Oszustów podatkowych traktowano pobłażliwie

Oszustów podatkowych traktowano pobłażliwie

Pieniądze polskie, zdjęcie ilustracyjne
Pieniądze polskie, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / adix89
- Decyzją Donalda Tuska w ABW zlikwidowano departament ochrony interesów ekonomicznych państwa. To był sygnał, że ten obszar nie jest strategiczny z punktu widzenia państwa czy działań służb specjalnych – twierdzi w rozmowie z "Wprost" Marcin Horała szef sejmowej komisji ds. wyłudzeń VAT.

Przed tygodniem opisaliśmy przygotowaną dla resortu finansów ekspertyzę prawną, z której wynika że Andrzej Parafianowicz wiceminister finansów i szef policji skarbowej w rządzie PO-PSL, przez blisko cztery lata nie zrobił prawie nic by ukrócić proceder wyłudzania podatku VAT przy obrocie stalą. Na tym procederze skarb państwa stracił co najmniej setki milionów złotych. W związku z tym Marcin Horała z PiS, szef sejmowej komisji ds. wyłudzeń podatku VAT złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa urzędniczego przez Parafianowicza. W rozmowie z nami opisuje kulisy ustaleń działań komisji, której zadaniem jest wyjaśnienie dlaczego w latach 2008-2015 budżet państwa na wyłudzeniach podatków stracił ok 250 mld zł.

Czytaj też:
Afera stalowa, czyli jak wyłudzano VAT

– Moja ocena jest taka: nie było kraju, który – walcząc z przestępstwami podatkowymi – gorzej i wolniej modyfikował swoje prawo podatkowe niż Polska. Pokazują to raporty Komisji Europejskiej. W innych krajach europejskich gdy rosła luka podatkowa natychmiast wprowadzono mechanizmy uszczelniające. Efekty ich działań są natychmiast dostrzegalne – w zestawieniach rok do roku. W przypadku Polski widzimy, że w latach 2008-2010 luka podatkowa gwałtownie rośnie. Osiąga poziom 25-27 proc. spodziewanych wpływów, a następnie przez lata 2010-2015 utrzymuje się na tym poziomie – mówi w rozmowie z "Wprost" Horała.

W jego ocenie na taki bieg spraw złożyły się trzy rzeczy. – W kwestii zorganizowanej przestępczości podatkowej sporo złego poczyniła też reforma prokuratury, która utrudniała koordynację dużych ogólnopolskich dochodzeń. Na to wszystko nakładała się jeszcze dość pobłażliwa, dla przestępców podatkowych, wykładnia prawna, którą lansował Krzysztof Parchimowicz ówczesny dyrektor wydziału ds. przestępczości zorganizowanej w Prokuraturze Krajowej. Według tej doktryny przestępstwa te szybko się przedawniały i były zagrożone niskimi wyrokami – głównie grzywnami – co powodowało, że wobec podejrzanych nie można było stosować na przykład aresztów – przekonuje szef komisji ds wyłudzeń VAT

Więcej w najnowszym wydaniu tygodnika „Wprost”

Źródło: Wprost
 1
  •  
    Z budżetu wypływały miliardy, a oni się uganiali za babciami sprzedającymi pierogi na targu.

    Czytaj także