Jedna Rzesza, jeden pisarz

Jedna Rzesza, jeden pisarz

„Mein Kampf” miał być bestsellerem, który uczyniłby Adolfa Hitlera poczytnym pisarzem. Książka okazała się klapą. Żeby z niej zrobić lekturę obowiązkową dla milionów Niemców, autor musiał zostać dyktatorem.

Powrót „Mein Kampf” do księgarń – możliwy po wygaśnięciu z początkiem tego roku praw autorskich należących do rządu Bawarii – wywołał protesty. Przede wszystkim organizacji żydowskich. Publicyści spierali się, czy książki nawołujące otwarcie do rasowej nienawiści powinny znajdować się w obiegu. Dla uspokojenia nastrojów niemieccy historycy przygotowali monumentalne opracowanie, opatrzone przypisami tłumaczącymi kontekst niemal każdego zdania, podyktowanego 92 lata temu przez Hitlera. W domenie publicznej umieszczono także pamiętniki Anny Frank.

Dla równowagi. Wszystko to wydaje się jednak przesadzoną reakcją. „Mein Kampf”, nie bez powodu, było wydawniczą klapą. Gdyby nie polityczne sukcesy, które doprowadziły niewydarzonego pisarza do stanowiska kanclerza Niemiec, nikt nie wiedziałby o istnieniu tej książki.

WALKA Z JĘZYKIEM

Latem 1924 r. Hitler stał się największym politycznym celebrytą Niemiec. W więzieniu w bawarskim Landsbergu odwiedzały go pielgrzymki gości, a w majowych wyborach do Reichstagu NSDAP zdobyła prawie 2 mln głosów. To utwierdzało go w przekonaniu, że monachijski pucz, za który odsiadywał wyrok, miał sens. To wtedy narodził się pomysł spisania doktryny narodowosocjalistycznej. Hitler chyba wciąż pielęgnował w sobie artystyczne i intelektualne tęsknoty z czasów, gdy próbował dostać się do wiedeńskiej akademii sztuk pięknych. Skoro nie udało się z malarstwem, może uda się zostać poczytnym pisarzem? Niesiony tą myślą, zabrał się energicznie do pracy, dyktując Rudolfowi Hessowi swoje złote myśli dotyczące spisku żydowskich kapitalistów, oplatającego świat. Liczył, że zyski ze sprzedaży bestsellera pozwolą mu pokryć długi związane z kosztami procesu.

Entuzjazm nie szedł jednak w parze z talentem. Hitler był doskonałym mówcą, ale czym innym jest płomienne przemówienie, a czym innym kilkaset stron tekstu. Hess dzielnie znosił rolę partyjnego skryby i spisywał każde słowo wodza. Jego żona była mniej wyrozumiała. – Tekst był zaśmiecony kolokwialnymi zwrotami w stylu: jednakowoż albo tak więc – wspominała Ilse Hess, mówiąc także o błędach składniowych i gramatycznych. Führer był jednak zadowolony, nadając całości bombastyczny tytuł „Cztery i pół roku walki z kłamstwami, głupotą i tchórzostwem”. Max Amann, szef partyjnego wydawnictwa Eher-Verlag, wydającego m.in. dziennik NSDAP „Völkischer Beobachter”, zaproponował bardziej chwytliwą wersję „Moja walka” i oddelegował aż siedmiu redaktorów do pracy nad tekstem, którego autor wykłócał się o każde zdanie. W efekcie zamiast jesienią 1924 r. „Mein Kampf” pojawiło się w księgarniach dopiero w roku następnym.

NUDNY JAK HITLER

W zeznaniu podatkowym za rok 1925 w rubryce zawód Adolf Hitler wpisał „pisarz”, co potwierdza, jak duże nadzieje wiązał ze swoim dziełem. Zamówił nawet nowego mercedesa na poczet spodziewanych wpływów ze sprzedaży „Mein Kampf”. Niestety, książka sprzedawała się fatalnie. Recenzenci miażdżyli nudny, pompatyczny styl i piętnowali obsesyjny antysemityzm. Prasa wieszczyła polityczny koniec autora. „Podczas gdy socjalizm i kapitalizm oferują ludziom optymistyczną wersję lepszej przyszłości, Hitler w swojej książce oferuje im tylko walkę, niebezpieczeństwo i śmierć” – to zdanie, napisane – kilka lat po wydaniu „Mein Kampf” – przez George’a Orwella, dobrze oddaje powody, dla których Hitlerowi nie udał się wydawniczy blitzkrieg.

