Życie po końcu świata

Życie po końcu świata

Kiedy umiera dziecko, świat się kończy. Ale pełne życie po stracie dziecka jest możliwe – przekonuje w wywiadzie dla „Wprost” Daria Bielenin-Palęcka, która prowadzi grupę dla rodziców, którzy stracili dziecko.

Ile masz dzieci?

Dwoje żyjących i jedno nieżyjące. Lilka, najmłodsza, umarła sześć lat temu.

Prowadzisz przy kościele Dominikanów na Służewcu w Warszawie grupę dla rodziców, którzy stracili dziecko.


Jestem jedną z osób, które ją prowadzą. Sama kiedyś do tej grupy przyszłam, bo jej potrzebowałam, a potem, razem z innymi uczestnikami – Kasią i jej mężem Kamilem – przejęłam jej organizację. Naszym duchowym opiekunem jest dominikanin o. Stanisław Górski, ale nie pyta, czy ktoś jest wierzący, nie narzuca optyki, po prostu jest do dyspozycji. Nie zajmuje się też prowadzeniem spotkań, sami rozmawiamy. Mamy za sobą podobne przeżycia, a to ułatwia nam rozmowę. To nie jest terapia grupowa, prowadzona przez psychologa. Wymieniamy się doświadczeniami, opowiadamy, co komu pomogło, wspominamy nasze zmarłe dzieci, mówimy o emocjach, towarzyszących nam na kolejnych etapach żałoby i pożegnania. Oczywiście nie każdy się w tym miejscu odnajdzie. Mogą na przykład mieć z tym problem osoby tuż po stracie lub takie, które zatrzymały się na pierwszym etapie żałoby – cały czas czekają na ukochane dziecko. Ten pierwszy trudny czas najczęściej nie pozwala na poszukiwanie pomocy, to czas, w którym szuka się jakiejkolwiek motywacji do życia.

W czym więc pomaga grupa?

Kiedy spotyka się ludzi, którzy przeżyli to samo, to paradoksalnie traci się uczucie, jak to nazwała jedna z matek na forum dla rodziców po stracie, nieznośnej wyjątkowości. Nawet tak trudna historia opowiedziana tysiąc razy, staje się w pewnym sensie oswojona. Często po jakimś czasie od śmierci dziecka nie ma już z kim o tym rozmawiać. Okres ochronny dla rodzica po stracie szybko się kończy. Bliscy, znajomi dają jakiś czas na rozpacz, ale potem już nie chcą lub nie potrafią słuchać, oczekują, że pozbieramy się, będziemy tacy jak kiedyś.

Stawiają na siłę do pionu?

Raczej postępują w myśl zasady, że w domu wisielca nie mówi się o sznurku. Ludziom wydaje się, że dobrze robią, omijając temat, udając, że to się nie wydarzyło. Jednak dla rodzica najgorsze jest skazanie dziecka utraconego na niebyt. Nie dość, że było z nami krótko, to jeszcze za wszelką cenę wszyscy chcą zapomnieć, że istniało. Tu może wspominać i inni go słuchają. Nie musi tłumaczyć, co czuje, bo inni go rozumieją. Ja w każdy drugi piątek miesiąca mam tu czas dla Lilki. Potrzebuję tego, bo ze stratą można nauczyć się żyć, ale ból nie znika. Jest spokojniejszy, ale jest.

Da się przeżyć śmierć dziecka?

Kiedy umiera dziecko, świat się kończy. Bez względu na to, czy to pierwsze, czy kolejne, malutkie, czy starsze. Ze zdziwieniem odkrywasz, że po ulicach nadal jeżdżą autobusy, że niebo nie runęło. Ale da się to przeżyć, bo się musi. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem twierdzenia, że zawsze, bo jednak nie. Niektórzy tkwią w żałobie latami, właściwie nie żyjąc, niektórzy mogą nie dać rady, chcieć pójść za swoimi dziećmi. Ważne, żeby przeżyć żałobę, wypłakać się, wykrzyczeć, nie da się tego uniknąć, nieprzeżyta wraca bez końca. Do naszej grupy przyszła kiedyś kobieta, która żałobę po malutkim dziecku przechodziła dopiero po 30 latach. Kiedyś rozpaczanie po śmierci niemowlęcia było nie na miejscu, była duża śmiertelność i trzeba było umieć z tym żyć, więc wszyscy oczekiwali od niej, że szybko weźmie się w garść. I ona dopiero teraz płacze. Jednak są też tacy, którzy sami nie chcą tego robić. Pokój dziecka nieruszony od dnia, w którym dziecko z niego wyszło, wszystkie rzeczy leżą na swoim miejscu, nie będą wspominać, tylko siedzieć i czekać, aż ono wróci. To nie jest dla rodziców dobre, bo negując śmierć, nie przeżywają żałoby. Takie rzeczy zdarzają się częściej, kiedy strata jest związana z przestępstwem i rodzice czekają na ukaranie winnego. Albo przy porodzie, wtedy winią lekarzy, latami ciągną procesy. Mają temat zastępczy, skupiają się na nim, zamiast na tym, żeby pożegnać dziecko na zawsze.

