Szaleństwo „dla dobra nauki”. 57-latek dał się ukąsić śmiertelnie jadowitym wężom

Szaleństwo „dla dobra nauki”. 57-latek dał się ukąsić śmiertelnie jadowitym wężom

Wschodni wąż brunatny, nibykobra siatkowana (Pseudonaja textilis)
Wschodni wąż brunatny, nibykobra siatkowana (Pseudonaja textilis) Źródło: Shutterstock / Ken Griffiths
O tym 57-letnim herpetologu-samouku słyszał niemal każdy naukowiec, zainteresowany wężami lub badaniem ich jadu. Tim Friede – bo o nim mowa – „dla dobra nauki” dał się ukąsić gadom ponad 200 razy. Wśród łuskonośnych, którym dał się dobrowolnie zaatakować, znajdują się najgroźniejsze dla życia i zdrowia człowieka tajpany.

O „wyczynie” kolekcjonera jadowitych węży napisała redakcja australijskiego czasopisma popularnonaukowego „Cosmos Magazine”. Pasjonat początkowo wstrzykiwał sobie rozcieńczony jad węży, co robił w konkretnym celu – chciał na wszelki wypadek uodpornić się na produkowane przez organizmy gadów trucizny, gdyby kiedyś został przez jednego z nich ukąszony. W innym przypadku ewentualne wprowadzenie jadu pod skórę mogłoby skończyć się dla niego śmiercią.

„W ciągu ostatnich dwudziestu lat przyjął ponad 700 dawek jadu węża, z których każda była nieco silniejsza od poprzedniej, aby wzmocnić swoją odporność. Wciąż żyje pomimo 856 zastrzyków i ponad 200 ukąszeń!” – wskazuje redakcja magazynu „CM”.

Niewiarygodny wyczyn herpetologa. Przyjął jad od wschodnich węży brunatnych, tajpanów śródlądowych i węży tygrysich

Wśród węży, którym pasjonat dał się pokąsać, są wschodnie, brunatne, czyli (Pseudonaja textilis), tajpany pustynne (Oxyuranus microlepidotus) czy tygrysie (Notechis scutatus).

Czy oprócz ochrony swojego zdrowia i życia działania Friede'a przyczynią się jakoś dla dobra reszty ludzkości? Jak najbardziej. Naukowcy z Centivax (amerykańska firma biotechnologiczna) uważają, że krew herpetologa-samouka i wytworzone przez jego organizm przeciwciała prawdopodobnie będą mogły zostać użyte, by uratować czyjeś życie.

„Dawca, przez okres prawie 18 lat, podjął setki ukąszeń i autoszczepionek z eskalującymi dawkami 16 gatunków bardzo śmiercionośnych węży, które normalnie zabiłyby konia. (...) To, co było ekscytujące w przypadku dawcy, to jego unikalna w skali życia historia immunologiczna. (...) Nie tylko potencjalnie wytworzył te szeroko neutralizujące przeciwciała, ale w tym przypadku może to dać początek uniwersalnemu antytivenom [antytoksyna – red.] o szerokim spektrum działania” – twierdzi doktor Jacob Glanville, biotechnolog, cytowany przez „Cosmos Magazine”.

Czytaj też:
Spacerujesz po łąkach lub w lasach? Możesz natknąć się na jadowitą żmiję
Czytaj też:
Zachowały się przez 2000 lat. Co naprawdę wiemy o relikwiach Chrystusa?

Źródło: cosmosmagazine.com