Pisarz o „budzącej rozkosz” adrenalinie. „To marzenie każdego rasowego dziennikarza”

Pisarz o „budzącej rozkosz” adrenalinie. „To marzenie każdego rasowego dziennikarza”

Zniszczenia po ataku na WTC
Zniszczenia po ataku na WTC / Źródło: multimedia.fbi.gov
Good news is no news – mawia się w dziennikarskim świecie i to jest prawda, ale nie cała. Dalej można by dodać o wiele brutalniejsze rozwinięcia tej maksymy. Na przykład takie, że gdy dochodzi do naprawdę poważnej tragedii, czy to ze względu na liczbę ofiar i spektakularność (atak na WTC, katastrofa smoleńska, „dzień Breivika”), czy z uwagi na osobę (śmierć Michaela Jacksona, zamach na prezydenta USA), podczas oglądania newsów w widzach wytwarza się adrenalina – która, niestety, jest źródłem występnej przyjemności.

Każda sensacja tak działa, czy tego chcemy, czy nie. Dziennikarz, który akurat ma tego dnia dyżur na antenie stacji telewizyjnej, relacjonując masakrę, jednocześnie dziękuje Bogu, że padło akurat na niego, bo oglądalność wzrasta do niebotycznych rozmiarów. Owszem, ma trudne zadanie, do studia dochodzą wciąż sprzeczne informacje i trzeba ciągle robić zastrzeżenia, ale jeśli zda ten egzamin, już nic go nie ruszy!

Potem może będzie mówił w wywiadach, że miał akurat nieszczęście, że padło na niego, ale to nieprawda.

Artykuł został opublikowany w 12/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także