Kukiz: Nie wejdę do rządu Jarosława Kaczyńskiego

Kukiz: Nie wejdę do rządu Jarosława Kaczyńskiego

Dodano:   /  Zmieniono: 46
Paweł Kukiz (fot.DAMIAN BURZYKOWSKI / NEWSPIX.PL) / Źródło: Newspix.pl
Paweł Kukiz zaznaczył dziś na antenie Radia Zet, że z całą pewnością nie będzie w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. - Ja powiedziałem już dawno, że ani w rządzie pana Kaczyńskiego, ani gdyby doszło do jakiejś innej sytuacji w rządzie, nie wiem, PO nie, naszym zadaniem jest zmiana prawa, doprowadzenie do zmian konstytucyjnych - stwierdził.
Paweł Kukiz, którzy według sondaży late poll może liczyć na 42 mandaty dla swojego ruchu w Sejmie, powiedział, że to "świetnie", że PiS wygrał wybory i prawdopodobnie uzyska większość parlamentarną. - Nie będzie w tym momencie miał żadnych powodów, aby komunikować w przypadku niewywiązania się z obietnic, że ktoś im przeszkadza, rewelacja. Nie ma z naszej perspektywy też rzeczy kapitalnej, mianowicie te obawy wyciąganie członków tego mojego ruchu już są coraz mniejsze, dlatego że oni, ci ludzie nie są im po prostu potrzebni - dodał. Jednocześnie zapowiedział, że jeśli ktoś z jego ruchu odejdzie do PiS to "po pierwszym takim odejściu reszcie odechciało by się odchodzić". Nie doprecyzował, jakie będą konsekwencje takiej decyzji mówiąc, że to "surprise".

"Nie wierzę, że ten Sejm przetrwa cztery lata"

Muzyk stwierdził też, że nie wierzy, że ten Sejm przetrwa cztery lata, bo "spełnienie tych obietnic graniczyłoby z cudem". - Ja naprawdę życzę Polsce, jak najlepiej, życzę każdej rodzinie żeby miała nie tylko po 500 złotych na dziecko, ale żeby mogła 500 złotych podarować biednym Albańczykom na przykład - dodał. - Ale to są po prostu rzeczy niespełnialne - powiedział.

Kukiz wspomniał też o kwestii służb specjalnych. Jego zdaniem Polska miała w sobie "więcej państwowości niż ma obecnie" za czasów PRL, kiedy, jak uważa, służby "istniały". - Paradoks był taki, że w Polsce stały sowieckie czołgi, ale więcej ta Polska miała w sobie swojej państwowości niż ma obecnie. W tej chwili nie ma czołgów, ale są pod tą fasadą dobrobytu korporacje, banki. (...) Ja nie mówię o tym, że to były dobre służby. Mówię o tym, że one działały. W Polsce ich nie ma. Jak mnie w tej chwili ktoś pyta czy pan się boi służb ze względu na to, iż pan prowadzi działalność zmierzającą do rozwalenia tego ustroju, ja pytam jakich służb, no mówią, jak to jakich, naszych, mówię naszych się nie boję, bo nasze nie istnieją, m.in. dzięki panu Macierewiczowi - dodał. Muzyk zaznaczył, że nie uważa, że za czasów Jaruzelskiego było lepiej oraz, że "super, że zostały rozwiązane WSI, ale sposób ich rozwiązania był skandaliczny". - Jak cię boli ręka, nie możesz obcinać pół ciała - skomentował.

- Orban mi imponuje, oczywiście, bo dba o interes Węgier. (...) Ogranicza role korporacji, ogranicza rolę banksterki, itd., a my promujemy Petru - powiedział także Paweł Kukiz. Swoją kandydaturę uzasadnił tym, że chce, aby Polska stała się "potęgą". - Paweł Kukiz robi to wszystko z miłości do Polski i jest przekonany święcie, że nowa konstytucja da Polakom warunki, da Polakom taki system, który spowoduje, że Polska w ciągu kilku, kilkunastu lat stanie się potęgą - stwierdził.

"Nie dajemy sobie rady sami ze sobą, a co dopiero z falą uchodźców"

Przyszły poseł określił też swoje poglądy w kilku kwestiach takich jak aborcja, związki partnerskie oraz in vitro. Zdaniem Kukiza aborcja powinna być dozwolona w trzech przypadkach wymienionych przez konstytucję. Dozwolone powinno być również in vitro, ale bez dopłat. - Dopłaty do in vitro powinny być zakazane do momentu, aż matka samotnie wychowująca dziecko ma niepełnosprawne, albo i sprawne, niepełnosprawne, która uniemożliwia jej wykonywanie zawodu ma mniej pieniędzy w ciągu roku niż para zdrowych byków, którzy po prostu nie mogą mieć dziecka, ale mogą pracować, dostaje na jeden zabieg - dodał. Stwierdził, że legalne powinny być również związki partnerskie, ale nie małżeństwa osób homoseksualnych, ponieważ umożliwiają one adopcję dzieci. 

Kukiz odniósł się też do kwestii kryzysu imigracyjnego. Zaznaczył, że nie boi się muzułmanów, ale obawia się, że Polska nie da sobie rady. - My nie dajemy sobie rady sami ze sobą, mówię tutaj o sprawach socjalnych, a co dopiero z tą falą uchodźców - powiedział. - W rozmieszczeniu, muszę skończyć tę myśl, to rozmieszczenie tych imigrantów w dwóch ośrodkach, rozmawialiśmy o tym jakiś czas, że proszę bardzo, jeżeli już jest te dwa tysiące, bo rozmawialiśmy wtedy o dwóch tysiącach, rozrzucić ich po parafiach. A oni zrobili w tej chwili przy znacznie większej ilości, narzuconej Polsce zrobili w tej chwili, oni chcą gromadzić to w dwóch obozach, koncetracion lager dla tych ludzi. To nawet, gdyby to byli katolicy to by się wzajemnie mogli pozabijać - dodał.

Radio Zet
+
 46

Czytaj także