Wielkiego entuzjazmu nie było także w szeregach NSDAP. Strasser, Goebbels czy Goering nigdy książki nie przeczytali, mimo że Führer z upodobaniem obdarowywał każdego autorskimi egzemplarzami z autografem. – To nudne tomiszcze, pełne banałów, nigdy nie byłem w stanie przez to przebrnąć – oświadczył Benito Mussolini, któremu Führer zazdrościł umiejętności sprawnego posługiwania się piórem. – Ja tego nie potrafię, po prostu nie mogę zebrać myśli, gdy piszę – skarżył się Hitler Hansowi Frankowi, świadom, że jego słowa w druku nie mają nawet cienia tej mocy, która emanuje z jego publicznych wystąpień. Tyle że jednym ze skutków wyroku za udział w monachijskim puczu był zakaz wystąpień publicznych, którego Hitler skrupulatnie przestrzegał. Każda kolizja z prawem Republiki Weimarskiej mogła się dla niego skończyć fatalnie, bo oficjalnie był bezpaństwowcem. Zrzekł się obywatelstwa austriackiego, ale nie uzyskał niemieckiego i mógł w każdej chwili spodziewać się deportacji. Siedział więc cicho, patrząc, jak poparcie dla NSDAP spada w ciągu jednej kadencji z 2 mln do marnych 800 tys. głosów. Jedyne, co przyszło mu do głowy, to napisanie kolejnej książki, która – jak się okazało – miała stać się gwoździem do pisarskiej trumny Adolfa Hitlera.

NEGROIDYZACJA I PLUTOKRACJA

Pod koniec lat 50. młody wykładowca historii z Uniwersytetu Kentucky Gerhard Weinberg dostał zadanie: miał przetrząsnąć sterty starych papierzysk, zgromadzonych w nieczynnej fabryce torped w Alexandrii nad Potomakiem. Dokumenty przywieziono po wojnie z Niemiec i naukowiec miał zrobić mikrofilmy wszystkiego, co przedstawiało jakąś wartość. Młody historyk znał biegle niemiecki, bo urodził się w Hanowerze w rodzinie sędziego żydowskiego pochodzenia, którego rasistowskie ustawy norymberskie pozbawiły prawa do pracy, i w efekcie zmusiły do imigracji do USA. W jednej z tekturowych zielonych teczek Weinberg znalazł maszynopis zarejestrowany w katalogu jako jedna z wersji „Mein Kampf”. Jednak po bliższej analizie okazało się, że jest to nigdy nieopublikowana druga książka Führera, którą żołnierze US Army zgarnęli z siedziby nazistowskiego wydawnictwa Eher-Verlag w Monachium.

Hitler zabrał się do pisania kontynuacji „Mein Kampf” tuż po fatalnych dla NSDAP wyborach w roku 1928, gdy partia straciła 20 z 32 mandatów w Reichstagu. Jedną z głównych przyczyn porażki narodowych socjalistów był ogłoszony wcześniej sojusz z faszystami Mussoliniego. W Niemczech Włosi byli wtedy takimi samymi wrogami jak Polacy, którzy wyrwali narodowi niemieckiemu jego historyczne ziemie – w przypadku Włoch chodziło o Tyrol Południowy, alpejski region zamieszkany w większości przez Niemców. Porażony rozmiarami wyborczej klęski Hitler czuł się w obowiązku wyjaśnić powody sojuszu z Mussolinim, potrzebnym mu do budowy szerokiego antyzachodniego sojuszu, który zabezpieczałby Niemcy w razie wojny na Zachodzie, dając wolną rękę w szukaniu przestrzeni życiowej na wschodzie. 324-stronicowy maszynopis wyszedł spod ręki samego szefa Eher-Verlag, Maxa Amanna, któremu Hitler podyktował go latem 1928 r., dając upust swojej niechęci do „kompletnie znegroidyzowanej” Francji. Ostrzegał też przed nieuchronnością wojny z USA, gdzie duch aryjski jest „zakładnikiem żydowskiej plutokracji”. Führer wykluczał też sojusz z Rosją, którą widział jako łatwy, bo osłabiony bolszewizmem, cel dla niemieckiej ekspansji. Te wynurzenia nigdy nie ukazały się drukiem. Max Amann wyklarował Hitlerowi, że wypuszczanie na rynek kontynuacji „Mein Kampf” zaszkodzi pierwszej książce.

