ma prawo do swojej ekspresji. Jednak nie wolno używać przemocy, sięgać po zakazy i groźby – mówi PROFESOR ZBIGNIEW MIKOŁEJKO, FILOZOF RELIGII. 44
  • Ciążowy smutek 7 lip 2014, 6:00 DEPRESJA W CIĄŻY to wciąż temat tabu. Wiele kobiet przeżywa ją w samotności. Bo najbliżsi myślą zazwyczaj: będzie miała dziecko, więc na pewno jest szczęśliwa. 48
  • Księżycówki 7 lip 2014, 6:00 Partnerki życiowe księży z Włoch oficjalnie zaapelowały do papieża o ZNIESIENIE CELIBATU. Ich odpowiedniczki nad Wisłą ciągle panicznie boją się wyjść z cienia. 52
  • Po prostu tato 7 lip 2014, 6:00 Kiedyś ojciec był srogim i odległym żywicielem rodziny. Dzisiaj jego rola jest trudniejsza niż kiedykolwiek, bo NIE DO KOŃCA OKREŚLONA. 56
  • Biorę, bo się bawię 7 lip 2014, 6:00 Narkotyki w oczach młodych ludzi stały się rozrywką. KAWA, PIWO, AMFETAMINA – TO NIEMAL RÓWNORZĘDNE UŻYWKI. Mało kto wierzy w uzależnienie. 60
  • Sezon na buldożera 7 lip 2014, 6:00 AFERA Z BYŁYM PREZYDENTEM w roli głównej jest jedynie objawem cięższej choroby, jaka toczy Francję. Kraj dusi kryzys, a Francuzi zadają sobie pytanie, czy nadal są tacy wyjątkowi. 64
  • Polacy do domu 7 lip 2014, 6:00 W ciągu ostatniej dekady liczba rasistowskich ATAKÓW NA POLAKÓW w Zjednoczonym Królestwie wzrosła dziesięciokrotnie. Napięcie będzie rosło, bo nasi rodacy nie zamierzają uciekać nad Wisłę. 68
  • Ładunek 200 7 lip 2014, 6:00 TRUMNY Z ROSJANAMI poległymi w Donbasie potajemnie wracają do Rosji. Moskwa je ukrywa, bo inaczej musiałaby przyznać, że bierze czynny udział w ukraińskiej wojnie. 71
  • Autem do Włoch 7 lip 2014, 6:00 Zanim ruszycie w drogę do tego pięknego kraju, sprawdźcie, czy wasz samochód jest właściwie wyposażony, a w walizkach znajdują się wszystkie przydatne drobiazgi. 74
  • Wakacje na kredyt 7 lip 2014, 6:00 Banki chętnie podsuną swoją ofertę, jeśli chcemy wyjechać na wakacje, ale nie mamy oszczędności na sfinansowanie urlopu. 75
  • Ożywienie w biurach 7 lip 2014, 6:00 Firmy, które poszukują powierzchni biurowej w Warszawie, znajdują się obecnie w komfortowej sytuacji. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach ciekawych ofert dla nich nie zabraknie. 76
  • Latyfundyści z Wiejskiej 7 lip 2014, 6:00 Kiedy nadchodzą żniwa, zdejmują wypastowane buty i zakładają gumiaki. Łącznie mają 900 ha ziemi wartych ponad 50 mln zł. Poznajcie NAJBOGATSZYCH POSŁÓW ROLNIKÓW. 82
  • Wypadek czyni geniusza 7 lip 2014, 6:00 SŁABY WYNIK MATURY? Puknij się w czoło. Jason Padgett stał się geniuszem po urazie głowy. Zdolności matematyczne poprawia też porażanie prądem. 86
  • Gra na dwa fronty 7 lip 2014, 6:00 JAVIER SIERRA, bestsellerowy hiszpański pisarz, proponuje w „Mistrzu z Prado” wywrotowe interpretacje słynnych obrazów. Ale przede wszystkim przypomina, że sztukę można czytać, nie zaś jedynie oglądać. 88
  • Z laską w kinie 7 lip 2014, 6:00 EUROPA SIĘ STARZEJE, A FILMOWCY TO DOSTRZEGAJĄ. Pokazują starość XXI w. Zwykle bardziej komfortową niż kilkanaście lat temu. Ale też bardziej samotną. 92