Pomaga wiara w Boga?

Ogromnie zazdroszczę ludziom, którzy tak ufają Bogu, że pomaga im to się pogodzić ze śmiercią dziecka. Ja się buntowałam, byłam wściekła na niego. Powtarzałam: co ja ci zrobiłam? Co ona ci zrobiła? Jednak znam sporo ludzi, którzy w tej sytuacji zaczynają szukać Boga. Szukają sensu. Ja zaczęłam w tym celu czytać książki teologiczne.

Kiedy dołączyłaś do grupy?

Bardzo szybko, dwa miesiące po śmierci Lilki. Kasia i Kamil, z którymi prowadzę grupę, przyszli dwa tygodnie po mnie, ich córeczka zmarła po kosmetycznej operacji rozszczepienia podniebienia.

W waszej grupie są rodzice dzieci, które odeszły nagle czy po długiej chorobie? Po samobójstwach?

Są wszyscy.

Czy po samobójstwie dziecka jest trudniej?

Dochodzi poczucie winy, że rodzic nie zauważył, że z jego dzieckiem działo się coś okropnego. Trzeba sobie wtedy odpowiedzieć na pytanie – czy z tym stanem wiedzy, który wtedy się miało, można było coś zrobić inaczej? I odpowiedź brzmi „nie”, ale, żeby to poczuć, trzeba długo nad sobą pracować.

Pewnie, kiedy dziecko umiera po chorobie, też pojawiają się wyrzuty sumienia. Czy mogłem wcześniej reagować, iść do lepszego lekarza?

Ludzie, którzy mieli czas oswoić się z myślą, że ich dziecko umrze, lepiej radzą sobie potem z tą śmiercią. Nie są do tego lepiej przygotowani, bo na to się nie da przygotować. Ale jeśli można być przy dziecku, gdy ono odchodzi, ma się częściej poczucie, że zrobiło się dla niego wszystko, nie ma obwiniania się. Ja przeżyłam kompletne zaskoczenie.

Jak to było?

Pojechałam do normalnego porodu i wszystko szło dobrze, aż zaniknęło tętno u córki.

W trakcie porodu?

Tak. Natychmiast podjęto decyzję o cesarskim cięciu. Jeszcze przez chwilę ją reanimowali, a potem przewieźli do szpitala, w którym jest aparat do schładzania komór mózgowych, co bywa pomocne przy dłuższym niedotlenieniu. Jednak jej mózg nie wykazywał już żadnej aktywności. Po kilku godzinach jej serduszko zatrzymało się. Mój lekarz powiedział: człowiekowi się wydaje, że z tym całym sprzętem, z tymi aparatami USG ciąża jest całkowicie bezpieczna, a to nieprawda. Zawsze może się wydarzyć coś, czego się nie da sprawdzić.

Co się wydarzyło u ciebie?

Wada łożyska i pępowiny. Pępowina nie łączyła się tak, jak powinna z łożyskiem, tylko za pomocą błonki, przez co była słabo zabezpieczona. A oprócz tego z tej błonki wychodziło jedno malutkie naczynko, parę milimetrów, nie do wykrycia na USG. I podczas skurczów porodowych to naczynko pękło. I Lilka się wykrwawiła. A dziecko ma może z 200-250 ml krwi, w dodatku kapała ona powoli przez to naczynko, więc przy porodzie nikt się tym nie zaniepokoił. Oni nie mieli szans zorientować się, że coś jest nie tak. Kiedy zniknęło tętno, natychmiast przewieźli mnie na stół operacyjny i nie minęło 15 minut, jak Lilka była reanimowana. Ale już było za późno.

