Byłam ofiarą księdza

Byłam ofiarą księdza

fot. Forum
- To wciąż powraca. Pamiętam, jak strasznie się bałam, gdy wyszłam od księdza. Przez lata nie byłam w stanie nikomu się poskarżyć – mówi Kora Jackowska.
W nowej piosence „Zabawa w chowanego" Kora opowiada historię ze swojego dzieciństwa, kiedy była molestowana przez księdza. To oparty na własnych przeżyciach protest przeciwko pedofilii w kościele. Teledysk z piosenką 25 czerwca trafi do internetu.

- To tkwi głęboko. Wrosło w psychikę, jak tatuaż wrasta w skórę. Oczywiście, nie myślę o tym obsesyjnie dzień i noc, ale to wciąż powraca. Pamiętam doskonale, jak strasznie się bałam, gdy wyszłam od księdza. Przez lata nie byłam w stanie nikomu o tym powiedzieć, nikomu się poskarżyć, bo byłam wychowywana w poczuciu, że kobieta jest grzesznym narzędziem, że to ta Ewa, to jabłko, że wina jest we mnie. Choć to przecież ja byłam ofiarą starego, obrzydliwego księdza - zwierza się Kora "Wprost".

- Pochodziłam z bardzo biednego domu, wiadomo było, że wróciłam z sierocińca, półsierota, ojciec już nie żył, matka borykała się z piątką dzieci. Mieszkaliśmy w piwnicy. To charakterystyczne w zwierzeniach ofiar księży pedofilów, że zwykle są to dzieci właśnie z takich domów. Wielodzietnych, zaniedbanych. Oni dobrze wiedzą, kogo wybrać. Taką ofiarę łatwo wypatrzyć.

Czytaj więcej w poniedziałkowym wydaniu tygodnika "Wprost".