  • Kalejdoskop kulturalny 7 lip 2014, 6:00 SZTUKA Twarze Afryki W języku angielskim azyl ma dwa znaczenia. To schronienie, ale również szpital dla umysłowo chorych, miejsce obłąkania. I to drugie przywodzi na myśl wystawa „Shadow Land” (Kraina cieni) Rogera Ballena. Są... 94
  • Bomba tygodnia 7 lip 2014, 6:00 Filmowo… *Nareszcie! Powstanie miniserial o słynnym detektywie Eberhardzie Mocku, bohaterze powieści Marka Krajewskiego. Cudowna to wiadomość, tym bardziej że pierwszy odcinek wyreżyseruje Agnieszka Holland, która będzie pracować na... 98
  • Państwo przyjacielem twego portfela 7 lip 2014, 6:00 Ministerstwo Gospodarki znowu postanowiło nam pomóc i podwyższyło poziom udziału biokomponentów w paliwach z 5 do 10 proc. Zmiana ta, jak szacuje resort, podwyższy cenę benzyny o pięć groszy na litrze, mniej niż o jeden procent. Mało?... 103
  • To, co najważniejsze 7 lip 2014, 6:00 Mniej emerytów, więcej Polaków Do 2010 r. liczba polskich emerytów systematycznie rosła, przekraczając pułap 5 mln osób. Jednak już od 4 lat tendencja się odwraca i świadczenia z ZUS pobiera coraz mniej Polaków. Według najnowszych... 104
  • Lista 100 najbogatszych Polaków - kandydaci do milionów 7 lip 2014, 6:00 Do wskoczenia na listę 100 najbogatszych Polaków brakuje im jeszcze kilku dużych kontraktów, paru tysięcy klientów i odrobiny szczęścia. Poznajcie tych, którzy już w przyszłym roku mogą się dostać do setki najzamożniejszych Polaków. 106
  • Biznes w biegu 7 lip 2014, 6:00 Jedna trzecia Polaków regularnie biega. Wokół tego sportu narodził się biznes, który rośnie w tempie kilkudziesięciu procent rocznie. 111
  • Rynek kredytów rozkręcił się na dobre 7 lip 2014, 6:00 Polacy biorą kredyty, a banki chcą ich udzielać – wynika z najnowszych danych NBP. Przez pięć miesięcy tego roku wartość zadłużenia klientów indywidualnych na konsumpcję wzrosła o tyle, ile w zeszłym roku przez prawie osiem. 118
  • Biznes Technologie 7 lip 2014, 6:00 Marsjański spodek kosmiczny NASA testuje latający spodek kosmiczny. W przyszłości ma on być wykorzystywany w misjach marsjańskich. Kilka dni temu odbyły się testy urządzenia. Pojazd o nazwie Low-Density Supersonic Decelerator (LDSD)... 119
  • Misie notują spadki 7 lip 2014, 6:00 KOMENTARZ PIERWSZE DNI LIPCA PRZYNIOSŁY SERIĘ SŁA- BYCH DANYCH o polskiej gospodarce, które potwierdziły czerwcowe raporty GUS - zwalniające tempo rozwoju polskiej produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej. Odczyt PMI po raz... 120
  • Sposoby zwycięzców 7 lip 2014, 6:00 Te siedem cech łączy ludzi, którzy (prawie) zawsze osiągają swoje cele. 121
  • Kadry 7 lip 2014, 6:00 Marcin Herra nie jest już prezesem spółki PL.2012+, która jest operatorem Stadionu Narodowego w Warszawie. Taką decyzję podjęło walne zgromadzenie spółki. Członkiem zarządu przestał być też Andrzej Bogucki. Na stanowisko prezesa... 123

ZKDP - Nakład kontrolowany