To był dobry szpital?

Prywatna klinika, znana z porodów. Zdecydowałam się na nią po wcześniejszych złych doświadczeniach w publicznym szpitalu, który miał wysoki stopień referencyjny, sprzęt, ale gdyby coś się działo, nikt by nie zauważył, bo przez większość czasu nikt się mną nie interesował.

Nie próbowałaś skarżyć szpitala?

Nie miałam powodów. Jeżeli lekarz płacze razem ze mną... No i znałam przyczynę śmierci, wiedziałam, że tego nie dało się przewidzieć.

Pamiętasz moment, w którym dowiedziałaś się, że dziecko nie żyje? Czy można w ogóle uwierzyć, że to się wydarzyło?

Ciężko uwierzyć. To jest tak nieprawdopodobne, że na początku nie dociera. Masz skompletowane ubranka, łóżeczko, pieluchy, wszystko jest przygotowane, a dziecka nie ma. Kiedy Lilka odchodziła, był przy niej mąż i trzymał ją za rączkę. Ja po cesarskim cięciu nie mogłabym nawet usiąść, a co dopiero jechać za nią do innego szpitala. Kiedy ją odwozili, jeszcze wybudzałam się z narkozy. Więc nie zdążyłyśmy się za życia zobaczyć. Widziałam ją w trumience i na zdjęciach. Dobrze, że je mam. Wiedziałam, że po dziecku trzeba zostawić pamiątki.

Skąd wiedziałaś?

Mam znajomych, których kilka lat wcześniej spotkało coś podobnego. Kiedy miałam się z nimi spotkać po odejściu ich dziecka, weszłam na stronę Dlaczego.org. pl, żeby zobaczyć, jak mam się zachować, jak z nimi rozmawiać. Poczytałam i dostałam coś w rodzaju instrukcji, co mówić, a czego nie. I wtedy też przeczytałam, że ważne jest, aby zgromadzić pamiątki. Dzięki temu mamy zdjęcia Lilki, czapeczkę i skarpetki, w których była, kiedy jeszcze żyła. Takie rzeczy trzeba koniecznie zachować, bo potem jest ciężko. Człowiek w pierwszym odruchu, udając, że to się nie wydarzyło, chciałby to wszystko usunąć, bo na chwilę przyniosłoby to ulgę, ale potem zaczyna się strasznie tęsknić.

Zostawiłaś to, co na sobie miała, a resztę rzeczy usunęłaś?

Nie. Komoda z ubrankami cały czas stoi.

Macie jeszcze dwójkę dzieci. Jak to zniosły?

Syn miał dwa i pół roku, niewiele z tego rozumiał. Jedynie, że miała być siostra, ale jej nie będzie. Natomiast córka miała osiem lat i bardzo dobrze wiedziała, co się dzieje. Zareagowała tak, jak należy się zachować przy pożegnaniu. Powiedziała, że chce zobaczyć Lilkę, bo to jej siostra, zażądała powieszenia zdjęcia Lilki w ramce na ścianie przy zdjęciach rodzeństwa. Włożyła do trumienki swoją maskotkę – pieska. Kłopoty zaczęły się później, kiedy okazało się, że ona nie przyjdzie do mnie i nie powie, że chce płakać, bo wie, że wtedy ja zacznę płakać. Była z tym sama, czego ja nie wiedziałam. Z kolei syn wymagał opieki, bo był bardzo mały, a ja nie byłam w stanie wstać z kanapy. Mąż po dwóch tygodniach przysługującego mu zwolnienia musiał wrócić do pracy. Ja wróciłam do pracy po miesiącu. Do życia po roku.

Mogłaś pracować?

Brałam leki od psychiatry, więc byłam w stanie. To były leki przeciwlękowe, bo po tej śmierci wydawało mi się, że zaraz wszyscy umrą, ze mną na czele. Chodziło też o sprawy somatyczne, dusiłam się, a odpowiadała za to wyłącznie głowa. Mąż mnie wiózł raz na oddział ratunkowy, bo myślałam, że nie wezmę następnego oddechu. Dostałam więc leki, które łagodziły te objawy, ale nie pomagały na smutek, żałobę przeżywałam nadal.