Czytaj także

 213
  • łudzące podobieństwo;) IP
    Wspomnienia pani Jackowskiej z dzieciństwa, dotyczące zachowania sióstr zakonnych w klasztorze,wypisz wymaluj przypominają fragmenty książki \"Drewniany różaniec\" autorstwa Natalii Rolleczek. To powieść o dziewczynce oddanej na wychowanie do surowych zakonnic:))) Polecam przeczytać i samodzielnie dokonac porównania;)))
    • krysia z zabrza IP
      Kora ty wyrosnieta dziewko.Jeden ksiadz nie mogl ci zrobic krzywdy.Mnie spotkala inna przykrosc.Weszlam w grupe ludzi w wieku 13 lat,ktorzy ogladali pornusy i mnie grzeli w odbyt.W pozniejszych latach wyszlam za maz jako cnota.Przy porodzie wyszlo wszystko na jaw,bo stacilismy dziecko i usunieto mi macice,poniewaz zepsuto mi przy grze milosnej w odbyt mechanizm ktory otwiera miednice do porodu.Nie pomogly nawet przysawy.
      • Hera IP
        Biedna ofiara Mysle ze to raczej ksiądz był ofiarą Kory Tak rozpustna baba
        • arabella IP
          Z OSTATNIEJ CHWILI !!! WYSTĘPUJĄC RAZEM Z BYŁYM PREZYDENTEM LECHEM WAŁĘSĄ W OSTATNIEJ SWOJEJ WYPOWIEDZI MARSZAŁEK O PIĘCIU TWARZACH HRABIA KOMOROWSKI WPADKA PODZIELIŁ \"SOLIDARNOŚĆ\" NA TĄ JAK POWIEDZIAŁ UCZONY MARSZAŁEK MĄDRZEJSZĄ W OSOBIE LECHA WAŁĘSY I RESZTĘ ?......TEJ RESZTY NIE OKREŚLIŁ... ZYSKAŁ JEDEN GŁOS TO PEWNE A ILE GŁOSÓW UTRACIŁ ?!!! OBY TAK DALEJ !!! BRONISŁAW KOMOROWSKI. PIĄTA TWARZ MARSZAŁKA, Hrabiego Bronka Wpadki, czyli Kaczyński - Komorowski 1:0
          I to jeszcze zanim Debata się rozpoczęła. Sztab Wyborczy Komorowskiego zrejterował.Nie zgodzili się na rundę wzajemnego zadawania pytań przez kandydatów. Bali się, że  Bronek, ujawni swoją szóstą twarz i Nowakowi zabraknie teatralnego pudru? Póki co, znany archeolog historyczny Hrabia herbu Wpadka Bronek K. odkrył właśnie, że Światowid miał pięć twarzy.Marszałek-prezydent, z wykształcenia historyk, zapewne męcząc się przy tym potwornie, naliczył (chyba, że podpowiedział mu to poseł Nowak) pięć twarzy Światowida. Jest to prawdziwe odkrycie, odkrycie na skalę, może nie światową i europejską. Z czego to wynikło ? Z ilości lat, które minęły od ukończenia studiów historycznych, czy z niewłaściwego nauczania podstaw matematyki w szkole, do której marszałek-prezydent uczęszczał w latach, gdy jeszcze nie chodził z dubeltówką? Od wiedzy historycznej mógł się marszałek-prezydent odzwyczaić, wszak od wieków zajmuje się polityką..... matematyki może uczono go na zasadzie \"zawsze dodaj jeden\"? Jeśli zatem marszałek-prezydent opowiada o twarzach Światowida, mówi o pięciu, jeśli o obliczach Janusa, mówi o trzech, jeśli o pracach Herkulesa, mówi o trzynastu, jeśli o nogach stonogi, mówi sto jedna, chyba, że przypadkiem wie, że stonoga ma mniej nóg, wówczas odpowiednio do ilości podaje własne wyliczenie. A o sobie samym marszałek-prezydent twierdzi, że nie musi się zmieniać, ponieważ zawsze był taki sam. Zawsze miał jedną twarz, zaiste bardzo to odkrywcze. Chociaż nie wiem czy to stwierdzenie odniesie zamierzony skutek bo wielu wolało by chyba aby marszałek-Hrabia zmienił się nieco... Marszałek-prezydent potrafi nas rozbawić i w inny sposób. Oto bowiem, razem z pięciolicym Światowidem, zaapelował do nas, czyli do narodu, o pięćset dni spokoju. Może zaapelował o pięćset a może jedynie o czterysta dziewięćdziesiąt dziewięć dni, jakie to zresztą ma znaczenie. I tak powinniśmy się cieszyć, że nie zaapelował o pięć tysięcy dni spokoju. Zaapelował o pięćset dni, chociaż pan premier apelował jedynie o rok. Rozbieżność