Powrót psa Cywila. Jak armie wykorzystują zwierzęta do zadań specjalnych?

Powrót psa Cywila. Jak armie wykorzystują zwierzęta do zadań specjalnych?

Dodano:   /  Zmieniono: 6
Pies, wojsko (fot. stoonn / Fotolia)
W jednostce polskich komandosów będą służyły wyszkolone psy. Realia wojny hybrydowej sprawiają, że po latach przerwy armie na całym świecie coraz częściej wykorzystują do zadań specjalnych zwierzęta.

W sierpniu 2013 r. w Afganistanie zginął chor. Mirosław Łucki, a dwóch jego kolegów z Jednostki Wojskowej Komandosów odniosło rany. Żołnierze z Lublińca wspierali akcję afgańskich antyterrorystów w prowincji Ghazni. Mieli zlikwidować skład materiałów wybuchowych wykorzystywanych przez terrorystów do ataków na wojska koalicji. W trakcie akcji wybuchła mina pułapka. Wcześniej Polacy dokładnie sprawdzili teren urządzeniami do wykrywania materiałów niebezpiecznych. Sprzęt niczego nie wykrył, bo mina była głęboko zakopana w ziemi. – Pies by się nie pomylił – usłyszeli od kolegów z innych krajów.

To był początek projektu stworzenia sekcji psów bojowych w jednostce komandosów w Lublińcu, zwanego K9. Pomysł właśnie wchodzi w końcową fazę. Jest już gotowa koncepcja, infrastruktura, przewodnicy psów przeszli trening w amerykańskich jednostkach specjalnych. Współpracowali z antyterrorystami w Polsce, Niemczech i Francji. Teraz do Lublińca przyjadą główni bohaterowie projektu, czyli psy.

Pies jak człowiek

Wiadomo, że czworonogi zostały już wyselekcjonowane i przeszły razem z przewodnikami trening w Ośrodku Szkolenia Przewodników i Treserów Psów Służbowych w Celestynowie. To jedyny ośrodek, który kupuje, selekcjonuje, leczy i szkoli psy, które trafiają do polskiej armii. Czworonogi dla Lublińca to w większości owczarki belgijskie – najlepsze psy bojowe. Ich przewodnicy, komandosi z sekcji szturmowych, musieli przejść wiele testów psychologicznych, by zakwalifikować się do programu K9. Nie wszyscy spełnili wymagania.

Nic dziwnego – więź pomiędzy psem i komandosem jest bardzo specyficzna. I przede wszystkim niezwykle silna. Żołnierze wojsk specjalnych wiedzą, że od zachowania zwierząt, które biorą udział w operacjach, zależy ich własne życie. Dlatego często zwierzęta są traktowane trochę jak ludzie. Ale nie tylko przewodnik musi czuć związek emocjonalny z czworonogiem, lecz też cały team. W legendarnym brytyjskim SAS do tego stopnia doceniono psią służbę, że czworonogom nadawane są stopnie wojskowe.

Artykuł pojawił się w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost”, który trafił do kiosków w poniedziałek, 8 lutego 2016 r. "Wprost" można zakupić także  w wersji do słuchaniaoraz na  AppleStore GooglePlay.

 6

Czytaj także