Jak cię przyjęli w pracy?

To była nowa praca. Mówiłam otwarcie, co się stało. Jak coś jest raz powiedziane, gładko się rozchodzi. Natomiast nasze otoczenie – sąsiedzi, szkoła córki – zostało poinformowane, żeby nikt nie zaczepiał i nie pytał, co się urodziło i ile ważyło. Wiedziałam, że tak trzeba zrobić z forum „Dlaczego”. Mniej boli pytanie, co się stało, że ona nie żyje, niż ile waży.

Ludzie próbowali cię pocieszać?

Na wiele sposobów. Mówili, że nie zdążyłam się przyzwyczaić. A przecież dziecko to nie chomik, powinnam je wychowywać, tak jak dwójkę starszych. Zostało pozbawione całego życia, a my wspólnych chwil z nim. Nie ma pobudek w nocy, karmienia, choć jest nawał pokarmu. Nie ma prania w specjalnym proszku, kupy wyłażącej na plecy z pieluszki. Nie było przytulania, tylko buziak w czółko i w nosek w trumnie. Czuję, że straciłam roczniaka, gimnazjalistkę, maturzystkę. Oddałabym wiele choćby za kilka lat z nią. Mogę sobie tylko wyobrażać, jaka by była. Zazdroszczę każdemu, kogo dziecko żyło dłużej, każdemu, kto ma wspomnienia.

Co jeszcze mówili?

Że mam jeszcze dwójkę dzieci. No mam i kocham na zabój, ale tego jednego, kochanego łebka będzie brakowało zawsze. Mówiono mi też, że mogę przecież jeszcze mieć następne dzieci. Czyli klin klinem, tak? Wyprodukować na złagodzenie rozpaczy? A co z tym nowym życiem? Co mu odpowiem, gdy zapyta, czy byłby na świecie, gdyby Lilka żyła? Nie jestem pewna, co bym powiedziała, więc ta opcja odpada. Nie mam prawa obciążać tak własnego dziecka.

A co tobie pomogło przeżyć żałobę?

Rzuciłam się w czytanie. O hospicjach, śmierci, o ludziach, którzy stracili dziecko, jest dużo takich książek. To mi pomagało poczuć, że nie wariuję, bo inne matki też przeżywały to samo. To oswajało śmierć. Bliscy mówili, że czytając to, jeszcze bardziej rozdrapuję, ale ja uczyłam się, jak przez to przejść. To była dla mnie taka codzienna, papierowa grupa wsparcia.

I przeszłaś. Teraz jesteś aktywną matką, wulkanem energii, poznałyśmy się, gdy pisałam tekst o rodzicach zaangażowanych w działalność szkół ich dzieci. Nie zostawiłaś życia.

Tak, należę do rady rodziców, prowadzę fundację organizującą zajęcia muzyczne w szkole syna. Żyję, ale nie zapomniałam, co się stało, bo tego się nie da zapomnieć. Moje życie dzieli się na „przed” i „po” i nigdy już nie będzie tak, jak przed. Najtrudniej zaakceptować, że nie ma powrotu do tego, co było kiedyś. Śmierć dziecka to coś, co nie powinno się wydarzyć. Jednak teraz, po sześciu latach, mogę z pełną świadomością powiedzieć: pełne życie po śmierci dziecka jest możliwe. Jeśli takie doświadczenie stało się waszym udziałem, ratujcie siebie. Biegu zdarzeń nie da się odwrócić, ale można wykorzystać czas, który dostaliście, dla siebie, rodziny, pomagając innym. Z bezsensownej śmierci wyciągnąć tyle dobra, ile się da. Ja tak właśnie staram się robić, a każdy sygnał, że komuś pomogłam, nadaje sens króciutkiemu życiu mojej Lilki. �

©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

GDZIE SZUKAĆ POMOCY

http://www.dlaczego.org.pl/

– serwis dla osieroconych rodziców i tych, którzy borykają się z chorobą dziecka. Bibliografia, forum, blogi, informacje o grupach wsparcia.

http://www.stratadziecka.pl

– strona, którą prowadzą rodzice po stracie dziecka, tworzą wspólnotę w ramach Duszpasterstwa Rodzin w Archidiecezji Gdańskiej.

http://www.bydalejisc.pl/

– Fundacja „By dalej iść” organizująca grupy wsparcia.