można próbować wytłumaczyć na kilka sposobów: 1/ marszałek-prezydent uważa, że rok ma pięćset dni, ale to byłoby przypuszczenie nieuprzejme, 2/ marszałek-prezydent pozostaje w ostrym konflikcie z panem premierem o przywództwo w partii i sabotuje jego decyzje, ale to byłoby przypuszczenie zanadto rubaszne, 3/ marszałek-prezydent chciał zaapelować o rok spokoju, ale zaapelowało mu się inaczej (z NATO również nas wyprowadzał i dopiero później okazało się, że nas nie wyprowadzi), ale to przypuszczenie byłoby zbyt prostolinijne, 4/ marszałek-prezydent zaapelował, ponieważ do niego z kolei zaapelował poseł Nowak, a do posła Nowaka z kolei zaapelował pan premier, żeby udowodnić elektoratowi, czyli narodowi, że marszałek-prezydent w czymś się jednak z panem premierem nie zgadza, a więc jest politykiem samodzielnym, ale to przypuszczenie byłoby z kolei zbyt oryginalne, 5/ marszałek-prezydent niczego takiego nie powiedział, powiedziała to przebrana za marszałka-prezydenta pani Cugier-Kotka, która jest PiS-owską V, czyli według marszałka-prezydenta, VI kolumną w szeregach PO. Każdy może samodzielnie wybrać najbardziej przekonujące go rozwiązanie tej zagadki. Daniel Olbrychski zapewne wybierze najbardziej inteligentne, czyli to, które sam wymyśli.Marszałek-prezydent musi wygrać wybory. Z co najmniej dwóch powodów: jest niepowtarzalny, a jego zwycięstwo przepowiedziały wróżki, które powiadomiły o tym Kazimierza Kutza, a Kazimierz Kuta nie omieszkał tę radosną nowinę przekazać narodowi, czyli elektoratowi. Naród, czyli elektorat, jakoś się z tym - prędzej czy później - pogodzi, czy pogodzą się z tym również żyrandole? Od zarazy, od pożaru, od powodzi, od wojny, od kryzysu gospodarczego i wszelkich innych plag, od takiego rządu i takiego prezydenta,KTÓRY JEST PROMOTOREM PALKOTA, WASALEM PREMIERA DONALDA TUSKA I LICHO WIE KOGO JESZCZE, UCHOWAJ NAS PANIE BOŻE!!! NIE MA CO NA TO LICZYĆ, ŻE PAN BRONISŁAW MARIA HRABIA WPADKA - KOMOROWSKI KIEDYKOLWIEK SIĘ ZMIENI ! PRZECIEŻ SAM O TYM MÓWI ! ON NIE JEST ZDOLNY DO ZMIANY ! TO PIERUŃSKI ŚLIMOK I POZOSTANIE ŚLIMOKIEM ! PRZED ŚLIMOKIEM NA URZĘDZIE PREZYDENTA RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ UCHOWAJ NAS PANIE BOŻE!!!!
          • arabella IP
            Z OSTATNIEJ CHWILI !!! WYSTĘPUJĄC RAZEM Z BYŁYM PREZYDENTEM LECHEM WAŁĘSĄ W OSTATNIEJ SWOJEJ WYPOWIEDZI MARSZAŁEK O PIĘCIU TWARZACH HRABIA KOMOROWSKI WPADKA PODZIELIŁ \"SOLIDARNOŚĆ\" NA TĄ JAK POWIEDZIAŁ UCZONY MARSZAŁEK MĄDRZEJSZĄ W OSOBIE LECHA WAŁĘSY I RESZTĘ ?......TEJ RESZTY NIE OKREŚLIŁ... ZYSKAŁ JEDEN GŁOS TO PEWNE A ILE GŁOSÓW UTRACIŁ ?!!! OBY TAK DALEJ !!! BRONISŁAW KOMOROWSKI. PIĄTA TWARZ MARSZAŁKA, Hrabiego Bronka Wpadki, czyli Kaczyński - Komorowski 1:0
            I to jeszcze zanim Debata się rozpoczęła. Sztab Wyborczy Komorowskiego zrejterował.Nie zgodzili się na rundę wzajemnego zadawania pytań przez kandydatów. Bali się, że  Bronek, ujawni swoją szóstą twarz i Nowakowi zabraknie teatralnego pudru? Póki co, znany archeolog historyczny Hrabia herbu Wpadka Bronek K. odkrył właśnie, że Światowid miał pięć twarzy.Marszałek-prezydent, z wykształcenia historyk, zapewne męcząc się przy tym potwornie, naliczył (chyba, że podpowiedział mu to poseł Nowak) pięć twarzy Światowida. Jest to prawdziwe odkrycie, odkrycie na skalę, może nie światową i europejską. Z czego to wynikło ? Z ilości lat, które minęły od ukończenia studiów historycznych, czy z niewłaściwego nauczania podstaw matematyki w szkole, do której