Życie na podsłuchu

Życie na podsłuchu

Dodano:   /  Zmieniono: 12
Kiedy kardynalska wołga Karola Wojtyły ruszała spod kurii, zza pobliskiego kiosku wytaczał się drugi samochód. Esbecki. Ciągnął się za wołgą wszędzie, nawet na drugi koniec Polski.
Do tylnego siedzenia wołgi był przymocowany pulpit z lampką. Kardynał lubił czytać w podróży i zawsze taszczył z sobą teczkę książek. Wsiadał i od razu otwierał jedną z nich. Kierowca Józef Mucha czasem odrywał go od lektury i mówił o towarzystwie podążającym za nimi. Wtedy Wojtyła odwracał się, machał funkcjonariuszom i ich błogosławił. Bywało, że się zatrzymywali i zostawiali go w spokoju. Częściej jechali dalej, bo bezpieka chciała wiedzieć o kardynale wszystko, liczył się każdy szczegół. Jak to ujęto w jednym z dokumentów:

„– o której godzinie wstaje,

– jak często i czym się goli,

– jakich kosmetyków używa,

– czy gra w brydża lub inną grę w karty,

– czy pali papierosy, jak dużo i jakie,

– sposób zaopatrywania w papierosy, sam, przez kogoś,

– kto robi pranie bielizny, skarpet itp.,

– kto czyści odzież, prasuje, czyści buty,

– czy ma telewizor

– rodzaj, marka, stan,

– czy ma wady wzroku (daltonista, zeza ma lub tp.),

– jak często jest w kontakcie z dentystą,

– czy wyraża zamiłowanie filatelistyczne,

– strój sportowy w lecie i zimie".

W jaki sposób SB starała się rozszyfrować Jana Pawła II? O tym można przeczytać w specjalnym, papieskim wydaniu tygodnika "Wprost". Już w kioskach!

 12

Czytaj także