FÜHRER WŚRÓD PISARZY

Wkrótce autor o książce zapomniał, bo po zniesieniu sądowego zakazu wystąpień publicznych mógł wrócić do wygłaszania przemówień. Jednak nigdy do końca nie pogodził się z porażką, okazując zazdrość innym partyjnym pretendentom do pisarskiej sławy. Maszynopis „Mitu dwudziestego wieku” czołowego teoretyka niemieckiego rasizmu Alfreda Rosenberga przetrzymywał przez ponad rok, zanim go zwrócił autorowi z uwagą: „jestem pewien, że wszystko jest w porządku” – świadczącą, że go nie przeczytał. Potem wielokrotnie odcinał się od tez książki traktującej o supremacji rasy aryjskiej, nie dlatego, że się z nimi nie zgadzał, tylko z zazdrości o potoczysty styl i erudycję autora. Rosenberg potrafił swobodnie cytować średniowiecznych mistyków w rodzaju Mistrza Eckharta czy filozofów, takich jak Nietzsche i Schopenhauer. Podobną niechęć żywił do prac Gottfrieda Federa, głównego ekonomisty NSDAP i zaprzysięgłego wroga żydowskiej finansjery, który postulował rezygnację z lichwy i budowę systemu zdecentralizowanych fabryk oraz samowystarczalnych komun miejskich. Wpływ Federa na strategię gospodarczą partii malał w tempie wprost proporcjonalnym do rozgłosu, jaki wywoływały jego publikacje. W Niemczech budowanych przez Adolfa Hitlera miał być nie tylko jeden naród, jedna Rzesza i jeden wódz, ale też jeden pisarz.

NA ŚLUB I DO PLECAKA

Przez osiem lat, jakie upłynęły od wydania „Mein Kampf” do przejęcia władzy w Niemczech przez Hitlera, książka sprzedała się w nakładzie 240 tys. egzemplarzy. W praktyce oznaczało to, że kupili ją wyłącznie członkowie partii. Rok 1933 był jednak przełomowy, bo Hitler stał się wreszcie poczytnym pisarzem, zarabiając na sprzedaży „Mein Kampf” 1,2 mln marek, co było astronomiczną sumą w ówczesnych Niemczech, gdzie roczna pensja nauczyciela nie przekraczała 5 tys. marek.

Hitler kokietował Niemców, odcinając się od swojego dziełka. – To takie fantazje zza krat, gdybym wiedział, że zostanę kanclerzem, nigdy bym tego nie napisał – mawiał, dbając jednocześnie, żeby zapewnić odpowiednio rekordowe nakłady książki. Do końca wojny, w samych tylko Niemczech, puszczono w obieg 10 mln kopii w kilku wersjach. Podstawowa nazywała się Volksausgabe, czyli wydanie ludowe, do użytku w każdym domu. Potem była wersja ślubna, przeznaczona dla urzędów stanu cywilnego, które obdarowywały każdą młodą parę. W 1939 r. wypuszczono specjalne wydanie jubileuszowe z okazji 50. urodzin Führera, a w 1940 r. z drukarni wyszło Tornister-Ausgabe, czyli wydanie plecakowe w wersji kompaktowej, przeznaczone dla żołnierzy poszerzających przestrzeń życiową narodu niemieckiego.

Dobra passa wydawnicza skończyła się w 1945 r. wraz z całą III Rzeszą. Prawa autorskie do „Mein Kampf” zostały upaństwowione i przekazane rządowi Bawarii, który przez 70 lat konsekwentnie odmawiał zgody na publikację. Teraz książka, uważana za źródło największych zbrodni XX w., znalazła się w domenie publicznej i każdy może ją wydać. Tylko czy ustawią się po nią tłumy? Wątpliwe. �

©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

SPIRATOWAĆ HITLERA

Pierwsze pirackie wydanie w USA stało się przedmiotem sporu sądowego między właścicielem praw do „Mein Kampf” na Amerykę - firmą Houghton Mifflin – a małym wydawcą z Pensylwanii Stackpole and Sons. Ci ostatni utrzymywali, że mogą drukować „Mein Kampf” bez zgody właściciela praw autorskich, bo w chwili wydania książki, w 1925 r., Hiter był bezpaństwowcem. Amerykański sąd uznał, że prawa autorskie należą się też bezpaństwowcom, i w 1941 r. nakazał Stackpole zakończyć sprzedaż. Skrócone wydanie Houghton Mifflin pozbawione było najbardziej antysemickich fragmentów, znalazły się one dopiero w tłumaczeniu Alana Cranstona, reportera UPI w Niemczech. W 1939 r. dziennikarz został pozwany przez NSDAP o naruszenie praw autorskich i przegrał. Sąd w Connecticut nakazał wstrzymanie sprzedaży. Dochód z pół miliona egzemplarzy, które już trafiły do czytelników, tłumacz przekazał na cele charytatywne.

