Tragedia na autostradzie A4. Jedna ofiara, jest wielu rannych

Tragedia na autostradzie A4. Jedna ofiara, jest wielu rannych

Tragedia na A4
Tragedia na A4 Źródło: Facebook / Policja
Jedna osoba nie żyje, cztery są w stanie krytycznym – to bilans tragicznego wypadku, do którego doszło na remontowanym fragmencie drogi A4 w Mysłowicach.

Do zdarzenia doszło na jezdni prowadzącej w kierunku Krakowa.

Mysłowice. Koszmarny wypadek na A4. Ruch na autostradzie sparaliżowany

„Wstępne ustalenia wskazują, że kierujący osobowym volkswagenem (...) około 300 m przed punktem poboru opłat, na pasie w kierunku Krakowa, z nieustalonej przyczyny zjechał z jezdni i uderzył w stojącą na pasie zieleni koparkę” – poinformowała śląska policja.

Kierowca nie miał szans na przeżycie – zginął na miejscu w wyniku uderzenia, które doszczętnie zniszczyło przód pojazdu. Cztery pozostałe osoby znajdujące się w samochodzie odniosły bardzo poważne obrażenia.

Cztery osoby w stanie krytycznym

Zaraz po tragedii na miejsce przybyły służby ratunkowe – pogotowie, straż pożarna oraz policja. Przystąpiono do akcji ratunkowej. Czworo pasażerów volkswagena, będących w stanie ciężkim i krytycznym, przetransportowano do pobliskich szpitali.

O ich dokładnym stanie zdrowia na razie niewiele wiadomo, jednak pierwsze relacje wskazują na poważne urazy wielonarządowe. Trwa ustalanie, czy kierowca mógł być pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.

Paraliż na autostradzie

Po zdarzeniu autostrada A4 została całkowicie zablokowana. Służby szybko wyznaczyły objazdy:

  • w kierunku Krakowa przez trasę S1,
  • w kierunku Katowic przez drogę krajową nr 79.

Mimo to w okolicznych miejscowościach tworzyły się długie zatory, a kierowcy utknęli na wiele godzin.

Po godzinie 7 udało się częściowo przywrócić ruch. Jak poinformowała policja, „ruch w stronę Krakowa został odblokowany, a w kierunku Katowic odblokowany został jeden pas ruchu”. Ostateczne usunięcie skutków wypadku oraz przywrócenie pełnej drożności drogi zajęło kilka kolejnych godzin.

Czytaj też:
Śmierć ciężarnej 33-latki. Są zarzuty dla lekarzy
Czytaj też:
Weszli w niebezpieczny rejon Tatr bez sprzętu. TOPR uchronił ich od tragedii

Źródło: Policja Śląska