Jak przetrwać w izolacji, we własnym mieszkaniu, z całą rodziną i z lękami?

Jak przetrwać w izolacji, we własnym mieszkaniu, z całą rodziną i z lękami?

Kobieta na spacerze
Kobieta na spacerze / Źródło: Unsplash / Soroush Karimi
Część Polaków na społecznej izolacji po prostu jest w domu, nie może pracować zdalnie, więc nie pracuje w ogóle. To Polacy na śmieciówkach, którzy z dnia na dzień zostali zwolnieni z pracy, artyści, którzy żyli z koncertów, czy spotkań z czytelnikami, pracownicy usług. Mają dużo czasu, sprzątają w szafkach z pamiątkami, czyta zaległe książki, oglądają seriale. Mają czas na oglądanie, na rozmyślanie i na lęki. Co będzie, kiedy to wszystko się skończy? Co będzie za tydzień? Kiedy zabraknie im pieniędzy na abonament w platformie streamingowej? A kiedy na spłatę raty kredytu? Niektórym brakuje już nawet na jedzenie. Przymusowe lenistwo byłoby przyjemne, gdyby nie to, że kończą się pieniądze.

Małgorzata, redaktorka z Warszawy, matka dwóch nastolatek od dawna pracuje zdalnie, pod tym względem w jej życiu nic się ostatnio nie zmieniło. Jednak zmieniło się w jej domu. Mąż jest przez cały dzień w tym samym pokoju, co ona, a w domu są wciąż jeszcze ich córki. Zrobiło się ciasno i pracowicie. – Pracy mam tyle, co zwykle, a muszę jeszcze codziennie gotować, pomagać dzieciom w lekcjach i sprzątać o wiele więcej niż dotychczas, bo kiedy nie wychodzimy z domu robimy bałagan – mówi.

Agnieszka, matka 4-letnich bliźniąt walczy na przemian z irytacją i z wściekłością. Wszyscy w domu działają sobie na nerwy, między dziećmi co chwila wybuchają awantury. Agnieszka licytuje się z mężem: idź do nich, ja ostatnio byłam. I kiedy sytuacja jest napięta do granic w skrzynce mailowej pojawia się wiadomość od szefa, który przypomina, że mamy deadline. – Dla wszystkich stałam się non stop dostępna – mówi Agnieszka. – Dla rodziny w domu, bo jestem obok, dla rodziny poza domem, bo musimy być w stałym kontakcie telefonicznym i dla szefa, bo wiadomo, że nigdzie nie wyszłam i mogę odebrać wiadomość. Jestem wyczerpana emocjonalnie.

W trudnych czasach zarazy część z nas zostaje w domu, bo nie wychodzi do pracy, nie kontaktuje się z nikim poza domownikami. Wydawałoby się, że bywają gorsze nieszczęścia niż konieczność spędzenia kilku tygodni na kanapie, jednak dla wielu z nas jest to czas poważnej próby. Pocieszające jest to, że można to przetrwać, jeśli zastosuje się właściwe strategie.

Strategia akceptacji. – To jest nowa sytuacja dla nas wszystkich, rzeczywiście jest trudna, więc nie wymagajmy od siebie, że już teraz będziemy znać jej rozwiązanie – mówi Joanna Chmura, psycholożka i trenerka biznesu. – Zaczęliśmy być ze sobą non stop, więc teraz mogą pojawić się trudne emocje. Jeśli kłócimy się, to nie znaczy, że jest źle, tylko, że to nowa sytuacja i musimy się jej nauczyć, cierpliwie i otwarcie rozmawiając. Na wagę złota będzie teraz transparentna komunikacja, jasne wyrażanie potrzeb i umiejętność przepraszania.

Strategia wieś. Agata, matka dwóch chłopców w wieku przedszkolnym wyjechała z dziećmi i partnerem do domu na wsi. Owszem, ma kłopot, bo musi palić w kominku, żeby ogrzać dom, ma słaby zasięg i na telekonferencjach ze współpracownikami z firmy zacina jej się połączenie. Jednak może wypuścić dzieci do ogrodu i w domu zalega wtedy błoga cisza.

Grażyna, mieszkanka wsi pod Biłgorajem pracuje w urzędzie, na izolacji online, w systemie dyżurów tygodniowych na zmianę ze współpracownikiem. – Biegam z córką w lesie, mam dużo czasu dla najmłodszego dziecka, które dotychczas dzień spędzało w żłobku – opowiada. – Czuję się jak na wagarach.

Jednak docierają do niej też informacje, które mącą poczucie bezpieczeństwa. O kierowcach autobusów, którzy zostali wysłani na bezpłatne urlopy. O fryzjerkach, i kosmetyczkach, które pozamykały zakłady, o właścicielach restauracji, którzy wzięli kredyty, a teraz zamknęli lokale.

Joanna Chmura radzi w takich sytuacjach nie dopuszczać do siebie nadmiernej ilości niepokojących informacji. Jedno źródło, które sprawdzamy i wyłączamy, wystarczy.

Czytaj także:
WOŚP zbiera pieniądze na walkę z koronawirusem. Dołączyć może każdy

Więcej możesz przeczytać w 13/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 1
  •  
    Gdybym miała sama jak palec siedzieć w domu to bym oszalała. A tak mam z kim pogadac, obejrzeć serial, pograć w planszówki. Z siostrą i naszą roombą nawet zaczęłyśmy sprzątać a tak to niechętnie zawsze to robiłyśmy.