Okładka tygodnika WPROST: 2/2016
Więcej możesz przeczytać w 2/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 2/2016 (1719)

  • Brukselska pokazówka 10 sty 2016, 20:00 W głośnym eseju „Dlaczego nie jestem konserwatystą” Friedrich Hayek pisał, że konserwatyzm z natury rzeczy konserwuje, a on chce zmian, i to szybkich zmian. „Nie wystarczy wrzucić hamulec, żeby powstrzymać świat przed... 3
  • SKANER 10 sty 2016, 20:00 WYDARZENIA Co nas czeka w 2016 r.! Kalendarium na 12 miesięcy STYCZEŃ Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, czyli spotkanie najważniejszych politycznych przywódców oraz liderów globalnego biznesu Koniec sankcji ONZ wobec Iranu – o ile... 6
  • ZDARZYŁO SIĘ JUTRO 10 sty 2016, 20:00 Kurski na prawym styczniowym. Petru na chorobowym. I rozwód u Lisów. 10
  • Kulisy nadzoru nad Polską 10 sty 2016, 20:00 Tylko naiwni mogą sądzić, że berlińscy czy brukselscy politycy przejmują się kształtem polskiego Trybunału Konstytucyjnego czy mediów publicznych. Gra toczy się o miliardy euro, które pozostaną w Polsce lub nadal będą wypływać do Niemiec czy Francji. 16
  • Tęsknota za mitami 10 sty 2016, 20:00 Żyjemywśród mitów i inaczej być nie może. Nie lubimy zamiast nich dostawać „nagiej prawdy”. Dla dzieciaków to jednak trauma, gdy się dowiadują, że skrzat w czerwonej szlafmycy to tylko dozorca podający się raz na rok za... 18
  • Historia czystek w TVP 10 sty 2016, 20:00 Jacek Kurski, polityk o pieszczotliwym przydomku Bulterier, od piątku rządzi TVP. Już wiadomo, że jego nadejście zwiastuje wielkie zmiany kadrowe w telewizji. Podobny wstrząs będzie przechodziło publiczne radio. 19
  • Węgierski eksperyment medialny 10 sty 2016, 20:00 Wprowadzane przez rząd PiS zmiany funkcjonowania mediów publicznych przyrównywane są do reformy przeprowadzonej przez Fidesz w 2010 r. Jej efekty są jednak mało zachęcające. Najwięcej krytyki zbiera polityka informacyjna telewizji i radia publicznego, które całkowicie... 21
  • Pacjenci poczekają na rewolucję 10 sty 2016, 20:00 Gdzie będziemy się leczyć po likwidacji NFZ? Tego nie wiedzą nawet w samym ministerstwie. Wiadomo tylko, że nie nastąpi to wcześniej niż za dwa lata. Na razie zmiany czekają psychiatrię i medycynę rodzinną. 22
  • System do korekty 10 sty 2016, 20:00 – Pora na korekty obecnego systemu opieki zdrowotnej. To jednak struktura trudna, w której nie ma cudownych rozwiązań – mówi „Wprost” wiceminister zdrowia Piotr Gryza. 24
  • Kto się boi Grzegorza Schetyny 10 sty 2016, 20:00 Już niedługo zacznie się rozpad PO. Część posłów przejdzie do Nowoczesnej, inni zostaną zmarginalizowani przez Grześka i po cichu będą przeciwko niemu knuć. Zaczyna się nowy rozdział w historii Platformy – ironizuje polityk z otoczenia Donalda Tuska. 26
  • Gloria Victoribus 10 sty 2016, 20:00 Jest taki kraj w Europie, gdzie każdego roku z pompą świętuje się klęskę, która skończyła się zniszczeniem stolicy i śmiercią kwiatu młodzieży. W tym samym kraju nikt poza lokalną społecznością nie pamięta o wielkim... 29
  • Nie jestem święty 10 sty 2016, 20:00 Faktycznie toczy się wobec mnie postępowanie komornicze, ale też trwają negocjacje, rozmowy, postępowania sądowe – mówi „Wprost” Mateusz Kijowski, lider Komitetu Obrony Demokracji. 30
