Uwaga! TVN: Krowy rażone prądem w głowę. Drastyczne nagrania z ubojni

Uwaga! TVN: Krowy rażone prądem w głowę. Drastyczne nagrania z ubojni

Uwaga! TVN: Krowy rażone prądem w głowę
Uwaga! TVN: Krowy rażone prądem w głowę / Źródło: X-news/Uwaga
– Były uderzane poganiaczem w wymiona, rażone prądem w głowę, wykręcano im ogon – mówią przedstawiciele fundacji „Viva!”, którzy zarejestrowali jak wygląda wyprowadzanie zwierząt z ciężarówek w jednym z zakładów w środkowej Polsce.

Wraz z wolontariuszami fundacji „Viva!” pojawiliśmy się na tyłach jednej z ubojni położonej w środkowej Polsce. Przez szczelinę w ogrodzeniu obserwowaliśmy rozładunek transportu krów. Pracownik okładając zwierzęta pałką próbował jak najszybciej wygonić je na rzeź. W tym samym miejscu przez kilka miesięcy obserwację prowadzili wolontariusze „Vivy!”.

– Na nagraniach widzimy jak mężczyzna poganiaczem elektrycznym uderza prosto w głowę. Robi to przy dwóch innych pracownikach. Można sobie wyobrazić to, jakby ktoś dostał prądem w twarz albo w oko – mówi Łukasz Musiał z fundacji „Viva!”. Używanie zarejestrowanych na filmie elektrycznych poganiaczy, które rażą zwierzęta prądem o napięciu, co najmniej pięciu tysięcy woltów, jest dozwolone, ale w bardzo ograniczonym zakresie.

Impuls musi trwać nie dłużej niż sekundę. Można go kierować jedynie w zad zwierzęcia, a między uderzeniami powinna nastąpić za każdym razem dłuższa przerwa. – Na nagraniu widać, że mężczyzna poganiaczem celuje w wymiona, co jest nielegalne. Bardzo powszechne w tej rzeźni jest wykręcanie i łamanie ogonów. Udało się to zarejestrować na wielu nagraniach. Poprzez ból zwierzęta są w ten sposób zmuszane do opuszczenia ciężarówki. Często też krowa atakowana jest z dwóch stron. Wtedy krowa nie wie, w którą stronę iść. Często wraca na ciężarówkę – mówi Musiał.

– Na nagraniu widzimy też leżące krowy. Widzimy jak mężczyzna prądem próbuje zmusić leżaka, żeby wstał. Inna krowa tratuje tego leżaka – dodaje Musiał.

– Jest jasne i oczywiste, że te zwierzęta były traktowane w sposób absolutnie okrutny. To było absolutnie zbędne okrucieństwo – podkreśla prof. Wojciech Pisula, specjalista ds. zachowania zwierząt z Polskiej Akademii Nauk.

Spółka „McKeen Beef” działa od 10 lat i szczyci się niedawno oddanym do użytku nowoczesnym zakładem. 90 proc. produkcji trafia na eksport do Unii Europejskiej, a w swej ofercie „McKeen Beef” ma nawet mięso pochodzące z uboju rytualnego.

Sprawa Witkowa

– Nie jest to pierwsze śledztwo „Vivy!”, ujawniające takie praktyki. Raczej można powiedzieć, że takie nieprawidłowości występują pod każdą rzeźnią. W rzeźniach nie pracują osoby empatyczne, wrażliwe na krzywdę zwierząt, ale osoby wręcz kompletnie na to znieczulone. Czasami mam wrażenie oglądając takie filmy, że to jest katowanie zwierząt dla przyjemności. Przez wiele lat walczyliśmy o to, żeby organy ścigania uznawały takie traktowanie zwierząt za przestępstwo – mówi adwokat Katarzyna Topczewska.

Czytaj także

 1
  •  
    Ci pseudo-aktywiści zamiast chować się za płotem powinni choć raz spróbować rozładunku lub załadunku np. stada byków, z których każdy waży tonę i ma rogi o rozpiętości 80 cm ostre jak szpilki. Wówczas mieli by o wiele ciekawszy materiał niż jakieś filmiki wyrwane z kontekstu i zmontowane by podnieść poziom dramatyzmu. Może by nawet doszło do jakichś obrażeń ciała aktywistów przez rozwścieczone zwierzęta i by zakazano nie tylko uboju lecz także hodowli bydła mięsnego, gdyż jest to zbyt niebezpieczne? :P
    Jestem właścicielem stada bydła mięsnego (około sztuk). Zwierzęta utrzymywane są luzem (po 6-7). Zdarzyło się raz, że byki w kojcu (takie o wadze 500-600 kg) zaczęły atakować jedno zwierzę ze swojej grupy. Próba ratunku (odseparowania poturbowanego byka od reszty) skończyła w moim przypadku 8 szwami na ramieniu, 4 złamanymi żebrami i nie zliczoną liczbą siniaków pokrywających 2/3 ciała (jedno z rozszalałych zwierząt zaatakowało mnie).
    Włączy więc odrobinę myślenia i zastanówmy się czy ważniejsze jest bezpieczeństwo, zdrowie a może nawet i życie ludzi pracujących przy bydle czy też widzimisię pseudo-aktywistów, którzy nie mają zielonego pojęcia o pracy ze zwierzętami, których masa ciała często przekracza tonę i którym wydaje się że hodowane są one tylko po to by je krzywdzić na każdym etapie ich życia...