marszałek-prezydent uczęszczał w latach, gdy jeszcze nie chodził z dubeltówką? Od wiedzy historycznej mógł się marszałek-prezydent odzwyczaić, wszak od wieków zajmuje się polityką..... matematyki może uczono go na zasadzie \"zawsze dodaj jeden\"? Jeśli zatem marszałek-prezydent opowiada o twarzach Światowida, mówi o pięciu, jeśli o obliczach Janusa, mówi o trzech, jeśli o pracach Herkulesa, mówi o trzynastu, jeśli o nogach stonogi, mówi sto jedna, chyba, że przypadkiem wie, że stonoga ma mniej nóg, wówczas odpowiednio do ilości podaje własne wyliczenie. A o sobie samym marszałek-prezydent twierdzi, że nie musi się zmieniać, ponieważ zawsze był taki sam. Zawsze miał jedną twarz, zaiste bardzo to odkrywcze. Chociaż nie wiem czy to stwierdzenie odniesie zamierzony skutek bo wielu wolało by chyba aby marszałek-Hrabia zmienił się nieco... Marszałek-prezydent potrafi nas rozbawić i w inny sposób. Oto bowiem, razem z pięciolicym Światowidem, zaapelował do nas, czyli do narodu, o pięćset dni spokoju. Może zaapelował o pięćset a może jedynie o czterysta dziewięćdziesiąt dziewięć dni, jakie to zresztą ma znaczenie. I tak powinniśmy się cieszyć, że nie zaapelował o pięć tysięcy dni spokoju. Zaapelował o pięćset dni, chociaż pan premier apelował jedynie o rok. Rozbieżność można próbować wytłumaczyć na kilka sposobów: 1/ marszałek-prezydent uważa, że rok ma pięćset dni, ale to byłoby przypuszczenie nieuprzejme, 2/ marszałek-prezydent pozostaje w ostrym konflikcie z panem premierem o przywództwo w partii i sabotuje jego decyzje, ale to byłoby przypuszczenie zanadto rubaszne, 3/ marszałek-prezydent chciał zaapelować o rok spokoju, ale zaapelowało mu się inaczej (z NATO również nas wyprowadzał i dopiero później okazało się, że nas nie wyprowadzi), ale to przypuszczenie byłoby zbyt prostolinijne, 4/ marszałek-prezydent zaapelował, ponieważ do niego z kolei zaapelował poseł Nowak, a do posła Nowaka z kolei zaapelował pan premier, żeby udowodnić elektoratowi, czyli narodowi, że marszałek-prezydent w czymś się jednak z panem premierem nie zgadza, a więc jest politykiem samodzielnym, ale to przypuszczenie byłoby z kolei zbyt oryginalne, 5/ marszałek-prezydent niczego takiego nie powiedział, powiedziała to przebrana za marszałka-prezydenta pani Cugier-Kotka, która jest PiS-owską V, czyli według marszałka-prezydenta, VI kolumną w szeregach PO. Każdy może samodzielnie wybrać najbardziej przekonujące go rozwiązanie tej zagadki. Daniel Olbrychski zapewne wybierze najbardziej inteligentne, czyli to, które sam wymyśli.Marszałek-prezydent musi wygrać wybory. Z co najmniej dwóch powodów: jest niepowtarzalny, a jego zwycięstwo przepowiedziały wróżki, które powiadomiły o tym Kazimierza Kutza, a Kazimierz Kuta nie omieszkał tę radosną nowinę przekazać narodowi, czyli elektoratowi. Naród, czyli elektorat, jakoś się z tym - prędzej czy później - pogodzi, czy pogodzą się z tym również żyrandole? Od zarazy, od pożaru, od powodzi, od wojny, od kryzysu gospodarczego i wszelkich innych plag, od takiego rządu i takiego prezydenta, KTÓRY JEST PROMOTOREM PALKOTA, WASALEM PREMIERA DONALDA TUSKA I LICHO WIE KOGO JESZCZE, UCHOWAJ NAS PANIE BOŻE!!!NIE MA CO NA TO LICZYĆ, ŻE PAN BRONISŁAW MARIA HRABIA WPADKA - KOMOROWSKI KIEDYKOLWIEK SIĘ ZMIENI ! PRZECIEŻ SAM O TYM MÓWI ! ON NIE JEST ZDOLNY DO ZMIANY ! TO PIERUŃSKI ŚLIMOK I POZOSTANIE ŚLIMOKIEM ! PRZED ŚLIMOKIEM NA URZĘDZIE PREZYDENTA RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ UCHOWAJ NAS PANIE BOŻE!!!!