Jak podaje dziennik „Super Express”, na jednej z grup, do której należą studenci Uniwersytetu Warszawskiego, pojawić miało się ostrzeżenie. Jeden z użytkowników platformy społecznościowej zwrócił się ponoć do kolegów i koleżanek z prośbą, by na siebie uważali.
„Podejrzany figurant z siekierą błąka się po kampusie. Drzwi od sali są zamknięte, więc gdyby ktoś się spóźnił, proszę pukać” – poinformował mężczyzna. Kolejna osoba przekazała też, że podejrzany o atak rzekomo „kręcił się przez godzinę” we wskazanym miejscu.
Tragedia w Warszawie. Studenci zostali ostrzeżeni? Przed atakiem 22-latek z siekierą miał zostać zauważony na terenie kampusu
Do sprawy odnieść miał się 8 maja rektor uczelni – profesor doktor habilitowany Alojzy Zbigniew Nowak. – Nie oczekujemy, żeby każdy był bohaterem, ale nie bądźmy obojętni wtedy, gdy sytuacja jest niebezpieczna. Pojawiły się wpisy o tym, że ktoś biega z siekierą. Nikt nas o tym nie poinformował, a przecież mamy na uczelni system informowania o zagrożeniach – przypomniał studentom.
Ekonomista zaapelował też do młodych ludzi, by „informowali i potrafili odpowiednio reagować” w takich sytuacjach.
Podejrzany został przesłuchany. 22-latek miał przyznać się do winy
W czwartek śledczy poinformowali, że 22-letni student prawa z Gdańska został przesłuchany.
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie – prok. Piotr Antoni Skiba – podczas konferencji prasowej w stolicy przekazał dziennikarzom, że „podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów”. – Odmówił odpowiedzi na wszelkie zadawane mu pytania, ale złożył wyjaśnienia, których treść wskazuje, że konieczne jest uzyskanie opinii sądowo-psychiatrycznej – wskazał.
Czytaj też:
Morderstwo na UW. Nowe informacje z prokuraturyCzytaj też:
Morderstwo na UW. 22-latek usłyszał zarzuty
