Wymienia się go jako „następcę Putina”. Znienacka pojawił się w Ukrainie

Wymienia się go jako „następcę Putina”. Znienacka pojawił się w Ukrainie

Siergiej Sobianin na froncie
Siergiej Sobianin na froncie Źródło: Telegram / Siergiej Sobianin
Do Rosjan walczących przeciwko Ukraińcom na ich ziemi przyjechał Siergiej Sobianin. Media wymieniają go jako możliwego następcę Władimira Putina.

Mer Moskwy oficjalnie poinformował o swojej wizycie, choć nie zdradził, dokąd dokładnie się udał. Stwierdził tylko, że jest na „linii obrony”. Na Telegramie Siergieja Sobianina zobaczyć można było jego zdjęcia z żołnierzami i lekarzami. Państwowa telewizja Rosija 24 podała nieco więcej szczegółów. Z jej materiału wynika, że Sobianin pojechał do obwodu ługańskiego, anektowanego bezprawnie przez Rosję po jesiennych pseudorefendach.

Wojna w Ukrainie. Mer Moskwy na froncie

Mer stolicy Rosji w Ługańsku odwiedził moskiewski personel medyczny wysłany na front. „Zespół 20 osób pracuje na zmiany w szpitalu miejskim nr 7. Przez cały ten czas wykonał ponad 4 tys. operacji. W tym rannych wojskowych i dzieci” – informowały rosyjskie media.

Włodarz Moskwy na linii frontu obserwował budowę „linii obrony”: okopów, rowów i podziemnych kwater. „Montujemy agregaty prądotwórcze, piece, instalujemy oświetlenie. Budujemy stacje medyczne” – opisywał. W budowę rosyjskich umocnień zaangażowani są pracownicy budowlani i żołnierze z Moskwy.

Putin „nakłaniał” Sobianina?

Niezależny rosyjski portal Meduza podkreśla, że wizyta Siergieja Sobianina na froncie jest o tyle zaskakująca, że dotychczas mer Moskwy „starał się dystansować od wojny”. W czerwcu informatorzy Meduzy z ratusza donosili, że Sobianin od początku wojny chciał stać z boku w obliczu .

Miał być jednak „nakłoniony” przez Władimira Putina m.in. do odwiedzin Ługańska i podpisania umów o współpracy gospodarczej z szefami samozwańczych republik. Mer Moskwy osobiście spotkał się z prezydentem Rosji, który „namawiał go na wyjazd”.

„Człowiek Putina” za Putina?

Sam Siergiej Sobianin wymieniany jest w gronie osób, które mogą przejąć władzę po . 64-latek przez lata działał jako „człowiek Putina”. Po ustąpieniu Jelcyna na początku 2000 roku znalazł się w grupie, która wysunęła kandydaturę Władimira Putina. Przez lata znajdował zajęcie w administracji jego i Dmitrija Miedwiediewa. Od 2010 roku rządzi Moskwą z namaszczenia Putina.

Czytaj też:
Rosja tnie fundusze na zabawy sylwestrowe. Wojna w Ukrainie wiele zmieni
Czytaj też:
Rosjanie wskrzeszają Moskwicza. Pierwsze sztuki jeszcze w tym roku

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także