Okładka tygodnika WPROST: 2/2016
Więcej możesz przeczytać w 2/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 2/2016 (1719)

  • Brukselska pokazówka 10 sty 2016, 20:00 W głośnym eseju „Dlaczego nie jestem konserwatystą” Friedrich Hayek pisał, że konserwatyzm z natury rzeczy konserwuje, a on chce zmian, i to szybkich zmian. „Nie wystarczy wrzucić hamulec, żeby powstrzymać świat przed... 3
  • SKANER 10 sty 2016, 20:00 WYDARZENIA Co nas czeka w 2016 r.! Kalendarium na 12 miesięcy STYCZEŃ Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, czyli spotkanie najważniejszych politycznych przywódców oraz liderów globalnego biznesu Koniec sankcji ONZ wobec Iranu – o ile... 6
  • ZDARZYŁO SIĘ JUTRO 10 sty 2016, 20:00 Kurski na prawym styczniowym. Petru na chorobowym. I rozwód u Lisów. 10
  • Kulisy nadzoru nad Polską 10 sty 2016, 20:00 Tylko naiwni mogą sądzić, że berlińscy czy brukselscy politycy przejmują się kształtem polskiego Trybunału Konstytucyjnego czy mediów publicznych. Gra toczy się o miliardy euro, które pozostaną w Polsce lub nadal będą wypływać do Niemiec czy Francji. 16
  • Tęsknota za mitami 10 sty 2016, 20:00 Żyjemywśród mitów i inaczej być nie może. Nie lubimy zamiast nich dostawać „nagiej prawdy”. Dla dzieciaków to jednak trauma, gdy się dowiadują, że skrzat w czerwonej szlafmycy to tylko dozorca podający się raz na rok za... 18
  • Historia czystek w TVP 10 sty 2016, 20:00 Jacek Kurski, polityk o pieszczotliwym przydomku Bulterier, od piątku rządzi TVP. Już wiadomo, że jego nadejście zwiastuje wielkie zmiany kadrowe w telewizji. Podobny wstrząs będzie przechodziło publiczne radio. 19
  • Węgierski eksperyment medialny 10 sty 2016, 20:00 Wprowadzane przez rząd PiS zmiany funkcjonowania mediów publicznych przyrównywane są do reformy przeprowadzonej przez Fidesz w 2010 r. Jej efekty są jednak mało zachęcające. Najwięcej krytyki zbiera polityka informacyjna telewizji i radia publicznego, które całkowicie... 21
  • Pacjenci poczekają na rewolucję 10 sty 2016, 20:00 Gdzie będziemy się leczyć po likwidacji NFZ? Tego nie wiedzą nawet w samym ministerstwie. Wiadomo tylko, że nie nastąpi to wcześniej niż za dwa lata. Na razie zmiany czekają psychiatrię i medycynę rodzinną. 22
  • System do korekty 10 sty 2016, 20:00 – Pora na korekty obecnego systemu opieki zdrowotnej. To jednak struktura trudna, w której nie ma cudownych rozwiązań – mówi „Wprost” wiceminister zdrowia Piotr Gryza. 24
  • Kto się boi Grzegorza Schetyny 10 sty 2016, 20:00 Już niedługo zacznie się rozpad PO. Część posłów przejdzie do Nowoczesnej, inni zostaną zmarginalizowani przez Grześka i po cichu będą przeciwko niemu knuć. Zaczyna się nowy rozdział w historii Platformy – ironizuje polityk z otoczenia Donalda Tuska. 26
  • Gloria Victoribus 10 sty 2016, 20:00 Jest taki kraj w Europie, gdzie każdego roku z pompą świętuje się klęskę, która skończyła się zniszczeniem stolicy i śmiercią kwiatu młodzieży. W tym samym kraju nikt poza lokalną społecznością nie pamięta o wielkim... 29
  • Nie jestem święty 10 sty 2016, 20:00 Faktycznie toczy się wobec mnie postępowanie komornicze, ale też trwają negocjacje, rozmowy, postępowania sądowe – mówi „Wprost” Mateusz Kijowski, lider Komitetu Obrony Demokracji. 30
