Powstanie warszawskie zza kamery. Prawda jakiej nie było

Powstanie warszawskie zza kamery. Prawda jakiej nie było

Dodano:   /  Zmieniono: 20
Kadr z filmu (fot.mat.pras.)
Sześć godzin nagrań, odzyskanych z pociętych przez UB taśm, szereg historyków, stosy materiałów źródłowych i najlepszy sądowy analityk czytający z ruchu warg.
Do tego budżet, niespełna dwa miliony złotych, czyli mniej więcej tyle, za ile robi się niekomercyjne projekty offowe. Efekt? Pierwszy na świecie fabularyzowany film dokumentalny.  – To nie film, to po prostu taśmy prawdy – powiedział po obejrzeniu roboczej wersji "Powstania warszawskiego” Tadeusz Filipkowski, przewodniczący Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej

Pomysłodawcą projektu jest dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski. – W Muzeum Holocaustu w Nowym Jorku była kiedyś wystawa zdjęć wojennych po obróbce, w kolorze. I okazało się, że kolor przywrócił ludziom wspomnienia. Niedługo potem Muzeum Powstania postanowiło przeprowadzić u siebie podobny eksperyment. – Pokolorowane przez nas zdjęcia wywołały u oglądających ogromne emocje. Postanowiliśmy pójść o krok dalej i spróbować zrobić film – opowiada dyrektor placówki i główny producent.

Początki były trudne. Nikt nie chciał się podjąć reżyserii. Odmawiali kolejni znani dokumentaliści. Zdaniem Ołdakowskiego czuli, że nie podołają. – To mógł być jakiś powód – zastanawia się Piotr Śliwowski, producent wykonawczy „Powstania Warszawskiego”. – Ten film robiony jest odwrotnie niż normalna produkcja. Zwykle najpierw powstaje zarys scenariusza, potem jego kolejne wersje, wreszcie zdjęcia próbne i montaż. My mieliśmy na początku efekt końcowy: zdjęcia. I to robione przez wybitnych, ale różnych operatorów, różnymi stylami. Niepowiązane ze sobą ujęcia o różnej długości. Nagle trzeba było to wszystko połączyć, tak żeby jeszcze powstała z tego spójna historia. Nikt nigdy na świecie czegoś takiego nie robił. Nie dziwię się, że dokumentaliści się bali – mówi.

Nie przestraszył się dopiero Jan Komasa. To on wpadł na pomysł, żeby "Powstanie…” było filmem o filmie i żeby głównymi bohaterami uczynić parę operatorów. Dwóch braci, którzy zamiast z karabinami walczą za kamerą.

Dla kogo jest ta produkcja? Na pewno, m.in. dla kombatantów. Wielu z nich już go widziało, doradzali, konsultowali. – Po pokazie, na sali zapadła kompletna cisza. I słychać było tylko ciężkie oddechy widzów. Trochę się wtedy przestraszyłem. Pomyślałem: "Jezu, przeżyli okupację, powstanie, stalinizm. A jak teraz im się coś stanie, to co ja wszystkim powiem?” – wspomina główny producent.

Więcej o filmie w najnowszym numerze "Wprost"

Najnowszy numer "Wprost" będzie dostępny w formie e-wydania .  
Najnowszy "Wprost" będzie   także dostępny na Facebooku .  
"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania.

, ,
 20
  • Ślązak - Nie Polak   IP
    3 Maja była rocznica III Powstania Śląskiego, które siermiężnej i przaśnej Polsce zapewniło Górny Śląsk - jeden z najlepiej rozwiniętych regionów ówczesnego świata. W mediach ani dudu, ale w końcu nie dziwota - to nie było polskie powstanie :)
    Za to po raz tysięczny mamy na tapecie Powstanie Warszawskie, tak jak mentalnie bratnia Rosja ma co drugi dzień na tapecie Wojnę Ojczyźnianą.

    "Wywołanie powstania uważamy za ciężką zbrodnię i pytamy się, kto ponosi za to odpowiedzialność" (gen, Wł. Anders)
    • polonuska   IP
      Film jest potrzebny ale nie przeslanie gloryfikujace powstanie. Robia go ludzie mlodzi, z prowincji jak i Oldakowski, ktory zrobil kariere na Powstaniu, zywi sie nim. Nikt nie oplakuje stolicy i 200 000 pomorodwanych mieszkancow, do czego przyczynili sie sami powstancy, mlodziez wykorzystana przez niejakiego prowincjusza Montera oficera austriackiego wczesniej, ktory nie mial zgody wladz w Londynie. Dzis jako bohater lezy na Powazkach (jemu udalo sie dziwnym trafem uratowac, Niemcy mu pomogli) a gen. Anders powiedzial, ze po wojnie w wolnym kraju stanalby przed sadem wojennym. Czy takie jest przeslanie filmu? Nie wierze, pisowy Oldakowski i spolka tworza agitke jak komunisci wczesniej.
      • Darwinisław   IP
        "Celem przyznawanej od 1993 roku Nagrody Darwina jest uhonorowanie ludzi, którzy przyczynili się do przetrwania naszego gatunku w długiej skali czasowej, eliminując swoje geny z puli genów ludzkości w nadzwyczaj idiotyczny sposób. Innymi sposoby zrobili coś wyjątkowo głupiego, co skutkowało ich śmiercią."
        • baba ze wsi   IP
          Wielcy bohaterowie, wielcy patrioci ,oni wiedzieli że trzeba walczyć do ostatniej kropli krwi. Oni nigdy nie mówili że Polska to nienormalność ,że Polska to dziki kraj. To byłaby dla nich hańba!
          • Etyk44   IP
            Generał Anders, który na pewno nie był komuchem stwierdził, że ludzie, którzy wzniecili Powstanie Warszawskie popełnili zbrodnię przeciwko narodowi polskiemu!!! Powstanie nie osiągnęło żadnego założonego celu:
            1) Powstanie miało ochronić mieszkańców Warszawy - zginęło 190.000 ludzi (przeciętnie każdego dnia powstania ginęło 3.100 mieszkańców Warszawy),
            2) Powstanie miało ochronić miasto prze zniszczeniem - wprost przeciwnie miasto zostało zniszczone w ponad 90%,
            3) Powstanie miało utrudnić wprowadzenie systemu radzieckiego do Polski, ale fizyczna eliminacja elity politycznej, która w dużym stopniu zginęła w powstaniu, tylko ułatwiła wprowadzenie tego systemu.

            Z politycznego, strategicznego, społecznego i historycznego punktu widzenia powstanie było katastrofą, tragedią i niepotrzebną ofiarą złożoną z życia i mienia setek tysięcy warszawiaków. Powstanie to tylko 20.000 powstańców i bezmiar tragedii setek tysięcy mieszkańców Warszawy, którzy w większości nie byli zwolennikami powstania i powstańców. Warszawiacy stracili albo życie albo dorobek całego życia dzięki idiotycznej decyzji kilku dowódców powstania. Składam autentyczne wyrazy współczucia dla mieszkańców Warszawy, którym dowódcy powstania zgotowali to piekło na ziemi.

            P.S. Barbarzyństwem było wysyłanie przez dowódców powstania małych dzieci z granatami czy koktajlami Mołtowa na pewną śmierć. W trakcie wojen cywilizowane narody zawsze w pierwszej kolejności ochraniały starców, kobiety i dzieci. Nic, nawet wystawienie pomnika Małego Powstańca nie zmyje hańby z ludzi, którzy dopuścili się tej zbrodni.

            Czytaj także