Lady Gaga chce wypłacić 500 tys. dol. za odnalezienie jej psów. Policja prosi o wstrzymanie nagrody

Lady Gaga chce wypłacić 500 tys. dol. za odnalezienie jej psów. Policja prosi o wstrzymanie nagrody

Lady Gaga
Lady Gaga / Źródło: Newspix.pl / WENN
Policja z Los Angeles ustaliła, że kradzież psów Lady Gagi mogła być elementem procesu inicjacji do gangu. Piosenkarka chce wypłacić pół miliona dolarów kobiecie, która przyprowadziła na komisariat jej buldożki, ale policja prosi ją o wstrzymanie się do czasu wyjaśnienia sprawy.

Jak informuje portal TMZ powołując się na swoje źródła, policja poprosiła Lady Gagę, żeby na razie nie przekazywała obiecanej przez siebie nagrody 500 tys. dolarów kobiecie, która dostarczyła ukradzione buldogi francuskie na komisariat. Wciąż trwają ustalenia, czy anonimowa kobieta nie był w żaden sposób powiązana z bandytami. Dziennikarze dowiedzieli się, że policja nie wierzy, że kobieta była zaangażowana w sam napad, ale wciąż ustalają, czy już po fakcie nie była w jakikolwiek sposób zaangażowana w sprawę.

Jak podają źródła TMZ, sama Lady Gaga jest „więcej niż chętna”, żeby wypłacić obiecaną nagrodę, jeśli policja ostatecznie ustali, ze nie miała nic wspólnego z napadem.

Dodatkowo policja miała ustalić, że samo porwanie psów i postrzelenie ich opiekuna mogło być związane z procesem inicjacji do gangu. Źródło portalu informuje, że wcześniej podobne przestępstwa miały miejsce w okolicy strzelaniny.

Galeria:
Lady Gaga i jej psy

Kradzież psów Lady Gagi

Do kradzieży psów Lady Gagi doszło w środę 24 lutego, kiedy to Ryan Fischer wyprowadzał buldogi francuskie należące do piosenkarki. Mężczyzna, spacerując ze zwierzętami po ulicach Los Angeles, został w pewnym momencie czterokrotnie postrzelony z broni półautomatycznej, a sprawcy uprowadzili dwa buldożki francuskie. Trzeci z nich uciekł i po kilkunastu minutach został odnaleziony przez policję.

Rannego Ryana Fischera znaleźli przechodnie. Mężczyzna został przewieziony do szpitala w Los Angeles. Na szczęście rany nie zagroziły jego życiu. Piosenkarka podziękowała mężczyźnie na Instagramie, nazywając go bohaterem.

Policja z Los Angeles poinformowała, że w piątek 26 lutego około godz. 18, prawdopodobnie „niezwiązana z napadem” kobieta przyprowadziła psy na komisariat. Od razu zostali wezwani przedstawiciele piosenkarki, którzy potwierdzili, że to rzeczywiście porwane buldogi o imionach Koji i Gustav.

Czytaj też:
Dziadek odebrał z przedszkola nie swojego wnuka. Chłopca szukało 50 policjantów

Źródło: TMZ
 0

Czytaj także