  • Dwie Polski 10 sty 2016, 20:00 W sporze o nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym wyłoniły się dwa stanowiska. Jedno powołuje się na art. 195 konstytucji o niezawisłości sędziów TK; drugie – na art. 197, upoważniający Sejm do regulowania mocą ustawy... 32
  • Cuda na szpitalnym łóżku 10 sty 2016, 20:00 Zdrowieją wbrew prawom logiki i obecnemu stanowi wiedzy, a ich choroby cofają się w sposób nieopisany dotąd w podręcznikach. Doświadczeni lekarze przyznają, że wielu pacjentów uzdrawia wiara. 36
  • Życie po końcu świata 10 sty 2016, 20:00 Kiedy umiera dziecko, świat się kończy. Ale pełne życie po stracie dziecka jest możliwe – przekonuje w wywiadzie dla „Wprost” Daria Bielenin-Palęcka, która prowadzi grupę dla rodziców, którzy stracili dziecko. 39
  • Luksusowy przekręt 10 sty 2016, 20:00 PiS zapowiada, że uszczelni system podatkowy. Tymczasem wciąż kwitnie proceder wyłudzania akcyzy na ciężarowe BMW i pomoc drogową z logo Lamborghini. 42
  • Gdzie są chłopcy z Nangar Khel 10 sty 2016, 20:00 Ten proces, nazywany też „procesem o honor żołnierzy”, trwa osiem lat. Jest bezprecedensowy w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości, który od II wojny światowej nie badał zbrodni wojennej. 44
  • Szpieg urojony 10 sty 2016, 20:00 Dopiero po 32 latach państwo polskie uniewinniło Henryka Bogulaka, kierowcę, który w stanie wojennym został skazany na śmierć za szpiegostwo. Jak się dziś okazało, bez żadnych dowodów. 47
  • Kisielewski i polityczne akwarium 10 sty 2016, 20:00 Obserwował polityczny plankton, płotki, piranie i rekiny. Oceniał, opisywał, ale nie pływał z nimi i dbał o to, by nawet nie dać się ochlapać. 50
  • Pięć tykających bomb 10 sty 2016, 20:00 Spowolnienie w Chinach, toksyczna polityka banków centralnych, zadłużeniowa pułapka rynków wschodzących czy lokalne wojny walutowe. Globalne finanse stoją dziś na krawędzi kryzysu. I nikt nie wie, jak go zatrzymać. 52
  • Pamiętajcie o ekonomii 10 sty 2016, 20:00 500 zł na dziecko, opodatkowanie banków i marketów to na razie jedyne gospodarcze rozwiązania PiS. Mają jednak niewiele wspólnego z przedsiębiorczością. Żeby rosła, potrzebuje ekonomicznych bodźców. Tych w nowych ustawach jest za mało. 55
  • Niedobre jak SKOK-i 10 sty 2016, 20:00 KNF umieściła na liście firm funkcjonujących w ramach systemu SKOK spółki nieistniejące oraz niemające żadnych powiązań właścicielskich i kapitałowych z systemem SKOK 57
  • Będziemy królami Bliskiego Wschodu 10 sty 2016, 20:00 Po serii giełdowych przejęć Wojciech Kruk stracił kontrolę nad firmą, którą jego rodzina tworzyła od prawie dwóch wieków. Teraz do gry wchodzi jego córka, która buduje na nowo rodzinne królestwo biżuterii. Ania Kruk oplotła Polskę siecią butików i rusza na podbój Kataru. 58
  • HOSSA BESSA 10 sty 2016, 20:00 Z bankructwem im do twarzy PONAD 2 TYS. POLAKÓW OGŁOSIŁO W ZESZŁYM ROKU BANKRUCTWO. Minął właśnie rok od wprowadzenia w życie nowych przepisów regulujących upadłość konsumencką. Zmiany w prawie były na tyle korzystne, że... 61
  • Zapasy orientalnych mocarzy 10 sty 2016, 20:00 W miarę jak Amerykanie tracą zainteresowanie regionem Zatoki Perskiej, o rolę lokalnego mocarstwa walczą Iran i Arabia Saudyjska. Nie wiadomo, czy naprawdę planują już wojnę, czy tylko podsycają napięcie dla osiągnięcia wewnętrznej mobilizacji. 64
  • Trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie 10 sty 2016, 20:00 Słowa Alfreda Hitchcocka o dobrym filmie znajdują właśnie zastosowanie do rynków finansowych, które rozpoczęły rok 2016 krachem. Rzeczywistość polityczna i ekonomiczna na świecie nie napawa optymizmem. Ostatni rok prezydentury Obamy... 66
  • Strategia na długość ramienia 10 sty 2016, 20:00 Zajęci obroną zagrożonej demokracji w Polsce Niemcy omal nie przeoczyli bandy rozwydrzonych imigrantów, którzy w sylwestrową noc dokonali prawdziwego pogromu kobiet, próbujących świętować Nowy Rok. Ale czegóż nie robi się dla ratowania polityki otwartych drzwi Angeli Merkel? 68
  • Kolonizacja federacji 10 sty 2016, 20:00 Szukając przeciwwagi dla Zachodu, Władimir Putin postawił na Chiny i się przeliczył. Pekin nie został sojusznikiem Rosji, ale chętnie korzysta z jej słabości, eksploatując Syberię i rosyjską część Dalekiego Wschodu. 70
  • Złote marzenia 10 sty 2016, 20:00 Nielegalne kopalnie złota przyciągają dziesiątki tysięcy śmiałków, którzy wierzą, że uda im się odmienić swój los. Większość szybciej zginie, niż się wzbogaci. 72
  • Żadnych bohaterów pozytywnych 10 sty 2016, 20:00 W styczniu 2014 r. scenariusz „Nienawistnej ósemki” wyciekł do internetu. Quentin Tarantino powiedział wówczas, że rezygnuje z jego realizacji. Trzy miesiące później zmienił zdanie. Dziś mówi: „Pomyślałem, że ośmiu niejednoznacznych bohaterów granych przez... 76
  • Nakręceni na zysk 10 sty 2016, 20:00 Netflix obok Amazona i Tesli był od lat wymieniany w gronie marek, których nadal brakuje w Polsce. Wreszcie zadebiutował i u nas, ale czy tego debiutu nie będzie żałował? 79
  • Jedna Rzesza, jeden pisarz 10 sty 2016, 20:00 „Mein Kampf” miał być bestsellerem, który uczyniłby Adolfa Hitlera poczytnym pisarzem. Książka okazała się klapą. Żeby z niej zrobić lekturę obowiązkową dla milionów Niemców, autor musiał zostać dyktatorem. 82
  • Zabierz mnie, mamusiu 10 sty 2016, 20:00 – Wyrwałem chwasta – wyjaśnił oskarżony, gdy zadano mu pytanie, dlaczego zabił. Te słowa przeżyły ich autora. 85
  • Warto być Polakiem 10 sty 2016, 20:00 Jeśli świat jest na wyciągnięcie ręki, to planując urlop w 2016 r., wybierajmy kraje, gdzie Polaków lubią. To nie jest wcale krótka lista i jest na niej kilka zaskoczeń. 88
  • Życzenia pierwszego świata 10 sty 2016, 20:00 Życzę sobie i wszystkim, by polska gastronomia podniosła nieco głowę. 91
  • Ewangelia według klauna 10 sty 2016, 20:00 Chętnie spędziłbym czas z dziewczynami z Pussy Riot, ale niekoniecznie w moskiewskiej celi – mówi Jaco Van Dormael, reżyser nominowanej do Europejskiej Nagrody Filmowej głośnej komedii „Zupełnie nowy testament”. 92
  • KALEJDOSKOP KULTURALNY 10 sty 2016, 20:00 KSIĄŻKI Mariusz Cieślik 1. „Dziewczyna z pociągu” Paula Hawkins ŚWIAT KSIĄŻKI 2. „Masa o bossach polskiej mafii” Artur Górski, Jarosław Sokołowski PRÓSZYŃSKI 3. „Co może pójść nie tak” Jeremy... 93
  • Kto mocniej obrazi władzę 10 sty 2016, 20:00 Zdruzgotani ciągle porażką PO dziennikarze, publicyści, politolodzy i socjolodzy prześcigają się na bardziej dosadne obrażenie nowej władzy. Tomasz Lis pisze o bolszewikach z PiS, Sławomir Sierakowski opowiada o tym, że partia... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany