Ukradł kawę za pół miliona złotych, po czym... zgłosił kradzież

Ukradł kawę za pół miliona złotych, po czym... zgłosił kradzież

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Kawa
Kawa / Źródło: mat.pras.
Policjanci z Sochaczewa zatrzymali czterech mężczyzn podejrzanych o kradzież samochodu ciężarowego z ładunkiem kawy o wartości blisko 500 tysięcy złotych. Wobec zatrzymanych sąd zastosował areszt tymczasowy.

Sprawa rozpoczęła się w kwietniu tego roku, kiedy to policjanci z Sochaczewa otrzymali zgłoszenie o kradzieży ciągnika siodłowego marki Scania z naczepą. Dodatkowo pojazd miał być załadowany kawą, której wartość wynosiła blisko pół miliona złotych. O zdarzeniu poinformował współwłaściciel firmy transportowej, do której należał skradziony pojazd. Zgłaszający powiedział funkcjonariuszom, że gdy przewoził towar z Niemiec do Polski, zostawił samochód na parkingu strzeżonym. Kiedy następnego dnia poszedł po niego, okazało się że ciągnik i naczepa zniknęły.

Funkcjonariusze pracujący nad tą sprawą zaczęli podejrzewać, że w sprawę zniknięcia ciągnika siodłowego i ładunku może być zamieszany właściciel. Przesłuchiwany mężczyzna kilkukrotnie zmieniał zeznania. Wkrótce policjanci ustalili, że gdy scania dotarła na parking, nie było już na niej kawy, która wcześniej została wyładowana i mogła trafić do sprzedaży.

Skradziony ciągnik został odnaleziony na terenie województwa łódzkiego, tam też prawdopodobnie został porzucony. Przeprowadzone czynności operacyjne i zebrany materiał dowodowy pozwoliły na zatrzymanie do tej sprawy 4 mężczyzn, w tym właściciela firmy. 33, 32, 30 i 24-latek trafili do policyjnego aresztu. Jeden z nich, 32-latek ukrywał się przed policjantami na Mazurach. Wskutek dalszego postępowania okazało się, że był poszukiwany listem gończym.

Kolejne czynności prowadzone przez funkcjonariuszy pozwoliły na ustalenie, że ci sami mężczyźni prawdopodobnie już wcześniej dokonali podobnego przestępstwa. Na przełomie lutego i marca br. właściciel firmy dostał zlecenie przetransportowania tysiąca sztuk opon z Polski do Niemiec. Nowe opony warte ponad 300 tysięcy złotych, nigdy nie trafiły do odbiorcy. Mężczyzna powiadomił wtedy Policję, że zostały skradzione z pojazdu podczas transportu.

Wszystkim podejrzanym przedstawiono zarzuty kradzieży mienia znacznej wartości. Sąd po zapoznaniu się z aktami sprawy, zdecydował by zastosować wobec zatrzymanych tymczasowy areszt. Za popełnione przestępstwa grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Czytaj także

 1
  • senny łowca IP
    A dla mnie małą czarną proszę (byle nie arabica).