  • Dwie Polski 10 sty 2016, 20:00 W sporze o nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym wyłoniły się dwa stanowiska. Jedno powołuje się na art. 195 konstytucji o niezawisłości sędziów TK; drugie – na art. 197, upoważniający Sejm do regulowania mocą ustawy... 32
  • Cuda na szpitalnym łóżku 10 sty 2016, 20:00 Zdrowieją wbrew prawom logiki i obecnemu stanowi wiedzy, a ich choroby cofają się w sposób nieopisany dotąd w podręcznikach. Doświadczeni lekarze przyznają, że wielu pacjentów uzdrawia wiara. 36
  • Życie po końcu świata 10 sty 2016, 20:00 Kiedy umiera dziecko, świat się kończy. Ale pełne życie po stracie dziecka jest możliwe – przekonuje w wywiadzie dla „Wprost” Daria Bielenin-Palęcka, która prowadzi grupę dla rodziców, którzy stracili dziecko. 39
  • Luksusowy przekręt 10 sty 2016, 20:00 PiS zapowiada, że uszczelni system podatkowy. Tymczasem wciąż kwitnie proceder wyłudzania akcyzy na ciężarowe BMW i pomoc drogową z logo Lamborghini. 42
  • Gdzie są chłopcy z Nangar Khel 10 sty 2016, 20:00 Ten proces, nazywany też „procesem o honor żołnierzy”, trwa osiem lat. Jest bezprecedensowy w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości, który od II wojny światowej nie badał zbrodni wojennej. 44
  • Szpieg urojony 10 sty 2016, 20:00 Dopiero po 32 latach państwo polskie uniewinniło Henryka Bogulaka, kierowcę, który w stanie wojennym został skazany na śmierć za szpiegostwo. Jak się dziś okazało, bez żadnych dowodów. 47
  • Kisielewski i polityczne akwarium 10 sty 2016, 20:00 Obserwował polityczny plankton, płotki, piranie i rekiny. Oceniał, opisywał, ale nie pływał z nimi i dbał o to, by nawet nie dać się ochlapać. 50
  • Pięć tykających bomb 10 sty 2016, 20:00 Spowolnienie w Chinach, toksyczna polityka banków centralnych, zadłużeniowa pułapka rynków wschodzących czy lokalne wojny walutowe. Globalne finanse stoją dziś na krawędzi kryzysu. I nikt nie wie, jak go zatrzymać. 52
  • Pamiętajcie o ekonomii 10 sty 2016, 20:00 500 zł na dziecko, opodatkowanie banków i marketów to na razie jedyne gospodarcze rozwiązania PiS. Mają jednak niewiele wspólnego z przedsiębiorczością. Żeby rosła, potrzebuje ekonomicznych bodźców. Tych w nowych ustawach jest za mało. 55
  • Niedobre jak SKOK-i 10 sty 2016, 20:00 KNF umieściła na liście firm funkcjonujących w ramach systemu SKOK spółki nieistniejące oraz niemające żadnych powiązań właścicielskich i kapitałowych z systemem SKOK 57
  • Będziemy królami Bliskiego Wschodu 10 sty 2016, 20:00 Po serii giełdowych przejęć Wojciech Kruk stracił kontrolę nad firmą, którą jego rodzina tworzyła od prawie dwóch wieków. Teraz do gry wchodzi jego córka, która buduje na nowo rodzinne królestwo biżuterii. Ania Kruk oplotła Polskę siecią butików i rusza na podbój Kataru. 58
  • HOSSA BESSA 10 sty 2016, 20:00 Z bankructwem im do twarzy PONAD 2 TYS. POLAKÓW OGŁOSIŁO W ZESZŁYM ROKU BANKRUCTWO. Minął właśnie rok od wprowadzenia w życie nowych przepisów regulujących upadłość konsumencką. Zmiany w prawie były na tyle korzystne, że... 61
  • Zapasy orientalnych mocarzy 10 sty 2016, 20:00 W miarę jak Amerykanie tracą zainteresowanie regionem Zatoki Perskiej, o rolę lokalnego mocarstwa walczą Iran i Arabia Saudyjska. Nie wiadomo, czy naprawdę planują już wojnę, czy tylko podsycają napięcie dla osiągnięcia wewnętrznej mobilizacji. 64
  • Trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie 10 sty 2016, 20:00 Słowa Alfreda Hitchcocka o dobrym filmie znajdują właśnie zastosowanie do rynków finansowych, które rozpoczęły rok 2016 krachem. Rzeczywistość polityczna i ekonomiczna na świecie nie napawa optymizmem. Ostatni rok prezydentury Obamy... 66
  • Strategia na długość ramienia 10 sty 2016, 20:00 Zajęci obroną zagrożonej demokracji w Polsce Niemcy omal nie przeoczyli bandy rozwydrzonych imigrantów, którzy w sylwestrową noc dokonali prawdziwego pogromu kobiet, próbujących świętować Nowy Rok. Ale czegóż nie robi się dla ratowania polityki otwartych drzwi Angeli Merkel? 68
  • Kolonizacja federacji 10 sty 2016, 20:00 Szukając przeciwwagi dla Zachodu, Władimir Putin postawił na Chiny i się przeliczył. Pekin nie został sojusznikiem Rosji, ale chętnie korzysta z jej słabości, eksploatując Syberię i rosyjską część Dalekiego Wschodu. 70
  • Złote marzenia 10 sty 2016, 20:00 Nielegalne kopalnie złota przyciągają dziesiątki tysięcy śmiałków, którzy wierzą, że uda im się odmienić swój los. Większość szybciej zginie, niż się wzbogaci. 72
  • Żadnych bohaterów pozytywnych 10 sty 2016, 20:00 W styczniu 2014 r. scenariusz „Nienawistnej ósemki” wyciekł do internetu. Quentin Tarantino powiedział wówczas, że rezygnuje z jego realizacji. Trzy miesiące później zmienił zdanie. Dziś mówi: „Pomyślałem, że ośmiu niejednoznacznych bohaterów granych przez... 76
  • Nakręceni na zysk 10 sty 2016, 20:00 Netflix obok Amazona i Tesli był od lat wymieniany w gronie marek, których nadal brakuje w Polsce. Wreszcie zadebiutował i u nas, ale czy tego debiutu nie będzie żałował? 79
  • Jedna Rzesza, jeden pisarz 10 sty 2016, 20:00 „Mein Kampf” miał być bestsellerem, który uczyniłby Adolfa Hitlera poczytnym pisarzem. Książka okazała się klapą. Żeby z niej zrobić lekturę obowiązkową dla milionów Niemców, autor musiał zostać dyktatorem. 82
  • Zabierz mnie, mamusiu 10 sty 2016, 20:00 – Wyrwałem chwasta – wyjaśnił oskarżony, gdy zadano mu pytanie, dlaczego zabił. Te słowa przeżyły ich autora. 85
  • Warto być Polakiem 10 sty 2016, 20:00 Jeśli świat jest na wyciągnięcie ręki, to planując urlop w 2016 r., wybierajmy kraje, gdzie Polaków lubią. To nie jest wcale krótka lista i jest na niej kilka zaskoczeń. 88
  • Życzenia pierwszego świata 10 sty 2016, 20:00 Życzę sobie i wszystkim, by polska gastronomia podniosła nieco głowę. 91
  • Ewangelia według klauna 10 sty 2016, 20:00 Chętnie spędziłbym czas z dziewczynami z Pussy Riot, ale niekoniecznie w moskiewskiej celi – mówi Jaco Van Dormael, reżyser nominowanej do Europejskiej Nagrody Filmowej głośnej komedii „Zupełnie nowy testament”. 92
  • KALEJDOSKOP KULTURALNY 10 sty 2016, 20:00 KSIĄŻKI Mariusz Cieślik 1. „Dziewczyna z pociągu” Paula Hawkins ŚWIAT KSIĄŻKI 2. „Masa o bossach polskiej mafii” Artur Górski, Jarosław Sokołowski PRÓSZYŃSKI 3. „Co może pójść nie tak” Jeremy... 93
  • Kto mocniej obrazi władzę 10 sty 2016, 20:00 Zdruzgotani ciągle porażką PO dziennikarze, publicyści, politolodzy i socjolodzy prześcigają się na bardziej dosadne obrażenie nowej władzy. Tomasz Lis pisze o bolszewikach z PiS, Sławomir Sierakowski opowiada o tym, że partia... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany